Blog

  • Strzelce Opolskie mają „Grunt na medal”

    Strzelce Opolskie mają „Grunt na medal”

    Taki tytuł VIII Ogólnopolskiego Konkursu „Grunt na medal” 2018 za niespełna 6-hektarowy teren przy ul. Dziewkowickiej w Strzelcach Opolskich odebrali dziś w Warszawie przedstawiciele tej gminy. Tym samym teren ten zyskał miano jednego z 16 najatrakcyjniejszych w całej Polsce.

    – Bardzo się cieszymy z tej nagrody – nie kryje burmistrz Strzelec Opolskich Tadeusz Goc. – Wcześniej wyróżniano już teren przy ul. Ciepłowniczej, tym razem nagrodę przyznano nam za grunt przy ul. Dziewkowickiej. To kilkuhektarowa, doskonale zlokalizowana działka. Inwestorzy już o nią pytają. Mamy nadzieję, że rozmowy przyniosą wkrótce pierwsze informacje o firmach, które zdecydują się ulokować tu swój kapitał.

    Burmistrz podkreśla, że dodatkowym atutem tego gruntu jest fakt usytuowania go tuż przy torach i stacji kolejowej, co umożliwi działalność ewentualnej bocznicy. – Cieszymy się, że po raz kolejny dostrzeżono działania gminy na rzecz stworzenia jak najlepszych warunków dla biznesu i doceniono doskonale przygotowane tereny – podkreśla.

    Konkursu „Grunt na medal” organizują co dwa lata Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) we współpracy z Marszałkiem Województwa Opolskiego oraz Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE) działającym w ramach podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). W finale tegorocznej, ósmej już jego edycji, znalazło się łącznie osiem terenów z siedmiu opolskich gmin: Strzelec Opolskich, Nysy, Gogolina, Opola, Olesna, Krapkowic i Prudnika. Strzelecki grunt doceniono m.in. za dostęp do dobrej jakości dróg publicznych, dobrej infrastruktury technicznej (np. woda, prąd, kanalizacja, gaz), bocznicy kolejowej oraz za dobre przygotowanie gminy do przyjęcia i obsługi inwestorów.

    – Już sam udział w tym konkursie to duża promocja dla wszystkich terenów, które znajdują się w finałowym zestawieniu. Bez wątpienia te właśnie grunty Polska Agencja Inwestycji i Handlu szczególnie poleca później w relacjach z potencjalnymi inwestorami – mówi dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki Roland Wrzeciono, który wraz przedstawicielami opolskiego Centrum Obsługi Inwestora brał udział w gali wręczenia nagród konkursu. – A o tym, że wygrana w nim przekłada się na efekt, najlepiej świadczy fakt, że sześćdziesiąt procent terenów nagrodzonych w dotychczasowych ośmiu edycjach konkursu tytułem „Gruntu na medal” ma już właścicieli.

    – W naszym regionie wcześniej tytuł „Grunt na medal” zdobywały też m.in. działki w Skarbimierzu, Gogolinie, Ujeździe czy Lewinie Brzeskim, gdzie mamy już inwestycje – dopowiada Piotr Regeńczuk, p.o. kierownika COIE działającego w OCRG.

    Nie do przecenienia, zdaniem przedstawicieli OCRG, jest także rozwijana poprzez udział w konkursie współpraca samorządów, centrów obsługi inwestora i PAIH.

    Tereny do konkursu „Grunt na medal” 2018 – zarówno gminne, jak i prywatne – mogli zgłaszać do opolskiego COIE działającego przy OCRG starostowie, prezydenci, burmistrzowie oraz wójtowie gmin. Zgłaszane działki musiały być objęte aktualnym planem zagospodarowania przestrzennego wskazującym na przeznaczenie produkcyjne. Powierzchnia terenu nie mogła być mniejsza, niż 2 hektary.

    Najlepsze zgłoszone tereny uzyskają pierwszeństwo przy wskazywaniu przez PAIH oraz Opolskie Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera lokalizacji potencjalnym inwestorom, a także promowane będą na forum międzynarodowym. Ponadto zwycięzcy konkursu mogą prezentować logo „Grunt na medal” na wszystkich materiałach promocyjnych.

  • Drugie życie unijnych pieniędzy na pożyczki

    Drugie życie unijnych pieniędzy na pożyczki

    Po raz kolejny przedsiębiorcy z woj. opolskiego będą mogli sięgnąć po pieniądze na pożyczki z unijnej perspektywy z lat 2007-2013. Udzielać ich będzie Fundacja Rozwoju Śląska, która podpisała właśnie aneks do umowy opiewającej na 26 mln zł, dający takie możliwości.

    Aneks w opolskim urzędzie marszałkowskim podpisały 3 grudnia Fundacja Rozwoju Śląska i podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Dotyczy on jednej z trzech umów, na mocy których Fundacja uzyskała od samorządu woj. opolskiego w latach 2007-2013 wsparcie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – w sumie 69 mln zł – na udzielanie pożyczek dla firm. Aneks odnosi się do puli 26 mln zł. Zgodnie z nim Fundacja będzie mogła do 2029 r. udzielać z tych pieniędzy kolejnych pożyczek obrotowych i inwestycyjnych mikro-, małym i średnim przedsiębiorcom, w tym start-upom. Dwie poprzednie umowy, składające się na pulę 69 mln zł, już zostały aneksowane, co oznacza, że w sumie taka właśnie kwota pieniędzy z lat 2007-2013 pozostanie w obiegu opolskiej gospodarki w postaci pożyczek.

    – To bardzo ważny moment dla tworzenia polityki rozwojowej naszego województwa – nie ma wątpliwości marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła. I dodał: – Fundacja Rozwoju Śląska pokazała w ostatnich latach, że w sposób sprawny i dynamiczny, a kiedy trzeba także elastyczny, zarządza funduszami europejskimi.

    Marszałek dodał, że także 3 grudnia, na posiedzeniu zarządu województwa opolskiego, przyjęty został podział pieniędzy na zakładanie działalności gospodarczej, które mają wesprzeć założenie 490 nowych firm w regionie. – Pożyczki udzielane przez Fundację Rozwoju Śląska, gdzie kwota wsparcia może być wyższa, mogą stanowić dla tych świeżo upieczonych przedsiębiorców dobrą kontynuację w kwestii pozyskania pieniędzy na rozwój ich firm – podsumował.

    Z danych Fundacji Rozwoju Śląska wynika, że korzystając z 69 mln zł unijnych pieniędzy przekazanych tej jednostce w latach 2007-2013 udzielono już 1159 pożyczek na łączną kwotę 215 mln zł. Z tego 153 mln zł przedsiębiorcy wykorzystali na pożyczki inwestycyjne, a 62 mln zł na pożyczki obrotowe.- Te dane doskonale pokazują bardzo ważny w przypadku tego działania efekt wielokrotności – podkreślił prezes Fundacji Rozwoju Śląska Arnold Czech. – Nasze województwo jest regionem małym, ale silnym gospodarczo. Silnym przede wszystkim małymi i średnimi firmami, które jednak na bieżąco potrzebują wsparcia. Najlepiej w postaci prostego, taniego kredytowania, czyli środków zwrotnych, które uczą gospodarności. Dotacje tego nie mają, dotacje rozpasają to jest ich negatywny element.

    – W przypadku innowacyjnych projektów firm, obarczonych wyższym ryzykiem, w naszym przekonaniu dotacje będą instrumentem, który sprawdzi się lepiej – zaznaczył dyrektor OCRG Roland Wrzeciono. – Niewątpliwie jednak dla firm korzystna jest uzupełniająca się, komplementarna oferta samorządu województwa, w której są pieniądze zarówno na dotacje, jak i na pożyczki.

    Dodał, że każdorazowo przy podejmowaniu decyzji o tym, co ma dziać się z unijnymi pieniędzmi wykorzystanymi już na pożyczki, dokonywana jest ocena działalności funduszu pożyczkowego. – Fundacja Rozwoju w tej ocenie wypadła bardzo dobrze, więc mogliśmy jej udzielić pozytywnej rekomendacji w kwestii dalszej współpracy – wyjaśnił Roland Wrzeciono.

    Poseł Ryszard Galla, przewodniczący Rady Fundacji Rozwoju Śląska zaznaczył, że jest ona instytucją funkcjonującą niemal od „pierwszych dni przemian w Polsce” (od 1991 r. – przyp. aut.). – Przez te wszystkie lata, także w czasach kiedy jeszcze nie myśleliśmy o środkach unijnych, zdobyła bardzo duże doświadczenie jeśli chodzi o udzielanie kredytów. Dzięki temu, gdy przyszedł czas wykorzystywania środków unijnych, stałą się liderem w tym zakresie – podkreślił.

    Władze Fundacji podały, że z pieniędzy, których dotyczył podpisany 3 grudnia aneks, w najbliższej dekadzie udzielane będą pożyczki w wysokości do 1 mln zł, których średnie oprocentowanie w skali roku wyniesie 4,05 proc. Spłacać je będzie można maksymalnie do 10 lat. Instytucja poinformowała też, że w ostatnich latach najwięcej firm, które skorzystały za jej pośrednictwem z unijnych pożyczek, stanowiły mikroprzedsiębiorstwa (923 pożyczki na 1159 udzielonych) oraz firmy małe (226 pożyczek).

    – Wyraźnie widać, że nie chcemy konkurować z sektorem bankowym – mówił prezes Fundacji podkreślając, że wspiera ona przede wszystkim firmy małe. – Nie mamy kapitału, który pozwalałby wspierać przedsiębiorstwa potrzebujące środków rzędu 5 czy 10 mln zł. Takie firmy są klientami sektora bankowego, dysponującego nie dziesiątkami milionów złotych, a setkami czy miliardami. Dla nas byłoby to niebezpieczne także z racji ryzyka. Z kolei nasi klienci często nie znajdują w sektorze bankowym akceptacji na dokapitalizowanie swoich pomysłów.

    Średnia wysokość pożyczek udzielanych z unijnych pieniędzy z lat 2007-2013 wyniosła 185 tys. zł. Korzystały z nich głównie firmy reprezentujące takie branże jak handel, usługi, przetwórstwo przemysłowe, budownictwo, gastronomia czy transport. Dzięki udzielaniu tych pożyczek, w związku z ich oprocentowaniem i po potrąceniu kosztów, Fundacja powiększyła pulę 69 mln zł do 78,2 mln zł.

  • Wsparcie cenniejsze, niż niejedna dotacja

    Wsparcie cenniejsze, niż niejedna dotacja

    Praktyczna wiedza doświadczonych biznesmenów dotycząca np. finansów czy organizacji firmy – to zdaniem uczestników Programu Mentoringu Biznesowego Województwa Opolskiego najcenniejsze, co z tego przedsięwzięcia wynoszą. Cenniejsze, niż niejedna dotacja.

    – Już od jakiegoś czasu zdawałem sobie sprawę z tego, że moją firmę trzeba przebudować albo przeformatować. Brałem udział w różnych szkoleniach i szukałem wiedzy, jak to zrobić – mówi uczestnik Programu Bartosz Jemioł, właściciel firmy, która jest małą agencją eventową, a pod marką Taturo (taturo.pl) produkuje też ubranka dziecięce własnego projektu. – Kiedy dostałem się do Programu Mentoringu ktoś z rodziny powiedział mi: po co ci to, lepiej by było gdybyś dostał jakieś pieniądze. Dziś jestem pewien, że wiedza, którą pozyskałem w ramach Programu, jest znacznie cenniejsza. Już działa i przynosi efekty, a na pewno będzie procentować także w przyszłości.

    Kolejna uczestniczka Programu Justyna Lenc, właścicielka firmy Spawaczka.pl, także chwali sobie udział w przedsięwzięciu. – Program Mentoringu bez dwóch zdań dał mi bardzo wiele – kwituje. – Na przykład inne spojrzenie na to, co robię. To pozwala upewnić się młodemu przedsiębiorcy, takiemu jak ja, że jego działalność ma sens. Dawał mi też kopa do działania, bo mojemu mentorowi podobało się to, co robię. A to motywowało, by działać dalej.

    Poza indywidualnymi spotkaniami i bieżącymi podpowiedziami dotyczącymi np. wyceny zleceń mentor Justyny Lenc zorganizował również na jej użytek w ramach Programu panel z ekspertami, pracownikami firmy, którą kieruje. – Byli wśród nich specjaliści od księgowości czy HR. Mogłam ich zapytać o wszystko, co przyda się przy prowadzeniu firmy – wspomina Justyna Lenc.

    W tegorocznej edycji Programu Mentoringu roli mentorów podjęło się ośmiu znanych i cenionych mistrzów biznesu: Andrzej Balcerek, członek rady nadzorczej Górażdże Cement SA i właściciel firmy AB Coaching; Andrzej Drosik, dyrektor przemysłowy na Europę Centralną Zakładów Produkcyjnych NUTRICIA; Joachim Siekiera, wieloletni prezes zarządu firmy Chespa w Krapkowicach, obecnie przewodniczący Rady Nadzorczej grupy Chespa; Lesław Adamczyk, współtwórca i właściciel Butiku Inwestycyjnego LEAD (leadyou.pl), współtwórca Opolskiego Centrum Zarządzania Projektami Sp. z o.o. i członek Rady Głównej BCC; Radosław Gliński, dyrektor i prokurent firmy NESTRO w Starym Oleśnie; Wojciech Paruzel, dyrektor operacyjny i członek zarządu firmy Diehl Controls Polska Sp. z o.o.; Roland Krause, prezes zarządu firmy MM Systemy oraz Ryszard Błaszków, były wieloletni dyrektor zakładu Lesaffre Polska.

    Mentorzy pracowali z 9 młodymi przedsiębiorcami, którzy swoje firmy prowadzą nie dłużej niż 5 lat. Byli wśród nich m.in. właścicielka małej firmy tworzącej produkty chemiczne, np. specjalistyczne preparaty do czyszczenia; właściciel firmy świadczącej usługi z użyciem dronów; pracownia stolarsko – konserwatorska czy założyciel firmy zajmujący się poradnictwem żywieniowym.

    Aż dwóch podopiecznych w ramach II edycji Programu miał Lesław Adamczyk. – Firmy prowadzone przez obydwu panów, z którymi pracowałem, to bardzo fajne idee, które mogą dużo dobrego i ciekawego zaoferować otoczeniu. Obydwie wymagały jednak ułożenia i wprowadzenia nieco większej dyscypliny organizacyjnej, co chyba jest dość charakterystyczne dla biznesu na wczesnym etapie rozwoju – relacjonuje. – Dlatego podczas pracy skupialiśmy się głównie na tym, by to co dzieje się na bieżąco, układać w spójny ciąg zdarzeń i zadań, lepiej oceniać ryzyka i zarządzać niepewnością.

    Pomysłodawcą Programu Mentoringu Biznesowego Województwa Opolskiego była Loża Opolska BCC, a wsparły go Opolska Izba Gospodarcza i Izba Gospodarcza „Śląsk”. Głównym jego celem jest transfer wiedzy i doświadczenia opolskich przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces, do małych i średnich firm o dużym potencjale wzrostu. Tegoroczna edycja była już drugą. Trwała od lutego do listopada br. W ramach Programu jego uczestnicy spotykali się z mentorami indywidualnie i wzięli udział w warsztatach integracyjno-szkoleniowych.

    – Mogli też skorzystać z bezpłatnego doradztwa prawnego oraz warsztatów dotyczących zagadnień związanych z zarządzaniem finansami przedsiębiorstwa, dostępnych dla wszystkich osób, które zgłosiły się do Programu – wyjaśnił Roland Wrzeciono, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki, które Program Mentoringu koordynowało.

    Warto dodać, że mentorzy swoją pracę na rzecz Programu wykonywali nieodpłatnie, a mentee (podopieczni projektu) korzystali z niego nie ponosząc żadnych kosztów.

    – To przedsięwzięcie absolutnie bezcenne, bo takiej praktycznej i szerokiej wiedzy, jaką otrzymują od mentorów uczestnicy programu, nie ma w żadnym podręczniku i nie otrzymuje się na żadnym szkoleniu – mówi Szymon Ogłaza, członek zarządu województwa opolskiego. – Za to jesteśmy mentorom bardzo wdzięczni. Wierzę, że między innymi dzięki takim właśnie inicjatywom Opolszczyzna staje się jednym z najbardziej przyjaznych przedsiębiorczości regionów.

    – Pomysł na Program jak najbardziej trafiony – podsumowuje także Lesław Adamczyk. – Dla mnie najlepszym na to dowodem jest fakt, że obydwie firmy, z którymi pracowałem, rozwijają się.

    – Inicjatywa przyjęła się na tyle dobrze, że chcemy ją kontynuować – zapowiada z kolei Roland Wrzeciono.

  • Ulgi dla inwestorów po nowemu

    Ulgi dla inwestorów po nowemu

    O 10 proc. większą ulgę w podatkach dochodowym od osób fizycznych i prawnych dostaną inwestorzy, którzy wybiorą Opolszczyznę, a nie sąsiednie regiony: woj. śląskie czy dolnośląskie. Wynika to z mapy pomocy regionalnej, która jest elementem nowego systemu wsparcia inwestorów w ramach tzw. Polskiej Strefy Inwestycji.

    Polska Strefa Inwestycji (PSI) i elementy, które różnią ją od uregulowań obowiązujących w ramach Specjalnych Stref Ekonomicznych, były tematem spotkania zatytułowanego „Wpływ Stref Ekonomicznych na rozwój przedsiębiorstw oraz instytucji otoczenia biznesu”. Odbyło się ono 20 listopada w sali Orła Białego opolskiego urzędu marszałkowskiego. Przedstawiciele firmy doradczej EY Doradztwo Podatkowe Krupa sp. k. podkreślali, że mechanizm wsparcia dla inwestorów w ramach PSI jest nowy, bo przepisy wykonawcze obowiązują od września br., ale bardzo zbliżony do tego, który obowiązywał i obowiązuje w ramach Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE). – Najważniejsza korzyść to ulga w podatku dochodowym od osób prawnych lub w podatku dochodowym od osób fizycznych, w zależności od formy prowadzenia działalności gospodarczej) – wyjaśniał Leszek Patrzek, ekspert z EY.

    Wpływ na jej wysokość ma m.in. lokalizacja inwestycji, a także status inwestora – czy jest dużym, średnim, czy też małym przedsiębiorcą. – W województwie opolskim wsparcie oferowane inwestorom wyjściowo, zgodnie z mapą pomocy przyjętą dla całego kraju, to 35 proc. To o 10 p.p. więcej, niż wyjściowe wsparcie w województwach śląskim czy dolnośląskim – wyliczał Leszek Patrzek. – Dodatkowo w przypadku małych i średnich przedsiębiorców próg ten podwyższany jest odpowiednio o 20 oraz 10 punktów procentowych.

    Eksperci firmy EY podkreślali, że jeśli chodzi o ulgę podatkową, to może ona być konsumowana tylko w odniesieniu do dochodu uzyskiwanego w ramach działalności strefowej, czyli zlokalizowanej fizycznie na terenie zdefiniowanym w tzw. decyzji o wsparciu. – Po drugie – dochód ten musi być osiągnięty w ramach jednego z rodzajów działalności wskazanych w tejże decyzji, określonych za pomocą PKWiU (Polska Klasyfikacja Wyrobów i Usług – przyp. red.) – zaznaczyła Ewelina Karasiuk.

    Dlatego, jak sygnalizowali prelegenci, warto dobrze przeanalizować kwestię PKWiU wskazywanych w umowie spółki i w decyzji o wsparciu. – W ramach tej samej inwestycji możemy przecież za kilka lat zacząć produkować coś zupełnie innego – mówił Leszek Patrzek. – Na klasyfikację PKWiU wyrobów wytwarzanych oraz usług świadczonych przez inwestora może zresztą wpłynąć także szereg innych czynników. Dlatego zdecydowanie zalecamy, by przeanalizować to zagadnienie szczegółowo jeszcze na etapie ubiegania się o ulgę.

    Co uległo zmianom w zapisach o Polskiej Strefie Inwestycji (PSI) w stosunku do przepisów dotyczących Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE). W ramach PSI możemy zainwestować wszędzie. Każdy wolny teren może stać się terenem inwestycyjnym, na którym inwestorowi przysługiwać będą ulgi. W myśl nowych przepisów każdego przedsiębiorcę mają też obowiązywać zarówno kryteria ilościowe, jak i jakościowe, a nie jak dotąd – tylko ilościowe. Inny będzie też okres korzystania z pomocy. Firmy lokujące się w ostatnim czasie w SSE mogły liczyć na zwolnienia podatkowe do 2026 roku, do którego istnieć mają SSE. – Uzyskując obecnie decyzję o wsparciu w ramach PSI mamy dla każdego przedsiębiorcy konkretny termin korzystania ze zwolnienia. Różni się on w zależności od tego, jaka jest intensywność pomocy w danym regionie – wyjaśniali eksperci.

    Tam, gdzie intensywność pomocy sięga 50 proc. (wschodnia ściana Polski), okres wsparcia wyniesie 15 lat. Dla inwestycji na terenach z intensywnością wsparcia 35 proc., czyli np. dla woj. opolskie, 12 lat, a dla pozostałych 10 lat. – Warto zwrócić uwagę, że realizacja inwestycji zajmuje trochę czasu. To oznacza, że faktyczny okres korzystania ze zwolnienia będzie krótszy – wskazał Leszek Patrzek. Wydłużony – 15-letni okres obowiązywania decyzji o wsparciu – został ponadto przewidziany dla inwestycji realizowanych na terenach należących do SSE.

    Istotna będzie też wartość deklarowanych wydatków inwestycyjnych czy liczba osób nowo zatrudnianych w nowej inwestycji. Eksperci przestrzegali, by deklarować je bardzo realistycznie. – Warunki korzystania z pomocy, określone w decyzji o wsparciu, w dużym stopniu będą oczywiście zależały od tego, co inwestor zadeklaruje w stosunku do strefy ekonomicznej. Dobrze jest więc tak określić te warunki, by nie mieć w przyszłości problemów z ich spełnieniem – zastrzegł Leszek Patrzek.

    Bardzo duże znaczenie przy wyliczaniu wsparcia będzie mieć też np. fakt, czy inwestycja nie będzie zlokalizowana w jednym ze 122 tzw. miast średnich tracących funkcje społeczno-gospodarcze. W woj. opolskim takimi miastami są Brzeg, Kędzierzyn-Koźle, Kluczbork, Krapkowice, Nysa, Prudnik, Strzelce Opolskie i Namysłów. W tych lokalizacjach (oraz gminach graniczących z nimi) inwestorzy mogą liczyć na niższe kryteria jakościowe i ilościowe (np. niższe wartości inwestycji uprawniających do ulg).

    W kwestii kryteriów jakościowych inwestor może dostać dodatkowe punkty np. za przynależność do krajowego klastra kluczowego, prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej, status mikro, małego lub średniego przedsiębiorcy, niski wpływ na środowisko poświadczony certyfikatami, tworzenie wyspecjalizowanych miejsc pracy i oferowanie stabilnego zatrudnienia, osiągnięcie odpowiedniego poziomu sprzedaży poza terytorium Polski, czy wspieranie zdobywania wykształcenia i kwalifikacji zawodowych oraz współpracę ze szkołami branżowymi.

    Burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura, który wziął udział w spotkaniu mówił, że gmina Krapkowice stawia raczej na inwestowanie w te miejsca, które były dotąd objęte KSSE. – Od wielu lat są one przygotowywane pod względem infrastrukturalnym i planistycznym. Staramy się zachęcić inwestorów, by tam właśnie zakładali swoje biznesy – wyjaśniał. – Nowe rozwiązania uważam za korzystne wtedy, gdy firma już istniejąca chce rozwinąć swój nowy zakład na sąsiedniej działce.

    Jeśli natomiast, podał dla przykładu burmistrz Krapkowic, nowy inwestor „chciałby kupić 10 hektarów gdzieś w lesie czy na łące, to trzeba byłoby zacząć od zmian planu zagospodarowania, co może trwać kilka lat”. – Potem trzeba byłoby dociągnąć infrastrukturę, co też będzie trwać i kosztować kilka, kilkanaście albo kilkadziesiąt milionów. Wtedy nowych regulacji nie uważam tego za korzystne. Chyba, że firma sama zechce inwestować – zastrzegł Andrzej Kasiura.

    Piotr Regeńczuk, p.o. zastępcy kierownika Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego w ramach podlegającego samorządowi województwa Opolskiemu Centrum Rozwoju Gospodarki wyjaśnił, że pomysł na spotkanie wyniknął ze zmian przepisów i licznych pytań ze strony firm i gmin w tej sprawie. – Inwestorzy jeszcze nie mając pełnego obrazu sprawy, ale z reguły podchodząc do tych zmian optymistycznie. Takie spotkania mają pomóc im zastanowić się nad planowanymi inwestycjami – wyjaśnił Piotr Regeńczuk. – Zwłaszcza, że teraz każdy metr kwadratowy Polski jest strefą ekonomiczną, a więc i konkurencja w grze o inwestora wzrosła.

    Regeńczuk dodał: – Mamy też plan wyjazdów do gmin i spotkań bezpośrednio z ich pracownikami czy włodarzami by dotrzeć do tych, których np. nie było na naszej konferencji. Chcemy dzięki temu zmaksymalizować ilość gmin, które mają ofertę dla przedsiębiorców – podkreślił.

    Spotkanie zorganizowało Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki, a współorganizatorami były Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna Invest – Park, Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna oraz firma EY Doradztwo Podatkowe Krupa sp. k.

  • Indie to rynek, na którym warto być

    Indie to rynek, na którym warto być

    Indie to jeden z pięciu strategicznych kierunków dla polskiego biznesu. Jakie polskie branże już z nim współpracują, a jakie mogą tam jeszcze szukać kontrahentów – o tym rozmawiali dziś w Opolu uczestnicy spotkania poświęconego polsko-indyjskim relacjom biznesowym.

    Spotkanie zorganizowały Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), Indo-European Education Foundation oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa (PWSZ) w Nysie. Wśród prelegentów byli m.in. przedstawiciele Ambasady Indii w Polsce, uczelni, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Banku Gospodarstwa Krajowego, firm, w tym doradczych czy instytucji. – Indie są dziś najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Zgodnie z przewidywaniami do 2050 będą trzecią potęgą gospodarczą – mówił V.S.D.L. Surendra, pierwszy sekretarz Ambasada Indii w Polsce. – Współpraca między Indiami i Polską istnieje i rozwija się od lat. Na przestrzeni ostatniej dekady siedmiokrotnie wzrosła liczba transakcji zawieranych między obiema stronami – dodał.

    Dziedziny, w których współpraca polsko-indyjska jest najintensywniejsza, to przede wszystkim przetwórstwo rolno-spożywcze, wydobycie i górnictwo, energetyka, edukacja czy branża IT. – W 2017 roku rząd indyjski podjął specjalne działania, by spełnić wszystkie warunki sanitarne umożliwiające import polskich jabłek do Indii. Wiele polskich spółek na tym skorzystało – podał pierwszy sekretarz indyjskiej ambasady.

    Druga ważna dziedzina w dwustronnych relacjach biznesowych to górnictwo i przemysł wydobywczy. Spotkania w tej sprawie odbywają się na poziomie regionalnym i krajowym. Branżą przyszłości z punktu widzenia Indii w obustronnych relacjach jest IT. V.S.D.L. Surendra podał dla przykładu, że 10 indyjskich firm zatrudnia dziś w Polsce ok. 13 tys. pracowników. – Rynek technologii informatycznych ma jeszcze większy potencjał i będzie najpewniej rósł w najbliższych latach – zaznaczył.

    Tym, co także łączy obydwa kraje, jest edukacja. V.S.D.L. Surendra podał, że słyszał iż liczba studentów z Indii w Polsce wzrosła z 700 sprzed 5 lat do 5 tysięcy obecnie.

    Przedstawiciel departamentu handlu i współpracy międzynarodowej Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii Łukasz Dajnowicz mówił z kolei, że obecnie polski eksport trafia przede wszystkim do krajów Unii Europejskiej, głównie do Niemiec. To oznacza, że polska gospodarka jest w dużym stopniu zależna od koniunktury w Europie. Dlatego warto dywersyfikować rynki zbytu i szukać ich także w innych rejonach świata. A rynek indyjski jest dla Polski jednym z najbardziej perspektywicznych. Podał, że Indie są obecnie dla Polski 26 partnerem handlowym pod względem obrotów handlowych, które w 2017 roku wyniosły 3,16 mld USD. Wartość ubiegłorocznego eksportu oszacowano na 736 mln USD, a importu na 2,42 mld USD. Najpopularniejsze towary eksportowe z Polski do Indii to koks i półkoks, turbiny gazowe, kauczuk, elektrody i wyroby walcowane ze stali, a branże perspektywiczne to maszyny i urządzenia, ochrona środowiska, budownictwo infrastrukturalne, meble, górnictwo, smart city czy żywność.

    Dr Pradeep Kumar, prezes Indo – European Education Foundation oraz Advanced Business Solutions Institute, a także wykładowca PWSZ w Nysie mówił m.in. o potencjale rynku indyjskiego, z naciskiem na możliwości współpracy w dziedzinie edukacji. Chwaląc Indie jako partnera handlowego wskazał np. na to, że kraj ten to dziś druga największa na świecie – po USA – populacja angielskojęzyczna i państwo, które może pochwalić się najszybciej wzrastającą klasę średnią.

    Prócz wystąpień eksperckich podczas spotkania był też czas na rozmowy i refleksje przedsiębiorców. Krzysztof Sołek, prezes Film Polska Production opowiadał, że jego firma współpracuje z Indiami od ponad 8 lat. Z jednej strony np. organizuje indyjskim filmowcom plany w Polsce; z drugiej – proponuje polskie i europejskie talenty, głównie operatorów, animatorów czy kaskaderów, indyjskiemu przemysłowi filmowemu. Wskazywał, że podstawową rzeczą, by osiągnąć sukces na tak dalekim rynku jest edukacja, a jej początkiem – jak zaznaczał – jest świadomość. Tymczasem wiedza o Polsce jest w Indiach mała, z czym jego firma długie lata się zmagała. Podpowiadał, że wchodząc na indyjski rynek warto wiedzieć choć trochę o ich kulturze, obyczajach, sposobie prowadzenia biznesu. By taką wiedzę posiąść najlepiej do Indii jechać – kilka lub kilkanaście razy.

    Eksportować do Indii chce też firma Explomet z Opola. – To jest olbrzymi rynek, szczególnie dla naszych produktów. Chcielibyśmy tam wysyłać materiały platerowane metodą zgrzewania wybuchowego używane w budowie aparatury procesowej i nie tylko – wyjaśniał Zygmunt Szulc, współwłaściciel Explometu. Dodał, że takie próby przedsiębiorstwo podejmuje od wielu lat. Co przeszkadza? – To, o czym dowiedzieliśmy się stosunkowo niedawno: że jeśli chce się współpracować z Indiami, to trzeba mieć bardziej indywidualne podejście i poznać partnera po drugiej stronie – powiedział Zygmunt Szulc.

    – Mamy nadzieję, że dzisiejsze prelekcje i rozmowy kuluarowe na tyle przybliżą biznes polski i indyjski, że zaowocują jego jeszcze większą współpracą w kolejnych latach – podsumowała wicedyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki Aneta Grzegocka.

  • Marnotrawstwa trzeba eliminować

    Marnotrawstwa trzeba eliminować

    Nawet 90 proc. czynności wykonywanych w firmie może być marnotrawstwem – wynika z badań. – Nie zawsze jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkie. Ale mając świadomość, że są, łatwiej je ograniczać i usprawniać procesy produkcyjne czy administracyjne – twierdzą specjaliści.

    To jeden z wniosków, który pojawił się na pierwszym spotkaniu w ramach kolejnego już cyklu spotkań „Be Lean”, organizowanego dla opolskich przedsiębiorców i instytucji otoczenia biznesu zainteresowanych wprowadzaniem lean w firmach przez Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działające przy OCRG. – Poprzedni cykl i spotkania poświęcone lean cieszyły się dużą popularnością, więc postanowiliśmy zorganizować kolejny. O tym, że był to dobry pomysł świadczy wysoka frekwencja – mówi Magdalena Możdżeń, p.o. kierownica Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego w ramach podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. Dodaje, że obecny cykl potrwa do połowy przyszłego roku, a organizowane w ramach niego warsztaty odbywać się będą średnio raz z miesiącu.

    Tym razem do współpracy i prowadzenia warsztatów zaproszony został Kaizen Institute Poland, który powstał w 2004 r. i jest częścią międzynarodowej organizacji Kaizen Institute Consulting Group, Ltd. To globalna organizacja konsultingowa aktywna we wszystkich sektorach. Zatrudnia ponad 750 profesjonalistów pracujących w 50 oddziałach na całym świecie. Tematem pierwszego spotkania, które odbyło się 15 listopada w Centrum Nauka Biznes Politechniki Opolskiej w Opolu, było „Daily Kaizen – codzienna optymalizacja działań”. Prowadzące zajęcia – Marta Kanus i Dominika Łączyńska – wyjaśniały m.in., że Kaizen to ciągłe doskonalenie i zmiana na lepsze. – Zmiana dokonywana przez każdego, wszędzie i  codziennie (everyone, everywhere, every day) – podkreśliła Dominika Łączyńska.

    W dokonywaniu takiej zmiany w firmie niezwykle ważna jest rola lidera. – Jeśli lider nie zaangażuje wszystkich w proces wprowadzania i utrwalania zmian, to nie będzie sukcesu – mówiła Marta Kanus.

    By skutecznie realizować Kaizen najpierw trzeba zdefiniować cele i zaplanować, jakich obszarów dotyczyć będzie zmiana, jakie problemy ma ona rozwiązać i kto będzie się tym zajmował. Trzeba też przekazać to zespołowi i przekonać go do potrzeby wprowadzenia takich zmian, a następnie kaskadować zadania. Potem trzeba właśnie wdrażać daily Kaizen, czyli codzienne rutyny, tak by zrealizować cele; zmienić postawy zespołu, a przez to również kulturę pracy w grupie. Dla skutecznego przeprowadzenia takiego procesu ważne są też np. wsparcie szkoleniowe dla liderów i zespołów, zapewnienie im odpowiedniego oprzyrządowania do pracy i pomysł na to, jak utrzymać zmianę. Przydatne mogą być w tym przypadku m.in. systemy motywacyjne czy systemy audytu.

    Ważne jest także, by usprawnić miejsce pracy i zoptymalizować zachodzące w nim procesy, bo właśnie tam jest najwięcej marnotrawstw. – Wprowadzanie Kaizen to proces, który się nie kończy. A jeśli wydaje się, że nie ma już nic do zmiany w przedsiębiorstwie, wszystko działa bez zarzutu, to… znaczy, że trzeba się martwić, bo jeszcze nie widać problemu, który za chwilę się ujawni – ostrzegały prowadzące.

    Od blisko dwóch lat lean-kaizen w firmie wprowadza grupa Nestro-Netecs-Elektromatik ze Starego Olesna, projektująca i produkująca ekoinnowacyjne systemy odpylania i oddzielania substancji lekkich oraz gazów i powietrza dla przemysłu meblarskiego, drzewnego, metalowego oraz sortowni odpadów komunalnych.

     

    – Zdecydowanie widzimy efekty tych działań. Dzięki zastosowaniu metody SMED skróciliśmy czasy przezbrojenia wyważarki do wirników o około 50 procent, a krawędziarek do  gięcia elementów o  ok.35 procent – relacjonuje Radosław Gliński, dyrektor zarządzający  grupy Nestro-Netecs-Elektromatik. – Stosując lean-kaizen w wielu miejscach procesu produkcji i w biurach wprowadziliśmy proste rozwiązania, dzięki którym już nikt niczego się nie domyśla, tylko widzi i wie. Efekt jest taki, że zespół pracuje nie ciężko, ale mądrze i zdecydowanie mniej jest gaszenia bieżących pożarów, co zazwyczaj kosztuje najwięcej pieniędzy i energii. Jesteśmy dopiero na początku drogi lean-kaizen, jeszcze wiele przed  nami.

    Czemu zdecydował się brać udział w spotkaniach z cyklu „BeLean” wraz z pracownikami Nestro i spółek należących do grupy? – Aby utrwalić to, czego dowiedzieliśmy się na studiach podyplomowych z lean. By pogłębić świadomość i być może dowiedzieć się czegoś dodatkowo – tłumaczy.

    Spotkania w ramach cyklu „Be Lean” są bezpłatne. Kolejne odbędzie się jeszcze w tym roku. Kiedy – o tym będą informować pracownicy Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera. – Na każde kolejne warsztaty tworzona jest nowa lista uczestników. Zaproszenie wysyłać będziemy w pierwszej kolejności do współpracujących z OCRG izb: Opolskiej Izby Gospodarczej, Izby Gospodarczej „Śląsk”, Loży Opolskiej BCC oraz Izby Rzemieślniczej oraz do członków Klubu 150 – zapowiada Marta Dudek z Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera.

    Przedsiębiorcy spoza tych instytucji również mogą zgłosić chęć otrzymania zaproszenia przez e-mail: invest@ocrg.opolskie.pl – Każdorazowo o zapisie na zajęcia decydować będzie kolejność zgłoszeń – informuje Marta Dudek.

  • Kolejne warsztaty nt. innowacji

    Kolejne warsztaty nt. innowacji

    Innowacjom w systemach produkcyjnych poświęcone będą warsztaty dla opolskich przedsiębiorców, które już 28 listopada odbędą się w Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG).

    Celem kolejnych już warsztatów w OCRG poświęconych innowacyjności będzie zaznajomienie ich uczestników z nowymi rozwiązaniami stosowanymi we współczesnych systemach produkcyjnych ukierunkowanych w szczególności na koncepcje: Przemysłu 4.0, cyfrowej produkcji oraz gospodarki opartej na wiedzy. Teoretyczne aspekty poruszanych zagadnień zostaną zilustrowane przykładami praktycznymi, zadaniami warsztatowymi, symulacjami i dyskusją wyników.

    Wśród omawianych zagadnień:

    1. Przemysł 4.0: geneza, istota, etapy rewolucji przemysłowej, gospodarka oparta na wiedzy, współczesne systemy produkcyjne, systemy cyber-fizyczne (CPS), internet rzeczy (IoT), integracja informacyjna elastycznych systemów wytwórczych (FMS), zintegrowane operacje cyfrowego wytwarzania, rola inżyniera przyszłości w kontekście czwartej rewolucji przemysłowej.

    Zadania warsztatowe: case study – nowoczesna linia produkcyjna, analiza rezultatów wdrożenia wybranych technologii Przemysłu 4.0, analiza porównawcza osiągnięć polskiej oraz światowej gospodarki przemysłowej.

    2. Inteligentne fabryki: nowe technologie w przemyśle, mechatronizacja oraz digitalizacja produkcji, inteligentne systemy sterowania produkcją, modelowanie i symulacje jako wirtualne odwzorowanie rzeczywistego systemu produkcyjnego.

    Zadania warsztatowe: przykład zastosowania programu symulacyjnego (procesy dyskretne i ciągłe), analiza wskaźników efektywności (OEE) oraz elastyczności (EPEI) wybranych systemów produkcyjnych.

    3. Zastosowanie metod sztucznej inteligencji w projektowaniu systemów produkcyjnych: istota zastosowania inżynierii wiedzy w systemach produkcyjnych, przegląd koncepcji systemów doradczych (eksperckich), analiza metod akwizycji i reprezentacji wiedzy produkcyjnej.

    Zadania warsztatowe: budowa drzew decyzyjnych dla wybranych problemów technicznego przygotowania produkcji, opracowanie symbolicznej reprezentacji wiedzy produkcyjnej dla potrzeb budowy systemu doradczego.

     

    Warsztaty odbędą się w siedzibie OCRG w Opolu, ul. Krakowska 38, sala konferencyjna na III piętrze. Poprowadzą je dr inż. Iwona Łapuńka oraz dr inż. Alfred Paszek. Udział w warsztatach jest bezpłatny, ale w związku z ograniczoną ilością miejsc obowiązywać będzie kolejność zgłoszeń. Zgłoszenia można wysyłać na adres e-mail: m.moj@ocrg.opolskie.pl do 26 listopada.

    Oprac. OCRG

  • Mamy to! Opolski projekt najlepszy!

    Mamy to! Opolski projekt najlepszy!

    Unijny projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2” został uznany za  najlepszy w Europie w kategorii ”Europejskie fundusze na rzecz doskonałości”. Nominowany przez unijnych ekspertów, wygrał w głosowaniu internetowym i  zdobył pierwszą nagrodę w konkursie VET Excellence Awards 2018.

    Projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”, realizowany przez Regionalny Zespół Placówek Wsparcia Edukacji  w Opolu przy współpracy Opolskiego  Centrum Rozwoju Gospodarki, Politechniki Opolskiej i miasta Opole, zdobył nagrodę w  kategorii "Europejskie fundusze na rzecz doskonałości”. Nagrodę odebrał dziś dyrektor Regionalnego Zespołu Placówek Wsparcia Edukacji w Opolu Lesław Tomczak. Gratulujemy i cieszymy się razem z uczestnikami projektu!

    W ramach Europejskiego Tygodnia Umiejętności Zawodowych 2018 Komisja Europejska, we współpracy z grupą ekspertów, ogłosiła nominacje do nagród VET Excellence Awards 2018 za doskonałe kształcenie i szkolenie zawodowe. Celem nagród jest wyróżnienie najlepszych praktyk w Europie, związanych z kształceniem i szkoleniem zawodowym.

    Przypomnijmy – projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”, który zakończył się w tym roku, to m.in. spotkania uczniów z przedsiębiorcami, nowoczesne pracownie w szkołach, klasy patronackie, doradztwo zawodowe czy praktyki – a przede wszystkim uczniowie bliżej pracodawców. Niemal 9 milionów złotych przeznaczono na poprawę przygotowania do zawodu uczniów szkół zawodowych z całego województwa opolskiego.

    Więcej o projekcie można przeczytać na stronie http://www.opolskie.pl/2018/06/sukces-projektu-dla-uczniow-szkol-zawodowych/. W październiku rozpoczęła się trzecia edycja tego projektu.

    Źródło informacji: UMWO

  • Kolejne dotacje na nowoczesne rozwiązania teleinformatyczne

    Kolejne dotacje na nowoczesne rozwiązania teleinformatyczne

    Ponad 14,3 mln złotych – tyle pieniędzy trafi do 47 firm z regionu, które zamierzają wdrożyć nowoczesne rozwiązania teleinformatyczne. Rozwiązania te mają pomóc przedsiębiorcom usprawnić ich pracę, relacje z klientami czy partnerami biznesowymi.

    Wśród 47 projektów, które zarząd województwa opolskiego przyjął do dofinansowania, znalazł się np. projekt w ramach którego powstanie mikroprocesorowy system zarządzania produkcją i monitoringu linii odlewniczej, platforma sprzedażowa czy system informatyczny wspomagający działalność firmy rekrutacyjnej.

    – To już drugi nabór w naszym regionie, w ramach którego wspieramy nowoczesne rozwiązania teleinformatyczne. Duże zainteresowanie jednym i drugim naborem oraz wybrane ostatecznie do dofinansowania projekty są dowodem na to, że nasi przedsiębiorcy chcą unowocześniać swoje firmy, wprowadzać nowinki i mają duży potencjał – podkreśla marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła.

    W rozstrzygniętym właśnie naborze przedsiębiorcy złożyli w sumie aż 95 wniosków o wsparcie. To jeden z tych nabór, na które wpłynęło ich najwięcej. Jedna firma mogła dostać od 100 tys. zł do 500 tys. zł na realizację projektu teleinformatycznego. – Dotacje w ramach tego naboru można było pozyskać na informatyczne systemy obsługi klientów czy systemy informatyczne i komunikacyjne usprawniające działalność przedsiębiorstw – wyjaśnia Roland Wrzeciono, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), które ogłaszało nabór.

    Wartość wszystkich 47 przyjętych w tym naborze do dofinansowania zadań to prawie 29 mln zł; wartość przyznanego dofinansowania – ponad 14,3 mln zł. – To o ponad 4 miliony więcej, niż pierwotnie zakładaliśmy. Uznaliśmy jednak, po ocenie projektów i biorąc pod uwagę zapotrzebowanie firm, że warto tę pulę zwiększyć – dodaje marszałek Andrzej Buła.

    Wnioski w tym naborze można było składać w marcu. Najniższe przyznane dofinansowanie wyniosło nieco ponad 105 tys. zł, najwyższe niespełna pół miliona złotych. Wartość najmniejszego realizowanego projektu to nieco ponad 184 tys. zł, a najdroższego ponad 1,2 mln zł.

    Ogromnym zainteresowaniem cieszył się również pierwszy nabór dotyczący wsparcia dla nowoczesnych rozwiązań teleinformatycznych, ogłoszony w połowie 2016 roku, a rozstrzygnięty w marcu 2017 roku.  – Przedsiębiorcy złożyli w nim aż 127 wniosków o dofinansowanie, najwięcej ze wszystkich dotychczasowych naborów – podaje Roland Wrzeciono.

    Wśród wybranych do dofinansowania w pierwszym naborze 49 projektów były np. mobilna platforma do szkoleń; system do obsługi targów wirtualnych; platforma videolearningowa; wdrożenie specjalistycznego systemu sprzedaży internetowej; systemu informatycznego do automatyzacji procesów wewnętrznych czy innowacyjnego oprogramowania laboratoryjnego. Przyznane wówczas wsparcie wyniosło prawie 16 mln zł, a całkowita wartość rozwiązań teleinformatycznych, które tworzą firmy z tym dofinansowaniem – prawie 33 mln zł.

    Pieniądze dostępne w ramach naboru na rozwiązania teleinformatyczne pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego (RPO WO) na lata 2014-2020. Ogółem w ramach RPO WO na lata 2014-2020 woj. opolskie ma blisko 950 mln euro. Na wsparcie przedsiębiorstw i lokalnego biznesu zarezerwowano w nim łącznie ponad 160 mln euro. Dotychczas OCRG ogłosiło siedemnaście naborów konkursowych. Trzynaście z nich już rozstrzygnięto.

  • Opolski projekt wśród najlepszych w Europie

    Opolski projekt wśród najlepszych w Europie

    Unijny projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”  jest nominowany przez europejskich ekspertów do tytułu  najlepszego w Europie w kategorii ”Europejskie fundusze na rzecz doskonałości”.  Głosowanie już trwa.

    W ramach Europejskiego Tygodnia Umiejętności Zawodowych 2018 Komisja Europejska we współpracy z grupą ekspertów ogłosiła nominacje do nagród VET Excellence Awards 2018  za doskonałe kształcenie i szkolenie zawodowe. Celem nagród jest wyróżnienie najlepszych praktyk w Europie, związanych z kształceniem i szkoleniem zawodowym.

    W  kategorii ”Europejskie fundusze na rzecz doskonałości” nominację zdobył projektOpolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”, realizowany przez Regionalny Zespół Placówek Wsparcia Edukacji  w Opolu przy współpracy Opolskiego  Centrum Rozwoju Gospodarki, Politechniki Opolskiej i miasta Opole.

    Przypomnijmy – projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”, który zakończył się w tym roku, to m.in.  spotkania uczniów z przedsiębiorcami, nowoczesne pracownie w szkołach, klasy patronackie, doradztwo zawodowe czy praktyki – a przede wszystkim uczniowie bliżej pracodawców.  Niemal 9 milionów złotych przeznaczono na poprawę przygotowania do zawodu uczniów szkół zawodowych z całego województwa opolskiego.

    Więcej o projekcie można przeczytać na stronie http://www.opolskie.pl/2018/06/sukces-projektu-dla-uczniow-szkol-zawodowych/   W październiku rozpoczęła się trzecia edycja tego projektu.

    Głosowanie na kandydatów do nagrody VET Excellence Awards 2018 trwa i zakończy się 7 listopada 2018 roku o godzinie 18.00. Głosować można na stronie internetowej https://ec.europa.eu/eusurvey/runner/Awards-VET-Excellence-2018.

    Wystarczy wpisać swoje imię, mail, odszukać kategorię:  3. European Funding for Excellence i oddać  głos na projekt: Opolskie Voivodeship, Poland: Closer to the Labour Market 2    

    Głosujmy na opolski projekt!

    Źródło: UMWO