Blog

  • Konkurs WIKTORIA – nagroda za sukces i etykę biznesu

    Konkurs WIKTORIA – nagroda za sukces i etykę biznesu

    Rzetelne, zgodne z zasadami etyki, i społecznie odpowiedzialne prowadzenie biznesu jest naczelną wartością nagradzaną w Ogólnopolskim Konkursie WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców.  W tym roku odbywa się już 20. edycja Konkursu, do którego może przystąpić każda firma z siedzibą w Polsce.

    Najlepsze nominowane firmy i przedsiębiorcy będą uhonorowani prestiżowymi nagrodami „WIKTORIA” i „SUPER WIKTORIA”. Dodatkowo przyznane zostaną jubileuszowe nagrody „Osobowość XX – lecia Konkursu”.  Zgłoszenia uczestnictwa można przesyłać do 31 lipca br. Udział w konkursie nie wiąże się z kosztami.

    Etyka biznesu określa relacje panujące wewnątrz firmy oraz relacje łączące ją ze światem zewnętrznym – z partnerami handlowymi, dostawcami, klientami, środowiskiem branżowym, ze społecznością, na terenie której firma działa. O etycznym charakterze przedsiębiorstwa świadczy też rzetelne wywiązywanie się z obowiązków wobec państwa i przestrzeganie zasad prawa co również odzwierciedla stosunek firmy do pojęcia „gospodarczego patriotyzmu” w skali krajowej i lokalnej.  Etyka biznesu buduje tożsamość i wiarygodność firmy – bezcenne cechy szanowane nie tylko przez otoczenie biznesowo-społeczne, ale i przez pracowników, którzy w takich firmach pracują chętniej i z większym zaangażowaniem. Wpływa na doskonalenie jakości oferowanych usług, produktów i ułatwia zarządzanie jakością w firmie. Realizowana w praktyce etyka biznesu to wartość, która buduje również przewagę konkurencyjną, przyczynia się do rozwoju przedsiębiorstwa i osiągania sukcesów rynkowych. Celem Konkursu WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców jest nagradzanie i promowanie przedsiębiorców wdrażających i rozwijających etyczną koncepcję biznesu.

    – Etyka biznesu jest wartością ponadczasową, cenioną od zarania dziejów kształtowania się przedsiębiorczości i handlu. W dzisiejszych czasach, gdy rynek jest coraz bardziej konkurencyjny, prowadzenie działalności gospodarczej, zwłaszcza w sposób rzetelny wymaga wysiłku, zaangażowania oraz inwestowania. Konkurs WIKTORIA powstał pod koniec lat 90. XX wieku w początkowym okresie gospodarki wolnorynkowej w Polsce, gdy my przedsiębiorcy na nowo uczyliśmy się prowadzenia działalności gospodarczej. Poprzez nasz Konkurs chcieliśmy przywrócić tradycję dobrych praktyk i rzetelności, by pokazać, że to nie jakość kosztuje, ale jej brak. Zdobycie nagrody WIKTORIA jest dla przedsiębiorstwa prestiżowym wyróżnieniem potwierdzającym etyczną twarz firmy, której naprawdę zależy na długofalowym budowaniu reputacji – rozwijaniu jakości, budowaniu zaufania i  wiarygodności, inwestowaniu w kapitał ludzki. – mówi Waldemar Piórek, pomysłodawca Konkursu WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców, przewodniczący Kapituły oraz Prezes Warszawskiej Izby Przedsiębiorców, która jest organizatorem tego przedsięwzięcia.

    Kierowanie się etyką biznesu w przedsiębiorczości bez wątpienia jest wyróżnikiem budującym przewagę konkurencyjną. Firma „z moralnym kręgosłupem”, która wywiązuje się z zobowiązań wobec państwa, działa zgodnie z literą prawa, nie ucieka się do chwytów nieuczciwej konkurencji, ustanawia i stosuje w praktyce zasady etyczne w relacjach pracodawca-pracownik, jest lepiej postrzegana przez opinię publiczną, a zwłaszcza przez klientów i otoczenie biznesowe. W Ogólnopolskim Konkursie WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców oceniane są twarde i miękkie wymiary etyki biznesu. Kapituła Konkursu bierze pod uwagę całe spectrum działalności firmy od wywiązywania się z zobowiązań wobec państwa po działania na rzecz lokalnych społeczności. – W miarę rozwoju przedsiębiorczości w Polsce coraz wyraźniej widać świadomość miękkich wymiarów etyki biznesu, a najważniejszymi wskaźnikami etycznymi są cele, sens i klimat pracy. To są najbardziej istotne czynniki zaangażowania  zawodowego zespołu pracowników, którzy stanowią kluczowy kapitał przedsiębiorstwa. – wyjaśnia dr Leszek Mellibruda, psycholog społeczny i biznesu zasiadający w Kapitule Konkursu WIKTORIA. – Wyniki różnych badań pokazują, że najważniejsza jest atmosfera miejsca pracy czyli kultura organizacji, relacje międzyludzkie, poszanowanie godności, sprawiedliwość i przestrzeganie, przez wszystkich bez wyjątku, przyjętych standardów. Pieniądze są dopiero na trzecim miejscu. Ważniejszą od zarobków jest jeszcze osobowość pracodawcy i styl zarządzania. Brak etyki biznesu dewastuje firmy od wewnątrz, dlatego warto budować tożsamość firmy na bazie czytelnych kodeksów etycznych i rozwijać kulturę organizacji, a następnie w praktyce przestrzegać ustanowionych standardów, by zespół odczuwał spójność teorii z praktyką. Wówczas ludzie chętniej się angażują w pracę i własny rozwój zawodowy. Pracownicy dumni z firmy, w której pracują, są jej najlepszymi ambasadorami. Dodatkowo, firma rzetelna, osadzona w rzeczywistości rynkowej, wiarygodna i na dodatek  zaangażowana społecznie, jest zdecydowanie lepiej postrzegania przez całe otoczenie. Dowodem jest dynamiczny rozwój wszelkich działań CSR na całym świecie. W konsekwencji etyczny wizerunek przekłada się na jakość produktów i usług, i na zyski, a w skali całego kraju – na rozwój gospodarki – podkreśla Leszek Melibruda.

    Dodatkową wartością Ogólnopolskiego Konkursu WIKTORIA, co potwierdza wieloletnie doświadczenie, jest to, że uczestnictwo – wypełnienie Zeszytu Konkursowego WIKTORIA – mobilizuje przedsiębiorców do zebrania wszystkich dokumentów i podsumowania działań. Efekty często zaskakują samych przedsiębiorców, ponieważ dopiero wtedy zdają sobie sprawę z własnych osiągnięć, zwłaszcza w zakresie miękkich wymiarów etyki biznesu. – Oceniamy rzeczywistą spójność działań z  misją, wywiązywanie się z płatności podatków i składek ZUS, rozliczenia z dofinansowania unijnego, jeśli firma korzysta z takiej formy wsparcia rozwoju. Bierzemy także pod uwagę to, czy firma wdraża innowacyjne rozwiązania, czy inwestuje w kapitał ludzki.  Uczestnicy Konkursu WIKTORIA muszą również pokazać jak są postrzegani w środowisku biznesowym, przedstawić zdobyte certyfikaty i nagrody – dodaje Waldemar Piórek. – W naszym Konkursie istotną wartością jest także „serce” firmy, dlatego wymagamy od uczestników przedstawienia działań podjętych na rzecz lokalnej społeczności. Warto podkreślić, że kryterium kompleksowej oceny etyki biznesu jest wyróżnikiem Konkursu WIKTORIA – tu nie wielkość firmy odgrywa rolę. Jest to jedyny konkurs w Polsce, w którym mała firma może wygrać z potężną korporacją. podkreśla Waldemar Piórek.

    Zgłoszenia do 20. edycji Ogólnopolskiego Konkursu WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców trwają do 15 lipca 2017 r. Udział w Konkursie jest bezpłatny. Formularze i regulamin konkursu są dostępne na stronie www.nagrodawiktoria.pl.

    Nagroda WIKTORIA

    Nagroda w formie statuetki WIKTORIA jest przyznawana przez Kapitułę Konkursu 3 przedsiębiorstwom w każdej z 15 kategorii. Przyznanie firmie nagrody WIKTORIA jest potwierdzeniem stosowania w praktyce standardów etyki biznesu – potwierdzeniem jakości, rzetelności przedsiębiorstwa, dowodem wiarygodności finansowej firmy – Znakiem Jakości Przedsiębiorców. Prestiżowa nagroda WIKTORIA stała się także elementem przewagi konkurencyjnej – czynnikiem wspierającym budowanie pozycji rynkowej na arenie krajowej i międzynarodowej. Przyznane zostaną także nagrody „SUPER WIKTORIA” oraz nagroda specjalna tej edycji „Osobowość XX – lecia Konkursu”.

    Nagroda SUPER WIKTORIA

    Nagrodą SUPER WIKTORIA wyróżniane są firmy, które są przykładem wyjątkowych osiągnięć rynkowych i działań zrealizowanych w zakresie społecznie odpowiedzialnego biznesu – liderzy w branży, liderzy regionalni, którzy stale rozwijają przedsiębiorstwo w poszanowaniu zasad etyki i przyczyniają się do rozwoju gospodarki krajowej. Przyznawana jest przez Przewodniczącego Kapituły Konkursu, który ocenia zarówno firmę jak i osobowość osoby zarządzającej.

    Osobowość XX – lecia Konkursu

    Wyjątkowa nagroda utworzona specjalnie z okazji jubileuszowej edycji Konkursu WIKTORIA. Tą nagrodą będą uhonorowani przedsiębiorcy, kierujący firmami, które były laureatami Konkursu w latach ubiegłych.

    Konkurs Wiktora – Znak Jakości Przedsiębiorców

    Ogólnopolski Konkurs WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców, który w tym roku obchodzi jubileusz 20-lecia, jest świętem nowoczesnej przedsiębiorczości odwołującej się do tradycji etyki biznesu jako głównej wartości rozwoju gospodarki. Kapituła Konkursu, w której zasiadają powszechnie szanowani i znani przedstawiciele biznesu, świata nauki, i kultury, wybiera i nagradza przedsiębiorstwa osiągające sukcesy rynkowe na drodze etycznych zasad. Jest to jedyny w Polsce konkurs przedsiębiorczości, w którym małe firmy mogą konkurować i wygrać z korporacjami.  W Konkursie mogą wziąć udział firmy z siedzibą na terenie Rzeczypospolitej Polskiej – mikro firmy, małe i średnie przedsiębiorstwa oraz korporacje. Statuetki przyznawane są w 15. kategoriach, które odzwierciedlają wszystkie gałęzie gospodarki.  Dotychczas do konkursu przystąpiło 7 100 firm, a statuetką WIKTORIA nagrodzono 724 przedsiębiorstwa. Prawo do nominacji firm do Konkursu posiada organizator, samorząd terytorialny i gospodarczy oraz Ambasadorowie Konkursu WIKTORIA. Przedsiębiorstwa mogą również zgłaszać się bezpośrednio do organizatora.

    Zwieńczeniem tegorocznej edycji ogólnopolskiego konkursu WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców będzie uroczysta Gala Finałowa, która odbędzie się 21 października 2017 r. w warszawskim Airport Hotel Okęcie. W tym prestiżowym wydarzeniu wezmą udział laureaci Konkursu i ich goście, a także szacowni przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, świata nauki, kultury i mediów.

    www.nagrodawiktoria.pl

     

    Kategorie konkursu WIKTORIA  – Znak Jakości Przedsiębiorców

    1. Budownictwo, Usługi Developerskie i zarządzanie nieruchomościami

    2. Infrastruktura Inżynieryjna i Drogowa

    3. Energetyka, Elektrotechnika 

    4. Handel i Dystrybucja

    5. Medycyna, Zdrowie i Uroda

    6. Ochrona Środowiska 

    7. Przemysł Lekki 

    8. Przemysł Ciężki

    9. Rolnictwo i Produkcja Spożywcza

    10. Transport, Motoryzacja, Spedycja i Logistyka

    11. Telekomunikacja, Informatyka i Elektronika

    12. Turystyka, Hotelarstwo, Gastronomia

    13. Usługi dla Firm i Ludności 

    14. Bankowość i Usługi Finansowe

    15. Działalność Naukowa, Edukacyjna i Badawczo Rozwojowa.

     

    Kapituła Konkursu

    Przewodniczący Kapituły Konkursu Waldemar Piórek – Prezes Warszawskiej Izby Przedsiębiorców, Barbara Jończyk – Prezes Europejskiego Forum Przedsiębiorczości, prof. Elżbieta Teresa Mączyńska-Ziemacka – Prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, dr Dariusz Tarczyński – psycholog biznesu, założyciel i dyrektor Instytutu Nieinwazyjnej Analizy Osobowości, Peter Grudniak – Prezes Zarządu Ergo Pro w Polsce, Grzegorz Turniak – Prezes Akademii Rekomendacji, Mariusz Hildebrand – Wiceprezes Zarządu BIG InfoMonitor S.A., Leszek Mellibruda – dr hab. psycholog biznesu.

     

    Organizator Konkursu WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców

    Warszawska Izba Przedsiębiorców w tym roku obchodzi 28-lecie istnienia. Izba powstała z przekształcenia Warszawskiej Izby Kupców i Przedsiębiorców oraz fuzji z Warszawską Izbą Handlu Detalicznego i Usług. Obecnie zrzesza blisko 1 000 członków. Do głównych zadań Izby należą m.in.: udzielanie porad prawnych przy prowadzeniu działalności gospodarczej, promocja zrzeszonych firm oraz podnoszenie kwalifikacji pracowników, a także konsultacje społeczne w ramach procesów legislacyjnych.

    Dodatkowo Warszawska Izba Przedsiębiorców organizuje liczne konferencje, prowadzi konsultacje społeczne, wydaje własne publikacje oraz realizuje wiele projektów i plebiscytów, m.in. WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców, SUPERMEDICUS – plebiscyt dla firm i instytucji z branży medycznej, ASY – ranking produktów finansowych oferowanych dla przedsiębiorców oraz akcję, która rekomenduje warszawską gastronomię, czyli „Warszawa od kuchni”.

    Do grona członków Warszawskiej Izby Przedsiębiorców należą firmy nie tylko z Warszawy i Mazowsza ale z całej Polski m.in.: SITA, Omnicon, TTW Opex, Lewiatan, Top-Market, Biuro Podróży Holiday Travel, Trasko-Inwest, Bama Logistics, Lasermax, PM Floring, Wityng Hotel,  Versus, Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor.

     

    Źródło: Biuro Prasowe Konkursu WIKTORIA – Znak Jakości Przedsiębiorców

  • Błyskawiczna decyzja Włochów o inwestycji w Opolu

    Dziesięciu dni na decyzję o utworzeniu zakładu w stolicy województwa opolskiego potrzebowała włoska firma UFI Filters produkująca filtry dla branży motoryzacyjnej. Włosi na początek zatrudnią 100 osób, a produkcja w halach na ul. Północnej w Opolu ma ruszyć w 2018 r.

    – Tak błyskawicznie podejmującego decyzję inwestora jeszcze nie mieliśmy – mówi kierownik działającego przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE) dr Iwona Święch-Olender. – Najczęściej firmy potrzebują na podjęcie takiej decyzji kilka czy kilkanaście miesięcy, ale były i takie, które potrzebowały na to trzy lata. W przypadku UFI Filters 11 kwietnia dostaliśmy pierwszą informację o tym, że przyjeżdżają zobaczyć nasze tereny, a już 21 kwietnia poinformowali nas, że chcą się ulokować w Opolu.

    – Cieszy nas informacja o kolejnym już w ostatnich latach inwestorze z branży motoryzacyjnej, bo to oznacza, że Opolszczyzna ma dobrą renomę wśród firm tego sektora. To ważne tym bardziej, że branża motoryzacyjna inwestuje w nowoczesne technologie i jest jedną z najprężniej rozwijających się. Poza tym każda nowa inwestycja to następne miejsca pracy. A to dla lokalnego rynku rzecz bardzo ważna – podkreśla marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła.

    Włoski inwestor będzie wynajmował hale od dewelopera – firmy CTP – która wybuduje je w Opolu przy ul. Północnej na terenie należącym do niedawna do sióstr zakonnych, w opolskiej podstrefie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, tuż obok budujących się właśnie hal firmy IAC. Dyrektor OCRG Roland Wrzeciono podaje, że w pierwszym etapie włoskiej inwestycji firmy, wartej ok. 40 mln zł, zagospodarowana ma zostać hala o powierzchni kilku tys. metrów kwadratowych.

    Piotr Regeńczuk z Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera podkreślił, że ważnym graczem w procesie inwestycyjnym była firma developerska CTP Polska, która wspierała firmę na wcześniejszych etapach związanych decyzją czy inwestować i jaki kształt inwestycja powinna przybrać. W projekt zaangażowane były również działające przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera, Urząd Miasta Opola, Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna Invest-Park oraz Polska Agencja Inwestycji i Handlu.

    – Inwestor był bardzo zadowolony z faktu, że na spotkaniu z firmą pojawili się przedstawiciele wszystkich instytucji zaangażowanych w proces inwestycyjny. To wpłynęło na pozytywny odbiór i przekonało inwestora do tego, że wszystkim zależy na tym by ten zakład powstał w Opolu – mówi Piotr Regeńczuk z OCRG.

    UFI Filters produkuje filtry dla motoryzacji. Ich odbiorcami są producenci samochodów, m.in. takie marki jak BMW, Fiat Group, Ford Group, GM Group, Hyundai-KIA, Mercedes-Benz, PSA, Nissan-Renault, Volkswagen Group. Włoskie filtry trafiają też do samochodów Audi, Alfa Romeo, Seat, Volvo, a nawet Bentley, Bugatti, Ferrari, Lamborghini czy Maserati. Z ich produktów korzystają także hurtownie i warsztaty motoryzacyjne, w tym klienci indywidualni. Firma dostarcza swoje filtry również do sześciu zespołów startujących w wyścigach Formuły 1.

    UFI Filters powstała w 1972 roku. Zatrudnia 3800 pracowników, ma 17 zakładów na całym świecie. Prócz Opolszczyzny rozważała też lokalizację swojego polskiego zakładu na Śląsku. O wyborze województwa opolskiego zdecydowały m.in. korzystna jeśli chodzi o transport lokalizacja oraz duża otwartość i przychylność władz miasta, regionu i instytucji odpowiedzialnych za obsługę inwestorów.

  • Fundacji Rozwoju Śląska od 25 lat wspiera m.in. firmy

    Fundacji Rozwoju Śląska od 25 lat wspiera m.in. firmy

    430 mln zł – to kwota pożyczek udzielonych dotąd przez Fundację Rozwoju Śląska, która jest najstarszym funduszem pożyczkowym w Polsce. Skorzystało z nich na przestrzeni lat prawie 4 tysiące właścicieli firm i gospodarstw rolnych.

    Fundacja Rozwoju Śląska (FRŚ) została utworzona 2 grudnia 1991 roku przez stowarzyszenia mniejszości niemieckiej, a 3 lipca 1992 roku zarejestrowana w rejestrze fundacji. Równe 25 lat później (03.07.2017) świętowała swój jubileusz w Centrum Biznesu w Opolu. – Patrzymy na te lata ze świadomością, że dobrze wykonaliśmy swoją pracę – mówił prezes Fundacji Arnold Czech.

    Marszałek Andrzej Buła podkreślił z kolei, że 25-lecie istnienia FRŚ to jubileusz dobrego partnerstwa tej instytucji nie tylko z samorządem województwa, powiatami czy gminami, ale też ze społeczeństwem obywatelskim i ludźmi przedsiębiorczymi. – Fundacja jest też wizytówką naszego regionu w Polsce, bo to lider jeśli chodzi o kwotę pieniędzy obróconych w postaci pożyczek dla firm w kraju – zaznaczył Andrzej Buła.

    Myślą przewodnią, która przyświecała założycielom Fundacji, było utworzenie instytucji odpowiedzialnej za prawidłowe i celowe wydatkowanie pieniędzy rządu niemieckiego przeznaczonych na wspierania mniejszości niemieckiej i jej otoczenia w Polsce. Założenie od początku było takie, by pieniądze którymi dysponowała FRŚ, były kierowane nie tylko do członków mniejszości, ale wszystkich mieszkańców woj. opolskiego. Instytucja ta na początku zatrudniała 5 osób, a dziś ma 26 pracowników. Z roku na rok rozszerzała działalność. Od lat poprzez zwrotną i bezzwrotną pomoc finansową instytucja ta wspiera gospodarkę, ochronę środowiska czy kulturę, naukę i sztukę. Celem działalności Fundacji są też dobroczynność i pomoc społeczna, ochrona zdrowia, oświata i wychowanie czy ochrona zabytków i miejsc pamięci. Ze wsparcia korzystały m.in. gminy, rolnicy i ich organizacje, stowarzyszenia i organizacje pozarządowe, organizacje społeczne, przedsiębiorcy.

    Fundacja ma „na koncie” m.in. 430 mln zł udzielonych pożyczek dla prawie 4 tys. firm i rolników; 14 mln zł przekazanych na rozwój infrastruktury społecznej (sport, szkoły, pomoc socjalną i ochronę zdrowia, renowację zabytków); 70 mln zł przekazanych w formie pożyczek dla samorządów w woj. opolskim i śląskim na wsparcie infrastruktury komunalnej czy 140 mln zł przekazanych na wsparcie mniejszości niemieckiej w Polsce.

    Co o tej instytucji powinni wiedzieć przedsiębiorcy? Np. to, że główne cele programów pomocowych dla firm i rolników FRŚ to zakładanie, modernizacja i rozwój gospodarstw rolnych i przedsiębiorstw; a także przeciwdziałanie bezrobociu poprzez utrzymanie istniejących i tworzenie nowych miejsc pracy; zwiększanie konkurencyjności i poprawa jakości oferowanych produktów czy usług, zmiana i poszerzenie asortymentu czy ich dostosowanie do aktualnych potrzeb rynku. Za otrzymane z Fundacji pieniądze przedsiębiorcy i rolnicy np. kupowali, adaptowali, remontowali czy budowali budynki, kupowali maszyny, urządzenia i pojazdy, a także środki obrotowe (surowce, towary, materiały handlowe). Programy pomocowe FRŚ dla firm i rolników finansowane były m.in. z pieniędzy MSW RFN; rządowego programu rozbudowy systemów funduszy pożyczkowych i poręczeniowych dla MSP; Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2007-2013 (69 mln zł) czy Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i budżetu państwa (w związku z tym ostatnim utworzony został Fundusz Mikro-Pożyczkowy dla małych przedsiębiorstw z woj. opolskiego i śląskiego).

    Warto też wiedzieć, że od 2010 roku FRŚ jest funduszem pożyczkowym, który w razie powodzi ma udzielać przedsiębiorcom preferencyjnych pożyczek z pieniędzy Ministerstwa Gospodarki na usuwanie skutków powodzi. Od 2014 r. pełni też rolę pośrednika finansowego na terenie woj. opolskiego i śląskiego w ramach rządowego programu pożyczkowego „Pierwszy Biznes – Wsparcie na Starcie” realizowanego z puli Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej we współpracy z BGK. Na jego realizację Fundacja dostała pulę 17,8 mln zł.

    Fundacja organizowała też szkolenia czy wyjazdy studyjne dla rolników i przedsiębiorców, a od sierpnia 2008 roku pełni też funkcję Regionalnej Instytucji Finansującej w woj. opolskim – jednostki która w ramach umowy z PARP odpowiedzialna jest za realizację Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka w regionie. W związku z tym w minionych 8 latach FRŚ oceniła łącznie 653 wnioski na łączną kwotę ponad 1,49 mld zł. Pozytywnie oceniono 233 z nich, a w ramach podpisanych umów (do 31.12.2016) przyznano 499 mln zł na wsparcie innowacyjnych przedsięwzięć.

    W 2015 roku założyła też Centrum Rozwoju Biznesu, którego zadaniem jest wspomaganie prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie np.: przygotowywania, kompletowania i składania wniosków na rozwój firm; przygotowanie biznesplanów; doradztwo biznesowe i finansowe; świadczenia usług biurowych.

  • Otwarto pierwszy dom seniora wsparty z unijnych pieniędzy

    Otwarto pierwszy dom seniora wsparty z unijnych pieniędzy

    OPOLSKIE DLA RODZINY. Jednoosobowe pokoje z łazienką, pięć posiłków dziennie, zaplecze rehabilitacyjne, atrakcyjny plan zajęć – na takie warunki mogą liczyć podopieczni Domu Seniora Tiliam w Zawadzkiem. Placówka powstała z unijnym wsparciem z RPO Woj. Opolskiego.

    – Finansowanie tego rodzaju inwestycji wspiera nasze działania w obszarze Specjalnej Strefy Demograficznej. To dobry przykład inicjatywy przedsiębiorców, która nie tylko wpisuje się w srebrną gospodarkę, ale też stwarza godne warunki pobytu dla seniorów i służy odciążaniu rodzin – mówił obecny na otwarciu placówki w Zawadzkiem (29.06 2017r.) wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek.

    Podczas przemówienia Kolek podkreślił też, że inicjatywa ta w pełni wpisuje się program Opolskie dla Rodziny. – Dziękujemy za szybkie i sprawne jej przeprowadzenie. Tego typu oferty są bardzo potrzebne. A ta jest tym bardziej wartościowa, że oferuje opiekę seniorom, ale też jest otwarta na otoczenie zakładając współpracę np. z młodymi wolontariuszami – mówił wicemarszałek.

    W Domu Seniora Tiliam w Zawadzkiem jest miejsce dla 30 pensjonariuszy w ramach opieki całodobowej i dla kolejnych 15, którzy wybiorą opiekę dzienną. Dla podopiecznych przygotowano pokoje, z których każdy wyposażony jest w łazienkę i system przyzywania. Można nim w razie potrzeby – np. złego samopoczucia – wezwać pomoc. – Sygnał z tego systemu trafia zarówno do recepcji, jak i pokoi pielęgniarek – wyjaśniała dyrektor Domu Seniora Tiliam Agata Mrózek.

    Spośród wszystkich pokoi około 60 proc. to pokoje jednoosobowe. Są też jednak takie, w których może zamieszkać np. małżeństwo, jak również specjalne pokoje dla osób obłożnie chorych. Poza tym w ośrodku są m.in.: sala telewizyjna, jadalnia, zaplecze kuchenne, rehabilitacyjne, miejsce na grill, leżaki, a nawet plac zabaw – dla dzieci, które przyjadą w odwiedziny do dziadków czy małych gości z przedszkola, z którym Dom Seniora zamierza współpracować. – Mamy nadzieję, że przedszkolaki będą mogły u nas np. wystąpić z jasełkami czy innym programem artystycznym – opowiada Mrózek.

    Na wyposażeniu ośrodka są też m.in. elektryczne trójkołowe rowery i samochód do przewozu osób niepełnosprawnych. Ma on wozić podopiecznych na specjalistyczne badania, ale też na wycieczki do kina, teatru czy filharmonii. W planach są również warsztaty kulinarne czy kursy obsługi komputera i internetu. – Zależy nam na tym, by nasi mieszkańcy mogli być aktywni, mogli na nowo doświadczać życia i czerpać z niego – zaznacza Agata Mrózek.

    – Godny pochwały i powielenia jest Państwa pomysł, by pobyt w Domu Seniora łączył się z rehabilitacją, uprawianiem kultury fizycznej, rozwijaniem przez podopiecznych swych pasji i innej aktywności osobistej. To zapewni pensjonariuszom godne i ciekawe życie – zaznaczył marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła w przekazanym dyrekcji ośrodka Tiliam liście gratulacyjnym.

    Podopieczni będą też mieć opiekę rehabilitantów, pielęgniarek, a dwa razy w tygodniu dyżury lekarzy. – Do załatwienia pozostało nam kilka formalności związanych z uzyskaniem zgody wojewody na prowadzenie tego typu placówki. Jeśli taką zgodę dostaniemy pod koniec lipca moglibyśmy przyjąć pierwszych mieszkańców – dodaje Mrózek.

    Zapewnia, że zainteresowanie placówką jest. Obecnie chęć zamieszkania w niej zgłosiło 16 osób. Głównie z Opolszczyzny, ale też np. z Niemiec, do których seniorzy ci wcześniej wyjechali. Koszt pobytu w ramach opieki dziennej w Domu Seniora Tiliam, w zależności od pakietu, ma wynosić między 100 a 150 zł za dzień. Cena za pobyt całodobowy w pokoju jednoosobowym ma natomiast wynieść między 4 a 4,3 tys. zł miesięcznie. – Zależeć to będzie między innymi od stanu mieszkańca i tego, jakiej opieki będzie on wymagać – wyjaśnia dyrektor placówki.

    – Ten obiekt i inwestycja powstały w ramach naboru na infrastrukturę usług społecznych, który wpisuje się bardzo dobrze w program Opolskie dla Rodziny i wyzwania jakie niesie demografia. Zarząd województwa opolskiego w sumie wybrał do dofinansowania 14 takich projektów – mówił Roland Wrzeciono, dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), które nabór ogłosiło.

    Zaznaczył przy tym, że Dom Seniora Tiliam jest pierwszą gotową już placówką dofinansowaną w ramach tego naboru. Całkowita wartość inwestycji firmy Nadir w Zawadzkiem wyniosła ponad 7,7 mln zł. Wartość przyznanego na ten projekt dofinansowania unijnego to ponad 3,4 mln zł.

    Projekty opolskich przedsiębiorców, które zostaną zrealizowane w ramach naboru na infrastrukturę usług społecznych, mają polepszyć dostępność do miejsc opieki. Całkowita wartość wszystkich tych projektów to prawie 119,8 mln zł, a przyznane w naborze unijne wsparcie to ponad 64,5 mln zł. Dzięki realizacji wszystkich tych projektów w woj. opolskim ma powstać 389 miejsc opieki całodobowej, 160 miejsc opieki dziennej i 211 miejsc w tzw. mieszkaniach wspieranych dla osób zależnych (np. starszych).

    Nabór dotyczący wsparcia tzw. infrastruktury usług społecznych skierowany był do mikro, małych i średnich firm z Opolszczyzny. Pieniądze można było w nim pozyskać na adaptację, remont, przebudowę, budowę czy rozbudowę lokalu albo budynku. Inwestycje te mają dawać możliwość świadczenia usług na rzecz tzw. osób niesamodzielnych – np. niepełnosprawnych czy starszych. Mogą dotyczyć dziennych lub całodobowych domów opieki, a także tzw. mieszkań wspieranych. – Minimalna kwota dofinansowania w ramach tego naboru wynosiła 500 tys. zł, maksymalna 7,5 mln zł – wyjaśnia dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Ogółem w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 województwo opolskie ma blisko 950 mln euro, w tym na wsparcie przedsiębiorstw i lokalnego biznesu ponad 160 mln euro.

  • 500 osób znajdzie pracę w otwartej fabryce IFA Powertrain

    500 osób znajdzie pracę w otwartej fabryce IFA Powertrain

    500 miejsc pracy i centrum badań i rozwoju stworzy w gminie Ujazd (woj. opolskie) firma IFA Powertrain Polska, spółka należąca do niemieckiego przedsiębiorstwa z branży automotive IFA Rotorion. Inwestycja ta kosztowała 100 mln euro.

    Zakład produkujący półosie napędowe powstał na blisko 13-hektarowym terenie objętym Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną w Zimnej Wódce w gm.Ujazd. Kamień węgielny pod jego budowę wmurowano w lipcu 2016 r., a w niespełna rok wybudowano hale o powierzchni 33 tys. metrów kw. – To powierzchnia równa trzem boiskom piłkarskim – mówił na otwarciu zakładu w gm. Ujazd 29 czerwca 2017 dr Robert Gutsche, CEO IFA Rotorion Holding Gmbh (dyrektor zarządzający firmy).

    Dodał też, że IFA dysponuje też w zakładzie w Zimnej Wódce częścią logistyczną o pow. 6,5 tys. metrów kw. Docelowo będzie tu pracować ok. 500 osób. Obecnie zatrudnionych jest już 125. – Liczba miejsc pracy, jaka ma tu powstać, to dla nas wyróżnienie. Oznacza to, że 500 rodzin będzie mieć zapewniony byt i godziwe warunki życia – mówił burmistrz Ujazdu Tadeusz Kauch.

    W tym i kolejnym roku w halach ma zostać zainstalowanych ponad 300 maszyn. Pierwsze linie produkcyjne już rozpoczęły pracę. Na starcie produkcji, w najbliższych tygodniach, firma zamierza produkować w Ujeździe ok. 2 tys. półosi dziennie, a w 2019 r. – 12 tys. półosi dziennie. – Nasze produkty z Polski będą montowane do niemieckich pojazdach typu premium – podał dr Gutsche.

    Klientem, który zapewnił podstawowy portfel zamówień dla fabryki w woj. opolskim, jest Daimler. W Ujeździe mają być produkowane półosie w szczególności dla samochodów Mercedes Benz klasy C, E i S. – IFA Polska jest kamieniem milowym dla całej Grupy IFA. Dzięki produkcji półosi napędowych dywersyfikujemy nasze portfolio produktów, otwieramy sobie drzwi na rynek elektromobilności, uniezależniając się od produkcji typowych dla pojazdów z silnikiem spalinowym – podkreślił dr Robert Gutsche w wypowiedzi przekazanej podczas otwarcia w komunikacie prasowym.

    Podczas otwarcia Gutsche podał też, że w Ujeździe prowadzona będzie nie tylko produkcja, ale też prace badawcze. Uruchomione ma tu zostać centrum badań i rozwoju, w którym będą badane m.in. półosie do samochodów elektrycznych.

    Centrum badawcze IFA w Ujeździe dofinansowane ma być z unijnych pieniędzy zarezerwowanych dla przedsiębiorców w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Opolskiego na lata 2014-2020. Obecny na otwarciu zakładu firmy wicemarszałek woj. opolskiego Roman Kolek podał, że takie wsparcie firma dostanie w ramach przeprowadzonego w ub. roku przez Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) naboru na innowacje. Firma złożyła w nim wniosek na dotację na stworzenie działu B+R oraz realizację badań przemysłowych i prac rozwojowych nad ultra cichą półosią o zwiększonym momencie obrotowym z przeznaczeniem dla elektrycznych samochodów przyszłości. Po pozytywnej weryfikacji wniosek IFA został wybrany do dofinansowania kwotą ponad 9 mln zł.

    – Według naszej wiedzy w momencie podejmowania decyzji o budowie fabryki w Ujeździe IFA nie rozważała jeszcze budowy u nas części badawczo-rozwojowej. Można więc pokusić się o stwierdzenie, iż pozytywny klimat inwestycyjny, który firma zastała w województwie opolskim podczas realizacji pierwotnej inwestycji, jak również możliwość uzyskania wsparcia finansowego, a także dostępność uczelni – ich kadr i absolwentów – zdecydowały o budowie centrum w Ujeździe – mówił wicemarszałek Kolek. I dodał: – Takie miejsca pracy i tworzone w naszym regionie innowacje są dla nas szczególne wartościowe, ponieważ przyczyniają się do postępu technologicznego na skalę światową.

    Wicemarszałek dodał, że pomoc władz regionu dla inwestorów nie kończy się wraz z otwarciem fabryki. – Zachęcamy, by byli Państwo w stałym kontakcie z OCRG, korzystali z naszej oferty, a w razie potrzeby – zwracali się w kwestii bieżących problemów, które postaramy się pomóc rozwiązać – mówił. – Na Śląsku największą wartością jest rodzina. Wy staliście się częścią wielkiej gospodarczej rodziny w naszym regionie. Witajcie i wiedzcie, że zawsze możecie na nas liczyć – dodał.

    Nowy zakład IFA to jedna z najsprawniej przeprowadzonych inwestycji w woj. opolskim. Pierwsze zapytanie ze strony IFA w sprawie możliwości zainwestowania na Opolszczyźnie dotarło do Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego w ramach OCRG w listopadzie 2015 r. W grudniu 2015 roku przedstawiciele IFA odbyli pierwszą wizytę w regionie opolskim, na przełomie stycznia i lutego 2016 podjęli ostateczną decyzję o wyborze Ujazdu, a w czerwcu ub. roku IFA stała się właścicielem gruntu w gminie Ujazd, na którym stanął otwarty właśnie zakład. Władze firmy podkreślały, że tym, co zadecydowało o lokalizacji zakładu właśnie w woj. opolskim była m.in. dostępność terenu pod inwestycję, dostępność potencjalnych pracowników na tym terenie i poziom ich umiejętności, potencjał uczelni i szkół o profilu technicznym w regionie, korzystna odległość od odbiorców produktów firmy, bliskość autostrady czy obecność Polski w UE. Chwalili też – także podczas otwarcia 29 czerwca – pozytywny klimat inwestycyjny budowany przez samorząd gminy, województwa czy KSSE. – Czuliśmy się tu bardzo serdecznie przyjęci – mówił dr Robert Gutsche.

    Grupa IFA należy do największych światowych producentów wałów napędowych, a co za tym idzie czołowych poddostawców branży motoryzacyjnej. Zatrudnia łącznie ok. 2,5 tys. pracowników w ośmiu zakładach produkcyjnych i centrach badawczo-rozwojowych na całym świecie, w tym w Handelsleben w Niemczech, Charleston (USA) oraz w Szanghaju (Chiny). Koncern produkuje m.in.: wały napędowe, półosie, przeguby i inne komponenty dla takich producentów aut jak Mercedes, Volkswagen, BMW, Ford, GM, Porsche czy Ferrari. Firma rozwija też usługi w obszarze techniki napędowej oraz lekkich konstrukcji. Poprzez przejęcia i ogólny rozwój spółka osiągnęła obroty wynoszące około 600 mln euro w 2016 r.

  • Polsko-czesko-słowackie spotkanie biznesu w Ostrawie

    Polsko-czesko-słowackie spotkanie biznesu w Ostrawie

    O problemach z pozyskiwaniem pracowników na rynkach pracy w Czechach, Polsce i na Słowacji oraz bezpieczeństwie energetycznym tych krajów rozmawiali w Ostrawie uczestnicy XXIII Spotkania Biznesu. Wzięli w nim udział m.in. przedsiębiorcy i samorządowcy z Opolszczyzny.

     

    Dyrektor Czesko-Polskiej Izby Handlowej Magdalena Holeksová wyjaśniała jeszcze przed tym wydarzeniem, że brak rąk do pracy to temat żywy w każdym z krajów, których przedstawiciele byli na ostrawskim Spotkaniu Biznesu. – Dlatego postanowiliśmy go podjąć – zaznaczyła.

    Członek zarządu województwa opolskiego Szymon Ogłaza, który wziął udział w Spotkaniu, wskazał że zdaniem panelistów z Polski, Czech i Słowacji nie tylko brakuje pracowników, których można sprowadzać np. z zagranicy, ale przede wszystkim brakuje dobrze przygotowanych kandydatów do pracy. – To problem istniejący we wszystkich trzech krajach, wynikający z niedostosowania szkolnictwa zawodowego do potrzeb rynku pracy. Był głównym motywem naszych rozmów w Ostrawie. A że każde z państw różnie sobie z tym radzi, to warto wymieniać doświadczenia – mówił.

    Zdaniem Ogłazy współpraca Polski z Czechami czy Słowacją na poziomie międzyrządowym czy współpracy regionów, a także pomiędzy organizacjami pozarządowymi, jest intensywna i dobra. – Sporo natomiast pozostaje do poprawienia w sferze bezpośrednich kontaktów biznesu i rzeczywistej wymiany handlowej, zwłaszcza na pograniczu. W ostatnich latach oczywiście bardzo się to poprawiło, ale widać, że wciąż jest potrzeba pracy na rzecz tych środowisk takich instytucji jak Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki czy Czesko-Polska Izba Handlowa, które kooperują od 2009 roku – podkreślił.

    Dopytywany o to, jakie działania powinny być podejmowane, by rozwiązać problem braku wykształconych na potrzeby przedsiębiorców młodych ludzi, wskazał m.in. potrzebę tworzenia powiązań między lokalnym biznesem a szkołami zawodowymi; realizacji takich projektów jak Opolski Program Stażowy OCRG oraz wdrażania tzw. kształcenia dualnego.

    O kształceniu dualnym mówił także Jiri Germanic, do niedawna dyrektor Izby Gospodarczej w Opawie, a także członek międzyrządowych komisji ds. współpracy transgranicznej. – Potrzebna jest nam też w Czechach reforma systemu kształcenia zawodowego i technicznego, tak by młodzi byli gotowi sprostać potrzebom rynku pracy. Poza tym musimy produkować lepsze, bardziej zaawansowane produkty. Dzięki temu wykonujący je pracownicy mogliby mieć większą pensję – powiedział.

    Wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu Reneta Cygan podała, że na koniec 2016 roku w Czechach pracowało ponad 32 tys. Polaków, natomiast w Polsce pracujących Czechów były ledwie setki. – W Czechach bezrobocie jest niższe, niż u nas, a więc więcej jest ofert pracy. Wyższe są także oferowane pensje czy dodatki do wynagrodzenia. Dla mieszkających na pograniczu jest to atrakcyjne. Do rozwiązania natomiast pozostaje np. kwestia transportu, tak by przemieszczanie się było dla tych ludzi łatwiejsze – dodała.

    Organizatorami XXIII Spotkania Biznesu w Ostrawie były: Czesko-Polska Izba Handlowa w Ostrawie, Konsulat Generalny RP w Ostrawie, Ambasada RP w Pradze, Województwo Opolskie, Województwo Śląskie oraz Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki i Punkt Informacji Europejskiej Europe Direct-Opole. Wydarzenie odbywały się w Urzędzie Miasta w Ostrawie i w ogrodach Konsulatu Generalnego RP w Ostrawie. Wśród jego uczestników byli przedsiębiorcy z Polski, Czech i Słowacji, przedstawiciele instytucji otoczenia biznesu (z Opolszczyzny np. Opolskiej Izby Gospodarczej czy Izby Gospodarczej „Śląsk”), uczelni, instytucji (np. Aglomeracji Opolskiej czy Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu) oraz samorządów.

    Podczas tegorocznej edycji Spotkania Biznesu zorganizowano także czesko – polsko – słowacką giełdę kooperacyjną dla firm branży przemysłu maszynowego i motoryzacyjnego. – Mieliśmy umówionych ponad czterdzieści spotkań pomiędzy uczestnikami tej giełdy. Wskazaliśmy te dwa konkretne sektory, bo szukając wspólnego gospodarczego mianownika dla wszystkich trzech krajów uznaliśmy, że będą to właśnie branże maszynowa i motoryzacyjna – dodaje Holeksová.

    Wyjazd dla przedstawicieli firm, samorządów i instytucji otoczenia biznesu z Opolszczyzny zorganizowało podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki. Byli wśród nich przedsiębiorcy, którym udało się nawiązać współpracę z czeskimi partnerami. – Dzięki współpracy nawiązanej z czeskim partnerem właśnie przy okazji Spotkań Biznesu w Ostrawie z poprzednich lat pracujemy właśnie nad wprowadzeniem na polski rynek drugiego już produktu. Pierwszy bardzo dobrze się u nas przyjął. Dlatego jestem zainteresowany nawiązywaniem kolejnych biznesowych relacji – mówił Ryszard Pierzchała, przedsiębiorca z Opola. – Nie ma chyba bardziej skutecznego sposobu na nawiązanie biznesowych relacji z zagranicznym partnerem, niż możliwość osobistego spotkania. Ale trzeba też pamiętać, że takie spotkanie to dopiero początek drogi. Potem trzeba odbyć szereg rozmów na temat pól współpracy, wykonać kalkulacje, ustalić zasady i podpisać umowy – dodał.

    – Mamy nadzieję, że organizowane przez nas wyjazdy na targi i misje gospodarcze czy na takie właśnie spotkania, jak to w Ostrawie, a także unijne wsparcie które opolskie firmy będą mogły pozyskać w planowanym jeszcze na ten rok przez OCRG naborze na współpracę gospodarczą i promocję przyczynią się do tego, że przykładów owocnej biznesowej współpracy międzynarodowej będzie coraz więcej – podkreślił dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

  • Komunikacja w firmie –  ważna rzecz

    Komunikacja w firmie – ważna rzecz

    Nie wszyscy w pracy muszą się lubić. Ale wszyscy muszą się sprawnie i skutecznie komunikować, by celowo i efektywnie pracować. To jedno ze stwierdzeń, które padło na ostatnim przed wakacjami spotkaniu Międzynarodowej Akademii Zarządzania.

    Uczestnicy kolejnego w tym roku spotkania Akademii nie mieli wątpliwości, że sprawna komunikacja to jedna z najważniejszych dla przedsiębiorstw kwestii. To ona decyduje w dużym stopniu o skutecznej organizacji pracy, odpowiedniej motywacji oraz zaangażowaniu pracowników, a także o właściwej obsłudze i kontaktach z klientami.

    – Ważne jest jednak, by odpowiednio choćby do wielkości przedsiębiorstwa dobrać system czy kanały komunikacji. Inne rozwiązania można zastosować w firmach, w których pracuje 15 czy 50 osób, a inne w przedsiębiorstwach zatrudniających 500 osób – mówił Maciej Wajs, dyrektor Pasta Food Company z Opola. – Istotne jest też, by nie dublować kanałów komunikacji, ale też nie zaśmiecać ich nadmiarem treści – dodał.

    Moderator tegorocznych spotkań Akademii Lesław Adamczyk zaznaczył z kolei, że warto rozróżnić formalny i nieformalny poziom komunikacji w firmach. Prowokując do dyskusji stwierdził z kolei, że choć od lat firmy próbują wdrażać różne narzędzia i rozwiązania IT mające ułatwiać komunikację, to „99 proc. z nich nie wychodzi”. Prezes opolskiego Parku Naukowo-Technologicznego prof. Jarosław Mamala dociekał natomiast, ile osób należałoby w przedsiębiorstwie zaangażować w to, by komunikacja w nim była sprawna. Podawał też przykłady sprawnie działających rozwiązań komunikacyjnych stosowanych przez duże koncerny samochodowe zatrudniające setki ludzi.

    – Aby skutecznie wdrożyć systemy komunikacji trzeba do nich przekonać pracowników firmy i wykształcić w nich nawyk korzystania z narzędzi do komunikacji. Tylko wtedy, gdy ich nabiorą, staną się one dla nich pewną oczywistością – przekonywała Ewelina Kałwak, także uczestniczka Akademii. Zaznaczyła przy tym, że trzeba to robić stopniowo i systematycznie, krok po kroku. – W moim przekonaniu kwestią czasu jest, gdy stanie się to dla pracowników wręcz potrzebą – uznała.

    Międzynarodowa Akademia Zarządzania to kameralny cykl spotkań przedstawicieli świata biznesu, którzy wymieniają się doświadczeniami i spostrzeżeniami, dyskutując podczas poszczególnych sesji na wąsko zakreślone tematy. Organizuje ją Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki. W ubiegłym roku odbyła się pierwsza jego edycja, która zakończyła się w lipcu. Edycja tegoroczna rozpoczęła się w marcu i potrwa do końca roku. Uczestnicy ostatniego przed wakacjami spotkania zaplanowali, że tematem jednego z jesiennych spotkań będzie też wdrażanie B+R.

  • Kultura bezpieczeństwa ma odbicie w efektywności

    Kultura bezpieczeństwa ma odbicie w efektywności

    Jeden dzień przebywania pracownika na zwolnieniu to średnio koszt 370 zł. Średnie zwolnienie lekarskie po wypadku w pracy to w Polsce 30 dni. Pracodawcy tracą z tego powodu grube tysiące.

     Spotkanie dyrektorów HR z opolskich przedsiębiorstw odbyło się w fabryce Polaris w Opolu (22.06.2017 r.) Jedna z jego części poświęcona była kulturze bezpieczeństwa. Opowiedział o niej Błażej Płaczynta-Brudnik z krakowskiej firmy MindLab.

    – Im bezpieczniej, tym lepiej. Kultura bezpieczeństwa ma konkretne odbicie w efektywności. Czyni też pracę łatwiejszą – mówił. Przytoczył badania firmy doradczej EY, z których wynika, że jeden dzień przebywania pracownika na zwolnieniu kosztuje średnio 370 zł. Natomiast średnia długość zwolnienia lekarskiego po wypadku w pracy to w Polsce 30 dni. Łatwo więc policzyć jakie koszty ponosi pracodawca.

    – To są grube tysiące. Ludzie, którzy pracują niebezpiecznie nie pracują dobrze. Jeśli łamią procedury dotyczące bezpieczeństwa, to najpewniej łamią też inne procedury obowiązujące w pracy – zaznaczył Błażej Płaczynta-Brudnik.

    Do wypadków w pracy dochodzi w Polsce najczęściej z winy człowieka. To odsetek na poziomie 68-69 proc. Poziom bezpieczeństwa nie jest uzależniony od branży, ponieważ firmy działające w tych samych branżach notują różne statystyki.

    – Firmy dochodzą do wniosków, że najlepiej wyprzedzać wypadki i przeszkolić pracowników zanim dojdzie do nieszczęścia – stwierdził prelegent. Aleksandra Nowak-Kmieć z Polarisa zreferowała badania opolskich firm dotyczące HR. Wynika z nich, że fluktuacja pracowników (wymiana kadr) na Opolszczyźnie jest na poziomie kilku procent. Natomiast w sąsiednich ośrodkach: Wrocław i województwo śląskie – to ponad 10 proc. To zjawisko niekorzystne dla pracodawców. – Opole szybko się rozwija. Wraz z rozwojem przemysłu ta wyższa fluktuacja nas dogoni – tłumaczyła Aleksandra Nowak-Kmieć.

    40 proc. opolskich firm do pozapłacowych elementów motywacyjnych zamierza dołożyć dodatek transportowy na dojazdy do pracy. Opolskie firmy już sprowadzają pracowników z odległych powiatów. Sytuacja u nas nie jest jeszcze taka jak np.: na wrocławskich Bielanach, gdzie firmy dowożą ludzi z odległości 80-100 km.

    Na końcu spotkania dyrektorów HR można było zwiedzić halę produkcyjną lub pojeździć produkowanymi przez Polarisa quadami i pojazdami terenowymi. Amerykański Polaris działa w Opolu od 2014 r. Obecnie produkuje 60 pojazdów w ciągu jednej zmiany, ale jego możliwości produkcyjne sięgają aż 100 sztuk. Firma zatrudnia 260 pracowników.

  • Opolscy przedsiębiorcy zainteresowani cenami transferowymi

    Opolscy przedsiębiorcy zainteresowani cenami transferowymi

    „Ceny transferowe w grupach kapitałowych” – były tematem spotkania warsztatowego zorganizowanego przez Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową, którego partnerem było Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki.

    Warsztaty odbyły się w Centrum Biznesu przy ul. Wrocławskiej w Opolu (14.06.2017 r.). Pojawili się na nich przedstawiciele ok. 30 przedsiębiorców z Opolszczyzny, przede wszystkim ze spółek należących do zagranicznych grup kapitałowych. W większości byli to członkowie niemieckich grup. To właśnie oni muszą mieć na uwadze nowe regulacje prawne dotyczące cen transferowych, które weszły w życie w bieżącym roku. Pierwsze sprawozdania – zgodnie z nowymi wymogami – trzeba będzie przygotować za 2017 r.

    O tym jakie obowiązki spoczywają na polskich członkach grup kapitałowych mówili podczas warsztatów doradca podatkowy Tomasz Gałka oraz radca prawny Katarzyna Czekajło-Zajkowska z kancelarii Olesiński & Wspólnicy.

    Ceny transferowe dotyczą wszelkich transakcji realizowanych przez podmioty, które są ze sobą powiązane kapitałowo. Wielkie międzynarodowe korporacje – często mimo miliardowych obrotów – płaciły symboliczne podatki. Unia Europejska oraz OECD postanowiły uregulować te luki w prawie. Nowe przepisy w tym zakresie wdrożono również w Polsce. Teraz organy kontrolne będą sprawdzać czy ceny są rynkowe. Mają narzędzia, dzięki którym obliczają wysokość marży i to czy ceny są opłacalne dla firm.

    Uczestnicy spotkania mogli się dowiedzieć jaki zakres nowych obowiązków dokumentacyjnych będzie dotyczył ich teraz, co to jest "Master File" i kto powinien go przygotować? Eksperci tłumaczyli, że Master File to dokument pokazujący politykę cen transferowych dla całej grupy kapitałowej. Z kolei dokument "Country-by-country report" przedstawia podstawowe informacje dotyczące sytuacji podatkowej firmy.

    – To jest bardzo duża zmiana dla polskich przedsiębiorców, wieloaspektowa, a założenia są bardzo obszerne – mówił Tomasz Gałka. – Przy realizowaniu nowych obowiązków przedsiębiorcy najczęściej korzystają z pomocy doradców. Samym byłoby im bardzo trudno spełnić te obowiązki. Z kolei doradca nie byłby ich w stanie zrealizować bez udziału firmy, a czasem nawet całej grupy kapitałowej – dodał. Olesiński & Wspólnicy organizuje wiele spotkań i warsztatów dotyczących zagadnień podatkowych. – W razie potrzeby jesteśmy w stanie przeprowadzić kolejne warsztaty dla opolskich przedsiębiorców – stwierdził Tomasz Gałka.

    Źródło: Newsletter Klubu 150

  • 7000 wymienionych wizytówek

    7000 wymienionych wizytówek

    250 przedsiębiorców z całej Polski uczestniczyło w III edycji INVEST-PARK Business Mixer, jednego z największych spotkań B2B w kraju. Kontaktu zdobyte przez OCRG będą pomocne w pozyskiwaniu nowych inwestorów.

    Do szybkich prezentacji biznesowych zasiedli zarówno przedstawiciele globalnych koncernów, jak i małych i średnich firm. Organizatorem spotkania, które odbyło się we Wrocławiu 9 czerwca br., była Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna.

    – Chcemy budować dobry klimat inwestycyjny i pokazać, że strefa to również szansa dla tych, którzy działają poza nią – mówi Maciej Badora, prezes WSSE. – Business Mixer jest okazją dla polskich małych i średnich przedsiębiorstw do nawiązania współpracy ze strategicznymi inwestorami działającymi na naszych terenach. Dla globalnych koncernów z kolei, do znalezienia krajowych poddostawców i kooperantów – tłumaczy.

    Jak co roku przedsiębiorcy mieli 2 minuty, aby podczas każdej sesji przy okrągłych stołach zaprezentować się potencjalnym partnerom biznesowym. Po przedstawieniu oferty oraz wysłuchaniu pozostałych osób, przesiadali się do następnych stolików, aby nawiązać kontakt z kolejnymi uczestnikami. Po sześciu sesjach każdy posiadał prawie 50 nowych kontaktów biznesowych.

    – Świetna organizacja tego wydarzenia – mówi Piotr Regeńczuk, który reprezentował we Wrocławiu Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki. – Firmy, z którymi miałem okazję się spotkać, były bardzo zróżnicowane: od planujących inwestycje, przez firmy produkcyjne, po świadczące różne usługi dla biznesu – dodał.

    Zgromadzona baza kontaktów z pewnością będzie przydatna w procesie pozyskiwania nowych inwestorów dla województwa opolskiego. – Szanse na to, że ktoś z moich rozmówców zdecyduje się na inwestycję na Opolszczyźnie są raczej małe. Natomiast udało mi się pozyskać wiele cennych kontaktów, które pośrednio mogą się okazać bardzo pomocne przy pozyskiwaniu inwestorów. Firmy produkcyjne często pytają nas o podwykonawców, którzy potrafią wykonać czasem bardzo specjalistyczne usługi. Dzięki nawiązanym kontaktom będziemy mieć gotową bazę – stwierdził Piotr Regeńczuk.

    – Po poprzedniej edycji nawiązaliśmy relacje z partnerami, którzy świadczą dla nas obecnie usługi. Mam nadzieję, że zdobyte kontakty również zaowocują stałymi zleceniami – mówi Marcin Hołdys, prezes firmy THT produkującej opakowania przemysłowe.

    W Business Mixerze wzięli udział przedsiębiorcy działający w 60 miejscowościach. Uczestnicy reprezentowali ponad 20 sektorów przemysłu i usług. W czasie całego wydarzenia wymienionych zostało ponad 7000 wizytówek.

    INVEST PARK Business Mixer odbył się w Klubie Biznesowym Stadionu Wrocław – partnera głównego wydarzenia. Patronat nad spotkaniem objęła Agencja Rozwoju Przemysłu S.A., realizator projektu „Sieć Otwartych Innowacji”.

    Źródło: Newsletter Klubu 150