Blog

  • Targi, na których warto być

    Targi, na których warto być

    Na największe i najważniejsze targi na świecie poświęcone ogrodom zapraszają opolskich przedsiębiorców działających w tej branży lub z nią współpracujących organizatorzy wydarzenia. Kto zgłosi się za pośrednictwem OCRG, może liczyć na miejscu na atrakcyjny pakiet startowy.

    Targi spoga+gafa w niemieckiej Kolonii odbędą się już po raz kolejny. Tegoroczną edycję zaplanowano na 2-4 września. To największe i najważniejsze na świecie wydarzenie dla wystawców i przedsiębiorców z branży ogrodniczej. Jak zapewniają ich organizatorzy – to właśnie podczas spoga+gafa  światowi producenci branży ogrodniczej przedstawiają swoje aktualne nowości, a wielkie marki i najciekawsi debiutanci prezentują główne atrakcje bieżącego sezonu.

    Podczas tegorocznej edycji tego wydarzenia wszyscy miłośnicy ogrodów mogą oczekiwać różnorodnej i szerokiej palety ofert. Weźmie w niej udział ponad 2100 wystawców z całego świata, którzy zaprezentują swoje produkty, wyznaczając trendy i inicjując liczne wydarzenia zaplanowane na nadchodzące miesiące. Dla wszystkich tych, którzy chcą zdobyć sukces w branży ogrodniczej, Targi spoga+gafa 2018 to miejsce, w którym po prostu trzeba być!

    Oprócz tradycyjnej i znanej wszystkim bywalcom imprezy wystawy Boulevard of ideas, w czasie tegorocznych targów spoga+gafa zaprezentowane zostaną rozwiązania w zakresie projektowania salonów sprzedaży wspólnie z POS Green Solution Islands. Omawiane też będą trendy w branży ogrodniczej, takie jak Smart Gardening Welt, Power Place Akku czy Outdoor Kitchen World.

    Przedsiębiorcy z naszego regionu, którzy zechcą wziąć udział w wydarzeniu, a zgłoszą się na nie także za pośrednictwem i z pomocą OCRG, mogą liczyć na atrakcyjny pakiet startowy na miejscu. W nim m.in. bezpłatny wstęp na targi we wszystkie dni, przewodnik po wszystkich stoiskach oraz zaproszenia na VDG Happy Hour oraz IVG Garten Party.

    Więcej informacji o pakiecie oraz targach i towarzyszących im wydarzeniach w materiałach załączonych poniżej. Zachęcamy też do kontaktu z Rolandem Kuligiem z Działu Innowacji OCRG, który przyjmuje zgłoszenia od opolskich firm zainteresowanych udziałem w Tragach Spoga+Gafa: r.kulig@ocrg.opolskie.pl, tel. 77 40 33 643.

  • Miliony złotych trafiły na konta firm

    Miliony złotych trafiły na konta firm

    Ponad 80 mln zł przelano w tym roku na konta firm z woj. opolskiego w ramach rozliczenia realizowanych przez nie projektów z unijnym dofinansowaniem. Podpisano też umowy na kolejne 38,8 mln zł dotacji i udzielono 223 unijnych pożyczek na kwotę prawie 53,7 mln zł.

    – A to znaczy, że do opolskiej gospodarki trafiają i wciąż będą w najbliższych miesiącach trafiać dziesiątki milionów złotych, które przyczyniają się do rozwoju firm. To oznacza ich lepszą kondycję, a dla ich pracowników, mieszkańców naszego regionu, stabilną, dobrą pracę – podkreśla marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    Przekazane firmom w postaci dotacji i pożyczek pieniądze pochodzą z unijnej puli województwa opolskiego, czyli z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2014-2020. W sumie w latach 2014-2020 na wsparcie przedsiębiorstw i lokalnego biznesu władze samorządowe woj. opolskiego przeznaczyły ogółem ponad 160 mln euro. Jest ono udzielane w różnej postaci, m.in. pożyczek, dotacji, wsparcia na szkolenia czy doradztwo, wsparcia na usługi specjalistyczne, ale też w postaci różnego rodzaju pomocy dla firm zainteresowanych eksportem, spotkań, warsztatów, wyjazdów na targi branżowe czy giełdy kooperacyjne.

    Jeśli chodzi o dotacje, w pierwszym półroczu tego roku Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) oceniło i rozstrzygnęło dwa nabory ogłoszone pod koniec roku ubiegłego. – Rozstrzygnięty został nabór na infrastrukturę usług społecznych, czyli tworzenie czy doposażanie żłobków oraz nabór na inwestycje dla podmiotów ekonomii społecznej, czyli fundacji, stowarzyszeń czy spółdzielni. Zarząd województwa opolskiego przyznał w tych dwóch naborach w sumie prawie 7,4 mln zł dotacji – podaje dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    – To nie są tylko suche liczby i kwoty. Dzięki nim w naszym regionie powstanie 269 miejsc opieki w żłobkach czy klubach malucha, dzięki którym rodzice dzieci będą mogli łatwiej godzić życie zawodowe i prywatne. W placówkach tych powstanie też ponad trzydzieści nowych miejsc pracy – wylicza marszałek Andrzej Buła.

    Od stycznia do czerwca br. OCRG ogłosiło też dwa nowe nabory: na wsparcie nowoczesnych rozwiązań teleinformatycznych oraz na wsparcie współpracy gospodarczej i promocji, czyli np. udziału w targach zagranicznych. – Przedsiębiorcy złożyli w nich w sumie 158 wniosków o dofinansowanie. Starają się o ponad 41 mln zł dofinansowania – informuje Roland Wrzeciono.

    W OCRG podpisano też w tym roku 27 kolejnych umów na dofinansowanie kwotą ponad 38,8 mln zł projektów firm, które w rozstrzyganych wcześniej naborach dostały unijne wsparcie. – W sumie od 2014 roku do chwili obecnej podpisanych zostało już 206 umów dotyczących przyznania unijnego wsparcia dla firm na niebagatelną kwotę ponad 556,3 mln zł – zaznacza marszałek Andrzej Buła.

    W drugiej połowie tego roku ogłoszone zostaną jeszcze dwa nabory: na inwestycje dla podmiotów ekonomii społecznej (czyli fundacji czy spółdzielni), gdzie wsparcie można będzie wykorzystać na zakup nowoczesnych maszyn i sprz­­­ętu do produkcji, które posłużą do wprowadzenia na rynek nowych lub ulepszonych produktów i usług oraz nabór na innowacje w przedsiębiorstwach. Pula pieniędzy w tych obu naborach wyniesie 13 mln zł.

    Od końca ubiegłego roku wybrani przez Bank Gospodarstwa Krajowego pośrednicy finansowi udzielają również przedsiębiorcom z naszego regionu unijnych pożyczek finansowanych z RPO WO 2014-2020. Do końca czerwca udzielono 223 takie pożyczki (bez prowizji i opłat, czasem nawet oprocentowanych zerowo). Była to kwota prawie 53,7 mln zł.

    Prócz tego w OCRG można też dostać dofinansowanie do szkoleń i doradztwa. W zależności od wielkości firmy może ono wynieść od 12 do 48 tys. zł. Projekt, z którego można dostać te pieniądze, ruszył na początku tego roku. Do chwili obecnej podpisano w jego ramach 154 umowy na dofinansowanie na łączną kwotę ponad 584 tys. zł. Do 30 czerwca rozliczono 80 takich szkoleń i zrefundowano je firmom wypłacając prawie 336 tys. zł.

    W ramach OCRG działa też Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE), które zajmuje się obsługą firm już funkcjonujących w regionie, jak i tych, które szukają w nim dla siebie dobrej lokalizacji. Od stycznia do czerwca COIE obsługiwało 67 inwestorów zainteresowanych ulokowaniem się w naszym regionie (w całym ub. roku było ich w sumie 130). „Tak” Opolszczyźnie w tym roku powiedziała do chwili obecnej belgijska firma Umicore, która zdecydowała się zbudować w Nysie swój zakład. Zapowiedziała, że utworzy w nim minimum 400 miejsc pracy, a produkować będzie materiały katodowe do nowej generacji baterii litowo-jonowych. Inwestycja Umicore w Nysie ma być warta 660 mln euro. – W tym roku czekamy jeszcze na ostateczną decyzję o inwestycji ośmiu firm zainteresowanych województwem opolskim – mówi Piotr Regeńczuk, zastępca kierownika COIE.

    Codzienna działalność OCRG to także tzw. obsługa poinwestycyjna, czyli oferta dla firm, które już funkcjonują w regionie. Są to np. warsztaty, szkolenia, spotkania, inicjatywy takie jak raport płacowy czy grupowe zakupy, które dają firmom realne zyski w postaci oszczędności na energii elektrycznej. OCRG organizuje też dla przedsiębiorców, przedstawicieli instytucji otoczenia biznesu, przedstawicieli instytucji szkoleniowych czy naukowo-badawczych wyjazdy na targi, misje gospodarcze czy giełdy kooperacyjne. – W tym roku w różnych naszych inicjatywach uczestniczyło już ponad tysiąc osób – podaje Roland Wrzeciono.

    Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) to jednostka Samorządu Województwa Opolskiego. Działa od maja 2007 r. Jej główne zadania to pobudzanie aktywności gospodarczej, tworzenie warunków rozwoju gospodarczego, podnoszenie poziomu konkurencyjności i innowacyjności gospodarki regionu czy pozyskiwanie i obsługa inwestorów. OCRG przeprowadza też nabory na unijne dofinansowanie dla firm w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Opolskiego. W latach 2007-2017 OCRG przekazało firmom z regionu prawie 1,1 mld zł, głównie dotacji.

  • Dotacje dla fundacji i spółdzielni

    Dotacje dla fundacji i spółdzielni

    246 tys. zł unijnego wsparcia na doposażenie Zakładu Aktywności Zawodowej dostanie Fundacja „Dom” z Opola. Właśnie podpisano w tej sprawie umowę. Kolejny nabór, w którym fundacje i spółdzielnie będą mogły się starać o dotacje na nowoczesne maszyny i sprz­­­ęt do produkcji, już jesienią. W puli będzie 10 mln zł.

    – Te pieniądze pozwolą nam wyposażyć w nowoczesny sprzęt aż trzy z naszych pracowni: poligraficzną, ceramiki i sitodruku. Dzięki temu wymienimy użytkowane do chwili obecnej maszyny, kupione już jako używane, na nowocześniejsze, wygodniejsze, wydajniejsze i dające więcej możliwości – mówią Teresa i Kazimierz Jednorogowie, założyciele Fundacja Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym z Opola. Podkreślają, że zakup takiego sprzętu planowali od lat, ale ciągle nie było na to pieniędzy. – Ten unijny nabór ktoś wymyślił tak, że instytucje takie jak nasza traktowane są jak firma. Dzięki temu mogą zdobyć pieniądze na inwestycje, które pozwalają się rozwijać. To był bardzo dobry pomysł – zaznaczają.

    6 lipca w imieniu Fundacji „Dom” Teresa i Kazimierz Jednorogowie podpisali umowę z podlegającym samorządowi województwa Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) na dofinansowanie swojego projektu. W jego ramach za 246 tys. zł Fundacja kupi do działającego w jej ramach, a zatrudniającego obecnie 60 niepełnosprawnych Zakładu Aktywności Zawodowej, kilka urządzeń. Będą to: ploter drukująco-tnący do poligrafii, maszyna drukująca, maszyna do przerobu gliny, nowoczesny piec do ceramiki, półautomat i tunel wygrzewający do sitodruku, a także klimatyzatory i agregat chłodzący.

    – Traktujemy ten projekt pilotażowo. Jeśli wszystko pójdzie dobrze i znów będzie można skorzystać z podobnych pieniędzy w kolejnych latach, to na pewno będziemy się nad tym poważnie zastanawiać. Planów i potrzeb nam nie brakuje – zaznaczają Jednorogowie.

    Dotacja, którą dostanie Fundacja „Dom”, przyznana została w ramach naboru dla tzw. podmiotów ekonomii społecznej, czyli m.in. spółdzielni, zakładów pracy chronionej czy stowarzyszeń i fundacji prowadzących działalność gospodarczą. Pieniądze pochodzą z unijnej puli województwa opolskiego.

    – Podmioty ekonomii społecznej, które mogły skorzystać ze wsparcia w ramach tego naboru, prowadzą ważną działalność w wielu dziedzinach. Wspólne działanie ludzi jest tu ważniejsze niż zysk, jaki firma osiąga. Nikogo dziś nie trzeba przekonywać, że ten ważny element życia społecznego sprzyja pełnemu zatrudnieniu, walce z ubóstwem i stabilnemu rozwojowi. Dlatego uznaliśmy, że warto te firmy wspomóc. Liczymy, że możliwość pozyskania dotacji pozwoli im się rozwinąć – mówi marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła.

    Nabór ogłoszony został w ubiegłym roku, a rozstrzygnięty wiosną tego roku. Wpłynęło w nim siedem projektów. Dofinansowanie – w sumie prawie 1,8 mln zł – zarząd województwa opolskiego przyznał trzem z nich: Fundacji Artem Silesiam Promovere, Spółdzielni Socjalnej Profes i właśnie Fundacji Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym, która pierwsza podpisała umowę na dofinansowanie. W związku z tym, iż w rozstrzygniętym naborze nie wykorzystano całej puli pieniędzy przeznaczonych na ten cel, zarząd województwa zdecydował, że nabór ogłoszony zostanie jeszcze raz. – Odbędzie się on jesienią. Wnioski będzie przyjmować OCRG. W puli mamy 10 mln złotych – informuje marszałek Andrzej Buła.

    Dotacje w wysokości do 800 tys. zł można będzie dostać, jak poprzednio, na nowoczesne maszyny i sprz­­­ęt do produkcji, które posłużą wprowadzeniu na rynek nowych lub ulepszonych produktów i usług. Można je przeznaczyć na wdrażanie innowacji produktowych, procesowych, marketingowych i organizacyjnych oraz na inwestycje w rozwój zwiększające skalę działalności i zasięg oferty.

    – Projekty te muszą mieć charakter inwestycyjny. Dofinansowanie może być przyznane tylko tym podmiotom, które działają dla osiągnięcia m.in. celu społecznego, a wypracowany zysk przekazują na swoją działalność, a nie dzielą między wspólników czy udziałowców – zastrzega dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Poza Fundacją Dom wsparcie w ramach pierwszego naboru dostanie również Fundacja Artem Silesiam Promovere z Kuniowa. Dzięki przyznanej dotacji (prawie 773,9 tys. zł) chce stworzyć katolicką niepubliczną szkołę podstawową w Biadaczu dla dzieci z powiatu kluczborskiego. Z udziałem dotacji zamierza wyremontować i wyposażyć budynek placówki. Wsparta zostanie również (kwotą 770 tys. zł) Spółdzielnia Profes z Kluczborka. Kupi za to maszyny do produkcji elementów metalowych, co umożliwi jej świadczenie usług dla przemysłu, rozwój działalności oraz wspieranie osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.

    Nabór dla podmiotów ekonomii społecznej nie jest jedynym prospołecznym naborem, które przeprowadzało w ostatnich latach OCRG. Członek zarządu województwa opolskiego Szymon Ogłaza przypomniał podczas konferencji prasowej towarzyszącej podpisaniu umowy 6 lipca, że dzięki blisko 80 mln zł dofinansowania przekazanym przedsiębiorcom na tworzenie domów seniora i tzw. mieszkań wspieranych w regionie powstanie ponad 830 miejsc opieki dla osób starszych i zależnych w całodobowych i dziennych domach opieki oraz w mieszkaniach wspieranych. Z kolei dzięki 10 mln zł dofinansowania na tworzenie i doposażanie żłobków czy klubów malucha powstanie w nich ponad 470 miejsc dla najmłodszych oraz 25 miejsc opieki dla dzieci w wieku do 6 lat. – Wsparcie w postaci dotacji trafia w przypadku tych naborów do przedsiębiorców, ale docelowym jego odbiorcą są jednak dzieci i ich rodzice, seniorzy czy organizacje takie, jak Fundacja Dom – wyjaśniał Szymon Ogłaza.

    Ogółem w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 na wsparcie przedsiębiorstw i lokalnego biznesu woj. opolskie przeznaczyło ponad 160 mln euro. Dotychczas OCRG ogłosiło czternaście naborów. Dwanaście z nich już rozstrzygnięto.

  • Nowa hartowania firmy A. Berger

    Nowa hartowania firmy A. Berger

    To już trzecia inwestycja niemieckiej firmy na terenie Kędzierzyna-Koźla. A. Berger zatrudnia już ponad 400 osób i ma jeszcze potencjał do rozwoju.

    Niemieckie przedsiębiorstwo jest obecne w Kędzierzynie-Koźlu od 2000 r. Zajmuje się produkcją elementów toczonych, przede wszystkim dla branży motoryzacyjnej, sektora energetyki, a także innych branż. Jej klientami są m.in. Bosch, Hilti, ThyssenKrupp, czy TRW.

    W czwartek (28.06) miało miejsce oficjalne oddanie do użytku nowej hartowni. To kolejny etap rozbudowy zakładu – trzecia z rzędu inwestycja.

    – Jesteście jednym z najbardziej atrakcyjnych pracodawców w województwie opolskim. Trzymamy za was kciuki i cieszymy się, że macie ambitne plany – mówiła Iwona Święch-Olender, kierownik Centrum Obsługi Inwestora i eksportera przy Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki. – Otwarcie waszej nowej inwestycji jest także naszym małym świętem, że nas zapraszacie, ufacie nam, mówicie nam o swoich planach. Dziękujemy wam za budowanie partnerskich relacji – dodała.

    – Będziemy starali się przygotowywać wam jak najlepszych fachowców, by mogli u was pracować. Cieszymy się, że jesteście z nami i że dajecie pracę naszym mieszkańcom – mówił Józef Gisman, wicestarosta kędzierzyński.

    W ubiegłym roku firma A. Berger zdecydowała o przeniesieniu części procesu związanego z hartowaniem indukcyjnym z Niemiec do Polski. W linii produkcyjnej uruchomionej w Kędzierzynie-Koźlu są m.in. piece pozwalające na obróbkę cieplną metalowych elementów w temperaturze sięgającej 1050 stopni. Są też piece do odtłuszczania elementów.

    A. Berger Polska Sp. z o.o. to niemiecka firma rodzinna działająca w branży motoryzacyjnej. W 2000 r. kupiła w Kędzierzynie-Koźlu działkę o powierzchni ponad 104 tys. mkw., na której zbudowała, a później sukcesywnie rozwija swój zakład. W 2003 r. rozpoczęła produkcję w wynajmowanych halach (6 pracowników), a niespełna rok później mogła ją przenieść już do swojego nowego obiektu. W tym czasie sukcesywnie zwiększała zatrudnienie i rozbudowywała swój park maszynowy. W marcu 2011 r. rozpoczęto budowę nowej hali produkcyjnej. Wówczas firma zatrudniała już blisko 200 osób. W 2016 r. uruchomiono nowy proces – hartowania indukcyjnego, a rok później rozpoczęto budowę hartowni.

    Dzisiaj A. Berger zatrudnia 422 pracowników i działa na powierzchni 10,9 tys. mkw. Ten rok – według prognoz – firma ma zamknąć obrotem na poziomie 27 mln euro.

    Źródło: Newsletter K150

  • Bieńkowska: wspólny europejski rynek może być potęgą

    Bieńkowska: wspólny europejski rynek może być potęgą

    O tym, czy jest wspólny europejski rynek; na jakie bariery napotykają przedsiębiorcy, którzy chcą na tym rynku zaistnieć i czy wejście do strefy euro byłoby dla nas korzystne z komisarz Elżbietą Bieńkowską rozmawiali w Opolu uczestnicy spotkania z cyklu Dialog Obywatelski.

    Spotkanie to odbyło się 29 czerwca w Centrum Nauka Biznes Politechniki Opolskiej. Prócz Elżbiety Bieńkowskiej, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw wzięła w nim udział Danuta Jazłowiecka, posłanka do Parlamentu Europejskiego i członkini Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych oraz marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła. Wśród uczestników byli m.in. parlamentarzyści, przedsiębiorcy, samorządowcy i mieszkańcy. – W naszym regionie dialog unijny jest przenoszony i organizowany przez nas między innymi z przedsiębiorcami. Prowadzimy go, bo widzimy w tym dla siebie szanse na wspólne wygranie pewnych spraw – podkreślił marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła, odwołując się do wielu spotkań organizowanych w minionych latach w ramach konsultacji z przedsiębiorstwami.

    Komisarz Elżbieta Bieńkowska mówiła na wstępie, że rynek europejski, który tworzy 500 mln mieszkańców (bez Wielkiej Brytanii 440 mln), jest znacznie większy od rynku USA, który obejmuje 300 mln osób. Podała, że największe państwo UE liczy 90 mln mieszkańców, czyli jest znacznie mniejsze niż USA. Podkreśliła, że gdyby faktycznie rynek europejski był jednolity, to byłby gospodarczą potęgą. Tymczasem – jak podała – w Europie rynek towarów jest uwspólniony w 70-80 proc., a rynek usług w zaledwie 30-40 proc. – To oznacza, że nie mamy wspólnego rynku usług i ktoś, kto zechce się na nim odnaleźć i świadczyć usługi w innym państw, musi w to włożyć wiele wysiłku – zaznaczyła.

    Opowiedziała m.in., że miała okazje rozmawiać z przedsiębiorcą z Danii, któremu siedem lat zajęło wypełnienie wszystkich niezbędnych do wejścia na rynek szwedzki wymogów. – Jeśli chodzi o gospodarkę, to bez wątpienia sprawdza się w niej zasada: w jedności siła. A europejski wspólny rynek nie działa jak powinien, jest na nim ogromna ilość barier – uznała unijna komisarz.

    Mówiła, że aby zmniejszyć ich liczbę, podejmowane są próby np. znacznego zmniejszania liczby tzw. zawodów regulowanych, czyli takich, których na konkretnych rynkach nie mogą wykonywać obcokrajowcy. W całej Europie jest ich ok. 400, w niektórych państwach – nawet 200. Elżbieta Bieńkowska opowiadała też, że chciała wprowadzenia tzw. e-karty dla firm. Miałaby to być forma elektronicznego narzędzia, które poświadcza fakt, iż dana firma spełnia wymogi innych rynków, nie tylko krajowego. – Miałby to być pilotaż, który ułatwi przedsiębiorcom życie. Wydawało się, że prosty do wprowadzenia. Okazało się, że prawie nie da się tego przeprowadzić – relacjonowała komisarz.

    Posłanka do PE Danuta Jazłowiecka mówiła z kolei o kwestii delegowania pracowników. Podała, że najwięcej pracowników deleguje Polska, ale także Niemcy i Francja. Wyjaśniała, że rozróżniane jest delegowanie stacjonarne, które dotyczy takich branż jak budownictwo, ochrona zdrowia czy rolnictwo i mobilne, do którego zalicza się transport. Poinformowała, że przygotowywany jest obecnie specjalny dokument, który dotyczy właśnie pracowników delegowanych w transporcie.

    Uczestnicy Dialogu pytali m.in. o program Erasmus dla Młodych Przedsiębiorców, w ramach którego młody przedsiębiorca może mieć sfinansowany staż u przedsiębiorcy z jego branży, działającego w innym kraju UE. Padały też pytania o to, czy Brexit bardzo uszczupli pulę unijnych pieniędzy do podziału i czy Polska powinna wprowadzić wspólną europejską walutę – euro. Elżbieta Bieńkowska mówiła, że przyjęcie euro z pewnością byłoby dla Polski „dodatkową kotwicą”, która połączy ją z Europą. Zaznaczyła, że od lat kraje strefy euro, szczególnie w gorszych czasach, mają tendencje do zamykania się we własnym obszarze, co jest niekorzystne dla tych, które pozostają poza nim. – Jeśli powstaną zalążki budżetu strefy euro, a pojawiają się takie głosy, to będą dwie Europy: tam gdzie jest, i gdzie nie ma euro. Dla Polski i dla polskich przedsiębiorców byłoby okropnie niebezpieczne i byłaby to strata – przekonywała.

    Podczas spotkania głos zabierali również przedsiębiorcy. M.in. współwłaściciel firmy Explomet z Opola Zygmunt Szulc, który zwrócił uwagę, że unijne procedury ciągle są długotrwałe, czego biznes nie lubi, a unijne przepisy – mało elastyczne. – W nowej perspektywie jest światełko, że będzie łatwiej. Czy faktycznie będzie, to się okaże – zaznaczył. I dodał: – Dzięki panu marszałkowi i panu Rolandowi Wrzeciono można powiedzieć, że na Opolszczyźnie zrobiło się łatwiej. Złożenie i przygotowanie dokumentacji unijnego projektu stało się czymś łatwiejszym w tym sensie, że nastąpił dialog i można było powiedzieć, że coś jest uciążliwe i nie powinno tak być. Ale to powinien być standard.

    Bo, jak zaznaczył współwłaściciel Explometu, „komplikowanie spraw jest zupełnie niepotrzebne”. Przekonywał też, że podstawą rozwoju państwa jest większy eksport niż import. – To samo powinno dotyczyć Unii. Unia powinna być jednym organizmem, który wobec innych wielkich – takich jak USA, Chiny czy Indie – wspólnie powinna więcej eksportować, niż importować – zaznaczył.

    Spotkanie w ramach Dialogu Europejskiego przygotowały Punkty Informacji Europejskiej Europe Direct z Opola, Wrocławia i Katowic oraz podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki, a prowadził je wieloletni dziennikarz radiowy Janusz Maćkowiak.

    Całe spotkanie było transmitowane i nagrywane. Można je obejrzeć tu: https://youtu.be/6SVzkGWxEdA

     

  • W biznesie pieniądze to nie wszystko

    W biznesie pieniądze to nie wszystko

    Szacunek dla pracowników, klientów i partnerów; dbanie o środowisko, bezpieczeństwo pracy i jakość produktów; dobra komunikacja czy praca zespołowa to wartości, które powinny być podstawą funkcjonowania każdej firmy.

    Do takich wniosków doszli uczestnicy warsztatów dla kadry menadżerskiej opolskich firm, zatytułowanych „Droga ważniejsza niż cel. Biznes z poziomu wartości”. Podkreślali, że w woj. opolskim sprawnie i efektywnie funkcjonuje wiele firm, które w praktyce implementują zasady oparte na takich właśnie wartościach. – Dobre firmy z uczciwymi menadżerami, zwłaszcza firmy rodzinne, zawsze zarządzały i wciąż zarządzają w oparciu o wartości – podkreślał Lesław Adamczyk, współtwórca i właściciel Butiku Inwestycyjnego LEAD oraz członek Rady Głównej BCC.

    Jego zdaniem w takich przedsiębiorstwach jest równowaga między koncentrowaniem się na wyniku firmy, a tworzeniem niezwykle ważnych, dobrych relacji między uczestnikami procesów. – To o tyle łatwe, że nie jest wobec siebie sprzeczne. Ludzie są bowiem gotowi zaangażować się w relacje wewnątrz organizacji także po to, by wspólnie osiągać coś więcej, niż tylko zakładane cele – dodał.

    Wiceprezes i-systems Krzysztof Jaciw zaznaczył, że takie wartości jak zespołowość czy wzajemny szacunek nie tylko są istotne, ale też wpływają na efektywność. Tłumaczył, że podczas rekrutacji w jego firmie w pierwszej kolejności zwraca się uwagę na osobowość kandydata i to, w czym dana osoba dobrze się czuje. Dopiero w drugiej kolejności znaczenie ma wiedza, bo można ją po prostu w dość krótkim czasie przekazać. – Ale tylko pod warunkiem, że ktoś będzie się dobrze czuł przy wykonywaniu swoich zadań – zaznacza Jaciw. – Jestem zwolennikiem ról. Uważam, że każdy ma swoje umiejętności i predyspozycje. Najlepiej, gdy to, co robi zawodowo, jest z nimi zgodne.

    Wieloletni dyrektor zakładu Lesaffre Polska w Wołczynie Ryszard Błaszków podkreślał z kolei znaczenie takich działań przedsiębiorstw, jak np. otwartość na środowisko lokalne. – Firma Lesaffre od lat wspomaga szkoły, lokalne stowarzyszenia, kluby wiejskie. Od trzech lat we wspólne pomaganie wciągamy też naszych partnerów i piekarzy, w program społecznej odpowiedzialności biznesu za sprawą akcji promocyjnej „Lesaffre Prestiż Grup”. Oni decydują, czy odbierają nagrody rzeczowe, czy przekazują środki na fundacje czy stowarzyszenia – mówił Ryszard Błaszków. Dzięki temu pomysłowi Lesaffre i jej partnerzy wsparli już np. WOŚP czy Fundację Ewy Błaszczyk.

    Szacunek dla otoczenia Lesaffre okazuje też poprzez dbałość o środowisko. W związku z tym przedsiębiorstwo m.in. obudowało w ostatnich latach hałaśliwe hale; zbudowało nowe kotły na gaz i biomasę; znacznie zmniejszyło emisję CO2 i o połowę – zużycie wody. Ale najważniejsza, jak podkreśla wieloletni dyrektor tego zakładu, jest w biznesie dbałość o pracownika: jego bezpieczeństwo i rozwój. – Dlatego właśnie w ostatnich latach na szkolenia przeznaczyliśmy już ponad 1,3 mln złotych, wdrożony został w firmie pracowniczy program emerytalny już 10 lat temu, oferujemy prywatną opiekę medyczną czy organizowane imprezy integracyjne dla dzieci oraz pikniki rodzinne – wylicza Ryszard Błaszków.

    Dziś, jego zdaniem, biznes oparty na wartościach jest pewnym standardem. Ale nie zawsze tak było. Po transformacji w Polsce najpierw walczono o to, by dany zakład przetrwał, potem o jego rozbudowę i dostosowanie do nowych standardów i realiów. Dopiero potem firmy zaczęły stawiać na ochronę środowiska i wspieranie otoczenia.

    Warsztaty zatytułowane „Droga ważniejsza niż cel. Biznes z poziomu wartości” zorganizowane zostały przez Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działające w ramach Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. Odbyły się one 25 i 26 czerwca w Kochcicach. W trakcie zajęć poruszono m.in. temat zarządzania opartego na wartościach, budowania relacji etycznych w organizacjach, zmian postaw przedsiębiorców czy procesu budowania komunikacji relacyjnej w organizacji. Rozmawiano również o tworzeniu misji firm opartych na wartościach czy budowaniu strategii. Przykład nowej, wdrażanej właśnie strategii, omówili przedstawiciele Grupy Otmuchów. Wskazano w niej takie na wartości jak szacunek, praca zespołowa, bezpieczeństwo, kreatywność, jakość czy wiedza i doskonałość.

    A że nie samą pracą żyje człowiek, to na koniec warsztatów dla ich uczestników zorganizowana została gra terenowa. Wzięli w niej udział wszyscy, choć pogoda nie zachęcała – kolejne zadania szefowie i menadżerowie opolskich firm wykonywali w strugach deszczu. Co może dać taka gra terenowa topowym menadżerom świetnie prosperujących firm? Okazało się, że całkiem sporo! Wnioski jej uczestników były takie: liczy się gra zespołowa, ale zawsze musi być jakiś lider, który nadaje rytm; team spirit jest równie istotny, jak dobry podział ról i kreatywne myślenie, a podglądanie konkurencji czasem bardzo wymiernie przekłada się na wynik.

  • Projekt, który odbudowuje szkolnictwo zawodowe

    Projekt, który odbudowuje szkolnictwo zawodowe

    Młodzież lepiej przygotowana do pracy; lepiej wyposażone pracownie szkolne; szkoły zawodowe kształcące pod potrzeby firm; firmy, które mogą pokazać się jako dobry pracodawca – takie m.in. korzyści dał projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”.

     

    – Dzięki temu projektowi zyskaliśmy doświadczenie, mieliśmy wynagrodzenie za wykonywane zadania, mogliśmy przetestować swoją wiedzę ze szkoły, a ja nawet dostałem nawet pracę na wakacje – opowiadał podczas podsumowania tego projektu Jakub  Gacek, uczeń zespołu szkół ponadgimnazjalnych z Kluczborka. I dodał: – Młodzież, która kończy szkołę, przy poszukiwaniu pracy wrzucana jest na głęboką wodę. Często nie wie nawet, jak z ewentualnym pracodawcą rozmawiać, jak zachować się w pierwszych dniach pracy. Ten projekt dał nam możliwość zmierzenia się z takimi sytuacjami.

    Projekt chwalili również przedstawiciele firm. – To jedno z tych działań, które udały się, i to bardzo. Mogliśmy się dzięki niemu doskonale zorientować, kogo za chwilę spotkamy podczas procesów rekrutacyjnych, poznać szkoły i dowiedzieć, w jakiej rzeczywistości funkcjonują – mówiła Aleksandra Stefaniak-Kowalska, kierownik działu rozwoju personalnego firmy Multiserwis.

    – To projekt, który pomógł zbudować relacje między szkołami a przemysłem, tak dziś ważne. Młodzieży dał natomiast możliwość zorientowania się, jak ukierunkować swoje kształcenie pod kątem przyszłej pracy – wtórował jej Ginter Maicher, członek zarządu firmy Bischof + Klein  Polska GmbH sp.k. z siedzibą w Walcach.

    Podsumowanie projektu „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy2” odbyło się 25 czerwca w sali Orła Białego opolskiego urzędu marszałkowskiego w Opolu. Wzięli w nim udział uczniowie, nauczyciele i dyrektorzy szkół zawodowych i technicznych biorących udział w projekcie; przedstawiciele firm współpracujących ze szkołami i młodzieżą; a także władze województwa i instytucji realizujących projekt: Regionalnego Centrum Rozwoju Edukacji, Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), Politechniki Opolskiej i miasta Opola.

    – Ten projekt to efekt wspólnie od kilku lat kreowanej realnej polityki na rzecz szkół zawodowych. W ramach jej realizacji doposażyliśmy szkolne pracownie tworząc w nich bardzo nowoczesne miejsca do nauki, a potem zadziałaliśmy na rzecz zbudowania relacji między szkołami, uczniami i biznesem. Z sukcesem. Dziś można mówić o renesansie szkolnictwa zawodowego w naszym regionie – podkreślał marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    – Nasz region w ostatnich latach jest nagradzany i chwalony za skuteczną dystrybucję unijnych pieniędzy. W czym tkwi tajemnica tego sukcesu? W dużej mierze w tym, co było zasadniczą sprawą w tym projekcie: w bliskich relacjach wielu stron – samorządu, szkół, przedsiębiorców, mieszkańców – dodał członek zarządu województwa Szymon Ogłaza.

    Zorganizowane 25 czerwca podsumowanie dotyczyło trzeciej już edycji tego projektu. Jej koszt wyniósł nieco ponad 8,8 mln zł. Wzięło w nim udział 20 szkół zawodowych i technicznych z regionu. – Dostaliśmy informację, że projekt ten został oceniony jako najlepszy w kraju dla szkolnictwa zawodowego i ma szansę zostać doceniony jako jedna z najlepszych praktyk w Europie – poinformował Lesław Tomczak, dyrektor Regionalnego Centrum Rozwoju Edukacji, które było liderem projektu.

    Tomczak wyliczał, że w jego ramach doposażone zostały pracownie szkolne, ponad 600 uczniów odbyło staże i praktyki, a ponad 800 przeszło specjalistyczne, często bardzo drogie, a cenione przez pracodawców szkolenia np. z zakresu specjalistycznego lutowania, spawania, grafiki, itp. Odbyło się także szereg warsztatów, staże dla nauczycieli, zajęcia pilotażowe, seminaria, obozy naukowe czy wyjazdy na targi branżowe. Kupiony został też symulator jazdy samochodem ciężarowym w trudnych warunkach i powstały też trzy klasy patronackie, które mają stały kontakt z przedsiębiorcami, a kilkuset uczniów było w firmach i mogło przekonać się , jak przedsiębiorstwa te pracują i na czym polega praca w danym zawodzie.

    – Najważniejszym celem tego projektu było zbliżenie uczniów oraz szkół zawodowych i technicznych z przedsiębiorcami z regionu. Najważniejszy jego efekt to udowodnienie młodzieży, że mamy w regionie fantastyczne firmy, w których można szukać dobrej ciekawej pracy; a firmom, że mamy zdolną, kreatywną młodzież, którą warto zatrudniać i doceniać – podsumował dyrektor OCRG Roland Wrzeciono. I dodał: – Mamy nadzieję, że będzie on kontynuowany. Już, wspólnie z RCRE, złożyliśmy wniosek w tej sprawie. Właśnie trwa jego ocena.

  • Podpowiadaliśmy, gdzie są pieniądze dla firm

    Podpowiadaliśmy, gdzie są pieniądze dla firm

    Ponad pięciuset przedsiębiorców i osób zainteresowanych finansowym wsparciem dla firm, które oferuje województwo opolskie, wzięło udział w spotkaniach z cyklu „Opolskie dla biznesu”. Odbywały się one od połowy marca do końca kwietnia w całym regionie.

    – Na tych spotkaniach mówiliśmy o dotacjach dla firm – tych dostępnych w naszym regionie i w kraju; o unijnych pożyczkach bez prowizji i opłat; korzystnych poręczeniach czy dofinansowaniach do szkoleń i promesach na bardziej specjalistyczne usługi. Słowem, o wszystkich formach finansowego wsparcia dla firm z naszego regionu, które mogą im pomóc rozwinąć biznes – wylicza marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła. – To są pieniądze dla przedsiębiorców i liczymy, że po nie sięgną. Zachęcamy!

    Cykl „Opolskie dla biznesu ruszył 19 marca w Opolu, a skończył się 27 kwietnia w Głubczycach. Gościliśmy w jego ramach, dzięki uprzejmości wielu samorządów i jednostek, za które serdecznie dziękujemy, we wszystkich miastach powiatowych. A wraz z nami Opolski Regionalny Fundusz Rozwoju, Opolskie Regionalny Fundusz Poręczeń Kredytowych oraz instytucje, które przyznają pożyczki sfinansowane z unijnej puli pieniędzy województwa opolskiego.

    – Tym, którzy w naszych spotkaniach uczestniczyli bardzo dziękujemy! Tych, którzy na nich nie byli, zachęcamy do kontaktu z nami – bezpośredniego, telefonicznego, mailowego czy poprzez facebooka. Każdą z tych dróg podpowiemy o jakie pieniądze i gdzie przedsiębiorcy mogą wnioskować – podpowiada Roland Wrzeciono, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki.

    Sporym zainteresowaniem cieszyły się też przygotowane przez nas informatory dla firm, w których opisane zostały poszczególne produkty, formy wsparcia oraz podane dane kontaktowe do firm i instytucji to wsparcie oferujących. Dlatego zamieszczamy ten informator oraz prezentacje naszych prelegentów poniżej i zachęcamy do ich przeglądania i ściągania.

    Cykl spotkań „Opolskie dla biznesu” współorganizowały Opolska Izba Gospodarcza, Izba Gospodarcza Śląski i Loża Opolska BCC.

  • Pracodawcy podnoszą pensje

    Pracodawcy podnoszą pensje

    Pracodawcy z woj. opolskiego, którzy jeszcze w ubiegłym roku płacili swoim pracownikom średnio kilka procent mniej, niż firmy z innych regionów, podnoszą pensje – wynika z kolejnego już raportu płacowego przygotowanego dla firm z Opolszczyzny.

    Raport przeprowadzono już trzeci rok z rzędu w ramach zrzeszającego opolskich przedsiębiorców Klubu 150, powołanego przez Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Mogły w nim jednak wziąć udział nie tylko firmy należące do Klubu 150. – Zainteresowanie tym badaniem z roku na rok wzrasta. Przed dwoma laty udział w nim wzięło 21 firm z Opolszczyzny, rok temu 28, a w tym roku 29 – podaje Magdalena Możdżeń, zastępca kierownika Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego przy OCRG.

    Tak, jak w poprzednich latach, raport płacowy dla firm z woj. opolskiego przygotowała firma doradcza Korn Ferry Hay Group. Uwzględnia on w tym roku dane dotyczące wynagrodzeń prawie 15 tys. pracowników firm produkcyjnych z regionu z kilkunastu specjalizacji. To m.in. stanowiska produkcyjne, utrzymania ruchu, badania jakości, logistyki, finansów czy HR. Agnieszka Białkowska z Korn Ferry Hay Group wyjaśnia, że konkretne stanowiska pracownicze w raporcie nie są porównywane tylko na podstawie ich nazw. – W zależności od organizacji pod jedną nazwą stanowiska mogą kryć się zupełnie różne funkcje. Dlatego każda firma, która przystępuje do prowadzonych przez nas badań płacowych, przechodzi proces mapowania stanowisk pracy – zaznacza.

    W procesie tym uwzględniane są m.in. umiejętności i wiedza pracownika, jego doświadczenie, wpływ na wynik firmy, swoboda działania czy wymagania obowiązujące na danym stanowisku.

    Co wynika z tegorocznego raportu? – Między innymi to, że pracodawcy z Opolszczyzny, którzy jeszcze  w ubiegłym roku wynagradzali swoich pracowników kilka procent poniżej poziomu płac rynku ogólnopolskiego, w tym roku podwyższają pensje, doganiając tym samym ogólnopolski ich poziom – informuje Agnieszka Białkowska.

    Poza tym ponad 80 proc. ankietowanych w ramach raportu firm zadeklarowało niedobór kandydatów spełniających kreślone kwalifikacje. – Z deklaracji uczestników raportu wynika, że zawody najtrudniejsze do pozyskania to stanowiska produkcyjne, inżynieryjne i te, które dotyczą kwestii zapewnienia jakości – wylicza Agnieszka Białkowska.

    Podnoszenie wynagrodzeń i braki pracowników na rynku pracy na Opolszczyźnie wpisują się w trend ogólnopolski, jak wynika z badań ponad 800 firm prowadzonych przez Korn Ferry Hay Group. Badane firmy nie zamierzają też zwalniać pracowników – jedynie 7 proc. ankietowanych zadeklarowało spadek zatrudnienia). – Co ciekawe, tegoroczne badanie wskazało na rekordową rotację jeśli chodzi o zatrudnienie, na poziomie 19 proc. Z tego 14 proc. stanowiły dobrowolne odejścia pracowników – podaje przedstawicielka Korn Ferry Hay Group. W badaniu ubiegłorocznym rotacja w firmach z Opolszczyzny wyniosła 14 proc., a dobrowolne odejścia 9 proc.

    Po raz drugi w raporcie wzięła udział produkująca okna i drzwi firma Filplast. – To dobrze merytorycznie przygotowany dokument, który pomaga w świadomym i odpowiedzialnym kształtowaniu siatki płac – mówi Wojciech Kowalczyk, HR manager w Filplast.

    Drugi raz w raporcie wzięła też udział firma Intersilesia McBride Polska Sp. z o.o. produkująca chemię gospodarczą i kosmetyki. Dyrektor personalna firmy Aleksandra Głowacka podkreśla, że rynek pracy i płac jest obecnie bardzo dynamiczny: więcej na nim ofert pracy, zwłaszcza dla fachowców; większy wybór możliwości dla pracownika, a co za tym idzie – rosną wynagrodzenia. – W takiej sytuacji trzeba mieć bieżący ogląd sytuacji, by właściwie kreować politykę wynagrodzeń i dostosować je do zmian na rynku. Dzięki temu badaniu mamy szansę mieć wiedzę i porównanie – podkreśla Aleksandra Głowacka.

    Prowadzony dla Klubu 150 przez Korn Ferry Hay Group raport płacowy jest badaniem zamkniętym. Ogólne wyniki są dostępne jedynie dla firm uczestniczących i przekazujących dane do tego raportu. Natomiast szczegółowe wyniki raportu są odpłatne, ich cena zależy od rodzaju pakietu.

    Dyrektor OCRG Roland Wrzeciono wyjaśnia, że z inicjatywą stworzenia raportu płacowego dla woj. opolskiego w minionych latach wystąpiły same firmy. – Do tej pory brakowało tego typu spójnego opracowania, które dotyczyłoby płac w naszym regionie. W raportach innych firm uwzględniane są duże ośrodki w Polsce, takie jak Wrocław, Warszawa czy Katowice. Stąd nasza inicjatywa, by taki raport pomóc organizować. Sądząc po zainteresowaniu będzie on powtarzany także w przyszłym roku – mówi Roland Wrzeciono.

  • Komunikacja – klucz do sprawnego działania

    Komunikacja – klucz do sprawnego działania

    Komunikacja to bardzo ważny element służący likwidacji marnotrawstw w firmach. Od tego, na ile jest sprawna i efektywna, zależy też prawidłowe prowadzenie procesów w każdej organizacji.

    To wnioski, o których mówili prelegenci podczas ostatniego przed wakacjami spotkania szefów działów HR opolskich firm. Spotkanie to, zorganizowane tym razem w firmie Velux w Namysłowie, odbyło się 20 czerwca. Omawiana na nim była m.in. analiza efektywności zarządzania zasobami ludzkimi na bazie mierników.

    Kierownik ds. personalnych Velux Sylwia Dziubdzińska podała, że aby jak najbardziej usprawnić komunikację, w firmie Velux odbywają się spotkania dzienne, tygodniowe i miesięczne. Wprowadzono też m.in. wewnętrzne, elektroniczne narzędzia służące do wymiany bieżących informacji, a także takie nośniki informacji jak banery, ulotki, elektroniczne ekrany informacyjne na każdej stołówce, roczny kalendarz wydarzeń czy firmową gazetkę. – Niedomówienia to częste zło. Gdy mają miejsce każdy słyszy co chce, i rozumie jak chce. My staramy się im zapobiegać – wyjaśniała Sylwia Dziubdzińska.

    Nawiązując do siedmiu wskazanych w lean marnotrawstw i relacjonując zastosowanie lean w Velux mówiła też o tym, jak firma walczy z ósmym marnotrawstwem: potencjału. By zatrzymywać doświadczonych, przeszkolonych pracowników z dłuższym stażem w Velux praktykowane są m.in. awanse wewnętrzne czy rozmowy o aspiracjach pracowników i branych przez nich pod uwagę kierunkach rozwoju. Żeby dbać o zdrowie kadry, a przez to zapobiegać nieobecnościom, firma wypracowała cały szereg prozdrowotnych działań. Prócz oferowanych pakietów medycznych, szczepień ochronnych, dodatkowej odzieży ochronnej czy wspierania aktywności sportowej (biegaczy czy fanów jazdy na rowerze) Velux kupuje też dla pracowników administracji i produkcji świeże owoce – 2170 kg tygodniowo.

    Aby sprawdzić, dlaczego część pracowników odchodzi z Velux, zmapowano w tym przedsiębiorstwie dwa procesy: rekrutacji i wdrażania nowych pracowników. W ramach tego zadania opisano czas od pierwszego kontaktu pracownika z firmą, aż po koniec trzeciego miesiąca pracy, gdy taki pracownik powinien być zdolny do samodzielnej pracy na swoim stanowisku. Cel tych działań to zmniejszenie rotacji i zatrzymanie pracowników w firmie.

    – Także w tym przypadku ważne okazało się usprawnienie komunikacji między działami, by dzięki temu usprawnić rekrutację i wdrażanie, ale też tak z pozoru drobne sprawy, jak podniesienie świadomości przełożonych o tym, jak witać i poznawać z firmą nowego pracownika czy jak uprościć prezentacje i szkolenia – wyjaśniały pracownice Velux.

    Opowiadały również, w jaki sposób firma bada i stara się poprawiać stan zadowolenia pracowników z miejsca, w którym są zatrudnieni. Np. poprzez organizację imprez integracyjnych, wspólne świętowanie sukcesów czy wspieranie inicjatyw zewnętrznych i dbanie o reputację przedsiębiorstwa.

    O lean, a konkretnie miernikach, które są sposobem analizy i redukcji strat, mówił z kolei specjalista ds. lean management Jakub Jaworski. Podpowiadał m.in., że to właśnie mierniki pokazują pracownikowi, co dla kierownictwa firmy jest ważne, i że dzięki nim pracownicy zaczynają robić dokładnie to, czego chce od nich kierownictwo. – Z pewnością zatem mierniki kształtują zachowania – zaznaczył Jaworski.

    Agnieszka Białkowska z Hay Group omówiła natomiast pokrótce opolski raport płacowy. Wynika z niego, że pracodawcy z woj. opolskiego, którzy jeszcze w ubiegłym roku płacili swoim pracownikom średnio kilka procent mniej, podnoszą pensje. Wzrost płac notowany był też w kraju i zakładany jest przez pracodawców także w roku przyszłym.  Wyjaśniała, że na taką sytuację wpływ ma demografia, zmieniające się regulacje prawne oraz ogólna sytuacja na rynku pracy. Od 2014 roku populacja w wieku poprodukcyjnym jest w Polsce większa, niż w wieku produkcyjnym; a emigracja wciąż jest na stałym poziomie – rokrocznie z Polski wyjeżdża ok. 100 tys. osób. Za granicę wyemigrowało już w sumie ok. 2,5 mln osób. Widoczna jest też – jak dodała – spadająca aktywność zawodowa kobiet: w Polsce pracuje ich ok. 10 proc. mniej, niż w Europie. Naukowcy wskazują już na korelację tego zjawiska z programem 500+.