Blog

  • Działka inwestycyjna w Krapkowicach „Gruntem na medal”

    Działka inwestycyjna w Krapkowicach „Gruntem na medal”

    6,5-hektarowa działka inwestycyjna z Krapkowic otrzymała dziś tytuł „Grunt na medal”. Nagrodę wręczono w Warszawie. Władze Krapkowic mają nadzieję, że dzięki temu wkrótce znajdzie się inwestor zainteresowany tą lokalizacją i uda się lepiej wypromować inne grunty w gminie.

    Krapkowicki „Grunt na medal” jest w pełni uzbrojony; objęty planem zagospodarowania przestrzennego, który przewiduje możliwość prowadzenia szerokiego wachlarza usług produkcyjnych, handlowych, składowych czy magazynowych, a dodatkowo – jest bardzo atrakcyjnie położony.

    „Z drogą wojewódzką powiązany jest dwiema drogami gminnymi. Tuż obok jest droga krajowa nr 45, a do węzła autostradowego Dąbrówka Górna na autostradzie A4 z wyróżnionej działki jedzie się 5 minut” – wylicza burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura. I dodaje: „Mam nadzieję, że dzięki tej nagrodzie wkrótce znajdziemy inwestora, który zechce się tam ulokować. Mógłby to być zakład produkcyjny czy firma z branży logistycznej, dla której nasza gmina ma bardzo atrakcyjną ofertę”.

    Burmistrz Krapkowic dodał, że wręczoną dziś w hotelu Polonia Palace w Warszawie nagrodę odbiera nie tylko jako wyróżnienie dla tej konkretnej działki, ale też jako docenienie działań gminy zmierzających do zainteresowania wszystkimi jej terenami inwestycyjnymi w ostatnich latach. „Liczę, że to wyróżnienie pozwoli lepiej wypromować wszystkie nasze tereny inwestycyjne” – zaznacza.

    Ogólnopolski Konkursu „Grunt na medal” organizowany jest przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) we współpracy z marszałkami województw i regionalnymi Centrami Obsługi Inwestora. Odbywa się co dwa lata od 2005 r. Tegoroczna edycja jest już siódmą. W każdej wyłanianych jest 16 zwycięzców – po jednym w każdym województwie. Celem konkursu jest promowanie terenów kompleksowo przygotowanych pod inwestycje produkcyjne. Korzyści dla gmin, które biorą udział w rywalizacji, to m.in. zwiększenie szansy na pozyskanie zagranicznego inwestora dzięki preferencyjnemu wskazywaniu zwycięskich terenów przez PAIiIZ i urzędy marszałkowskie w rozmowach z inwestorami oraz promocja zwycięskich terenów na forum międzynarodowym.

    PAIiIZ podaje, że w poprzednich edycjach konkursu udział wzięło w sumie 1181 gmin z całej Polski, które łącznie zgłosiły do niego 1837 ofert lokalizacyjnych. W tym roku w całym kraju w konkursie wzięło udział 142 gminy, które nadesłały 179 ofert. Z Opolszczyzny o nagrodę ubiegało się 8 samorządów. „Poziom był bardzo wyrównany, o wyborze najlepszej działki decydowały drobiazgi” – tłumaczy Piotr Regeńczuk z podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. I dodaje: „Działka w Krapkowicach ma m.in. bardzo dobry dojazd i jest uzbrojona. Poza tym przedstawiciel gminy przygotował świetną, merytoryczną prezentację i dobrze zaprezentował nieruchomość podczas wizyty terenowej”.

    Zgodnie z regulaminem tereny do konkursu mogą być zgłaszane wyłącznie przez starostów, prezydentów, burmistrzów i wójtów gmin, w których się znajdują. W rywalizacji mogą być wystawiane tylko grunty niezabudowane (greenfield), przeznaczone pod inwestycje przemysłowe, o powierzchni nie mniejszej niż 2 hektary. Działki te nie mogą znajdować się na terenie specjalnych stref ekonomicznych, parków przemysłowych czy  technologicznych. Muszą być też własnością starostwa lub gminy, bądź mieć inny, prawnie uregulowany status własnościowy.

    Zastępca burmistrza Krapkowic Andrzej Brzezina podaje, że nagrodzony grunt jest obecnie własnością ANR. Został wystawiony na sprzedaż za 3 mln zł brutto. „To bardzo korzystna cena, bo gdy odliczymy Vat koszt metra kwadratowego tej działki wynosi poniżej 38 zł netto” – wylicza Brzezina.

    Pytany o atuty działki mówi: jest prosta, sucha, doprowadzona jest do niej woda, kanalizacja, energia elektryczna o mocy 5 MW i gaz średniego ciśnienia. Położona jest ok. kilometra od centrum Krapkowic, obok stacji benzynowej i dwóch prężnie funkcjonujących już firm. Istnieje też możliwość powiększenia obszaru oraz wybudowania na terenie działki bocznicy kolejowej przylegającej do wyremontowanej niedawno linii kolejowej. W jej bezpośrednim otoczeniu nie ma zabudowań mieszkalnych. „Zainteresowanie działką już jest. Głównie ze strony branży produkcyjnej i handlowej” – zapewnia.

    W ramach konkursu w pierwszym jego etapie zgłoszenia oceniają pracownicy regionalnych COI. Potem odbywa się m.in. wizytacja terenów i ostateczna ocena członków komisji konkursowej z ramienia PAIiIZ.

    Zdaniem ekspertów opolskiego COI tytuł „Grunt na medal” często pomagał w minionych latach w znalezieniu inwestora. „W Skarbimierzu, który w przeszłości otrzymał taki tytuł, zainwestowały już m.in. Mondelez, Johnson Controls, Donaldson, Wipak, czy Aquila” – przypomina Piotr Regeńczuk. „W Gogolinie nagrodzoną działkę kupiła i zbudowała na niej zakład firma Sentrex, a w Strzelcach Opolskich – Coroplast. W Opolu wyróżnione tereny też doczekały się inwestycji: działkę na Metalchemie wybrała firma HFG, a teren przy ul. Wschodniej – Kamex”. 

  • W SSE powstało już ponad 300 tys. miejsc pracy

    W SSE powstało już ponad 300 tys. miejsc pracy

    Ponad 300 tys. miejsc pracy utworzono już w firmach funkcjonujących na terenie specjalnych stref ekonomicznych w całej Polsce. Firmy te zainwestowały w SSE ponad 111 mld zł. A do końca br. liczba wydanych, aktywnych zezwoleń na prowadzenie działalności w strefach w całym kraju ma sięgnąć 2,3 tys.

    Takie m.in. dane przytoczył na panelu poświęconym specjalnym strefom ekonomicznym (SSE)  podczas Kongresu Samorządowego w Opolu (17-18.10) Mirosław Odziemczyk z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ). Dodał, że jeśli utrzyma się dynamika przyrostu liczby inwestycji lokowanych w strefach z ostatniego czasu, to na koniec br. liczba zezwoleń na prowadzenie działalności w strefach powinna poziom 2,3 tys. Na koniec ub. roku było ich ok. 2,1 tys.

    Ekspert PwC Jacek Zimoch podkreślał, że SSE „są i zawsze były podstawowym instrumentem przyznawania zachęt inwestycyjnych dla inwestorów, którzy chcą zainwestować w Polsce”. „I nie chodzi tylko o inwestorów zagranicznych, bo wbrew pozorom inwestorów polskich na terenie SSE też jest bardzo dużo” – dodał.

    Tłumaczył, że zaletą stref jest dosyć „prosty sposób ubiegania się o zezwolenie w kontekście braku konkurencyjności, która jest cechą funduszy europejskich”. „W chwili obecnej strefy są tak naprawdę jedynym instrumentem, który pozostał dla dużych inwestorów. Granty europejskie są praktycznie w całości zarezerwowane dla małych i średnich firm – w zakresie inwestycyjnym. Program grantów rządowych jest ograniczony tylko do bardzo dużych i specyficznych inwestycji. W związku z tym, jeżeli duży inwestor szuka wsparcia na terenie Polski, to pomoc SSE jest jedyną opcją” – mówił.

    Zimoch zapewnił, że SSE „to instrument jak najbardziej pozytywny i przynoszący bardzo wiele dobrego”. Nawiązał m.in. do liczby utworzonych w nich miejsc pracy czy inwestycje, na których skorzystały firmy niekoniecznie funkcjonujące w strefach. „Czy SSE są dobrym narzędziem? Jednoznacznie trzeba stwierdzić, że tak” – podsumował.

    Wskazał przy tym jednak, że tego, czym brakuje części objętych nimi terenów, jest uzbrojenie. A – jak mówił –  perspektywa wykorzystania przez inwestora gruntu nieuzbrojonego to często 2-3 lata.

    Zbigniew Gorczyński z amerykańskiej firmy GSS, która zainwestowała w opolskiej podstrefie Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (WSSE) i produkuje w niej już elementy układu kierowniczego dla branży motoryzacyjnej mówił, że na funkcjonowanie w Strefie „nie może narzekać”. „To, czego potrzebuję, żeby prowadzić działalność, już mam albo dostałem” – mówił.

    Podał, że firma obecnie zatrudnia 100 osób i rusza z seryjną produkcją. „W przyszłym roku chcemy zdublować zarówno inwestycję w maszyny, jak i zatrudnienie” – dodał.

    Wspominał przy tym, że nim zapadła decyzja o zainwestowaniu w Opolu rozpatrywane były też przez GSS tereny w Rumunii, Hiszpanii i Czechach. Wygrało ostatecznie Opole. Jak mówił Gorczyński amerykański inwestor szczególnie cenił fakt, iż SSE znajdowała się w pobliżu władz miasta, uczelni, szkół zawodowych. „I wszyscy mówili jednym głosem i językiem o tym, w czym mogą pomóc na etapie lokowania inwestycji i później” – dodał.

    Gorczyński potwierdził też to, na co uwagę zwracali eksperci – fakt iż dla zagranicznych, zwłaszcza amerykańskich inwestorów, oferta stref i ulgi przysługujące w związku z lokowaniem w nich firm jest przejrzysta i pozbawiona czynnika uznaniowości.

    Zdaniem Gorczyńskiego przy funkcjonowaniu w strefach ważne są także okołobiznesowe aspekty prowadzenia działalności w SSE. „Jedną z dalszych przyczyn bycia w strefie było towarzystwo. To, że jest się wśród innych inwestorów. To daje poczucie funkcjonowania w jakiejś wspólnocie i pozwala choćby na to, że np. koszty stałe można dzielić wykorzystując synergię” – mówił zaznaczając, że zarówno firmy funkcjonujące w opolskiej podstrefie WSSE, jak i miasto mają „sporo pomysłów na to, jak można wykorzystać fakt bycia razem”.

    Prezes zarządu WSSE Invest-Park Maciej Badora mówił natomiast, że w ostatnich latach funkcja specjalnych stref ekonomicznych ewoluowała, a ich rola wciąż dynamicznie się zmienia. „Stabilność rozwoju stref jest najlepszym dowodem na to, że potrafiły one na przestrzeni lat dopasować się do zmieniających się warunków” – zaznaczył tłumacząc przy tym, że SSE to nic innego, jak jedno z narzędzi realizacji polityki gospodarczej. „W mojej ocenie to narzędzie sprawdziło się, o czym świadczy fakt, że inwestorzy w zdecydowanej części szukają możliwości rozbudowy czy tworzenia nowych inwestycji właśnie za pomocą stref” – uznał Badora.

    Dodał, że – choćby w kontekście proponowanej przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, ale i przekształceń przemysłowych, jakie obserwujemy w kraju i na świecie, należy poszerzać zakres oddziaływania narzędzi gospodarczych na różne inne przestrzenie życia społecznego. „Wydaje się, że dyskusja prowadzona na ten temat będzie zmierzać w tym kierunku, by uelastycznić narzędzie polityki gospodarczej, jakim są strefy w taki sposób, aby jeszcze lepiej odpowiadać na zapotrzebowanie inwestorów” – powiedział Badora.

    Wyjaśniał, że chodzić będzie o poszerzanie czy pogłębianie zakresu działalności tak, aby zwiększyć efektywność stref, zwłaszcza w kierunku pozyskiwania inwestycji szczególnie oczekiwanych, czyli innowacyjnych czy dotyczących nowoczesnych technologii.

    Przedstawicielka resortu rozwoju także podkreśliła, że zgodnie ze Strategią na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju potrzebne będzie zrewidowanie podejścia do funkcjonowania SSE. Chodzi o to, by – jak tłumaczyła – porównać ich funkcjonowanie, zakres i jakość świadczonych usług. „A potem wyciągnąć z nich to, co jest najlepsze i wprowadzić we wszystkich strefach, jako standard. Chodzi o to, by oferowany przez Strefy produkt – czyli ich oferta dla polskich i zagranicznych inwestorów – miał jak najwyższą jakość” – przekonywała.

  • Europejczykom brak motywacji, by migrować w poszukiwaniu pracy

    Europejczykom brak motywacji, by migrować w poszukiwaniu pracy

    Nieznajomość języków, brak znajomości praw i obowiązków przysługujących pracownikom, niestosowanie prawa unijnego przez organy administracji publicznej oraz pracodawców i brak chęci do szukania pracy w innych państwach UE – to najistotniejsze powody tego, że Europejczycy nie chcą się przemieszczać w poszukiwaniu pracy.

    Taką tezę podczas Regionalnego Forum Dyskusyjnego Parlamentu Europejskiego, zorganizowanego 17 października w Opolu przez Biuro Informacyjnego PE w Polsce oraz Punkt Informacji Europejskiej Europe Direct-Opole działający przy OCRG postawiła europoseł Danuta Jazłowiecka. Forum odbyło się w Auli Błękitnej Uniwersytetu Opolskiego, którą wypełnili głownie studenci i uczniowie szkół ponadgimnazjalnych.

    Pełniąca funkcję wiceprzewodniczącej Komisji Parlamentu Europejskiego ds. Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Jazłowiecka uznała, że „w ramach UE istnieje spory problem związany ze swobodą przepływu pracowników”. „Prowadząc dyskusję na ten temat musimy pamiętać, iż jest ona jednym z najsłabiej funkcjonujących elementów jednolitego rynku europejskiego, o czym często zapominamy mieszkając w kraju, z którego w ciągu minionych 10 lat 2 miliony osób wyemigrowało za pracą” – zaznaczyła.

    Jazłowiecka mówiła podczas wystąpienia wprowadzającego, że wbrew potocznej ocenie, dominującej zwłaszcza w naszej części Europy, migracje wewnątrz Unii Europejskiej są stosunkowo niewielkie. „Dostępne dane pokazują, że jedynie 3 procent obywateli Unii pracuje poza krajem swojego pochodzenia, a 10 proc. ma takie doświadczenie” – podała porównując to z danymi ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w dobie kryzysu migracje były na poziomie 7-10 proc. „W kryzysie finansowym Amerykanie bardzo mocno dbali o to, żeby ten procent wzrósł, by mobilność społeczeństwa była większa, bo ułatwia to wyjście z kryzysu. Europejczycy są dużo mniej mobilni, niż Amerykanie czy Australijczycy. (…) Generalnie bardzo niechętnie zmieniają miejsce zamieszkania po to, by znaleźć pracę” – dodała.

    Europosłanka tłumaczyła też, że niewielka mobilność wewnętrzna w ramach Unii od kilku lat jest postrzegana jako istotny problem dla jej sytuacji gospodarczej. Przypomniała, że część państw członkowskich boryka się z ogromnym bezrobociem, szczególnie wśród osób młodych. „W takich krajach jak Grecja, Hiszpania, Portugalia czy Włochy ponad 30 proc. osób do 30 roku życia nie ma pracy” – podała. „Z drugiej strony w wielu państwach europejskich przedsiębiorcy nie mogą znaleźć chętnych do pracy, co osłabia ich konkurencyjność i uniemożliwia rozwój”- mówiła.

    Szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego Europejczycy nie chcą się przemieszczać w poszukiwaniu pracy, wskazała na badania prowadzone m.in na zlecenie KE, według których wśród najistotniejszych barier znajduje się nieznajomość języków, brak znajomości przysługujących praw i obowiązków po stronie pracowników, niestosowanie prawa unijnego przez organy administracji publicznej oraz pracodawców, a także brak chęci do szukania pracy w innych państwach członkowskich.

    „Wydaje się, iż najważniejszym problemem jest właśnie ów brak motywacji do migracji. O ile z pozostałymi barierami można sobie w miarę łatwo poradzić, np. wzmacniając kompetencje językowe czy prowadząc kampanie informujące o przysługujących prawach i obowiązkach, o tyle trudno znaleźć jest efektywny instrument zwiększający motywację Europejczyków do poszukiwania pracy poza lokalnym rynkiem” – uznała Jazłowiecka.

    Postawiła też pytanie o to, dlaczego – skoro tak mało Europejczyków migruje – migracja stała się tak istotnym problemem dla części społeczeństw europejskich? W jej opinii podstawową przyczyną negatywnego postrzegania migracji w ramach UE są zmiany na rynku pracy. „Napływ migrantów z tzw. nowych krajów członkowskich doprowadził w wielu państwach do pogorszenia się warunków na lokalnym rynku pracy. Pojawienie się pracowników gotowych pracować za mniejsze wynagrodzenie lub też w gorszych warunkach doprowadziło do stabilizacji wysokości wynagrodzeń, a nawet ich spadku” – tłumaczyła zaznaczając jednocześnie, że podobne zjawisko zapewne będzie zachodziło także w Polsce czy na Opolszczyźnie w związku z napływem do nas migrantów z Ukrainy.

    „Od kilku miesięcy odnotowujemy najmniejsze bezrobocie od czasu transformacji w Polsce. Jednak nie przekłada się ono na znaczny wzrost wynagrodzeń” – podała.

    Jazłowiecka mówiła zarówno o negatywnych skutkach migracji (osłabieniu rodzin, eurosieroctwie), jak i wynikających z niej „plusach” (ograniczenie bezrobocia, wzrost kompetencji pracowników, poszerzenie wzorców organizacji pracy oraz zarządzania personelem). Na koniec uznała, że należy bronić swobody przepływu pracowników w UE pamiętając jednak o kosztach, które ona niesie. Podkreśliła, że jest ona ważna nie tylko dla swobód obywatelskich, ale też dla rozwoju gospodarki czy wzrostu konkurencyjności.

    Moderatorem debaty w ramach Regionalnego Forum Dyskusyjnego PE był redaktor naczelny Nowej Trybuny Opolskiej Krzysztof Zyzik, który wyraził zadowolenie, że wzięło w niej udział wielu młodych ludzi. „To jest wasza Europa i to, o czym dziś rozmawiamy za dwa, trzy czy pięć lat będzie Was żywo dotyczyć” – mówił. Prowokując do dyskusji pytał m.in. o to, co stałoby się, gdyby znieść swobodę przepływu pracowników.

    Wśród panelistów – prócz europoseł Jazłowieckiej – znaleźli się dr Leszek Cybulski z TEAM Europe, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu Jacek Suski i prof. Romuald Jończy z Katedry Ekonomii i Badań nad Rozwojem Uniwersytetu Wrocławskiego.

    Dr Cybulski, odnosząc się do pytania moderatora podkreślił, że swoboda przepływu pracowników jest jedną z czterech, na których opiera się UE i nie można „wyjąć jednego elementu i po prostu pozostawić pozostałych”. Mówił, że gdyby pozostawić np. swobodę przepływu towarów czy usług, a znieść swobodę przepływu osób, to oznaczałoby to eksport miejsca pracy do krajów, które sprzedają towary. Przypomniał też, że gdy Polska w 2004 roku wchodziła do UE, była w niej liderem pod względem bezrobocia wynoszącego wówczas 20 proc. „Tym liderem bezrobocia pozostaliśmy do 2006 r. Teraz jesteśmy na 22 miejscu pod względem stopy bezrobocia” – mówił.

    Prof. Jończy wskazał z kolei, że gdy Polska wchodziła do UE bezrobocie było faktycznie wysokie, a na rynek pracy wchodził wyż demograficzny. Wiele osób wyjechało wówczas z kraju, ale – jak zaznaczył prof. Jończy „potoczyło się to nie do końca w tym kierunku, w jakim miało się potoczyć”. "Sądziliśmy, że to będzie emigracja wahadłowa. Że ci ludzie pojadą za granicę, zarobią i wrócą do Polski. Tymczasem wiele z tych osób wyjechało i już nie wróci” – mówił. Uznał, że „nie była to migracja pracowników, a migracja ludzi”.

    Dodał, że dzięki emigracji można mówić o wymiernych korzyściach np. dla regionu. Wskazał, że gdyby liczyć w cenach z roku 2015, to transfer w wykonaniu mieszkańców tylko woj. opolskiego, którzy wyjechali z regionu od 1989, wyniósłby ok. 200 mld zł. Ale – jak zaznaczał – są też minusy. Ci, którzy wyjechali z Opolszczyzny i z Polski nie płacą tu podatków, składek emerytalnych. Ich dzieci prawdopodobnie też tu nie wrócą, w związku z czym powstała luka społeczna, demograficzna i luka na rynku pracy.

    Dyrektor WUP w Opolu podał, że bezrobocie w woj. opolskim na koniec września wyniosło 8,9 proc., a w Opolu 4,9 proc. Najwyższe w tym czasie było w powiecie brzeskim, gdzie osiągnęło 12 proc. Suski mówił, że rynek pracy zaczyna wyraźnie odczuwać „potrzebę ludzi do pracy”. „Pracodawcy mają coraz zwiększy problem ze znalezieniem pracownika” – dodał. Zaznaczył przy tym, że aby to zmienić pracodawcy powinni podnieść wynagrodzenia. „To powoli się zmienia. Część pracodawców dochodzi do wniosku, że wynagrodzenia powinny być wyższe” – zapewnił.

    W drugim dniu Forum – 18 października (wtorek) – organizatorzy zaplanowali szkolenie pt. "Jak pozyskać środki na badania i innowacje z funduszy UE?". Odbędzie się ono również w Auli Błękitnej Uniwersytetu Opolskiego w godz. 10.00 – 12.00. Poprowadzą je eksperci Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Krajowego Punktu Kontaktowego programu Horyzont 2020. Także na 18 października zaplanowano spotkanie z młodzieżą akademicką na UO (godz. 12.30, Wydział Prawa i Administracji, ul. Katowicka 87a, sala 5.18).

  • Styria, region znany z inwestycji w innowacje

    Styria, region znany z inwestycji w innowacje

    Udział w Polsko-Austriackim Forum Współpracy oraz spotkania w kilku nowoczesnych firmach czy konsorcjach firm działających np. w branży związanej z odnawialnymi źródłami energii, automatyką, maszynami rolniczymi czy systemami irygacyjnymi – to cel wyjazdu do Styrii zorganizowanego przez OCRG.

    Wyjazd odbywa się w dniach 12-14 października. Biorą w nim udział zarówno przedstawiciele instytucji otoczenia biznesu z województwa opolskiego, jak i zaproszone przez nie firmy z branży IT czy firmy zajmujące się innowacyjnymi technologiami.

    „Styria to jeden z najbardziej inwestujących w innowacje regionów w Europie. Wielkość nakładów przeznaczanych na badania i rozwój sprawia, że dynamicznie rozwijają się tam nowoczesne technologie. Stąd taki dobór uczestników wyjazdu” – relacjonuje Roland Kulig z Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki.

    W programie wyjazdu są m.in. wizyty w firmach zajmujących się technologiami związanymi z odnawialnymi źródłami energii, energooszczędnymi systemami grzewczymi, systemami irygacyjnymi i maszynami rolniczymi, ale też np. wizyta w konsorcjum firm świadczących usługi instalacyjne, w parku technologicznym działającym na rzecz branży automotive czy udział w prezentacji systemów sterowania i automatyki.

    Co warte podkreślenia – w trakcie wizyty w firmie Bauer w Voitsberg, zajmującej się właśnie systemami irygacyjnymi oraz maszynami rolniczymi, planowane jest też spotkanie z praktykantami z Opola odbywającymi w tym przedsiębiorstwie staż.

    Uczestnicy wyjazdu do Styrii wezmą tam również udział w Polsko- Austriackim Forum Współpracy, na którym odbędzie się prezentacja województwa opolskiego pod kątem możliwości kooperacyjnych, eksportowych i inwestycyjnych; podsumowanie dotychczasowej współpracy pomiędzy Opolszczyzną i Styrią oraz omówienie dalszych możliwych form współpracy pomiędzy obydwoma regionami w obszarze np. rozwoju eksportu, kooperacji biznesowej, obsługi inwestorów oraz współpracy projektowej. Podczas wizyty  zaplanowano także bezpośrednie rozmowy kooperacyjne B2B pomiędzy firmami z Polski i Austrii

    Wyjazd realizowany jest w  ramach projektu „Kooperacyjne Opolskie – profesjonalne otoczenie biznesu” współfinansowanego przez Unię Europejską w ramach działania dotyczącego wzmocnienia otoczenia biznesu. Dofinansowany został z puli Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2014 – 2020.
     

  • Be Lean! – rusza nowy cykl spotkań dla firm

    Be Lean! – rusza nowy cykl spotkań dla firm

    Jak wyeliminować marnotrawstwa w firmie, zaangażować pracowników w budowanie przewagi konkurencyjnej i zwiększać w przedsiębiorstwie procent tzw. wartości dodanej – tego m.in. opolscy przedsiębiorcy dowiadywać się będą podczas spotkań w ramach nowego cyklu „Be Lean!” organizowanego przez OCRG.

     

    Cykl organizowany jest przez Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE) działające przy podlegającym samorządowi województwa Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Zaproszenie do udziału w spotkaniach skierowano do firm skupionych w Klubie 150, ale też do członków Loży Opolskiej Business Centre Club; Izby Gospodarczej „Śląsk” i Opolskiej Izby Gospodarczej, czyli instytucji otoczenia biznesu współpracujących z OCRG w ramach podpisanego we wrześniu porozumienia. Pierwsze spotkanie cyklu odbędzie się 27 października w OCRG (ul. Krakowska 38).

    – Strategia Lean czy Lean management budzą bardzo duże zainteresowanie opolskich firm. Widzimy to na podstawie zainteresowania naszym nowym cyklem spotkań, ale też studiami podyplomowymi, które już drugi rok z rzędu przy współpracy z Klubem 150 ma w ofercie Wyższa Szkoła Bankowa w Opolu – mówi dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Cykl spotkań „Be Lean!” adresowany jest do firm zainteresowanych lub już wdrażających poszczególne narzędzia Lean Manufacturing, Six Sigma czy ToC. Ma on na celu przybliżenie opolskim przedsiębiorcom tajników wielu stosowanych już na świecie narzędzi, takich jak 5S, PDCA/ DMAIC, 5Why, TWI, TPM, SMD, value stream mapping, itp. – Spotkania te mają też stanowić alternatywę dla zainicjowanych przez Klub 150 w ubiegłym roku studiów podyplomowych „Lean Management w praktyce” dla tych, którzy z jakichś powodów nie mogą w nich uczestniczyć – wyjaśnia kierownik Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE) dr Iwona Święch-Olender.

    Formuła warsztatów, prowadzonych przez ekspertów, ma być swobodna. – Na każdym spotkaniu będzie krótkie wprowadzenie teoretyczne i case study w postaci przykładów, filmów czy zdjęć. Podczas pierwszych odbędzie się gra symulacyjna „Lean Game” wprowadzająca – jak dodaje Iwona Święch-Olender – w praktyczne zagadnienia stosowania lean w organizacjach. Do końca 2016 r. planowane są w sumie trzy organizowane przez OCRG spotkania „Be Lean!” – prócz tych 27 października także po jednym w listopadzie i grudniu. Kolejne najprawdopodobniej odbędzie się w I kwartale 2017 r. W warsztatach udział mogą brać maksymalnie po 3 osoby z jednej firmy. Udział w nich jest bezpłatny.

    – Zgłoszenia pierwszych firm zainteresowanych udziałem w cyklu już do nas wpłynęły – dodaje Roland Wrzeciono i zaznacza, że firmy mają czas do 24 października, by zgłosić chęć udziału w cyklu. Liczba miejsc jest ograniczona, będzie decydowała kolejność zgłoszeń.

    – Zdecydowaliśmy się wysłać naszych pracowników na warsztaty „Be Lean!”, gdyż uważamy, że wiedza ta może im pomóc w jeszcze lepszym zrozumieniu zagadnień związanych z tematami Lean, jak również pomoże zmienić stosunek do tego typu zarządzania – mówi Anna Rygoł z Działu Personalnego firmy MM Systemy z Kątów Opolskich. – Najważniejsze jednak jest nabycie umiejętności praktycznego wykorzystania i zastosowania technik i narzędzi Lean Manufacturing dla zoptymalizowania całego procesu produkcyjnego i zarządzania – dodaje.

    Partnerem strategicznym cyklu spotkań jest firma Leanpassion, która od ponad 11 lat wspiera organizacje w doskonaleniu procesów i budowaniu przewagi konkurencyjnej oraz realizuje tzw. strategiczne podejście do lean. Firma ta pracowała już z ponad 300 klientami. Tomasz Bereźnicki z Leanpassion, pytany czym jest Lean wyjaśnia, że jest to „identyfikacja i eliminacja wszelkiego rodzaju marnotrawstw w przedsiębiorstwach”.

    – Realizując podejście Lean powinniśmy, przychodząc każdego dnia do pracy, zastanawiać się co możemy robić lepiej, jak nasze procesy mogą być bardziej efektywne. Powinniśmy myśleć, jak lepiej wykorzystać zasoby, surowce, pracowników, maszyny czy przestrzeń; jak marnować mniej czasu, materiału czy pieniędzy i jak dzięki temu być bardziej konkurencyjnym. Z punktu widzenia aspektów ważnych dla klienta: jakość, koszty i serwis, Lean prowadzi do tego, by być jak najbardziej konkurencyjnym i wygrywać na rynku – wyjaśnia Bereźnicki.

    Na czym w praktyce polegać ma propagowana przez Leanpassion Strategia Lean? Na tym – jak tłumaczy Bereźnicki – aby zmotywowani pracownicy, świadomi swojej roli, zaangażowani każdego dnia w kwestionowanie statusu quo, doskonaląc procesy mieli poczucie wpływu na realizację celów strategicznych oraz budowanie przewagi konkurencyjnej firmy.

    Pierwszym krokiem do zaangażowania pracowników w budowanie przewagi konkurencyjnej firmy jest budowanie świadomości, co jest marnotrawstwem, a co wartością z perspektywy klienta w realizowanych procesach. – Taką świadomość można budować angażując pracowników w mapowanie procesów, używając do tego np. takich narzędzi jak Mapowanie Strumienia Wartości (Value Stream Mapping) – zaznacza. I dodaje: – Metoda Lean nie koncentruje się tylko na wdrażaniu narzędzi. Metoda Lean koncentruje się na eliminowaniu marnotrawstw przy zaangażowaniu wszystkich pracowników. Wcale nie chodzi o to, żeby pracownicy pracowali szybciej, ale by pracowali mądrzej – zaznacza.

  • Wsparcie z NCBR na projekty łączące naukę i biznes

    Wsparcie z NCBR na projekty łączące naukę i biznes

    200 mln zł – taka jest pula pieniędzy na dofinansowanie projektów, które dotyczą badań przemysłowych i eksperymentalnych prac rozwojowych albo eksperymentalnych prac rozwojowych. O pieniądze te mogą się ubiegać konsorcja jednostek naukowych i firm.

    Nabór ogłosiło Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Konsorcja, w skład których wchodzi co najmniej jedna jednostka naukowa oraz co najmniej jedno przedsiębiorstwo, mogą składać wnioski do 2 listopada do godz. 16.00.

    Jak zaznaczono w informacji o naborze na Portalu Funduszy Europejskich projekt, w którym nie przewidziano eksperymentalnych prac rozwojowych, nie będzie mógł uzyskać dofinansowania.

    W regulaminie naboru doprecyzowano, że dofinansowanie projektu może być udzielone pod warunkiem wdrożenia jego wyników. Rozumiane to ma być np. jako wprowadzenie wyników badań przemysłowych i eksperymentalnych prac rozwojowych albo eksperymentalnych prac rozwojowych prowadzonych w projekcie do działalności gospodarczej przez firmę, która jest członkiem konsorcjum. Np. poprzez rozpoczęcie produkcji lub świadczenia usług na bazie uzyskanych wyników.

    Może to być także wdrożenie przeprowadzone w formie udzielenia licencji – na zasadach rynkowych – na korzystanie z przysługujących członkom konsorcjum praw do wyników badań przemysłowych i eksperymentalnych prac rozwojowych albo eksperymentalnych prac rozwojowych w działalności gospodarczej prowadzonej przez innego przedsiębiorcę, spoza konsorcjum, albo sprzedaż praw do wyników badań czy eksperymentalnych prac rozwojowych, co ma służyć wprowadzeniu ich do działalności gospodarczej przedsiębiorcy spoza konsorcjum. Za wdrożenie nie będzie natomiast uznawane zbycie wyników badań lub prac dla dalszej ich odsprzedaży.

    W skład konsorcjów, które mogą ubiegać się o dofinansowanie w ramach naboru NCBR, może wejść nie więcej niż 5 członków. Liczba firm wchodzących w skład konsorcjum nie może być mniejsza niż połowa łącznej liczby konsorcjantów. Liderem konsorcjum może być jednostka naukowa lub przedsiębiorstwo.

    Ogólna pula pieniędzy przeznaczona na dofinansowanie projektów to 200 mln zł. Z tego 14 mln 252 tys. zł ma trafić do konsorcjów z woj. mazowieckiego, a 185 mln 748 tys. zł – do konsorcjów z pozostałych regionów, w tym Opolszczyzny. Maksymalny dopuszczalny poziom dofinansowania projektu to 10 mln zł; minimalny – 2 mln zł. W regulaminie doprecyzowano m.in., że poziom dofinansowania dla jednostek naukowych – członków konsorcjum – na realizację poszczególnych kategorii prac B+R w ramach projektu wynosi do 100 proc. kosztów kwalifikowalnych, a okres realizacji projektu nie może przekroczyć 3 lat.

    Z informacji podanych na Portalu Funduszy Europejskich wynika, że rozstrzygnięcie naboru ma nastąpić w 90 dni od zamknięcia naboru wniosków o dofinansowanie.

    Dofinansowanie w ramach naboru NCBR ma być realizowane w ramach działania 4.1 „Badania naukowe i prace rozwojowe”, poddziałania 4.1.4 „Projekty aplikacyjne”. Pieniądze te pochodzą z puli Programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

    Szczegółowe informacje: http://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/nabory/41-badania-naukowe-i-prace-rozwojowe-414-projekty-aplikacyjne-1/

  • Zapraszamy na debatę o swobodnym przepływie pracowników w UE

    Zapraszamy na debatę o swobodnym przepływie pracowników w UE

    "Swobodny przepływ pracowników w Unii Europejskiej – szanse i wyzwania na przykładzie Opolszczyzny" to temat debaty panelowej, którą zaplanowano w ramach Regionalnego Forum Dyskusyjnego Parlamentu Europejskiego. Forum odbędzie się 17 i 18 października w Opolu.

    Debata o swobodnym przepływie pracowników w UE rozpocznie to dwudniowe wydarzenie. Odbędzie się w Auli Błękitnej Uniwersytetu Opolskiego (Plac Kopernika 11A) w Opolu. Wystąpienie otwierające wygłosi wiceprzewodnicząca Komisji Parlamentu Europejskiego ds. Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Danuta Jazłowiecka, a Forum otworzą dyrektor Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Warszawie Jacek Safuta oraz rektor Uniwersytetu Opolskiego prof. dr hab. Marek Masnyk.

    Po wystąpieniu poseł do PE Danuty Jazłowieckiej zaplanowano dyskusję oraz czas na pytania. Wśród panelistów – prócz europosłanki – będą także dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu Jacek Suski; prof. zw. dr hab. Romuald Jończy z Katedry Ekonomii i Badań nad Rozwojem Uniwersytetu Wrocławskiego oraz przedstawiciel Komisji Europejskiej – Generalnej Dyrekcji ds. zatrudnienia, spraw społecznych i włączenia społecznego. Debatę moderował będzie natomiast redaktor naczelny Nowej Trybuny Opolskiej Krzysztof Zyzik.

    W drugim dniu Forum – 18 października (wtorek) – organizatorzy zaplanowali szkolenie pt. "Jak pozyskać środki na badania i innowacje z funduszy UE?". Odbędzie się ono również w Auli Błękitnej Uniwersytetu Opolskiego w godz. 10.00 – 12.00. Poprowadzą je eksperci Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz Krajowego Punktu Kontaktowego programu Horyzont 2020. Także na 18 października zaplanowano spotkanie z młodzieżą akademicką na UO (godz. 12.30, Wydział Prawa i Administracji, ul. Katowicka 87a, sala 5.18).

    A żeby nieco uprzyjemnić czas w ramach Forum odbędzie się też bezpłatny pokaz filmu „Mustang” w reż. Deniz Gamze Ergüven – laureata Nagrody Filmowej LUX Parlamentu Europejskiego w 2015.

    Organizatorami Regionalnego Forum Dyskusyjnego Parlamentu Europejskiego w Opolu są Biuro Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce oraz Punkt Informacji Europejskiej Europe Direct-Opole.

    Szczegółowy program wydarzenia – w załączniku.

  • Nabór na proinnowacyjne usługi dla przedsiębiorstw

    Nabór na proinnowacyjne usługi dla przedsiębiorstw

    Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) ogłosiła nabór na dofinansowanie projektów dotyczących proinnowacyjnych usług dla firm. Wnioski od 4 listopada do końca marca 2017 r. mogą składać mikro-, mali i średni przedsiębiorcy.

     

    Wnioski te będą przyjmowane w ramach poddziałania na proinnowacyjne usługi instytucji otoczenia biznesu (IOB) dla MŚP.

    Jak poinformowano na portalu funduszeeuropejskie.gov.pl – w ramach tego naboru dofinansowane mają zostać projekty dotyczące zakupu „usługi proinnowacyjnej wspierającej wdrożenie innowacji produktowej lub procesowej o charakterze technologicznym w przedsiębiorstwie wnioskodawcy”. Usługa taka musi być świadczona przez akredytowane instytucje otoczenia biznesu.

    Celem konkursu – jak doprecyzowano w regulaminie naboru – jest m.in.  wsparcie mikro-, małych i średnich firm w opracowywaniu i wdrażaniu innowacji realizowanych w obszarach Krajowych Inteligentnych Specjalizacji.

    W regulaminie określono też, że wsparciu unijnemu w ramach projektu podlegać będzie zakup świadczonych przez instytucje otoczenia biznesu usług doradczych w zakresie innowacji oznaczających doradztwo, pomoc i szkolenia w zakresie transferu wiedzy, nabywania i ochrony wartości niematerialnych i prawnych oraz korzystania z nich, korzystania z norm i regulacji, w których są one osadzone, albo usług doradczych w zakresie innowacji oznaczających udostępnienie przestrzeni biurowej, banków danych, zasobów bibliotecznych, badań rynku, laboratoriów, znakowanie, testowanie i certyfikację jakości w celu opracowania bardziej efektywnych produktów, procesów i usług.

    Minimalna wartość kosztów kwalifikowalnych projektu to 50 tys. zł, a maksymalna – 420 tys. zł. Maksymalne dofinansowanie wynieść może 70 proc. (dla przedsiębiorców, dla których całkowita kwota pomocy na usługi proinnowacyjne nie przekracza 200 tys. euro w dowolnym trzyletnim okresie) lub 50 proc. (dla pozostałych firm).

    Ogólna pula środków przeznaczona na ten nabór w PARP to 36 mln zł. Z tej kwoty 3 mln 240 tys. ma być przeznaczone na dofinansowanie projektów firm z woj. mazowieckiego, a 32 mln 760 tys. – na projekty firm z pozostałej części kraju. Projekt finansowany ma być z pieniędzy unijnych dostępnych w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój na lata 2014-2020.

    Wnioski o dofinansowanie projektów przedsiębiorcy powinni składać wyłącznie w wersji elektronicznej za pośrednictwem generatora wniosków dostępnego na stronie internetowej PARP www.poir.parp.gov.pl.

    Więcej na stronie: https://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/nabory/23-proinnowacyjne-uslugi-dla-przedsiebiorstw-231-proinnowacyjne-uslugi-iob-dla-msp-1/

  • Jubileusz 100-lecia i otwarcie zakładu firmy Mubea

    Jubileusz 100-lecia i otwarcie zakładu firmy Mubea

    100-lecie istnienia i otwarcie zakładu w Zimnej Wódce w gm. Ujazd fetowała 30 września firma Mubea. Przedsiębiorstwo to obecnie zatrudnia 210 osób. Do końca roku planuje zatrudniać 240, a do końca kolejnego – 350 osób. Docelowo w firmie tej pracować może nawet tysiąc osób!

    Otwarcie zakładu, połączone z jubileuszem niemieckiej firmy Mubea, odbyło się w jednej z gotowych już hal produkcyjnych tego przedsiębiorstwa. Było tradycyjne przecięcie wstęgi, błogosławieństwo i olbrzymi tort urodzinowy. Wśród kilkuset gości uroczystości byli przedstawiciele władz samorządowych – gminy, powiatu i województwa oraz wielu pracowników firmy.

    Przewodniczący zarządu spółki Mubea Andreas Rinsdorf mówił w trakcie swojego wystąpienia o dynamicznym rozwoju jego firmy. Podał, że w ostatnich 25 latach powstało 25 nowych lokalizacji Mubei. Wspominał również, że bardzo dynamicznie przeprowadzono także inwestycję w woj. Opolskim. Pod koniec października 2014 miała miejsce pierwsza wizyta przedstawicieli firmy w Ujeździe; w połowie października 2015 roku rozpoczęła się budowa hal firmy, a pierwsza z nich była gotowa już w marcu 2016.

    Reprezentujący opolski urząd marszałkowski Adam Kowalczyk z departamentu infrastruktury i gospodarki przekazał gratulacje i życzenia sukcesów firmie od marszałka województwa opolskiego Andrzeja Buły. Zaznaczył, że firma z pewnością będzie zadowolona, iż na miejsce lokalizacji swojego kolejnego zakładu wybrała woj. opolskie, bo żyją tu pracowici, odpowiedzialni i otwarci ludzie.

    Starosta strzelecki Józef Swaczyna dodał, że stuletni człowiek to już staruszek. – Ale biorąc pod uwagę stuletnie dzieje firmy można powiedzieć, że jest ona jak mężczyzna w sile wieku. A na przykładzie Mubei – patrząc na plany inwestycyjne firmy – można stwierdzić, że po setce życie zaczyna się na nowo – zaznaczył. Starosta poinformował też, że podczas niedawnej wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w Strzelcach Opolskich opowiadał mu m.in. o firmie Mubea.

    Burmistrz Ujazdu Tadeusz Kauch opowiadał z kolei, że kiedy prowadzone były pierwsze rozmowy ws. inwestycji Mubei, jej przeprowadzenie „wydawało się wręcz niemożliwe”. – A jednak zdarzył się cud. To, co sobie założyliście, udało się zrobić – mówił i życzył zarządowi firmy „udanego biznesu”, a pracownikom – dobrych warunków pracy i godnej płacy. – Do zobaczenia na obchodach 200-lecia firmy – zażartował i dopowiedział, że firm w strefie w gm. Ujazd będzie w kolejnym roku przybywać.

    Jerzy Łoik, wiceprezes zarządu KSSE, na obszarze której zainwestowała Mubea, podkreślał że inwestycja taka jak ta uzmysławia jak szybko mija czas. – Półtora roku temu rozpoczęliśmy negocjacje z zarządem Mubea na temat lokalizacji ich inwestycji w Ujeździe, a dziś jesteśmy na otwarciu nowej fabryki – mówił. W późniejszych rozmowach z dziennikarzami zapewniał, że zainteresowanie terenami w Ujeździe jest duże i będzie na nich przybywać fabryk. Szczegółów nie chciał jednak zdradzać ze względu na tajemnice negocjacji.

    Danuta Wesołowska, dyrektor ds. handlowych w firmie Mubea Polska podała, że obecnie firma zatrudnia 210 osób, a do końca roku chce zwiększyć zatrudnienie do 240. Ciągle więc poszukuje pracowników. – Zwłaszcza, że z końcem tego roku chcemy uruchomić trzeci wydział produkcji wałów rurowych. W tej chwili funkcjonują dwa i pracują pełną parą w hali numer jeden. Natomiast z chwilą, kiedy będziemy uruchamiali wydział numer trzy, to uruchomimy również dla celów produkcji halę numer dwa, czyli tę w której odbywa się nasza jubileuszowa impreza – relacjonowała.

    Dodała, że w Ujeździe powstanie też dział wytwórczy maszyn i urządzeń dla Mubea. – To zapowiadaliśmy od samego początku. Więc taki wydział również powstanie. I planowany jest piąty, kolejny. Także te hale będą się stopniowo wypełniały. Wypełnią się one maszynami i urządzeniami bardzo szybko, myślę że w roku następnym, i będziemy myśleć o budowie kolejnych czterech hal, bo taki jest plan. Tych hal ma być łącznie sześć – dopowiedziała.

    Zaznaczyła przy tym, że do końca przyszłego roku zatrudnienie w Mubei w Ujeździe ma wynieść 350 osób. A jeśli wszystkie plany zostaną zrealizowane to może ono sięgnąć poziomu 1000 osób w roku 2020. Wesołowska podała także, że zgodnie z planami koszt inwestycji firmy zamknął się w kwocie 49 mln euro.

    Dyrektor ds. handlowych tłumaczyła, że w opolska lokalizacja jej firmy zajmuje się obróbką i przygotowaniem do montażu tzw. opasek zaciskowych uszczelniających przewody hydrauliczne i klimatyzacyjne, które później przekazywane są odbiorcy – albo wewnętrznemu, czyli innemu zakładowi Mubea; albo odbiorcy ostatecznemu. – Takich opasek zaciskowych na przewodach hydraulicznych w każdym samochodzie jest kilkadziesiąt – dodała.

    Drugi segment produkcji w Mubei w Ujeździe dotyczy wytwarzania sprężyn talerzowych do automatycznych skrzyń biegów. – Tu Mubea jest absolutnym światowym liderem (…). 80 proc. światowej ich produkcji należy do Mubei – podała Wesołowska tłumacząc, że w woj. opolskim odbywa się hartowanie, uszlachetnianie i nadawanie odpowiednich właściwości stali, z której sprężyny są wykonane, jak również kontrola jakości. – Docelowo całe te procesy – od początku, od wycięcia z blachy odpowiedniej sprężyny – będą się odbywały tu, w zakładzie w Zimnej Wódce – poinformowała

    Mubea to jeden z ostatnich i największych inwestorów branży motoryzacyjnej, który wybrał województwo opolskie. W swoich fabrykach w Europie i na innych kontynentach ta niemiecka firma produkuje, m. in. podwozia, układy napędowe, elementy karoserii czy sprężyny stosowane w układach konstrukcyjnych pojazdów.

    Budowę dwóch hal produkcyjnych o powierzchni 10 tys. metrów kwadratowych każda w Ujeździe, a dokładnie w Zimnej Wódce, na terenie objętym Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną, Mubea rozpoczęła w 2015 r.

    Przewodniczący zarządu spółki Mubea Andreas Rinsdorf mówił na ubiegłorocznym rozpoczęciu budowy fabryki firmy w Ujeździe, że nim zapadła decyzja o lokalizacji fabryki w Ujeździe, firma brała pod uwagę lokalizację tej inwestycji także na Węgrzech oraz w Czechach, jak również w województwach lubuskim i podkarpackim. Wybór padł na Opolszczyznę, m.in. ze względu na bliskość autostrady A4 oraz działającego już zakładu Mubea w Czechach, ale też z uwagi na – jak mówił wówczas Andreas Rinsdorf – „przyjazny klimat wobec inwestora w samorządach i instytucjach, które obsługiwały firmę”. Znaczenie miało także to, że w regionie opolskim mieszka duża grupa osób posługujących się językiem niemieckim.

    Jak podała Ewa Dudik, główny specjalista z opolskiego Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego w ramach Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), przedstawiciele Mubei oglądali w procesie przedinwestycyjnym sześć lokalizacji w woj. opolskim oraz trzy centra kształcenia ustawicznego: w Opolu, Kędzierzynie-Koźlu i Strzelcach Opolskich. Chcieli się w ten sposób zorientować, jak szkoleni są w regionie ich potencjalni pracownicy. Dzięki temu inwestor dokładnie prześwietlił więc region i uznał jego atuty.

  • Kolejny nabór w OCRG dla przedsiębiorców

    Kolejny nabór w OCRG dla przedsiębiorców

    O unijne wsparcie na wprowadzanie nowych produktów i usług mogą się starać mikro, małe i średnie firmy działające na obszarach przygranicznych w woj. opolskim. Przedsiębiorcy będą mogli składać wnioski od 3 do 10 listopada.

    Podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki właśnie ogłosiło nabór dla firm pn. „Nowe produkty i usługi w MSP na obszarach przygranicznych”. W puli na dofinansowanie tym razem jest 16 mln zł.

    „To kolejny, czwarty już w tym roku nabór, dotyczący możliwości pozyskania unijnego wsparcia dla przedsiębiorców, który ogłosiło Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki. Dotychczasowe cieszyły się dużym zainteresowaniem. Liczymy, że i tym razem będzie podobnie” – mówi marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła.

    Wsparcie w ramach tego naboru kierowane jest do mikro, małych i średnich firm z powiatów nyskiego, prudnickiego i głubczyckiego. „Wynika to z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego. Po negocjacjach z Komisją Europejską zapisano w nim, że trzeba dążyć do rozwoju przedsiębiorczości na terenach słabiej rozwiniętych, gdzie m.in. wskaźnik przedsiębiorczości jest niższy, niż w pozostałych częściach naszego regionu. A tak właśnie jest na terenach przygranicznych, czyli w tych trzech uwzględnionych w naborze powiatach” – tłumaczy dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Przedsiębiorcy tym razem będą mogli starać się o dofinansowanie na: inwestycje w nowoczesne maszyny i urządzenia czy sprzęt produkcyjny, który pomoże im wprowadzić na rynek nowe lub ulepszone produkty albo usługi; na inwestycje w rozwój swoich przedsiębiorstw, które pozwolą zwiększyć skalę ich działalności i poszerzyć zasięg oferty; jak również na wdrażanie innowacji produktowych, procesowych, marketingowych czy organizacyjnych – zwłaszcza tych wypracowanych w ramach projektów realizowanych z dofinansowaniem na innowacje.

    Czas na złożenie wniosków do OCRG przedsiębiorcy będą mieć między 3 a 10 listopada. Orientacyjny termin rozstrzygnięcia naboru to kwiecień 2017. „Ale oczywiście będziemy starać się to przyspieszyć. Tak, jak stało się w przypadku oceny wniosków o dofinansowanie na innowacje – nabór ten zgodnie z zapisami regulaminu miał być rozstrzygnięty w listopadzie, a udało się wybrać projekty do dofinansowania już na początku sierpnia” – zaznacza Roland Wrzeciono.

    Maksymalna kwota dofinansowania jednego projektu w ramach naboru na nowe produkty i usługi w MSP może wynieść 2 mln zł, a minimalna – 100 tys. zł. Wnioskodawca może złożyć w ramach konkursu tylko jeden wniosek, a okres realizacji jego projektu nie może być dłuższy niż dwa lata. Maksymalny procent dofinansowania w przypadku projektów objętych regionalną pomocą inwestycyjną dla mikro i małych firm może wynieść do 55 proc, a w przypadku firm średnich – 45 proc. Natomiast projekty objęte pomocą de minimis mogą dostać w ramach tego naboru do 70 proc. dofinansowania.

    Ogółem w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 woj. opolskie ma blisko 950 mln euro. Na innowacje w przedsiębiorstwa w tym okresie przeznaczonych ma być ok. 61,6 mln euro, a na wsparcie przedsiębiorstw i lokalnego biznesu zarezerwowano łącznie ponad 160 mln euro.

    W tym roku OCRG ogłosiło łącznie cztery nabory. Prócz tego na nowe usługi i produkty w MSP na obszarach przygranicznych ogłoszony i rozstrzygnięty już został nabór na innowacje w przedsiębiorstwach. W puli było w nim 95 mln zł; dofinansowanie w jego ramach przyznano 27 firmom. Ogłoszono też i zakończono nabór na infrastrukturę usług społecznych. W puli było 75 mln zł; przedsiębiorcy złożyli w jego ramach 46 wniosków – trwa ich ocena. Kolejnym był konkurs na wsparcie technologii informacyjno-komunikacyjnych w przedsiębiorstwach, gdzie w puli było 17,4 mln zł. O wsparcie w jego ramach zawnioskowało 127 firm. Ocena złożonych wniosków właśnie się rozpoczęła.