Blog

  • Kobiety apelują o wsparcie do pracodawców

    Kobiety apelują o wsparcie do pracodawców

    O wsparcie w godzeniu obowiązków zawodowych i rodzinnych zaapelowały do przedsiębiorców uczestniczki spotkania inaugurującego kampanię „Opolska Mama ma Moc”. Gościem specjalnym wydarzenia była komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i przemysłu Elżbieta Bieńkowska.

    „Pracodawco, Przedsiębiorco! Planujesz rozwój, stawiasz sobie cele, oczekujesz efektów, chcesz mieć stabilizację finansową. Ja też. Nie bój się mnie zatrudnić, nie traktuj jedynie w kategorii kosztów. Niechaj bycie mamą bądź chęć zostania nią nie przekreśla mojej szansy na realizowanie zawodowych pasji i ambicji. […] Wspierając mnie w godzeniu obowiązków zawodowych i rodzinnych, budujesz swój pozytywny wizerunek, a Twoja reputacja wśród pracowników czy klientów ułatwi Ci osiąganie celów i stabilność kadrową” – to fragment listu otwartego, który podpisywały 15 maja w Sulisławiu uczestniczki inauguracyjnego spotkania kampanii OPOLSKA MAMA MA MOC.

    Kampania ta ma wspierać opolskie mamy i kobiety, które mają rodziny i łączą to z pracą i realizacją bardzo różnych pasji. Kampania jest realizowana przez kobiety dla kobiet przy wsparciu zarządu województwa i marszałka Andrzeja Buły, który wraz z wicemarszałkami Romanem Kolkiem oraz Stanisławem Rakoczym i członkiem zarządu województwa opolskiego Szymonem Ogłazą uczestniczył w spotkaniu w Sulisławiu.

    Omawiano na nim m.in. różne źródła unijnego wsparcia przewidziane w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Opolskiego, z których mogą korzystać Opolanki i ich dzieci czy rodziny. Chodzi m.in. o pieniądze na wsparcie kobiet, w tym obecnych i przyszłych mam oraz ich dzieci, np. na szkoły rodzenia, dojazd pielęgniarek środowiskowych, diagnostykę dzieci czy szczepionki na pneumokoki. – Nigdy nie uda się nam na takie spotkanie zaprosić wszystkich mam z całego województwa. Dlatego proszę, byście panie docierały z tymi informacjami do kobiet w swoich rodzinach, do koleżanek, znajomych czy sąsiadek – mówił marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    Gościem specjalnym spotkania była komisarz Elżbieta Bieńkowska, która zaznaczyła, że jest pod wrażeniem tego, co robi się w województwie opolskim, by  pomóc rodzinom i kobietom. – Pieniądze unijne są, ale niezwykle ważnej jest, by wymyślić to tak, by je dobrze ukierunkować. Właśnie tak, jak wy to robicie w regionie – mówiła.

    Komisarz Bieńkowska opowiadała też m.in., że sama po urodzeniu dzieci przez 6 lat była z nimi w domu i że nie udałoby się jej dojść tam, gdzie jest obecnie, gdyby nie wsparcie męża. Spotkała się też w Sulisławiu z grupą przedsiębiorców z województwa opolskiego.

  • Są kolejne miejsca w Opolskim Programie Stażowym!

    Są kolejne miejsca w Opolskim Programie Stażowym!

    W kolejnym już naborze do programu stażowego realizowanego przez OCRG do rozdysponowania jest 56 miejsc stażowych i 20 miejsc na szkolenia. Rekrutacja już ruszyła. Program skierowany jest do absolwentów szkół wyższych, zawodowych i ponadgimnazjalnych z woj. opolskiego.

    – Program ten, obok projektów dotyczących wsparcia szkolnictwa zawodowego czy klas patronackich tworzonych przez firmy, jest elementem służącym wiązaniu młodych ludzi z lokalnymi przedsiębiorstwami i rynkiem pracy. Mamy nadzieję, że takie właśnie działania pozytywnie wpłyną na bilans migracji w regionie – mówi marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    Podobnie jak w poprzednich odsłonach naboru staże w ramach projektu mogą trwać od 3 do 6 miesięcy. Mogą się o nie ubiegać absolwenci szkół wyższych, zawodowych i ponadgimnazjalnych z woj. opolskiego. Stażyści dostawać będą miesięczne stypendium w wysokości 1401,32 zł na rękę. Mogą też liczyć na dofinansowanie do dojazdów w wysokości 250 zł na miesiąc, a dofinansowanie na szkolenie może wynieść do 3 000,00 zł na osobę.

    Osoby, które chcą ubiegać się o staż powinny pobrać odpowiednie dokumenty ze strony internetowej OCRG – w menu wybrać zakładkę „Projekty”, a następnie w „Aktualnych projektach” wejść w zakładkę „Opolski Program Stażowy 2016” oznaczoną szarą wersją logo projektu. Dokumenty można wysłać pocztą lub złożyć osobiście w siedzibie OCRG w Opolu (ul. Krakowska 38).

    Poprzednie edycje Opolskiego Programu Stażowego pokazały, że jest on skutecznym sposobem dla młodych osób na znalezienie pracy. – W sumie w kolejnych jego odsłonach, które trwają od początku 2014, wzięło już udział około 600 osób. 65 procent z nich w ciągu trzech miesięcy od zakończenia stażu znalazło zatrudnienie – wylicza koordynator projektu Michał Durzyński z Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki.

    – Bardzo duże zainteresowanie naszymi stażami oraz ich wysoka skuteczność jeśli chodzi o pomoc w znajdowaniu się młodym ludziom na rynku pracy spowodowały, że zdecydowaliśmy się kontynuować ten projekt w ostatnich latach – podkreśla dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Realizowany przez OCRG Opolski Program Stażowy kierowany jest do osób do 29 roku życia, pozostających bez zatrudnienia, w tym bezrobotnych. Finansowany jest z Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER). Pula pieniędzy przyznanych OCRG to ok. 2,5 mln zł. Jego celem jest przede wszystkim pomoc absolwentom różnych typów szkół w znalezieniu się na rynku pracy.

  • Mistrzowie biznesu pomogą młodym przedsiębiorcom

    Mistrzowie biznesu pomogą młodym przedsiębiorcom

    Jak dobrze budować zespół, sprawnie zarządzać finansami i czasem oraz kalkulować ryzyko – tego od znanych i cenionych szefów firm z Opolszczyzny chcą dowiedzieć się młodsi stażem przedsiębiorcy w ramach pilotażowego Programu Mentoringu Biznesowego w Województwie Opolskim.

    Roli mentorów podjęli się: Andrzej Balcerek, który przez ponad 20 lat był dyrektorem generalnym Górażdże Cement; Andrzej Drosik – dyrektor i członek zarządu NUTRICIA w Opolu; Joachim Siekiera – wieloletni prezes firmy Chespa w Krapkowicach, obecnie przewodniczący Rady Nadzorczej grupy Chespa; Lesław Adamczyk – były wieloletni dyrektor generalny i wiceprezes ATMOTERM S.A.; Zygmunt Szulc – współwłaściciel Zakładu Technologii Wysokoenergetycznych Explomet (Szulc, Gałka) oraz Radosław Gliński – dyrektor i prokurent firmy NESTRO w Starym Oleśnie.

    Do udziału w Programie zgłosiło się jedenastu młodych stażem przedsiębiorców, prowadzących firmy nie dłużej, niż 5 lat. – Liczę, że udział w tym projekcie pomoże mi w ukierunkowaniu celów biznesowych i zwróci uwagę na rzeczy, które mogą okazać się kluczowe, a których nie przewidziałem. Wymiana wiedzy i doświadczenia jest w tym wypadku kluczowa – mówi Marcin Kucia, jeden z młodych przedsiębiorców, który zgłosił się do Programu i chce otworzyć palarnię kawy.

    Wśród kandydatów na podopiecznych Programu był też m.in. właściciel firmy zajmującej się pośrednictwem kredytowym; firmy zajmującej się projektowaniem i budowaniem światłowodów; startupu, który chce stworzyć aplikację dla miłośników wypraw rowerowych; firmy zajmującej się zarządzaniem projektami czy promowaniem zdrowego stylu życia. Mentorzy są już po pierwszym spotkaniu z kandydatami na podopiecznych.

    – Poziom kandydatów i ich biznesowych pomysłów jest dość zróżnicowany. Jeden z pomysłów jest w zasadzie gotowy do wdrożenia, drugi jest bardzo dobry i trzeba go wdrożyć jak najszybciej. Wśród pozostałych są natomiast takie, które określiłbym jako dobry materiał źródłowy i punkt wyjścia do budowania czegoś wartościowego – ocenia Zygmunt Szulc.

    Do końca tego tygodnia mentorzy mają zdecydować, którym z młodych przedsiębiorców będą w najbliższych miesiącach pomagać. – Wiedza i wsparcie, które mogą zaoferować z pewnością będą unikalne i bardzo praktyczne – podkreśla marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    Pomysłodawcą Programu Mentoringu była Loża Opolska BCC. Jego obsługą organizacyjną zajęło się Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki, wsparły go również Opolska Izba Gospodarcza i Izba Gospodarcza „Śląsk”. Program ma służyć transferowi wiedzy i doświadczenia opolskich przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces rynkowy do małych i średnich firm o dużym potencjale wzrostu. Program potrwa do listopada, a w jego ramach przewidziano co najmniej pięć indywidualnych spotkań mentorów i młodych przedsiębiorców. Planowane jest też zorganizowanie co najmniej dwóch warsztatów.

  • Szukamy partnera do wspólnego projektu

    Szukamy partnera do wspólnego projektu

    Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki ogłasza nabór na partnera, z którym ubiegać się będzie o dofinansowanie projektu „Operator podmiotowego systemu popytowego”. Warunek jest taki, by był to partner spoza sektora finansów publicznych. Na oferty czekamy do 31 maja.

    Projekt „Operator podmiotowego systemu popytowego” realizowany będzie w ramach działania 7.5 Szkolenia, doradztwo dla przedsiębiorców i pracowników przedsiębiorstw oraz adaptacyjność przedsiębiorstw Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2014-2020. Na rok 2017 przeznaczono na to działanie 26 mln zł. Partnerem OCRG w tym projekcie mogą być instytucje otoczenia biznesu działające w województwie opolskim.

    Celem partnerstwa w projekcie ma być zwiększenie jego oddziaływania przez zaangażowanie podmiotu działającego na rzecz rozwoju gospodarczego regionu, dla którego jedną z głównych barier rozwojowych są negatywne trendy demograficzne oraz niedostosowanie potencjału przedsiębiorstw (MSP) oraz kwalifikacji ich pracowników do potrzeb regionalnej gospodarki.

    Realizacja projektu ma zapewnić podnoszenie wiedzy i umiejętności przez przedsiębiorców i ich pracowników, tak by dostosować je do aktualnych wymogów rynku. Zdobywanie nowych kompetencji ma również służyć budowaniu przewagi konkurencyjnej firm z woj. opolskiego, co z pewnością przyczyni się do rozwoju przedsiębiorczości i do zwiększenia konkurencyjności Opolszczyzny. Z drugiej strony projekt umożliwi podniesienie poziomu aktywności zawodowej oraz bardziej efektywne wykorzystanie zasobów ludzkich regionu.

    Instytucje zainteresowane współpracą powinny złożyć wypełnioną ofertę współpracy, której wzór znajduje się wśród załączników poniżej, najpóźniej do 31.05.2017 r. Oferty muszą zostać złożone w siedzibie Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki ul. Krakowska 38, 45-075 Opole z dopiskiem na kopercie „Operator podmiotowego systemu popytowego”.

    Więcej szczegółów na temat naboru w regulaminie oraz załącznikach poniżej.

  • Weź udział w konkursie Śląska Rzecz!

    Weź udział w konkursie Śląska Rzecz!

    Zamek Cieszyn po raz dwunasty zaprasza do udziału w konkursie Śląska Rzecz. W tym roku konkurs rozszerza swój zasięg o województwo opolskie.

    W Zamku Cieszyn wierzymy, że produkty, projekty graficzne i usługi mogą być nowatorskie, funkcjonalne, dostępne, dobrze przemyślane i stworzone z myślą o użytkownikach. Jednym słowem – powinny poprawiać jakość codziennego życia każdego z nas. Jeśli wdrożyłeś w zeszłym roku w województwie śląskim i/lub województwie opolskim właśnie taki projekt – ten konkurs jest dla ciebie!

    Laureaci konkursu oraz projekty nominowane do ekspozycji są prezentowane na pokonkursowej wystawie, która w tym roku będzie pokazywana w Zamku Cieszyn, Dobrotece w Dobrodzieniu oraz Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach podczas VII Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Każdej edycji towarzyszą dwujęzyczne katalogi, prezentujące nagrodzonych i wyróżnionych projektantów, firmy oraz organizacje.

    kategorie konkursowe:
    –  produkt,
    –  grafika użytkowa (w tym komunikacja wizualna i multimedia),
    –  usługa.

    zapraszamy do udziału:
    – firmy,
    – instytucje publiczne (samorządy i instytucje kultury),
    – organizacje pozarządowe,
    – projektantów.

    zgłaszane projekty:
    muszą być wdrożone w życie w 2016 roku w województwach śląskim i/lub opolskim

    oceniamy:
    – funkcjonalność i ergonomię,
    – innowacyjność rozwiązań,
    – jakość wykonania i użytych materiałów,
    – dostrzeżenie potrzeb użytkowników,
    – proces projektowy,
    – estetykę.

    konkursowe jury:
    Czesława Frejlich – Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie;
    Wojciech Małolepszy –  Członek Zarządu Stowarzyszenia Projektantów Form Przemysłowych, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie;
    Ewa Gołębiowska –  Dyrektor Zamku Cieszyn;
    Mariusz Neonov Mitek –  projektant, Leniva Studio, przedstawiciel Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej;
    Rafał Kołodziej – specjalista projektowania usług, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej;
    Lucyna Sikora – Fundusz Górnośląski S.A. Oddział w Katowicach;
    Pavel Choma – projektant, Akademia Sztuk Pięknych i Designu w Bratysławie.

    W czym rzecz?
    „Śląska Rzecz” to jedyny w Polsce regionalny konkurs doceniający wysoką jakość wzorniczą oraz funkcjonalne i innowacyjne rozwiązania projektowe. Nagradzane produkty, projekty graficzne oraz usługi wyróżniają się na rynku i są doceniane przez użytkowników. W jedenastu konkursowych edycjach udział zgłosiło ponad 458 firm i instytucji z 590 projektami, m.in. mebli, lamp, ceramiki, odzieży specjalistycznej (np. sportowej czy obuwia ochronnego), sprzętu medycznego, sprzętu sportowego, wózków i fotelików dziecięcych, żywności, ale też sprzętu pomiarowego (laserów, miarek i poziomnic), ciężkich maszyn (kotłów grzewczych, frezarek, obrabiarek, tokarek, pojazdów ratowniczych i terminali parkingowych), jak i książek, wydawnictw (kart do gry i gier planszowych), także muzycznych, etykiet i opakowań, stron internetowych, czy identyfikacji wizualnych, ale też komunikacji wizualnej i systemów informacji miejskiej. Pięć lat temu dołączyły do nich firmy, instytucje i projektanci wdrażający usługi (np. turystyczne).

    Laureatami konkursu są m.in.: Moho Design, Pracownia Sprzętu Alpinistycznego Małachowski, Zakład Inżynierii Ruchu, Hi-Mountain, M.C.I. sp. z o.o., Kera Ceramika, Inżynieria Samochodów Specjalnych Wawrzaszek sp. z o.o., Pajak Sport, Multic Technology sp. z o. o., PRO sp. z o. o., Famed S.A., Skoff sp. z o.o., Infobox sp. z o.o., Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości Społecznej „Być Razem”, JJA Progress Andrzej Wolski sp.j., Paged S.A., Marbet sp. z o. o., P.W. Demar, Trufle Mozaiki M. Wolak, J. Wolak s. c., Egzotech sp. z o. o., Ars Cameralis Silesiae Superioris, Centrum Sztuki Współczesnej „Kronika”, Wydawnictwo Szkolne PWN, Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, Fundacja Brama Cukermana, Wydawnictwo Od.Nowa sp. z o.o., Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek, Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze S.A., Jasnogórskie Centrum Informacji – Klasztor OO. Paulinów, Gminna Biblioteka Publiczna w Jejkowicach, Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, Gryfnie, Muzeum Śląskie w Katowicach, Urząd Miasta Jaworzno, Spółdzielnia Socjalna Parostatek, Gmina Czechowice-Dziedzice, Teatr Polski w Bielsku-Białej.

    termin przyjmowania zgłoszeń: do 5 maja 2017

    uroczysta gala wręczenia nagród:
    21 czerwca 2017

    wystawa pokonkursowa w Zamku Cieszyn:
    21 czerwca-30 lipca 2017

    wystawa pokonkursowa w Dobrotece w Dobrodzieniu:
    16 sierpnia-15 października 2017

    wystawa pokonkursowa w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach (podczas VII Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw):
    18-20 października 2017

    więcej informacji:
    Agnieszka Woszczyńska:
    tel. 33 851 08 21 wew. 53,
    mail:  awoszczynska@zamekcieszyn.pl

    Lubomira Trojan
    tel. 33 851 08 21 wew. 30,
    mail:
    ltrojan@zamekcieszyn.pl

    www.zamekcieszyn.pl/pl/artykul/slaska-rzecz-982

     

    regulamin konkursu i formularz zgłoszeniowy: w załącznikach
     

    organizator: Zamek Cieszyn

    współorganizator (partner instytucjonalny): Stowarzyszenie Zjednoczeni Designem

    patron honorowy: Marszałek Województwa Opolskiego

    partnerzy:
    Stowarzyszenie Projektantów Form Przemysłowych
    Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej
    Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach
    Europejskie Ugrupowanie Współpracy Terytorialnej TRITIA

    Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw

     

    patron medialny:

    Europerspektywy

    Radio 90

    Radio Jura

    Silesion

  • Ponad 57 mln zł na innowacyjne projekty firm

    Ponad 57 mln zł na innowacyjne projekty firm

    Kontenerowce z innowacyjnym systemem balastowania i napędem na gaz czy ultralekkie nadwozia i przyczepy mogą już wkrótce powstawać na Opolszczyźnie dzięki unijnemu dofinansowaniu. W kolejnym rozstrzygniętym właśnie naborze 19 firm dostanie ponad 57 mln zł na innowacje.

    To już drugi rozstrzygnięty w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2014-2020 nabór na innowacje w przedsiębiorstwach. Co ciekawe – zarząd województwa opolskiego podjął decyzję, by zamiast zaplanowanych w ramach tego naboru 40 mln zł przekazać firmom 57 mln zł. – W innowacje warto inwestować, bo to one mają w kolejnych latach być kołem napędowym naszej gospodarki. Poza tym uznaliśmy, że skoro jest tak dużo zainteresowanych tym naborem przedsiębiorców, a ich projekty są bardzo ciekawe, to warto je wesprzeć – tłumaczy marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    O wsparcie w tym naborze starały się 34 firmy. Przedsiębiorcy zawnioskowali łącznie o ponad 90 mln zł dofinansowania, a ogólna wartość projektów, które chcieli zrealizować, to niemal 165,3 mln zł.

    Wśród 19 przyjętych do dofinansowania wniosków są np.: projekt, który dotyczy opracowania technologii budowy kontenerowca z innowacyjnym systemem balastowania i napędem na gaz; projekt zakładający prace badawczo-rozwojowe, które mają doprowadzić do powstania innowacyjnej serii ultralekkich nadwozi i przyczep samochodowych czy prace badawczo-rozwojowe dotyczące sposobu efektywnego zasilania silnika spalinowego. Poza tym jedna z firm chce pracować nad innowacyjnymi technologiami oczyszczania wód i ścieków; inna nad systemem inteligencji hybrydowej; a jeszcze inna zamierza opracować technologie produkcji nowej generacji kierownic opartych na zaawansowanych materiałach odpowiadających najwyższym standardom bezpieczeństwa. Wśród przyjętych do dofinansowania projektów jest również taki,  który zakłada realizację badań przemysłowych i prac rozwojowych nad ultra cichą półosią o zwiększonym momencie obrotowym z przeznaczeniem dla elektrycznych samochodów przyszłości.

    W sumie realizacja wszystkich 19 projektów firm, które dostaną wsparcie, ma kosztować prawie 109,5 mln zł, z czego 57,2 mln zł stanowić będzie unijne dofinansowanie. Największe dofinansowanie ma wynieść ponad 9,9 mln zł, a najniższe – 510 tys. zł. Projekt o najwyższej wartości, który ma być zrealizowany z unijnym wsparcie w ramach tego naboru kosztować będzie prawie 25,5 mln, a ten o najniższej ogólnej wartości – niespełna 900 tys. zł.

    Drugi nabór na innowacje Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) ogłosiło w ubiegłym roku. Wnioski przyjmowane były na początku grudnia. Nabór ten miał zostać rozstrzygnięty w czerwcu. – Udało się jednak zakończyć go znacznie wcześniej, co jest korzystne dla firm, bo mogą one szybciej realizować i rozliczać swoje projekty – mówi dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Warto przypomnieć, że w pierwszym, rozstrzygniętym już w ubiegłym roku naborze na innowacje, pula na wsparcie wyniosła prawie 90 mln zł, a do dofinansowania zarząd województwa opolskiego przyjął w nim 28 projektów firm. Wśród nich były takie, które dotyczyły m.in. opracowania innowacyjnych płytek betonowych; kompleksowej technologii wykorzystania odpadów z oczyszczalni ścieków do produkcji prądu, ciepła czy chłodu albo badań dotyczących możliwości zastąpienia antybiotyków w hodowli drobiu probiotykami oraz wyselekcjonowanymi ekstraktami ziołowymi.

    O dofinansowanie w ramach obydwu naborów na innowacje mogły ubiegać się w szczególności małe i średnie przedsiębiorstwa, które prowadzą działalność na terenie woj. opolskiego. Wsparcie dla dużych firm było możliwe tylko wtedy, gdy zapewnione zostanie rozpowszechnianie wyników badań i rozwoju w gospodarce regionalnej. W przypadku dużych przedsiębiorstw premiowane mogły być też projekty realizowane we współpracy z małymi i średnimi firmami czy z organizacjami pozarządowymi i instytucjami badawczymi. Firmy mogły dostać wsparcie na budowę, rozbudowę czy zakup wyposażenia dla zaplecza badawczo-rozwojowego, które służyć będzie rozwojowi ich działalności, a także na finansowanie procesu powstawania innowacji od pomysłu do rynku lub jego wybranych elementów, np. badań naukowych i przemysłowych, prac rozwojowych – w tym na etap prac demonstracyjnych, linii pilotażowych czy np. pierwszej produkcji. Minimalna kwota dofinansowania to 500 tys. zł, maksymalna 10 mln zł.

    Kolejny nabór na innowacje ma zostać ogłoszony jeszcze w tym roku. Przyjmowanie wniosków zaplanowano na drugą połowę czerwca. W puli tego naboru będzie prawie 47 mln zł.

    Ogółem w ramach RPO na lata 2014-2020 woj. opolskie ma blisko 950 mln euro. Na wsparcie przedsiębiorstw i lokalnego biznesu zarezerwowano w nim łącznie ponad 160 mln euro, na innowacje ponad 61 mln euro. Dotychczas Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki ogłosiło osiem naborów dla firm. Siedem z nich już rozstrzygnięto. Prócz obu naborów na innowacje przyznano także dofinansowanie na podniesienie efektywności energetycznej dla firm; wprowadzanie nowoczesnych rozwiązań teleinformatycznych; współpracę gospodarczą i promocję (np. udział w targach i misjach); infrastrukturę usług społecznych (czyli tworzenie np. całodobowych i dziennych domów seniora) oraz na wprowadzanie nowych usług i produktów w MSP na terenach przygranicznych.

  • Najlepsi odebrali Diamenty

    Najlepsi odebrali Diamenty

    Nowa Itaka wśród dużych firm, SWO Polska wśród średnich i Mat-Farm wśród małych to opolskie firmy, które odebrały Diamenty Forbesa przyznawane dla najszybciej rosnących firm.

    W rankingu Forbesa uwzględniane są przedsiębiorstwa, które najszybciej zwiększają swoją wartość. To zwierciadło, w którym odbija się stan polskiej gospodarki. Tegoroczne zestawienie uwzględnia dane z 2015 r. zebrane przez firmę Bisnode Polska. W rankingu są zarówno wielkie i znane firmy, jak też mniejsze, rodzinne, których nazwy często mogą nie być znane szerszemu gronu.

    Nowa Itaka – największy w Polsce touroperator – okazała się najlepsza w kategorii firm o przychodach przekraczających 250 mln zł. Firma zanotowała w 2015 r. sprzedaż na poziomie 1,6 mld zł, 18 mln zł zysku netto i średnią wzrostu na poziomie prawie 21 proc. Swój rozwój – w trudnych dla turystyki czasach, kiedy wiele kierunków z powodów bezpieczeństwa zostało wyeliminowanych – zawdzięcza zdywersyfikowaniu kierunków.

    Kolejne miejsca w tej kategorii zajęły: Siegenia Aubi z Kluczborka i Chespa z Krapkowic.

    W kategorii firm o przychodach w przedziale od 50 do 250 mln zł najlepsza okazała się firma SWO Polska ze Strzelec Opolskich produkująca piece i paleniska, której wartość wzrosła o 51 proc. Kolejne miejsca w tej kategorii zajęły firmy transportowe: Bedmet, który przewozi ładunki ponadgabarytowe oraz Sindbad, który jest największym w Polsce przewoźnikiem autokarowym. Sindbad dysponuje ponad 300 komfortowymi autokarami i realizuje połączenia aż do 28 krajów europejskich. Rocznie przewozi ponad milion osób.

    – W ciągu roku przewozimy 600 tys. słoni. Mniej więcej właśnie tyle ważą przewożone przez nas ładunki – mówił Zbigniew Bednarz, prezes firmy Bedmet. – Nasz rekord to jednorazowo przewieziony ładunek o wadze 510 ton – dodał.

    W rankingu średniaków znalazły się także inne znane firmy: ECO Logistyka na miejscu czwartym, Adamietz na szóstym czy Kaye Aluminium na dziesiątym.

    – W tej grupie jesteśmy firmą o największych obrotach, sięgających 230 mln zł. Przed nami skok do tej najwyższej kategorii – zapowiedział Szczepan Kusibab, wiceprezes firmy Adamietz.

    Wśród małych firm, o przychodach od 5 do 50 mln zł, najlepsza okazała się spółka Mat-Farm z Dzielowa w gminie Baborów, której wartość urosła o 77 proc. To rodzinna firma skupującą od rolników jęczmień, kukurydzę, pszenicę i rzepak oraz sprzedająca te surowce dużym producentom żywności. Forbes sklasyfikował 47 małych opolskich firm. Wśród nich są m.in. Blyss z Lasowic Wielkich (3.), Kamet z Reńskiej Wsi (22.), Vitroterm z Murowa (34.), Formopex ze Strzelec Opolskich (36.) czy Opolgraf z Opola (45.).

  • Unijnego wsparcia warto szukać nie tylko w regionie

    Unijnego wsparcia warto szukać nie tylko w regionie

    Jak skutecznie napisać wniosek i jakich błędów unikać w dokumentacji starając się o dotację w naborach w ramach tzw. Szybkiej Ścieżki NCBR opowiedział opolskim przedsiębiorcom ekspert oceniający takie wnioski.

    Spotkanie zatytułowane „Kompendium Szybkiej Ścieżki, czyli jak napisać dobry projekt wdrożeniowy?” odbyło się wczoraj w Centrum Nauka – Biznes w Opolu. Jego celem było zachęcenie firm z regionu do tego, by sięgały po unijne wsparcie ze źródeł krajowych, np. w naborach Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). – Pieniądze, które mamy dla firm z Opolszczyzny w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na pewno w regionie zostaną. Ale dodatkowo można sięgać po unijne wsparcie z puli krajowej, np. w NCBR – podpowiada dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) Roland Wrzeciono.

    Jak to robić skutecznie – o tym właśnie mówił dr Piotr Bębenek z Politechniki Opolskiej, ekspert oceniający wnioski firm do NCBR. – Projekty składane przez opolskie firmy np. w ramach naborów OCRG w niczym nie ustępują tym trafiającym z całego kraju do NCBR. Warto próbować – przekonywał.

    W ramach trwającego też obecnie naboru NCBR w ramach tzw. Szybkiej Ścieżki firmy mogą ubiegać się o dofinansowanie projektów obejmujących badania przemysłowe i prace rozwojowe albo prace rozwojowe. Te projekty, w których nie przewidziano prac rozwojowych, wsparcia nie dostaną. Dr Bębenek podkreślał, że zanim przedsiębiorca zacznie pisać wniosek o dofinansowanie powinien dobrze zaplanować swój projekt, najlepiej od razu z kadrą naukowo-badawczą. – We wniosku musi być dobrze zdiagnozowany problem, który projekt ma rozwiązać; dobrze zaplanowane i dobrane działania oraz jasno wskazane efekty, które projekt ma przynieść. Generalnie ma on być realny do wdrożenia i opłacalny – wyjaśniał.

    Ekspert podpowiedział m.in., że dofinansowanie może być większe o tzw. premię jeśli przedsiębiorca założy we wniosku rozpowszechnienie wyników swoich badań. Podkreślał również, iż trzeba skrupulatnie uzasadnić, że projekt, który firma chce realizować, będzie dobrze zarządzany. – Kluczowe dla wielomilionowego projektu osoby, takie jak np. jego kierownik, nie mogą w nim pracować np. na jedną ósmą etatu. To za krótko biorąc pod uwagę wielkość zadania. Chyba że np. taka osoba jest też członkiem zespołu naukowo-badawczego i w innym zakresie poświęca mu więcej czasu – wyjaśniał.

    Zaznaczył też, że dobrze muszą być też opisane zakładane efekty projektu. – Jeśli ktoś zrobi to jednym zdaniem, a tak bywa, może spodziewać się odrzucenia wniosku – mówił ekspert. – I dodał: – Nie bójmy się też pisać o ryzykach, jakie na danym etapie realizacji mogą pojawić się w naszym projekcie. To oznacza, że swój pomysł solidnie przemyśleliśmy i przeanalizowaliśmy. Tymczasem przedsiębiorcy czasem piszę, że takie ryzyka nie istnieją – dodał dr Bębenek.

    Wśród uczestników środowego spotkania byli przedstawiciele firm doradczych i przedsiębiorcy z całego regionu. – Wiemy, że nasza konkurencja realizuje projekty z dofinansowaniem unijnym. Chcemy ją przegonić, a żeby to zrobić chcemy dozbroić nasz dział technologiczny, rozwinąć firmę pod kątem naukowo-badawczym i zwiększyć produkcję – mówił Dawid Kaczmarek z Fabryki Armatur Głuchołazy pytany o to, dlaczego wziął udział w spotkaniu.

  • Z ojca na syna, czyli o sukcesji w firmach rodzinnych

    Z ojca na syna, czyli o sukcesji w firmach rodzinnych

    Pierwszy etap sukcesji, gdy dzieci przejmują firmę od rodziców, przeżywa 30 proc. przedsiębiorstw; drugi, gdy trafia ona w ręce wnuków, 10 proc. – uznali naukowcy. Zdaniem praktyków biznesu im lepsze przygotowanie do sukcesji i większa o niej wiedza, tym pewniejsze jej powodzenie.

    Okazją do rozmów na ten temat było spotkanie adresowane do właścicieli firm rodzinnych i ich następców zatytułowane „Wyzwania dla firm rodzinnych”, którego organizatorem była firma Deloitte. Odbyło się ono 20 kwietnia w Restauracji Venezia. Wzięli w nim udział nie tylko eksperci Deloitte i zainteresowani tematem przedstawiciele firm, ale też ludzie biznesu, którzy opowiadali o swoich doświadczeniach w zakresie sukcesji: Ryszard Prozner – wiceprzewodniczący rady nadzorczej, a wcześniej założyciel i współwłaściciel największego w Polsce producenta i sprzedawcy naczep i przyczep, firmy Wielton oraz jego syn Jakub Prozner – prezes i właściciel spółki Promet, jednego z największych zakładów w Polsce produkujących gwoździe, założonego przez jego ojca. A także Ryszard Wójcik – założyciel i właściciel istniejącego od 1983 r. Prywatnego Biura Podróży Sindbad, lidera międzynarodowych przewozów autokarowych w Polsce.

    Ryszard Wójcik relacjonował, że sukcesja w jego firmie dokonała się już niemal w 99 proc. – przedsiębiorstwo od kilku lat przejmuje stopniowo jego syn Karol. – Brakujący jeden procent bierze się stąd, że ja wciąż w firmie jestem i pracuję – mówił.

    Wspominał, że do zaplanowania i stopniowego przeprowadzenia sukcesji skłoniła go z jednej strony chęć zapewnienia ciągłości firmie, ale też odpowiedzialność społeczna za pracowników, których obecnie Sindbad ma ok. 800. – Cały czas prowadziłem działalność w oparciu o wpis do ewidencji działalności gospodarczej jako osoba fizyczna. Tymczasem nie wszyscy pewnie zdają sobie sprawę z tego, że przy takiej formie wraz ze śmiercią właściciela następuje rozwiązanie wszystkich umów, także tych o pracę. Uświadomiłem to sobie w 2005 roku, gdy zatrudnialiśmy około 320 kierowców. Gdyby mi się coś stało z dnia na dzień około 320 rodzin miałoby problem – opowiadał Ryszard Wójcik.

    Zaznaczył, że przeprowadzenie sukcesji wymagało uświadomienia jej potrzeby nie tylko rodzinie, ale i pracownikom. Uczestnicy spotkania dopytywali go m.in., dlaczego akurat syn Karol – jeden z trzech synów Ryszarda Wójcika – został sukcesorem. – Starszy syn ma swój biznes. Najmłodszy wybrał samoloty i dziwi się, że w autokarze można chcieć spędzić kilkanaście godzin, skoro lot trwa godzinę – odpowiadał założyciel Sindbada. A podsumowując dodał: – Im lepiej będziemy przygotowani do sukcesji i im większą wiedzę będziemy o niej mieli, tym będzie nam łatwiej ją zaplanować i przeprowadzić.

    – Kiedy byłem dzieckiem i słyszałem huk maszyn pracujących w firmie ojca, to zaklinałem się że nigdy nie będę u niego pracował. No bo kto chciałby robić gwoździe – żartował z kolei Jakub Prozner wspominając swoją historię. Od trzech lat to on kieruje Prometem, który produkuje obecnie ok. 15 tys. ton gwoździ. – Dziś, dzięki nowoczesnemu parkowi maszyn, nasze produkty są na najwyższym światowym poziomie i wciąż myślimy o rozwoju – relacjonował sukcesor.

    Eksperci firmy Deloitte podpowiadali, że kwestie sukcesji pomagają regulować tzw. Konstytucje Firm Rodzinnych, które nie są aktem prawym, mają charakter niewiążący, ale nadrzędny. Powinny się one wpisywać w polski system prawny i opisywać m.in. kluczowe kwestie związane z własnością w firmie, zasadami dziedziczenia, zasadami wyjścia z firmy członków rodziny, ról rodziny w firmie czy ewentualnej likwidacji firmy. Najlepiej by towarzyszyły im konkretne dokumenty mające charakter prawny, np. testament, umowa darowizny, umowa wspólników czy intercyza.

    W spotkaniu wziął też udział wicemarszałek województwa opolskiego Stanisław Rakoczy, który mówił że władzom samorządowym na Opolszczyźnie zależy na stworzeniu dobrego klimatu biznesowego, na tym, by rodzimi przedsiębiorcy korzystali z europejskich funduszy w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Opolskiego. Organizatorzy wydarzenia podkreślili, że w całym cyklu kilkunastu spotkań odbytych dotąd w Polsce to w Opolu było pierwszym, w którym uczestniczyli gospodarze regionu. – To świadczy o dobrym klimacie i wzajemnym zrozumieniu swoich potrzeb – zaznaczyli.

    Dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki Roland Wrzeciono podkreślił, że firmy rodzinne są ważnym elementem na gospodarczej mapie województwa opolskiego. – Mamy w regionie wielu przedstawicieli takich firm. Również dlatego np. dwukrotnie już organizowany był u nas zjazd firm rodzinnych – uznał.

    Wśród poruszanych na spotkaniu tematów była też np. kwestia trwałości biznesu rodzinnego czy wyceny i wiarygodności firm rodzinnych.

  • 130 nowych miejsc pracy powstanie w Gogolinie

    130 nowych miejsc pracy powstanie w Gogolinie

    Niemiecka firma Hengst to nowy inwestor, który zbuduje swój zakład w Gogolinie. Władze gminy ulicy przy której zostanie zbudowany zakład, nadały nawet imię twórcy koncernu.

    Firma Hengst zajmuje się produkcją części i akcesoriów do pojazdów silnikowych. Inwestor kupił niedawno działkę o powierzchni 6 hektarów, która jest objęta działaniem Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Wartość inwestycji została oszacowana na 66 mln złotych, a dzięki niej w Gogolinie ma powstać co najmniej 130 nowych miejsc pracy.
    Teren, na którym powstanie nowy zakład jest dobrze zlokalizowany, w pobliżu Opola, przy autostradzie A4, a także w sąsiedztwie linii kolejowej łączącej Śląsk z Opolem, Wrocławiem i Europą Zachodnią.
    – Wśród odbiorców firmy są znane światowe marki, m.in. Daimler czy Bugatti. Przedstawiciele klientów przyjeżdżają na odbiory techniczne i przy takich wizytach ważna jest lokalizacja zakładu, a ta w przypadku Gogolina jest bardzo dobra – mówi Piotr Regeńczuk z OCRG. – Inwestorzy docenili to, że gmina ma pomysł na siebie. Jest zadbana i bardzo dobrze zorganizowana, zaplanowany jest praktycznie każdy kawałek. Jest dobry hotel, miejsce do spotkań biznesowych w Kamieniu Śląskim, pole golfowe oraz lotnisko, na którym może wylądować mały samolot i skąd można się szybko dostać do zakładu – dodał.
    Firmę – w 1958 r. – założył Walter Hengst w miejscowości Münster, w Nadrenii – Północnej Westfalii. Zajmuje się ona produkcją filtrów paliwa i oleju. Swoje oddziały ma w 15 miejscach na całym świecie: od Europy, przez Amerykę Północną i Południową, aż po Azję. Przedsiębiorstwo sukcesywnie się rozwija. Dzisiaj działa pod nazwą – Hengst SE & Co. KG – i prowadzi je wnuk Waltera Hengsta – Jens Röttgering.
    Gmina Gogolin zyskuje na swojej atrakcyjności gospodarczej, czego potwierdzeniem jest m.in. decyzja o lokalizacji nowego zakładu podjęta przez niemiecki koncern. By inwestor czuł się jeszcze lepiej, Gogolin postanowił nazwać jedną z ulic imieniem właściciela koncernu. Zakład Hengsta będzie więc działał przy ul. Hengsta. W połowie maja zostanie wmurowany kamień węgielny na budowie.
    W gminie budowane są nie tylko kolejne odcinki kanalizacji sanitarnej, czy chodników. Trwają prace nad zagospodarowaniem terenów wokół wyremontowanych pieców wapienniczych, będących wizytówką gminy. Zagospodarowany teren umożliwi mieszkańcom i turystom zapoznanie się z historią wapiennictwa na terenie Gminy Gogolin.
    Niezwykle istotną inwestycją będzie oczekiwany od lat wiadukt nad linią kolejową łączącą Opole i Kędzierzyn-Koźle. Podpisano już list intencyjny w tej sprawie. Kierowcy samochodów nie będą już więc musieli czekać przed zamkniętymi szlabanami, tylko swobodnie będą mogli przejeżdżać przez Gogolin. Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku udało się już zrealizować jedną trzecią planów założonych na 2017 r. Na Opolszczyznę, poza firmą Hengst, trafi także inwestycja Bito technika Magazynowa. Nowy zakład powstanie w Ujeździe. -To optymistyczny wynik, jeśli weźmiemy pod uwagę iż nie minął jeszcze pierwszy kwartał 2017 roku – mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE S.A.
    KSSE S.A. w 2017 r. chce pozyskać 25 nowych projektów inwestycyjnych o wartości przekraczającej miliard złotych, dzięki czemu ma powstać ponad tysiąc nowych miejsc pracy.