Blog

  • Rynek chiński wart jest zachodu

    Rynek chiński wart jest zachodu

    Konferencja odbyła się w Hotelu DeSilva Premium w Opolu 19 listopada. Jej organizatorami były podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) oraz Instytut Konfucjusza działający przy Politechnice Opolskiej. Jej uczestnicy dopytywali ekspertów m.in. o to, jak na chiński rynek wejść i od czego zacząć.

    Radosław Atlas, prezes zarządu Atel Electronics, którego firma od lat obecna jest w Państwie Środka podpowiadał, by zacząć od udziału w chińskich targach, gdzie można znaleźć interesujących konkretnego przedsiębiorcę potencjalnych kontrahentów. – Są to przeważnie potężne, olbrzymie wydarzenia. Trzeba się więc na nie dobrze przygotować, zaplanować taki pobyt i wiedzieć, czego się szuka – mówił. – Jeśli coś się spodoba, wyda się interesujące, to wtedy powinna nastąpić wymiana wizytówek i wolno umawiać się na spotkanie. Polecam wizytowanie fabryk potencjalnych kontrahentów, by zobaczyć, czy jest to rzeczywiście producent. Trochę to skomplikowane, ale myślę że to jedyne dobre rozwiązanie. Zwłaszcza, że warto współpracować z firmami produkcyjnymi, a to tylko na targach czy przez internet trudno sprawdzić.

    Zaznaczył jednak, że obecnie, od czasu pandemii Covid 19, nie ma możliwości spotkań bezpośrednich. – Preferuję i polecam zawsze rozmowy biznesowe twarzą w twarz na miejscu. Trudno mi sobie wyobrazić, że można nawiązać dobre, przyjacielskie relacje nie mogąc się spotkać i przedyskutować, również  nieformalnie, wszelkich warunków współpracy – dodał.

    Konferencja była też okazją, by dowiedzieć się więcej o realiach gospodarczych w Chinach. O tych ostatnich mówił m.in. Radosław Pyffel, ekspert w dziedzinie polityki zagranicznej i Chin z Instytutu Sobieskiego, autor książki „Biznes w Chinach. Jak odnieść sukces w chińskim świecie”, która jest zapisem rozmów z polskimi przedsiębiorcami obecnymi już na rynku chiński. Radosław Pyffel podkreślał, że Chiny są państwem rozwijającym się bardzo szybko, zwłaszcza technologicznie, w którym m.in. wprowadzono elektroniczny pieniądz i w którym np. przybywa elektrycznych samochodów. Jest ich już 5 proc., co w skali ogromnego populacyjnie kraju jest dużym osiągnięciem.

    – Warto patrzeć na Chiny jako kraj przyszłości, zaawansowany technologicznie, bo to się tam dzieje – relacjonował. – Co roku w marcu rząd chiński ogłasza priorytetowe branże. Warto śledzić te strategie i coroczne sprawozdania z ich realizacji – podpowiadał również.

    Wśród rodzimych ograniczeń, które są barierą w rozwijaniu polsko-chińskich relacji biznesowych wymienił m.in. brak ludzi do pracy, brak surowców i komponentów, których ceny szybują w górę, ograniczenie kontaktów, wzrastającą rolę korporacji i państw, postpandemiczne ograniczenia, przerwane łańcuchy dostaw czy rosnącą inflację. – To powoduje, że w relacjach z dostawcami z krajów pozaeuropejskich nie jest w dobrej pozycji ten, kto ma pieniądze, tylko ten kto ma towar i środki trwałe. To jest efekt inflacji, którą obserwujemy – mówił, a podsumowując swoje wystąpienie zaznaczył: – Chiny są najbardziej konkurencyjnym rynkiem świata. Bariera wejścia na ten rynek jest dość duża, wymaga współpracy wielu aktorów, ale warto ją pokonać.

    Podczas konferencji jej organizatorzy podpowiedzieli też, na jakie wsparcie z ich strony mogą liczyć przedsiębiorcy zainteresowani rynkiem chińskim.

    – Nasz instytut jest pośrednikiem współpracy między Polską a Chinami. Z jednej strony naszą misją jest nauczanie języka, ale też propagowanie, popularyzowanie kultury chińskiej, przede wszystkim kultury biznesu – zaznaczała Maria Bernat, dyrektor Instytutu Konfucjusza w Opolu.

    – Prowadzimy szereg różnych działań mających pomóc przedsiębiorcom. Prócz dotacji z UE mamy w ofercie również inne działania wspierające przedsiębiorstw, mające na celu podnoszenie kwalifikacji czy uzbrojenie w wiedzę na temat wchodzenia na nowe rynki – mówił Tomasz Hanzel, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. – Firmy mają swoje indywidualne potrzeby, oczekiwania, branże i plany. W OCRG mogą dostać nawet do 150 tysięcy złotych wsparcia na to, by sfinansować sobie strategię wejścia na nowy rynek skrojoną wprost pod ich potrzeby. Choćby na pozyskanie informacji o wydarzeniach, targach czy kontrahentach, a także na sfinansowanie możliwości wyjazdu na dane targi . Aby skorzystać z tego wsparcia zapraszamy do OCRG – zachęcał Tomasz Hanzel.

    Podczas konferencji łączono się również z przedstawicielami Chińskiej Izby Promocji Międzynarodowej i Handlu, oddziału Prowincji Henan w Zhengzhou. Strona chińska poinformowała m.in. o tym, że w minionych latach handel między prowincja Henan i Polską wzrastał bardzo szybko, zwłaszcza w ostatnim roku 2020, nawet mimo panującej pandemii koronawirusa. Wartość importu i eksportu wzrosła o 1,97 mld RMB, a w tym roku od stycznia do września wartość importu i eksportu między prowincją Henan i Polską wyniosła 1,35 mld RMB.

    Prowincja Henan znajduje się w centrum Chin, na południe od Żółtej Rzeki, i stanowi gospodarcze i kulturalne centrum tego kraju od ponad 3000 lat. Uznawana jest za serce i arterię Chin, a jej lokalizacja sprawia, że jest jednym z najważniejszych  miejsc transportowych i centrów dystrybucji materiałów.

  • Ukazała się kolejna edycja raportu nt. sektora gier w Polsce

    Ukazała się kolejna edycja raportu nt. sektora gier w Polsce

    Jak piszą organizatorzy – „The game industry of Poland – report 2021” to drugie wydanie publikacji mającej przybliżyć międzynarodowej społeczności polską branżę gier. Ubiegłoroczna edycja raportu spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem w branżowych kręgach światowych i była wielokrotnie cytowana w polskich i zagranicznych opracowaniach poświęconych Polsce i nowoczesnym technologiom. „Jesteśmy głęboko przekonani, że tegoroczne wydanie raportu spotka się z równie dobrym przyjęciem jak edycja ubiegłoroczna” – podsumowują.

    Zapraszamy do zapoznania się z publikacją, dostępną pod linkiem:

    https://www.parp.gov.pl/component/publications/publication/the-game-industry-ofpoland-report-2021

    The game industry of Poland — Report 2021 – PARP – Centrum Rozwoju MŚP

  • Austria – rynek atrakcyjny dla polskich przedsiębiorców

    Austria – rynek atrakcyjny dla polskich przedsiębiorców

    Konferencja odbyła się 27 października online. Jej organizatorem była Izba Gospodarcza Śląsk, współorganizatorem podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), a partnerem Fundacja Rozwoju Śląska. Eksperci zaproszeni na to wydarzenie podzielili się wiedzą dotyczącą m.in. prawa podatkowego, prawa handlowego, prawa pracy czy wsparcia dla firm polskich zainteresowanych inwestowaniem lub działaniem na rynku austriackim.

    – Austriacki system prawny jest bardzo stabilny, funkcjonuje od wielu lat i nie ma w nim wielu zmian, a organy kontrolne są dość pragmatyczne – mówiła dr Elisabeth Wiechselberger-Chlap z kancelarii Legal Partners.

    Tłumaczyła, że aby zaistnieć na austriackim rynku można na nim świadczyć usługi czasowe oddelegowując np. polskich czy ukraińskich pracowników, założyć w Austrii oddział polskiej firmy albo założyć w Austrii spółkę córkę. Podała, że popularną formą działania firm jest GmbH, czyli odpowiednik polskiej spółki z o.o. Mówiła również, z jakimi kosztami musi liczyć się firma, która zakłada taką spółkę w Austrii. – Do powołania spółki trzeba zrobić umowę, której koszt to około 1500 euro. Do tego należy doliczyć koszt notariusza – około 1200 euro – wyjaśniała. – Minimalny kapitał zakładowy spółki musi wynosić 35 tysięcy euro, przy czym trzeba wpłacić połowę tej kwoty. Można też założyć uprzywilejowaną spółkę zoo z kapitałem zakładowym 10 tys. euro, z czego płaci się połowę. Ale w takim przypadku najpóźniej po 10 latach trzeba dopłacić kwotę do wartości 35 tysięcy euro.

    Ekspertka zaznaczyła, że pracownicy w Austrii muszą być wynagradzani zgodnie z austriackimi zasadami. By robić to zgodnie z literą prawa trzeba m.in. ustalić, który układ zbiorowy ma zastosowanie w danym przypadku.

    Michał Radajczyk, wspólnik i prezes biura rachunkowego w Wiedniu objaśniał kwestie dotyczące księgowości, kadr i podatków. Mówił m.in., że dwie najpopularniejsze metody dokapitalizowania przedsiębiorstwa w Austrii to kapitał zapasowy o dowolnej wysokości albo  pożyczka udziałowców. Z kolei Heinz Pascher (ABA) opowiadał dlaczego Austria jest ciekawym miejscem dla biznesu. Tłumaczył, że jest to wprawdzie mały kraj z 9 mln obywateli, ale bardzo stabilny i bogaty. Mówił także, że dla inwestorów bywa on pierwszym rynkiem w krajach niemieckojęzycznych, z którego rozszerzają oni następnie działalność np. na Niemcy.

    Dyrektor OCRG Tomasz Hanzel przedstawił uczestnikom wydarzenia ofertę samorządu województwa opolskiego dla firm, zwłaszcza tych zainteresowanych inwestowaniem za granicą, np. na rynku zagranicznym.

    Mówił m.in. o atrakcyjnych warunkach pożyczek unijnych, które mogą być źródłem kapitału, a także o wsparciu na szkolenia dla pracowników i kadry kierowniczej firm oraz o usługach specjalistycznych, które mogą pomóc wejść na rynki zagraniczne. – Mówimy dziś o rynku austriackim, więc jeśli ktoś nie ma wiedzy, chciałby pozyskać analizę rynku albo zdobyć informacje, jak się na tym rynku znaleźć, z jakimi partnerami współpracować, w jakich targach czy spotkaniach wziąć udział, to może za pośrednictwem opolskich instytucji otoczenia biznesu dostać od OCRG wsparcie na finansowe na przygotowanie takiej analizy – wyjaśniał Tomasz Hanzel. – Można z tych pieniędzy sfinansować również wizytę firmy na targach w Austrii czy u austriackiego partnera, by przeprowadzić rozmowy na miejscu. Taką analizę czy pomoc można pozyskać na przykład w Izbie Gospodarczej Śląsk, a u nas ją sfinansować.

    Dyrektor OCRG dodał również, że w działającym w ramach OCRG Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera można bezpłatnie pozyskać dane z bazy Kompass, czyli największej bazy polskich i zagranicznych podmiotów gospodarczych.

    Konferencja pt. „Polski przedsiębiorca na rynku austriackim – możliwości, wsparcie instytucjonalne, ograniczenia” to drugie z cyklu spotkań zorganizowanych przez Izbę Gospodarczą Śląsk dla firm zainteresowanych wejściem na zagraniczne rynki. Pierwsze  odbyło się w maju i dotyczyło rynku niemieckiego. Trzecie, poświęcone rynkowi czeskiemu, zaplanowane zostało na 24 listopada.

  • Ambasador Kazachstanu odwiedził opolskie firmy

    Ambasador Kazachstanu odwiedził opolskie firmy

    Ambasador nadzwyczajny i pełnomocny Kazachstanu w Polsce Alim Kirabayev wizytę na Opolszczyźnie 22 października rozpoczął od spotkania z marszałkiem woj. opolskiego Andrzejem Bułą. Po południu dyplomata odwiedził firmy z regionu: producenta osłon przeciwsłonecznych m.in. markiz, pergoli czy żaluzji, firmę Selt z Opola oraz Dudek Group z Kotorza Małego, rodzinną firmę produkującą okna, drzwi i domy szkieletowe.

    W tej ostatniej ambasadora podjął prezes firmy Henryk Dudek wraz ze współpracownikami. Podczas wycieczki po zakładzie zaprezentował produkty przedsiębiorstwa, hale, magazyny, opowiedział o stosowanych rozwiązanych i klientach firmy.

    Większość z nich to klienci zagraniczni, głównie ze Skandynawii, a także Europy. – Nasze produkty są stosowane w wielu krajach Europy, od jej północy do południa, a zatem także w bardzo różnych warunkach klimatycznych, od ciepłych na południu do zimnych na północy – wyjaśniali eksperci z Dudek Group. – Różnią się rozwiązaniami, często krojonymi na potrzeby konkretnych klientów oraz materiałami, które są wykorzystywane w zależności od warunków klimatycznych i rejonu, do którego trafiają.

    Firma dostarcza okna, drzwi i systemy do budowy domów szkieletowych klientom indywidualnym, architektom i firmom budowlanym. Wykorzystywane są one w budownictwie jednorodzinnym, wielorodzinnym, a także w budynkach użyteczności publicznej. – Największy dla nas rynek zbytu to Skandynawia, zwłaszcza Norwegia. Z największym naszym norweskim partnerem współpracujemy od 2002 roku. Do tej pory dostarczyliśmy mu ponad 150 tysięcy okien – wyjaśniał menadżer ds. eksportu Dudek Group. Wśród przykładowych realizacji, do których przedsiębiorstwo dostarczyło produkty, wymienił m.in. szpital pod Oslo, gdzie z Kotorza Małego trafiło prawie 1900 okien z nakładką aluminiową. – W tej realizacji wyzwaniem było to, że szpital mieści się obok lotniska dla helikopterów. Musieliśmy więc stworzyć okna, które mają bardzo dobre parametry akustyczne – mówili specjaliści firmy.

    Kolejne okna Dudek Group – około 500 sztuk – wykorzystano też przy budowie jednego z osiedli w samym Oslo. By na tym rynku mieć zbyt firma musiała zdobyć kilka certyfikatów. Produkty przedsiębiorstwa wykorzystano również w około 40 pałacach na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku.

    Ambasador Alim Kirabayev na zakończenie wizyty na Opolszczyźnie powiedział, że głównym celem jego spotkań w woj. opolskim było wzmocnienie i rozwinięcie współpracy regionalnej. A w przypadku takiej współpracy – jak zaznaczył – najbardziej perspektywiczna jest współpraca biznesowa. Mówił, że Kazachstan chce znaleźć przy okazji takich spotkań stabilnych i solidnych partnerów dla swoich firm. Dodał, że zainteresowanie taką współpracą jest duże, a dowodem na to było Forum Ekonomiczne, które odbyło się dwa tygodnie wcześniej w Warszawie. Uczestniczyło w nim ponad 200 polskich przedsiębiorców oraz 50 z Kazachstanu. Przekonywał, że Kazachstan, nazywany sercem Eurazji, ma bardzo korzystną lokalizacje geograficzną i może być dla polskich i opolskich firm bramą na inne rynki azjatyckie.

    Dopytywał też opolskich przedsiębiorców o zainteresowanie tamtym rejonem świata i obiecał wsparcie przy poszukiwaniu odpowiednich partnerów biznesowych. Podkreślał też, że władze Kazachstanu prowadzą obecnie szereg różnych działań, które mają na celu wsparcie i rozwój biznesu, podejmowanie inwestycji, m.in. realizowane są probiznesowe programy rządowe, dostępne są ulgi.

    Jerzy Bar, konsul honorowy Kazachstanu, który zorganizował wizytę ambasadora Alima Kirabayeva na Opolszczyźnie zapowiedział kontynuację działań, które mogą pomóc w nawiązaniu relacji biznesowych firm z woj. opolskiego z Kazachstanem.

  • Regionalna Strategia Innowacji Województwa Opolskiego 2030

    Regionalna Strategia Innowacji Województwa Opolskiego 2030

    – Wyzwania rozwojowe naszego regionu, Polski i Europy zobowiązują do tego, by w ramach programowanie polityki rozwoju koncentrować potencjały regionalne na działaniach wykorzystujących innowacyjność gospodarki jako najważniejszym motorze rozwoju – mówi marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła. – Najważniejszym dokumentem, identyfikującym te wyzwania i wyznaczającym kierunki rozwoju województwa opolskiego w dziedzinie transferu wiedzy, jest właśnie przyjęta w ostatnich dniach Regionalna Strategia Innowacji Województwa Opolskiego 2030.

    Przy jej opracowaniu uwzględniono aktualne tendencje dotyczące planowania strategicznego i oparto się na wynikach najnowszych badań oraz analiz dotyczących innowacyjności na poziomie regionalnym, krajowym i europejskim.

    Tym, co najbardziej interesuje przedsiębiorców w jej zapisach, są inteligentne specjalizacje regionalne. W przyjętym właśnie dokumencie określono następujące:

    – technologie chemiczne (zrównoważone)

    – zrównoważone technologie budownictwa i drewna

    – technologie przemysłu maszynowego i metalowego

    – technologie rolno-spożywcze

    – procesy, produkty i usługi ochrony zdrowia i jakość życia

    Szczegółowe informacje można znaleźć w dokumencie, który załączony został pod poniższym tekstem.

    Regionalna Strategia Innowacji Województwa Opolskiego 2030 została zrealizowana na zlecenie Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki przez Opolskie Centrum Demokracji Lokalnej FRDL. Rolą OCDL FRDL była organizacja pracy ekspertów, przygotowanie organizacyjne spotkań oraz wsparcie administracyjne w pracach poszczególnych gniazd ekspertów. Wszystkie prace koncepcyjne, analityczne, diagnostyczne oraz redakcyjne, jak również samo przygotowanie dokumentu wykonywał zespół ekspertów w składzie: prof. dr hab. Krzysztof Malik – opiekun naukowy; dr inż. Marzena Szewczuk-Stępień, dr inż. Łukasz Mach i dr inż. Piotr Bębenek. W tramach prac nad dokumentem odbyły się m.in. warsztaty strategiczne, spotkania konsultacyjne oraz konferencje popularyzujące idee budowy dokumentu i oraz jego rezultaty.

    – Mamy nadzieję, że dokument ten będzie drogowskazem na dalsze lata dla przedsiębiorców z województwa opolskiego, zwłaszcza tych, którzy chcą realizować innowacyjne projekty – zaznacza Tomasz Hanzel, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki.

  • Spotkanie firm z kapitałem niemieckim

    Spotkanie firm z kapitałem niemieckim

    Okazją do takich rozmów był zorganizowany po raz kolejny przez Konsulat Niemiec w Opolu Wirtschaft Stammtisch, czyli tzw. Stół Gospodarczy firm z kapitałem niemieckim.

    – Te spotkania, od wielu lat inicjowane przez Konsulat Republiki Federalnej Niemiec w Opolu, to ważny punkt w kalendarzu firm z kapitałem niemieckim z województwa opolskiego – mówił uczestniczący w spotkaniu przewodniczący Sejmiku Woj. Opolskiego i przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim Rafał Bartek. Jak zaznaczył, główny cel tych spotkań nieco się zmienił. – O ile kiedyś to była wymiana doświadczeń pomiędzy firmami, które wchodziły na rynek opolski z tymi, które już tu funkcjonują, o tyle dzisiaj wyzwania są inne. To jest na przykład konkurencja na rynku czy zmiany gospodarcze, często o charakterze globalnym. Tym bardziej właśnie firmy zainteresowane są planami samorządu województwa opolskiego czy tym, co się dzieje regionalnie w kwestiach opieki sanitarnej, tak ważnej w dobie pandemii. Równie interesujące myślę były kwestie tego, co dzieje się w regionalnym inspektoracie pracy, ale też w referacie polityki migracyjnej. Można więc uznać, że zainteresowania firm z kapitałem niemieckim dopasowują się do tej rzeczywistości, w której funkcjonujemy.

    Okoliczności spotkania były nietypowe – zorganizowano je w Diskopleksie A4 w Pietni koło Krapkowic. Wśród uczestników wydarzenia, prócz przedstawicieli biznesu, byli też samorządowcy z Opolszczyzny i goście ze Śląska. – Bardzo się cieszę, że po tak długim czasie covidowym, mogliśmy się spotkać na naszym „Stammtischu”, gdzie dzieliliśmy się problemami od wielu lat – mówiła Kornelia Tomala, członek zarządu i dyrektor ds. exportu firmy Multiserwis. – Firmę, którą reprezentuję, najbardziej zainteresował temat pracowników ze wschodu w Polsce. Dowiedziałam się między innymi tego, że procedury, które wiążą się z ich zatrudnieniem, są bardzo zawiłe i długotrwałe. Rozumiemy to, ale oczekujemy, że będzie to dla przedsiębiorców łatwiejsze.

    W spotkaniu uczestniczył również dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) Tomasz Hanzel. Pytany był m.in. o to, czy spada zainteresowanie inwestorów woj. opolskim. – Ten spadek zainteresowania trwa od jakiegoś czasu i jest skorelowany ze spadkiem zainteresowania inwestorów Polską – mówił. – Pogłębił się on z początkiem pandemii, ale widzimy ożywienie w drugiej połowie tego roku. W połowie 2021 roku informowaliśmy, że obsługiwaliśmy na tamten moment około 43 projektów inwestycyjnych. W tej chwili ich liczba wzrosła do ponad sześćdziesięciu. Mamy już kilka decyzji inwestycyjnych. Do końca roku, mamy nadzieję, sfinalizuje się kilkanaście, co byłoby bardzo dobrą wiadomością dla regionu, bo wiązałoby się z zainwestowaniem ogromnych sum. Wyliczamy wstępnie, na podstawie deklaracji inwestorów, którzy są już na ostatnim etapie rozmów, że inwestycje te opiewają na kwotę około czterech miliardów złotych i będą się wiązać z utworzeniem nawet kilkunastu tysięcy miejsc pracy.

    Tomasz Hanzel mówił, że inwestorzy zainteresowani Opolszczyzną pochodzą z różnych rejonów świata i Europy. – Są to głównie firmy z branży automotive, branży budowlanej czy takie, które reprezentują usługi okołobiznesowe – dodał.

    Duże zainteresowanie przedsiębiorców wzbudziły także kwestie procedur związanych z zatrudnianiem cudzoziemców, zwłaszcza ze wschodu, kwestie związane z planowanymi zmianami w prawie pracy dotyczącymi oraz temat ograniczeń sanitarnych związanych z pandemią.

  • Unijne wsparcie dla firm na lata 2021-2027 – odbyły się konsultacje dla firm

    Unijne wsparcie dla firm na lata 2021-2027 – odbyły się konsultacje dla firm

    Konsultacje odbyły się 3 listopada w sali konferencyjnej Orła Białego w opolskim urzędzie marszałkowskim. Wzięło w nich udział blisko sto osób. Rozpoczynający spotkanie członek zarządu woj. opolskiego Szymon Ogłaza podkreślił, że zorganizowano je tuż po przyjęciu dwóch ważnych dla regionu, gospodarki i przedsiębiorców dokumentów: Strategii Rozwoju Województwa Opolskiego, która jest najważniejszym dokumentem kierunkowym wyznaczającym cele rozwoju regionu, oraz Regionalnej Strategii Innowacji Województwa Opolskiego do 2030 r., czyli dokumentu określającego m.in. tzw. regionalne specjalizacje inteligentne.

    – Strategia Rozwoju Województwa jest dokumentem bardzo partycypacyjnym, czyli takim, w którego przygotowaniu wzięli różni interesariusze: przedsiębiorcy, ludzie nauki, organizacji pozarządowych, samorządów. Bardzo dziękujemy za ten wkład pracy – mówił Szymon Ogłaza. – Niezwykle dla nas ważne jest także to, że jest to obecnie jedna z dwóch strategii rozwoju województwa w kraju, która została przyjęta przez sejmik jednogłośnie, a więc jednomyślnie przez wszystkie głównie siły polityczne w regionie. Ma to znaczenie nie tylko lokalnie, ale także w rozmowach z Komisją Europejską. Tym samym pokazujemy, że tu w regionie wiemy, jak ma się on rozwijać – tłumaczył Szymon Ogłaza.

    Odnosząc się do Regionalnej Strategii Innowacji mówił z kolei, że ma ona fundamentalne znaczenie dla świata nauki i biznesu. – Chcielibyśmy, by te dwa środowiska stworzyły siłę napędowa do realizacji strategii rozwoju regionu – podkreślał.

    W ramach konsultacji programu Fundusze Europejskie dla Opolskiego, czyli nowego regionalnego programu operacyjnego na lata 2021-2027, przedstawione zostały m.in. te działania, które mają być wpierane w kolejnych latach. Będą to m.in. innowacje, działania służące ochronie środowiska, cyfryzacji czy promocji gospodarki. Priorytety programu to ochrona klimatu, ochrona zdrowia, cyfryzacja oraz gospodarka i społeczeństwo. Cała pula unijnych pieniędzy dla woj. opolskiego w latach 2021-2027 wyniesie 921 mln euro.

    – Zmiana to jedyna stała w funduszach europejskich – tłumaczyła dr Karina Bedrunka, dyrektor Departamentu Funduszy Europejskich opolskiego urzędu marszałkowskiego.

    Wyjaśniała, że u progu trzeciej dla Polski perspektywie unijnej, która ma się rozpocząć w najbliższym czasie, doskonale tę zmianę widać. W latach 2007-2013 dotacje na innowacje były dostępne bez limitów; mikroprzedsiębiorcy mogli liczyć na dotacje na rozwój; pojawiły się też pożyczki, ale w niedużej skali. W latach 2014-2020 w przypadku dotacji na innowacje wprowadzono już limity; na pożyczki przeznaczono znacznie więcej pieniędzy; w przypadku firm małych i średnich dotowano wyłącznie określone działania: np. wprowadzanie nowinek teleinformatycznych, budowę domów seniora czy żłobków albo zadania służące poprawie efektywności energetycznej.

    – Co nas czeka w kolejnych latach? Wsparcie jednostek badawczo-rozwojowych w przedsiębiorstwach będzie, ale na chwilę obecną możemy powiedzieć, że w zakresie typowych badań będą to dotacje, a w części wdrożeniowej pożyczki – wyjaśniała dr Bedrunka. – Wsparcie na technologie informacyjno-komunikacyjne też będzie, ale raczej w formie pożyczek. Wątpliwa sprawa, byśmy przekonali Komisję Europejską do dotacji, bo jednoznacznie uznaje ona, że wszystko, co jest bankowo opłacalne ma być finansowane w firmie pożyczek.

    – Niestety jesteśmy w trudnym momencie, bo chcemy mówić Państwu, jak mamy zamiar wspierać przedsiębiorców i jakie cele chcielibyśmy realizować na styku biznesu, nauki i województwa. Ale mamy pewne ograniczenia i powszechnie dziś znaną niewiadomą – komentował członek zarządu województwa Szymon Ogłaza. – Mamy pomysły i plan, jak rozwijać gospodarkę regionalną dzięki pieniądzom europejskim. Bardzo szanujemy przedsiębiorców, bo wiemy, że rozwoju gospodarczego w ogóle nie ma bez Państwa. Ale jest jeszcze bardzo dużo niewiadomych i sporo punktów, które wymagają rozmów. Komisja Europejska na przykład naciska, by odchodzić od kwestii dotacyjnych, skłaniać się tylko ku instrumentom zwrotnym. A my cały czas  upieramy się, że polska gospodarka, aby mogła być konkurencyjna, musi być innowacyjna i wymaga – zwłaszcza w tym obszarze – dotacji.

    Dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki Tomasz Hanzel wyjaśniał, że planowana pula pieniędzy przeznaczona na gospodarkę to nie tylko bezpośrednie wsparcie firm, ale również wsparcie na tereny inwestycyjne czy rozwój dyscyplin naukowych, które mają wspierać firmy. – Pieniądze dostępne na poziomie regionalnym dla świata nauki są przede wszystkim przeznaczone na działania, które dotyczą współpracy z przedsiębiorcami przy wypracowywaniu innowacji. A innowacje to będzie najważniejszy obszar wsparcia przedsiębiorczości, na który będą możliwe do pozyskania dotacje. Pozostałe obszary, takie jak internacjonalizacja, termomodernizacja firm i szeroko rozumiana lepsza efektywność energetyczna czy technologie informacyjno-komunikacyjne, są jeszcze tematem do dyskusji z Komisją Europejską – dodał.

    O Regionalnej Strategii Innowacji (RSI) mówił prof. Krzysztof Malik, opiekun naukowy opolskiej RSI: – Innowacja rozwija się w trzech fazach. Pierwsza faza to faza badawczo-rozwojowa. Mamy w niej do czynienia z wiedzą, którą chcemy zaimplementować w praktyce. Potem mamy etap pilotażowy kiedy testujemy na ile te innowacyjne pomysły są w stanie wejść do gospodarki i być konkurencyjne na rynku. I wreszcie trzecia faza, kiedy już każda branża chce mieć dany produkt, proces czy innowacyjną technologię – tłumaczył.

    Podczas dyskusji przedsiębiorcy m.in. wskazali na potrzebę ujęcia w planach „grantów na granty”, czyli dofinansowań czy szkoleń, które pomogą firmom z województwa opolskiego sięgać po unijne dotacje dostępne w kraju czy na poziomie Komisji Europejskie. Czego się spodziewają?

    – Mamy nadzieję, że będą pieniądze na rozwój firm, bo pandemia dała nam wszystkim popalić. Liczymy w związku z tym na wsparcie na przykład na modernizację parków maszynowych, a także na dalsze projektów badawczo-rozwojowych, które są krokiem do przodu, do dalszego rozwoju do gonienia Europy Zachodniej pod względem technologicznym – mówi Paula Pszenica z Narzędziowni Pszenica. – Ostatnie badania, które prowadziliśmy, między innymi współfinansowane właśnie ze środków Unii Europejskiej, pozwoliły nam się wzbić znacznie wyżej, niż byliśmy i w tej chwili myślę, że jesteśmy porównywani do firm japońskich. Zrobiliśmy więc ogromny krok. Teraz pozostaje utrzymać to tempo.

    Konsultacje były też okazją do wręczenia podziękowań dla członków zespołu autorskiego Regionalnej Strategii Innowacji z prof. Krzysztofem Malikiem na czele, zespołu ekspertów ze świata nauki i biznesu, którzy uczestniczyli w przygotowaniu RSI oraz członków Grupy Doradczej „Gospodarka”, którzy pracowali nad Strategią Rozwoju Województwa Opolskiego.

    – Żeby skutecznie współpracować trzeba fizycznie być. Możemy zapisać różne akty woli współpracy – papier wszystko przyjmie. Ale jeśli nie poświęcimy swojego czasu zawodowego, prywatnego, nie spotkamy się pokazując, że nam zależy, to może się okazać, że stworzymy rzecz pięknie opisaną, ale nierealizowalną. Więc dziękuję za Państwa czas i uwagi. Każda jest i była dla nas ważna – mówił marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    Przypominamy, że uwagi do programu Fundusze Europejskie dla Opolskiego można zgłaszać do 7 listopada br. Szczegóły: https://rpo.opolskie.pl/?p=45792

  • Automatyzacja i cyfryzacja to przyszłość firm

    Automatyzacja i cyfryzacja to przyszłość firm

    Konferencja odbyła się 21 października online. Jej organizatorami były Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (AHK) oraz podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG).

    – Pandemia Covid-19 jeszcze bardziej zainteresowała przedsiębiorców tematyką Przemysłu 4.0 bo uzmysłowiła, że bez tych rozwiązań wielu firmom w takich okolicznościach w ogóle trudno jest funkcjonować – mówił podczas otwarcia wydarzenia Szymon Ogłaza, członek zarządu województwa opolskiego. – Polska znajduje się niestety na końcu rankingów dotyczących cyfryzacji, robotyzacji i automatyzacji przedsiębiorstw. Bardzo by nam zależało, by konkurencyjność naszych przedsiębiorstw, również w tym aspekcie, była zdecydowanie lepsza. Dlatego mamy nadzieje, że tego typu przedsięwzięcia będą realizowane cykliczne, będą cieszyć się powodzeniem i zachęcą przedsiębiorców do podjęcia trudu wdrażania rozwiązań cyfrowych. Zwłaszcza, że jest to priorytet nie tylko województwa opolskiego, ale także Komisji Europejskiej. Innowacje, robotyzacja czy automatyzacja – na nie stawia także Komisja Europejska.

    – Pandemia i jej konsekwencje społeczno-gospodarcze znacznie przyspieszyły transformację cyfrową, w efekcie czego nastąpiła intensyfikacja digitalizacji i robotyzacji przedsiębiorstw w Polsce – mówiła również Justyna Młynarz, kierownik Biura Regionalnego AHK Polska we Wrocławiu. – Jak wynika z danych stopień cyfryzacji przedsiębiorstw wpływa znacząco na ich poziom konkurencyjności na rynku. Dlatego też celem naszej konferencji było przedstawienie aktualnej wiedzy i trendów w obszarze Przemysłu 4.0 oraz zainspirowanie do dalszego rozwoju – dodała.

    Prowadzący wydarzenie dziennikarz Marcin Antosiewicz podał, powołując się na dane europejskie, że Polska jest na jednym z ostatnich miejsc w rankingu dotyczącym stopnia cyfryzacji przedsiębiorstw. – W naszym kraju na każde dziesięć tysięcy pracowników przypadają 42 roboty. Dla porównania – w Czechach na tę samą liczbę pracowników pracuje 135 robotów, a w Niemczech – 338 robotów. Dlatego wciąż musimy rozmawiać, jak poprawić tę sytuację w polskich firmach – mówił.

    Prelegentami podczas konferencji byli m.in. przedstawiciele firm, które od lat automatyzują produkcję i cyfryzują procesy. Wojciech Filipiński, kierownik Serwisu Technicznego Volkswagen Motor Polska podał, że w zakładzie produkcji silników spalinowych, który reprezentuje, park maszynowy zbudowany jest z sześciu linii obróbczych i sześciu linii montażowych. Dzienna wydajność zakładu, który obecnie zatrudnia 1227 osób, to 2,5 tys. silników dziennie. – Jeśli chodzi o stopień transformacji cyfrowej w naszym zakładzie to posiadamy szereg narzędzi, które wpisują się w Przemysł 4.0 – relacjonował. – Największym obszarem, gdzie te narzędzia są u nas stosowane, jest produkcja. (…) Stopień zaawansowania cyfryzacji oceniam jako wysoki. (…) Cały koncern Volkswagen to jest przeszło 130 zakładów na całym świecie. Dlatego też, aby te wszystkie zakłady ze sobą spinać, mamy też powołany dział IT i digitalizacji, który jest odpowiedzialny za wdrażanie nadrzędnych systemów zarządzania zgodnie z wytycznymi koncernu.

    Podczas konferencji mówiono m.in. o tym, jak rozmawiać z firmami o transformacji cyfrowej i czego obawiają się przedsiębiorcy. Wojciech Filipiński zaobserwował trzy grupy barier: obawy o wysokość jej kosztów, obawy personelu i obawy przed brakiem kompetencji. Podpowiadał, że obawy o koszty transformacji cyfrowej można rozwiać tworząc dobrą strategię działań i skrupulatnie je planując. – Nie możemy startować z procesem transformacji bez jakiegokolwiek planu, bez dogłębnej i wnikliwej analizy ekonomiczno-technicznej. Musimy się zastanowić, o ile ta transformacja pozwoli nam zwiększyć wydajność, o ile możemy zwiększyć elastyczność, o ile zredukujemy czas przezbrojenia maszyn czy zredukujemy ilość błędów, bo one również są kosztami – tłumaczył.

    Dodał, że trzeba też na tym etapie zastanowić się, na ile firma jest w stanie zaangażować swój personel w zamiany, a na na ile będzie musiała skorzystać ze współpracy z firmami zewnętrznymi. – Trzeba zastanowić się, czy wszystkie działy obszary zakładu muszą być poddane transformacji w jednym czasie, czy możemy to w jakiś sposób podzielić. Musimy się też zastanowić nad rozwojem kompetencji własnego personelu, bo jest to również jakiś wskaźnik do obniżenia kosztów. Oczywiście ponosimy koszty szkolenia, ale one będą się zwracały poprzez zaangażowanie naszych pracowników w proces transformacji – mówił.

    Piotr Glinka, prezes zarządu Turck wrócił do kwestii pandemii, która w jego przekonaniu przyczyniła się do przyspieszonej transformacji cyfrowej i testowania nowych modeli biznesowych. – Przykładem niech będzie rynek e-commerce, który zanotował historyczne wzrosty – podał. Zaznaczył, iż jego zdaniem wartością zrodzoną w pandemicznym kryzysie okazała się też zdolność do adaptacji i gotowość do zmian. W ramach tzw. nowej normalności organizacje przeszły w przyspieszoną, a niektóre wręcz wymuszoną transformację cyfrową. – Moim zdaniem ważne jest aby przekonywać firmy, że transformacja cyfrowa może pomóc każdej firmie, choć nie każdej w taki sam sposób – stwierdził. – Z naszych doświadczeń wynika, że dużym wyzwaniem dla wielu firm jest pogodzenie się z faktem, iż ich newralgiczne dane będą archiwizowane i analizowane gdzieś w chmurze. Częste pytanie, jakie pada, to: w chmurze, czyli gdzie? Jak to jest zabezpieczone? Kto tam ma jeszcze dostęp? Jest to jeden z wielu problemów.

    Nadmienił, że problemem firm są także kwestie ograniczonego dostępu do firm doradczych i do źródeł finansowania. – Trzeba edukować i informować. Potrzebni są również eksperci, którzy będą doradzać – mówił. Trzeba wspólnie pracować nad tym, by transformacja cyfrowa, połączona z Przemysłem 4.0, dawała efekty, byśmy wszyscy grali do jednej bramki i byśmy mogli być kiedyś w czołówce najbardziej zaawansowanych gospodarek korzystających z dobrodziejstw Przemysłu 4.0

    Dawid Solak, członek zarządu Fundacji Platforma Przemysłu Przyszłości wyjaśniał także, jak skutecznie wdrażać automatyzację. – Transformacja cyfrowa to przede wszystkim zmiana. A każda zmiana budzi pewne uzasadnione wątpliwości – zaznaczył. – Kluczowy w tym procesie jest mądry plan transformacji cyfrowej przedsiębiorstwa przygotowany we współpracy z ekspertami w oparciu o wystandaryzowany i bardzo szczegółowy audyt potrzeb przedsiębiorcy jeśli chodzi o te procesy w firmie, które można cyfryzować i zautomatyzować. Takich rzeczy nie robi się na przysłowiowego >>czuja<<. Każdorazowo powinny to być rozwiązania szyte na miarę przedsiębiorcy.

    O źródłach finansowania, które mogą pomóc firmom, mówił z kolei Tomasz Hanzel, dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. – Wiele firm boryka się, z tym, jakiego typu rozwiązania wdrożyć, jak stworzyć koncepcję takiego przedsięwzięcia, skrojoną na miarę potrzeb danej firmy. Zachęcamy przedsiębiorców, którzy chcą się przygotować do tego procesu inwestycyjnego, by skorzystali z pieniędzy, które są u nas dostępne na usługi specjalistyczne w ramach projektu „Operator voucherów” – podpowiadał Tomasz Hanzel. – Co do źródeł finansowania samego wdrażania innowacji, to niedawno zakończyliśmy ostatni w unijnej perspektywie finansowej 2021-2027 nabór na nowoczesne technologie informacyjno-komunikacyjne. Zainteresowanie było bardzo duże. Zaczyna się też nowa perspektywa i tam na pewno będą możliwości pozyskania środków na ten cel. Firmy będą mogły również wdrażać cyfrowe technologie realizując na przykład projekty innowacyjne, badawcze, na co też będą unijne dotacje. A w przypadku potrzeb dotyczących zakupu maszyn czy urządzeń pomocne będą unijne pożyczki, bardzo nisko oprocentowane, z niską marżą.

    Podczas konferencji pojawiło się również pytanie, czy wskutek automatyzacji i robotyzacji ludzie tracą pracę. Uczestnicy dyskusji podkreślali, że nie ma w tym prostej zależności. – Najważniejsza cecha przy takim procesie to gotowość uczenia się i gotowość do zmian – powiedział Piotr Glinka. – Z pewnością strach przed utratą miejsca pracy z powodu automatyzacji czy robotyzacji dotyka sporej części społeczeństwa, bo wiele procesów dotyczy prac ręcznych. Ważne jest więc, by odpowiednie jednostki, rządowe, terytorialne, uczelnie, jednostki badawcze czy organizacje zrzeszające pracodawców czy organizacje wspierające wiedzą i rozwój Przemysłu 4.0 dawały jasny przekaz, w jakim kierunku te zmiany podążają. Znamienne jest, że w krajach najbardziej dzisiaj zrobotyzowanych (…), takich jak Japonia, Korea, Niemcy czy USA, stopa bezrobocia należy do najniższych w ujęciu ogólnoświatowym. A to znaczy, że następuje przesunięcie zasobów ludzkich w inne obszary. Poza tym z badań wynika też, że do roku 2050 powstanie kilkadziesiąt nowych zawodów, o których dziś nie mamy pojęcia. Wdrażanie nowych procesów niezmiennie pozostanie jednak w moim przekonaniu w gestii człowieka, i to docelowo będzie jego zadanie.

    Duże zainteresowanie uczestników wydarzenia wzbudziła także publikacja pt. „Przedsiębiorstwo 4.0, 360 * – rekomendacje dobrych praktyk” zaprezentowana przez Agnieszkę Ozubko – Government Affairs AHK Polska i Artura Pollaka, prezesa zarządu APA Group. – Naszym zadaniem było wyjaśnienie przedsiębiorcom, jak powinni rozpocząć przygodę z przemysłem 4.0. Wielu już ma podstawy, ale czynnik ludzki jest ważny. Trzeba dyskutować, jak przekonać swoich pracowników i współpracowników do tego konceptu – mówili. – Procesy zmieniają nasze funkcjonowanie w firmach. Kiedyś zatrudnialiśmy w Przemyśle 3.0 ludzi sprytnych, była praca zespołowa. W tej chili mówimy o analityce danych, o przewidywaniu przyszłości. Rola menadżera to dziś raczej bycie wróżbitą, który wróży nie ze szklanej kuli, ale na podstawie bardzo precyzyjnych danych.

    Linki do konferencji „Przemysł 4.0. Trendy – Wyzwania – Perspektywy” znajdują się poniżej:

    Wersja PL: https://drive.google.com/file/d/1AxzOde7ID9BghD7oVB49AfQkWpETkumE/view?usp=sharing

    Wersja DE: https://drive.google.com/file/d/1efrZipC3siUxHQQRQ3xqB9hrGH6927vT/view?usp=sharing

  • Wprowadź nowinki teleinformatyczne w firmie z dotacją UE

    Wprowadź nowinki teleinformatyczne w firmie z dotacją UE

    Dotację unijną na takie rozwiązania można dostać w ramach naboru ogłoszonego właśnie przez podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). – Pandemia udowodniła, że rozwiązania cyfrowe w firmach to dobra inwestycja. Przedsiębiorstwa korzystające z technologii teleinformatycznych są bardziej odporne na takie wstrząsy – mówi członek zarządu woj. opolskiego Szymon Ogłaza. – Ale w poprzednich latach i poprzednich naborach opolscy przedsiębiorcy pokazali też, że rozwiązania teleinformatyczne są dobre nie tylko na kryzysy. Dzięki nim można unowocześnić i usprawnić firmy albo stworzyć bardzo ciekawe produkty, które znajdą swoich odbiorców. Dlatego chętnie sięgali po unijne dotacje na ten cel.

    Nabór „Wsparcie TiK w przedsiębiorstwach” (Poddziałanie 2.1.2), czyli właśnie na technologie teleinformatyczne, był jednym z najpopularniejszych w unijnej perspektywie z lat 2014-2020. W sumie w czterech przeprowadzonych w latach 2014-2020 naborach firmy z woj. opolskiego złożyły 343 wnioski o dofinansowanie.

    – Dlatego właśnie, w związku z oszczędnościami i dodatkowymi pieniędzmi wynikającymi z różnic kursowych, a także dzięki dodatkowymi pieniądzom z Unii Europejskiej, OCRG przeprowadzi w tym roku jeszcze jeden nabór na nowinki teleinformatyczne, który wcześniej nie był planowany – dodaje Szymon Ogłaza. – Decyzja o jego podjęciu zapadła także dlatego, że są to rozwiązania bardzo pożądane i potrzebne firmom, by mogły uzbroić się na wypadek takich kryzysów, jak ten spowodowany skutkami gospodarczymi Covid–19.

    Nabór na tzw. TiKi, czyli nowoczesne rozwiązania teleinformatyczne, odbędzie się od 4 do 11 października. Wnioski trzeba będzie wtedy składać do OCRG. – O dofinansowanie to mogą starać się mikroprzedsiębiorstwa oraz małe i średnie firmy z Opolszczyzny. Każda z nich może sięgnąć po dotację w wysokości od 50 tysięcy złotych do 400 tysięcy złotych – wyjaśnia Tomasz Hanzel, dyrektor OCRG.

    Dotacje można dostać np. na informatyczne systemy obsługi klientów czy systemy informatyczne i komunikacyjne usprawniające działalność przedsiębiorstw. Wprowadzane w firmie rozwiązania mogą dotyczyć rozwoju współpracy między firmami (B2B); służyć wsparciu procesów informatyzacji wewnątrz przedsiębiorstw czy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć technologicznych i organizacyjnych dla wprowadzenia procesów modernizacyjnych wspomagających bieżącą działalność firm (B2E) oraz wykorzystaniu najnowszych osiągnięć technologicznych i organizacyjnych do procesów modernizacyjnych w firmach czy komunikacji między przedsiębiorcą a klientem (B2C).

    7 września w OCRG odbyła się konferencja prasowa, na której przedstawiono szczegóły dotyczące naboru. Uczestniczyli w niej przedsiębiorcy, którzy w minionych latach sięgnęli po dotacje na TiK-i.

    – Dzięki pozyskanej w naborze z 2016 roku dotacji stworzyliśmy platformę targów wirtualnych – opowiadał Ryszard Pierzchała z firmy Loyal Solution z Opola. – Mogą się na niej odbywać targi, na których wystawcy prezentują swoje produkty czy usługi za pomocą ulotek, filmów, opowiadają o nich na tradycyjnym czacie czy czacie wideo. Można na niej organizować spotkania, webinary, konferencje, konkursy i wiele innych aktywności. A uczestnicy takich targów mogą brać w nich udział bez względu na to, w jakim zakątku globu właśnie są. Byle tylko mieli internet.

    Ryszard Pierzchała przyznał, że przed pandemią zainteresowanie platformą było sporadyczne. – Ale kiedy zaczął się Covid-19 i odwoływano kolejne wydarzenia z powodu lockdownów mieliśmy prawdziwy boom – mówił. – Do dziś przeprowadziliśmy około 30 imprez targowych w wirtualnej przestrzeni. Były to targi branży spożywczej, AGD czy targi edukacyjne organizowane przez Narodową Agencję Wymiany Akademickiej, promujące polskie uczelnie za granicą: w Europie, Azji czy Ameryce Południowej.

    Cyfrową rewolucję w swojej firmie przeprowadził też, dzięki unijnej dotacji na TiK-i, Grzegorz Tarka, właściciel żłobka Kraina Marzeń z Opola. – W ramach projektu połączyliśmy aplikację, która służy do komunikacji z rodzicami, z naszym systemem księgowym – wyjaśnia Grzegorz Tarka. – Przez tę aplikację rodzice informują nas na przykład o obecności czy nieobecności dziecka, a my rodziców o zjedzonych posiłkach czy planach edukacyjnych. Dzięki połączeniu jej z systemem księgowym rodzice mają cały czas wgląd w koszty i swoje saldo, a my znacznie sprawniej i precyzyjniej ewidencjonujemy usługi. Dodatkowo do tego systemu żłobek podłączył platformę do nauki języków obcych dla dzieci.

    Co dało to firmie? – Jesteśmy jedyną placówką w Polsce, która ma tak kompleksowy system. Na pewno dzięki temu usprawniliśmy pracę, kontakt z rodzicami i oszczędzamy bardzo wiele czasu na ewidencjonowanie usług – mówi Grzegorz Tarka.

    Firma Krause Innowacje w Budownictwie z Naroka k. Opola dzięki dotacji na technologie teleinformatyczne wdrożyła system e-nova, który łączy trzy segmenty jej działalności: sprzedaż, logistykę i produkcję. Dzięki jego wdrożeniu np. produkcja na bieżąco widzi wpływające zamówienia, logistyka ma bieżące informacje o zapotrzebowaniu na materiały, a sprzedaż – o stanie produkcji.

    – W ramach projektu kupiliśmy też sprzęt komputerowy potrzebny do obsługi systemu – mówi Joanna Krause, specjalista ds. marketingu w Krause Group. – System pozwala nam oszczędzać czas – nie musimy organizować wielu spotkań w firmie służących przekazywaniu bieżących informacji. Generalnie ułatwia i usprawnia nasze funkcjonowanie.

    W latach 2014-2020 Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki przeprowadziło cztery nabory na technologie teleinformatyczne: w 2016, 2018, 2019 i na przełomie 2020 i 2021 roku. Łącznie wybrano w nich do dofinansowania 175 projektów. Dofinansowano je kwotą 45 074 205,78 zł. Ogólna wartość tych projektów wyniosła 86 780 868,87 zł.

     

    Dokumentacja naboru znajduje się tu:

    https://rpo.ocrg.opolskie.pl/nabor-359-2_1_2_wsparcie_tik_w_przedsiebiorstwach.html

  • Ogromne zainteresowanie dotacjami UE na nowinki teleinformatyczne

    Ogromne zainteresowanie dotacjami UE na nowinki teleinformatyczne

    – Bardzo cieszy tak duże zainteresowanie tym naborem, bo to oznacza, że wiele firm z naszego regionu chce cyfryzować usługi i produkcję – mówi członek zarządu woj. opolskiego Szymon Ogłaza. – Póki co w puli tego naboru jest pięć milionów złotych, ale mamy nadzieje, że polski rząd znajdzie porozumienie z Unią Europejską i będziemy mogli, tak jak planowaliśmy, przeznaczyć na to zadanie znacznie większą kwotę.

    Nabór wniosków zatytułowany „Wsparcie TiK w przedsiębiorstwach”, czyli dotyczący dotacji na nowinki teleinformatyczne, przeprowadziło podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Odbył się on w dniach 4-11 października. – W naborze tym wnioski złożyło w sumie 107 firm, które ubiegają się o ponad 28,7 miliona złotych dotacji – podaje Tomasz Hanzel, dyrektor OCRG. – Łączna wartość wszystkich złożonych wniosków, czyli pula pieniędzy, którą wraz z unijnymi dotacjami i wkładem własnym firmy gotowe są przeznaczyć na realizację planowanych projektów, to prawie 47,6 miliona złotych.

    Firmy z woj. opolskiego mogły starać się o wsparcie w wysokości od 50 tys. zł do 400 tys. zł. Najniższe wnioskowane dofinansowanie wyniosło nieco ponad 52 tys. zł, a najwyższe blisko 400 tys. zł. Najmniej kosztowny z planowanych przez firmy projektów ma wartość prawie 85 tys. zł, a najbardziej kosztowny – prawie 867 tys. zł.

    – Pandemia udowodniła, że rozwiązania cyfrowe w firmach to dobra inwestycja. Przedsiębiorstwa korzystające z technologii teleinformatycznych są bardziej odporne na takie wstrząsy. Stąd zapewne również takie zainteresowanie – dodaje Szymon Ogłaza. – Ale w poprzednich naborach opolscy przedsiębiorcy pokazali przede wszystkim, że rozwiązania teleinformatyczne są dobre nie tylko na kryzysy. Dzięki nim można unowocześnić i usprawnić firmy albo stworzyć bardzo ciekawe produkty, które znajdą swoich odbiorców. Dlatego chętnie sięgali po unijne dotacje na ten cel.

    Nabór „Wsparcie TiK w przedsiębiorstwach” (Poddziałanie 2.1.2), czyli właśnie na technologie teleinformatyczne, był jednym z najpopularniejszych w unijnej perspektywie z lat 2014-2020. W sumie w pięciu przeprowadzonych w minionych latach naborach (łącznie z ostatnim, październikowym), firmy z woj. opolskiego złożyły 450 wniosków o dotacje.

    O unijne wsparcie w tych naborach mogły starać się mikroprzedsiębiorstwa oraz małe i średnie firmy z Opolszczyzny. Dotacje mogą być przeznaczona np. na informatyczne systemy obsługi klientów czy systemy informatyczne i komunikacyjne usprawniające działalność przedsiębiorstw. Wprowadzane w firmie rozwiązania mogą dotyczyć rozwoju współpracy między firmami (B2B); służyć wsparciu procesów informatyzacji wewnątrz przedsiębiorstw czy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć technologicznych i organizacyjnych dla wprowadzenia procesów modernizacyjnych wspomagających bieżącą działalność firm (B2E) oraz wykorzystaniu najnowszych osiągnięć technologicznych i organizacyjnych do procesów modernizacyjnych w firmach czy komunikacji między przedsiębiorcą a klientem (B2C).

    Do października 2021 r. Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki przeprowadziło w sumie cztery nabory na technologie teleinformatyczne: w 2016, 2018, 2019 i na przełomie 2020 i 2021 roku. Łącznie wybrano w nich do dofinansowania 175 projektów. Dofinansowano je kwotą 45 074 205,78 zł. Ogólna wartość tych projektów wyniosła 86 780 868,87 zł.