Blog

  • W biznesie pieniądze to nie wszystko

    W biznesie pieniądze to nie wszystko

    Szacunek dla pracowników, klientów i partnerów; dbanie o środowisko, bezpieczeństwo pracy i jakość produktów; dobra komunikacja czy praca zespołowa to wartości, które powinny być podstawą funkcjonowania każdej firmy.

    Do takich wniosków doszli uczestnicy warsztatów dla kadry menadżerskiej opolskich firm, zatytułowanych „Droga ważniejsza niż cel. Biznes z poziomu wartości”. Podkreślali, że w woj. opolskim sprawnie i efektywnie funkcjonuje wiele firm, które w praktyce implementują zasady oparte na takich właśnie wartościach. – Dobre firmy z uczciwymi menadżerami, zwłaszcza firmy rodzinne, zawsze zarządzały i wciąż zarządzają w oparciu o wartości – podkreślał Lesław Adamczyk, współtwórca i właściciel Butiku Inwestycyjnego LEAD oraz członek Rady Głównej BCC.

    Jego zdaniem w takich przedsiębiorstwach jest równowaga między koncentrowaniem się na wyniku firmy, a tworzeniem niezwykle ważnych, dobrych relacji między uczestnikami procesów. – To o tyle łatwe, że nie jest wobec siebie sprzeczne. Ludzie są bowiem gotowi zaangażować się w relacje wewnątrz organizacji także po to, by wspólnie osiągać coś więcej, niż tylko zakładane cele – dodał.

    Wiceprezes i-systems Krzysztof Jaciw zaznaczył, że takie wartości jak zespołowość czy wzajemny szacunek nie tylko są istotne, ale też wpływają na efektywność. Tłumaczył, że podczas rekrutacji w jego firmie w pierwszej kolejności zwraca się uwagę na osobowość kandydata i to, w czym dana osoba dobrze się czuje. Dopiero w drugiej kolejności znaczenie ma wiedza, bo można ją po prostu w dość krótkim czasie przekazać. – Ale tylko pod warunkiem, że ktoś będzie się dobrze czuł przy wykonywaniu swoich zadań – zaznacza Jaciw. – Jestem zwolennikiem ról. Uważam, że każdy ma swoje umiejętności i predyspozycje. Najlepiej, gdy to, co robi zawodowo, jest z nimi zgodne.

    Wieloletni dyrektor zakładu Lesaffre Polska w Wołczynie Ryszard Błaszków podkreślał z kolei znaczenie takich działań przedsiębiorstw, jak np. otwartość na środowisko lokalne. – Firma Lesaffre od lat wspomaga szkoły, lokalne stowarzyszenia, kluby wiejskie. Od trzech lat we wspólne pomaganie wciągamy też naszych partnerów i piekarzy, w program społecznej odpowiedzialności biznesu za sprawą akcji promocyjnej „Lesaffre Prestiż Grup”. Oni decydują, czy odbierają nagrody rzeczowe, czy przekazują środki na fundacje czy stowarzyszenia – mówił Ryszard Błaszków. Dzięki temu pomysłowi Lesaffre i jej partnerzy wsparli już np. WOŚP czy Fundację Ewy Błaszczyk.

    Szacunek dla otoczenia Lesaffre okazuje też poprzez dbałość o środowisko. W związku z tym przedsiębiorstwo m.in. obudowało w ostatnich latach hałaśliwe hale; zbudowało nowe kotły na gaz i biomasę; znacznie zmniejszyło emisję CO2 i o połowę – zużycie wody. Ale najważniejsza, jak podkreśla wieloletni dyrektor tego zakładu, jest w biznesie dbałość o pracownika: jego bezpieczeństwo i rozwój. – Dlatego właśnie w ostatnich latach na szkolenia przeznaczyliśmy już ponad 1,3 mln złotych, wdrożony został w firmie pracowniczy program emerytalny już 10 lat temu, oferujemy prywatną opiekę medyczną czy organizowane imprezy integracyjne dla dzieci oraz pikniki rodzinne – wylicza Ryszard Błaszków.

    Dziś, jego zdaniem, biznes oparty na wartościach jest pewnym standardem. Ale nie zawsze tak było. Po transformacji w Polsce najpierw walczono o to, by dany zakład przetrwał, potem o jego rozbudowę i dostosowanie do nowych standardów i realiów. Dopiero potem firmy zaczęły stawiać na ochronę środowiska i wspieranie otoczenia.

    Warsztaty zatytułowane „Droga ważniejsza niż cel. Biznes z poziomu wartości” zorganizowane zostały przez Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działające w ramach Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. Odbyły się one 25 i 26 czerwca w Kochcicach. W trakcie zajęć poruszono m.in. temat zarządzania opartego na wartościach, budowania relacji etycznych w organizacjach, zmian postaw przedsiębiorców czy procesu budowania komunikacji relacyjnej w organizacji. Rozmawiano również o tworzeniu misji firm opartych na wartościach czy budowaniu strategii. Przykład nowej, wdrażanej właśnie strategii, omówili przedstawiciele Grupy Otmuchów. Wskazano w niej takie na wartości jak szacunek, praca zespołowa, bezpieczeństwo, kreatywność, jakość czy wiedza i doskonałość.

    A że nie samą pracą żyje człowiek, to na koniec warsztatów dla ich uczestników zorganizowana została gra terenowa. Wzięli w niej udział wszyscy, choć pogoda nie zachęcała – kolejne zadania szefowie i menadżerowie opolskich firm wykonywali w strugach deszczu. Co może dać taka gra terenowa topowym menadżerom świetnie prosperujących firm? Okazało się, że całkiem sporo! Wnioski jej uczestników były takie: liczy się gra zespołowa, ale zawsze musi być jakiś lider, który nadaje rytm; team spirit jest równie istotny, jak dobry podział ról i kreatywne myślenie, a podglądanie konkurencji czasem bardzo wymiernie przekłada się na wynik.

  • Projekt, który odbudowuje szkolnictwo zawodowe

    Projekt, który odbudowuje szkolnictwo zawodowe

    Młodzież lepiej przygotowana do pracy; lepiej wyposażone pracownie szkolne; szkoły zawodowe kształcące pod potrzeby firm; firmy, które mogą pokazać się jako dobry pracodawca – takie m.in. korzyści dał projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”.

     

    – Dzięki temu projektowi zyskaliśmy doświadczenie, mieliśmy wynagrodzenie za wykonywane zadania, mogliśmy przetestować swoją wiedzę ze szkoły, a ja nawet dostałem nawet pracę na wakacje – opowiadał podczas podsumowania tego projektu Jakub  Gacek, uczeń zespołu szkół ponadgimnazjalnych z Kluczborka. I dodał: – Młodzież, która kończy szkołę, przy poszukiwaniu pracy wrzucana jest na głęboką wodę. Często nie wie nawet, jak z ewentualnym pracodawcą rozmawiać, jak zachować się w pierwszych dniach pracy. Ten projekt dał nam możliwość zmierzenia się z takimi sytuacjami.

    Projekt chwalili również przedstawiciele firm. – To jedno z tych działań, które udały się, i to bardzo. Mogliśmy się dzięki niemu doskonale zorientować, kogo za chwilę spotkamy podczas procesów rekrutacyjnych, poznać szkoły i dowiedzieć, w jakiej rzeczywistości funkcjonują – mówiła Aleksandra Stefaniak-Kowalska, kierownik działu rozwoju personalnego firmy Multiserwis.

    – To projekt, który pomógł zbudować relacje między szkołami a przemysłem, tak dziś ważne. Młodzieży dał natomiast możliwość zorientowania się, jak ukierunkować swoje kształcenie pod kątem przyszłej pracy – wtórował jej Ginter Maicher, członek zarządu firmy Bischof + Klein  Polska GmbH sp.k. z siedzibą w Walcach.

    Podsumowanie projektu „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy2” odbyło się 25 czerwca w sali Orła Białego opolskiego urzędu marszałkowskiego w Opolu. Wzięli w nim udział uczniowie, nauczyciele i dyrektorzy szkół zawodowych i technicznych biorących udział w projekcie; przedstawiciele firm współpracujących ze szkołami i młodzieżą; a także władze województwa i instytucji realizujących projekt: Regionalnego Centrum Rozwoju Edukacji, Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), Politechniki Opolskiej i miasta Opola.

    – Ten projekt to efekt wspólnie od kilku lat kreowanej realnej polityki na rzecz szkół zawodowych. W ramach jej realizacji doposażyliśmy szkolne pracownie tworząc w nich bardzo nowoczesne miejsca do nauki, a potem zadziałaliśmy na rzecz zbudowania relacji między szkołami, uczniami i biznesem. Z sukcesem. Dziś można mówić o renesansie szkolnictwa zawodowego w naszym regionie – podkreślał marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    – Nasz region w ostatnich latach jest nagradzany i chwalony za skuteczną dystrybucję unijnych pieniędzy. W czym tkwi tajemnica tego sukcesu? W dużej mierze w tym, co było zasadniczą sprawą w tym projekcie: w bliskich relacjach wielu stron – samorządu, szkół, przedsiębiorców, mieszkańców – dodał członek zarządu województwa Szymon Ogłaza.

    Zorganizowane 25 czerwca podsumowanie dotyczyło trzeciej już edycji tego projektu. Jej koszt wyniósł nieco ponad 8,8 mln zł. Wzięło w nim udział 20 szkół zawodowych i technicznych z regionu. – Dostaliśmy informację, że projekt ten został oceniony jako najlepszy w kraju dla szkolnictwa zawodowego i ma szansę zostać doceniony jako jedna z najlepszych praktyk w Europie – poinformował Lesław Tomczak, dyrektor Regionalnego Centrum Rozwoju Edukacji, które było liderem projektu.

    Tomczak wyliczał, że w jego ramach doposażone zostały pracownie szkolne, ponad 600 uczniów odbyło staże i praktyki, a ponad 800 przeszło specjalistyczne, często bardzo drogie, a cenione przez pracodawców szkolenia np. z zakresu specjalistycznego lutowania, spawania, grafiki, itp. Odbyło się także szereg warsztatów, staże dla nauczycieli, zajęcia pilotażowe, seminaria, obozy naukowe czy wyjazdy na targi branżowe. Kupiony został też symulator jazdy samochodem ciężarowym w trudnych warunkach i powstały też trzy klasy patronackie, które mają stały kontakt z przedsiębiorcami, a kilkuset uczniów było w firmach i mogło przekonać się , jak przedsiębiorstwa te pracują i na czym polega praca w danym zawodzie.

    – Najważniejszym celem tego projektu było zbliżenie uczniów oraz szkół zawodowych i technicznych z przedsiębiorcami z regionu. Najważniejszy jego efekt to udowodnienie młodzieży, że mamy w regionie fantastyczne firmy, w których można szukać dobrej ciekawej pracy; a firmom, że mamy zdolną, kreatywną młodzież, którą warto zatrudniać i doceniać – podsumował dyrektor OCRG Roland Wrzeciono. I dodał: – Mamy nadzieję, że będzie on kontynuowany. Już, wspólnie z RCRE, złożyliśmy wniosek w tej sprawie. Właśnie trwa jego ocena.

  • Podpowiadaliśmy, gdzie są pieniądze dla firm

    Podpowiadaliśmy, gdzie są pieniądze dla firm

    Ponad pięciuset przedsiębiorców i osób zainteresowanych finansowym wsparciem dla firm, które oferuje województwo opolskie, wzięło udział w spotkaniach z cyklu „Opolskie dla biznesu”. Odbywały się one od połowy marca do końca kwietnia w całym regionie.

    – Na tych spotkaniach mówiliśmy o dotacjach dla firm – tych dostępnych w naszym regionie i w kraju; o unijnych pożyczkach bez prowizji i opłat; korzystnych poręczeniach czy dofinansowaniach do szkoleń i promesach na bardziej specjalistyczne usługi. Słowem, o wszystkich formach finansowego wsparcia dla firm z naszego regionu, które mogą im pomóc rozwinąć biznes – wylicza marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła. – To są pieniądze dla przedsiębiorców i liczymy, że po nie sięgną. Zachęcamy!

    Cykl „Opolskie dla biznesu ruszył 19 marca w Opolu, a skończył się 27 kwietnia w Głubczycach. Gościliśmy w jego ramach, dzięki uprzejmości wielu samorządów i jednostek, za które serdecznie dziękujemy, we wszystkich miastach powiatowych. A wraz z nami Opolski Regionalny Fundusz Rozwoju, Opolskie Regionalny Fundusz Poręczeń Kredytowych oraz instytucje, które przyznają pożyczki sfinansowane z unijnej puli pieniędzy województwa opolskiego.

    – Tym, którzy w naszych spotkaniach uczestniczyli bardzo dziękujemy! Tych, którzy na nich nie byli, zachęcamy do kontaktu z nami – bezpośredniego, telefonicznego, mailowego czy poprzez facebooka. Każdą z tych dróg podpowiemy o jakie pieniądze i gdzie przedsiębiorcy mogą wnioskować – podpowiada Roland Wrzeciono, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki.

    Sporym zainteresowaniem cieszyły się też przygotowane przez nas informatory dla firm, w których opisane zostały poszczególne produkty, formy wsparcia oraz podane dane kontaktowe do firm i instytucji to wsparcie oferujących. Dlatego zamieszczamy ten informator oraz prezentacje naszych prelegentów poniżej i zachęcamy do ich przeglądania i ściągania.

    Cykl spotkań „Opolskie dla biznesu” współorganizowały Opolska Izba Gospodarcza, Izba Gospodarcza Śląski i Loża Opolska BCC.

  • Pracodawcy podnoszą pensje

    Pracodawcy podnoszą pensje

    Pracodawcy z woj. opolskiego, którzy jeszcze w ubiegłym roku płacili swoim pracownikom średnio kilka procent mniej, niż firmy z innych regionów, podnoszą pensje – wynika z kolejnego już raportu płacowego przygotowanego dla firm z Opolszczyzny.

    Raport przeprowadzono już trzeci rok z rzędu w ramach zrzeszającego opolskich przedsiębiorców Klubu 150, powołanego przez Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Mogły w nim jednak wziąć udział nie tylko firmy należące do Klubu 150. – Zainteresowanie tym badaniem z roku na rok wzrasta. Przed dwoma laty udział w nim wzięło 21 firm z Opolszczyzny, rok temu 28, a w tym roku 29 – podaje Magdalena Możdżeń, zastępca kierownika Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego przy OCRG.

    Tak, jak w poprzednich latach, raport płacowy dla firm z woj. opolskiego przygotowała firma doradcza Korn Ferry Hay Group. Uwzględnia on w tym roku dane dotyczące wynagrodzeń prawie 15 tys. pracowników firm produkcyjnych z regionu z kilkunastu specjalizacji. To m.in. stanowiska produkcyjne, utrzymania ruchu, badania jakości, logistyki, finansów czy HR. Agnieszka Białkowska z Korn Ferry Hay Group wyjaśnia, że konkretne stanowiska pracownicze w raporcie nie są porównywane tylko na podstawie ich nazw. – W zależności od organizacji pod jedną nazwą stanowiska mogą kryć się zupełnie różne funkcje. Dlatego każda firma, która przystępuje do prowadzonych przez nas badań płacowych, przechodzi proces mapowania stanowisk pracy – zaznacza.

    W procesie tym uwzględniane są m.in. umiejętności i wiedza pracownika, jego doświadczenie, wpływ na wynik firmy, swoboda działania czy wymagania obowiązujące na danym stanowisku.

    Co wynika z tegorocznego raportu? – Między innymi to, że pracodawcy z Opolszczyzny, którzy jeszcze  w ubiegłym roku wynagradzali swoich pracowników kilka procent poniżej poziomu płac rynku ogólnopolskiego, w tym roku podwyższają pensje, doganiając tym samym ogólnopolski ich poziom – informuje Agnieszka Białkowska.

    Poza tym ponad 80 proc. ankietowanych w ramach raportu firm zadeklarowało niedobór kandydatów spełniających kreślone kwalifikacje. – Z deklaracji uczestników raportu wynika, że zawody najtrudniejsze do pozyskania to stanowiska produkcyjne, inżynieryjne i te, które dotyczą kwestii zapewnienia jakości – wylicza Agnieszka Białkowska.

    Podnoszenie wynagrodzeń i braki pracowników na rynku pracy na Opolszczyźnie wpisują się w trend ogólnopolski, jak wynika z badań ponad 800 firm prowadzonych przez Korn Ferry Hay Group. Badane firmy nie zamierzają też zwalniać pracowników – jedynie 7 proc. ankietowanych zadeklarowało spadek zatrudnienia). – Co ciekawe, tegoroczne badanie wskazało na rekordową rotację jeśli chodzi o zatrudnienie, na poziomie 19 proc. Z tego 14 proc. stanowiły dobrowolne odejścia pracowników – podaje przedstawicielka Korn Ferry Hay Group. W badaniu ubiegłorocznym rotacja w firmach z Opolszczyzny wyniosła 14 proc., a dobrowolne odejścia 9 proc.

    Po raz drugi w raporcie wzięła udział produkująca okna i drzwi firma Filplast. – To dobrze merytorycznie przygotowany dokument, który pomaga w świadomym i odpowiedzialnym kształtowaniu siatki płac – mówi Wojciech Kowalczyk, HR manager w Filplast.

    Drugi raz w raporcie wzięła też udział firma Intersilesia McBride Polska Sp. z o.o. produkująca chemię gospodarczą i kosmetyki. Dyrektor personalna firmy Aleksandra Głowacka podkreśla, że rynek pracy i płac jest obecnie bardzo dynamiczny: więcej na nim ofert pracy, zwłaszcza dla fachowców; większy wybór możliwości dla pracownika, a co za tym idzie – rosną wynagrodzenia. – W takiej sytuacji trzeba mieć bieżący ogląd sytuacji, by właściwie kreować politykę wynagrodzeń i dostosować je do zmian na rynku. Dzięki temu badaniu mamy szansę mieć wiedzę i porównanie – podkreśla Aleksandra Głowacka.

    Prowadzony dla Klubu 150 przez Korn Ferry Hay Group raport płacowy jest badaniem zamkniętym. Ogólne wyniki są dostępne jedynie dla firm uczestniczących i przekazujących dane do tego raportu. Natomiast szczegółowe wyniki raportu są odpłatne, ich cena zależy od rodzaju pakietu.

    Dyrektor OCRG Roland Wrzeciono wyjaśnia, że z inicjatywą stworzenia raportu płacowego dla woj. opolskiego w minionych latach wystąpiły same firmy. – Do tej pory brakowało tego typu spójnego opracowania, które dotyczyłoby płac w naszym regionie. W raportach innych firm uwzględniane są duże ośrodki w Polsce, takie jak Wrocław, Warszawa czy Katowice. Stąd nasza inicjatywa, by taki raport pomóc organizować. Sądząc po zainteresowaniu będzie on powtarzany także w przyszłym roku – mówi Roland Wrzeciono.

  • Komunikacja – klucz do sprawnego działania

    Komunikacja – klucz do sprawnego działania

    Komunikacja to bardzo ważny element służący likwidacji marnotrawstw w firmach. Od tego, na ile jest sprawna i efektywna, zależy też prawidłowe prowadzenie procesów w każdej organizacji.

    To wnioski, o których mówili prelegenci podczas ostatniego przed wakacjami spotkania szefów działów HR opolskich firm. Spotkanie to, zorganizowane tym razem w firmie Velux w Namysłowie, odbyło się 20 czerwca. Omawiana na nim była m.in. analiza efektywności zarządzania zasobami ludzkimi na bazie mierników.

    Kierownik ds. personalnych Velux Sylwia Dziubdzińska podała, że aby jak najbardziej usprawnić komunikację, w firmie Velux odbywają się spotkania dzienne, tygodniowe i miesięczne. Wprowadzono też m.in. wewnętrzne, elektroniczne narzędzia służące do wymiany bieżących informacji, a także takie nośniki informacji jak banery, ulotki, elektroniczne ekrany informacyjne na każdej stołówce, roczny kalendarz wydarzeń czy firmową gazetkę. – Niedomówienia to częste zło. Gdy mają miejsce każdy słyszy co chce, i rozumie jak chce. My staramy się im zapobiegać – wyjaśniała Sylwia Dziubdzińska.

    Nawiązując do siedmiu wskazanych w lean marnotrawstw i relacjonując zastosowanie lean w Velux mówiła też o tym, jak firma walczy z ósmym marnotrawstwem: potencjału. By zatrzymywać doświadczonych, przeszkolonych pracowników z dłuższym stażem w Velux praktykowane są m.in. awanse wewnętrzne czy rozmowy o aspiracjach pracowników i branych przez nich pod uwagę kierunkach rozwoju. Żeby dbać o zdrowie kadry, a przez to zapobiegać nieobecnościom, firma wypracowała cały szereg prozdrowotnych działań. Prócz oferowanych pakietów medycznych, szczepień ochronnych, dodatkowej odzieży ochronnej czy wspierania aktywności sportowej (biegaczy czy fanów jazdy na rowerze) Velux kupuje też dla pracowników administracji i produkcji świeże owoce – 2170 kg tygodniowo.

    Aby sprawdzić, dlaczego część pracowników odchodzi z Velux, zmapowano w tym przedsiębiorstwie dwa procesy: rekrutacji i wdrażania nowych pracowników. W ramach tego zadania opisano czas od pierwszego kontaktu pracownika z firmą, aż po koniec trzeciego miesiąca pracy, gdy taki pracownik powinien być zdolny do samodzielnej pracy na swoim stanowisku. Cel tych działań to zmniejszenie rotacji i zatrzymanie pracowników w firmie.

    – Także w tym przypadku ważne okazało się usprawnienie komunikacji między działami, by dzięki temu usprawnić rekrutację i wdrażanie, ale też tak z pozoru drobne sprawy, jak podniesienie świadomości przełożonych o tym, jak witać i poznawać z firmą nowego pracownika czy jak uprościć prezentacje i szkolenia – wyjaśniały pracownice Velux.

    Opowiadały również, w jaki sposób firma bada i stara się poprawiać stan zadowolenia pracowników z miejsca, w którym są zatrudnieni. Np. poprzez organizację imprez integracyjnych, wspólne świętowanie sukcesów czy wspieranie inicjatyw zewnętrznych i dbanie o reputację przedsiębiorstwa.

    O lean, a konkretnie miernikach, które są sposobem analizy i redukcji strat, mówił z kolei specjalista ds. lean management Jakub Jaworski. Podpowiadał m.in., że to właśnie mierniki pokazują pracownikowi, co dla kierownictwa firmy jest ważne, i że dzięki nim pracownicy zaczynają robić dokładnie to, czego chce od nich kierownictwo. – Z pewnością zatem mierniki kształtują zachowania – zaznaczył Jaworski.

    Agnieszka Białkowska z Hay Group omówiła natomiast pokrótce opolski raport płacowy. Wynika z niego, że pracodawcy z woj. opolskiego, którzy jeszcze w ubiegłym roku płacili swoim pracownikom średnio kilka procent mniej, podnoszą pensje. Wzrost płac notowany był też w kraju i zakładany jest przez pracodawców także w roku przyszłym.  Wyjaśniała, że na taką sytuację wpływ ma demografia, zmieniające się regulacje prawne oraz ogólna sytuacja na rynku pracy. Od 2014 roku populacja w wieku poprodukcyjnym jest w Polsce większa, niż w wieku produkcyjnym; a emigracja wciąż jest na stałym poziomie – rokrocznie z Polski wyjeżdża ok. 100 tys. osób. Za granicę wyemigrowało już w sumie ok. 2,5 mln osób. Widoczna jest też – jak dodała – spadająca aktywność zawodowa kobiet: w Polsce pracuje ich ok. 10 proc. mniej, niż w Europie. Naukowcy wskazują już na korelację tego zjawiska z programem 500+.

  • Nowy obiekt i nowe możliwości rozwoju Narzędziowni Pszenica

    Nowy obiekt i nowe możliwości rozwoju Narzędziowni Pszenica

    2100  metrów kwadratowych ma nowa hala produkcyjna Narzędziowni Pszenica w Strojcu koło Praszki. W miniony piątek obiekt oficjalnie oddano do użytku.

    Narzędziownia swoją działalność rozpoczęła w 1997 r., w przydomowym garażu. Prowadzona była przez Bogdana Pszenicę, którego wspierała żona Ewa. Firma dynamicznie się rozwijała, zatrudniała pracowników, kupowała kolejne maszyny i ciągle trzeba było ją rozbudowywać.

    Możliwości rozwoju w dotychczasowym miejscu wyczerpały się jednak i dlatego konieczne stało się podjęcie decyzji o budowie nowej hali produkcyjnej w nowym miejscu. Inwestycja ruszyła w 2016 r. Niestety rok później – w marcu 2017 r. – zmarł Bogdan Pszenica. Po jego śmierci inwestycję dokończyli jego żona Ewa oraz syn z żoną: Mateusz i Paula Pszenicowie, którzy dzisiaj kierują firmą.

    – Mieliśmy wiele wspólnych planów, ale nie starczyło nam na to wszystko czasu. Za cel postawiliśmy sobie doprowadzić do końca jego największe marzenie, jakim była bez wątpienia nowa hala produkcyjna – mówiła Paula Pszenica, dyrektor rozwoju biznesu w Narzędziowni.

    Nowy obiekt jest dwukrotnie większy. Hala produkcyjna ma 2100 m kw. Dodatkowe 1100 m kw. zajmują biura, pomieszczenia socjalne i zaplecze. Mieści się w nim 50-tonowa suwnica. Zwiększy to nie tylko komfort pracy, ale także podniesie możliwości produkcyjne. Nowa hala umożliwi również rozwinięcie działalności badawczo-rozwojowej i działalności edukacyjnej dla młodzieży z techników i szkół zawodowych.

    Halę zbudowała firma Adamietz ze Strzelec Opolskich. Inwestycja kosztowała 10 mln zł. – Rajmundowi Adamtzowi i Szczepanowi Kusibabowi z zarządu firmy Adamietz należą się szczególne podziękowania, ponieważ w najtrudniejszym dla nas momencie pokazali, że partnerskie podejście jest ważniejsze, niż biznes – mówił Mateusz Pszenica.

    Teraz Narzędziownię czeka skomplikowana operacja logistyczna jaką będzie przeniesienie maszyn ze starego obiektu do nowego. Trzeba to zrobić tak, by nie ucierpiała produkcja i terminowość dostaw. Przeprowadzka rozpocznie się 7 lipca br.

    Narzędziownia Pszenica zajmuje się produkcją form do odlewu różnych metalowych części potrzebnych w przemyśle motoryzacyjnym. Pierwszym produktem była forma do produkcji kulki do lusterek w samochodzie Fiat 126p. Forma ważyła 7 kilogramów, a produkowane dzisiaj formy osiągają wagę nawet 40 ton i są wytwarzane na potrzeby największych koncernów motoryzacyjnych na świecie. Odbiorcą form z Narzędziowni w Strojcu jest m.in. Toyota.

    W nowej hali Narzędziownia Pszenica prowadzić będzie własny projekt badawczy. Jego celem jest opracowanie innowacyjnych form ciśnieniowych z wykorzystaniem systemu Jet-cooling oraz chłodzenia punktowego form. Aktualnie firma zatrudnia już 115 osób. Narzędziownia Pszenica to jedna z najlepszych narzędziowni na świecie według branżowego rankingu Machining Expert.

    Źródło: Newsletter Klubu 150

  • Porozumienie izb coraz szersze

    Porozumienie izb coraz szersze

    Tworzenie wspólnej, bogatej oferty usług dla firm z województwa opolskiego to główny cel porozumienia, które od prawie dwóch lat realizują Loża Opolska BCC, Izba Gospodarcza Śląsk, Opolska Izba Gospodarcza i podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Dziś porozumienie to podpisała także Izba Rzemieślnicza w Opolu.

    Porozumienie podpisano 14 czerwca w podlegającym samorządowi województwa Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki w Opolu. – Cieszy, że współpraca instytucji otoczenia biznesu w naszym regionie nie tylko się sprawdza, ale też poszerza. To oznacza jeszcze bardziej spójną, ciekawszą i usystematyzowaną ofertę dla firm. A dla urzędu marszałkowskiego i jego jednostek, takich jak OCRG, możliwość lepszego dotarcia z informacją o wsparciu, które mamy dla firm – podkreśla marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

    – Chodzi o to, by z tym, co każda z instytucji z osobna ma do zaoferowania, lub z tym, co uda nam się wypracować jako wspólną ofertę, dotrzeć do jak największej liczby przedsiębiorców. Każdy, kto jest zainteresowany taką współpracą, będzie w tym gronie przywitany z dużym entuzjazmem – podkreślał na uroczystym podpisaniu porozumienia członek zarządu województwa Szymon Ogłaza.

    Podpisane właśnie porozumienie zakłada zacieśnienie współpracy między sygnującymi je instytucjami otoczenia biznesu, usprawnienie przepływu informacji na temat palety ich usług (wspólnych oraz odrębnych, oferowanych przez poszczególne instytucje) i wymianę doświadczeń. Mowa jest w nim także o organizacji wspólnych wydarzeń – seminariów czy konferencji dla firm oraz organizacji i uczestnictwie we wspólnych projektach i przedsięwzięciach wspierających rozwój współpracy.

    – Rzemiosło to dwanaście wieków tradycji. Współpracujemy z wieloma organizacjami europejskimi. Z sygnatariuszami podpisanego dziś w OCRG porozumienia także od lat kooperujemy. Poprzez podpisanie tego dokumentu postanowiliśmy to uwidocznić – mówi Tadeusz Staruch, prezes Izby Rzemieślniczej w Opolu. I dodaje: – Rozmowy między partnerami zawsze dają dodatkowe rozeznanie. Pozwalają zdobywać wiedzę i doświadczenia każdej ze stron, a więc każdej z nich są przydatne.

    W dokumencie zapisano również, że celem wspólnych działań będzie wspieranie rozwoju przedsiębiorstw m.in. w obszarze innowacji i promocji nowoczesnych technologii, eksportu, wykorzystania unijnego wsparcia, optymalizacji procesów produkcyjnych czy rozwoju zasobów ludzkich oraz sieciowania i tworzenia powiązań kooperacyjnych. Sygnatariusze zobowiązali się także do wzajemnego informowania o trendach i oczekiwaniach przedsiębiorców zrzeszonych lub skupionych przez instytucje, a także do składania propozycji wspólnych działań.

    Podpisanie porozumienia o współpracy dobrze oceniają władze Izby Gospodarczej „Śląsk”. – Cieszy nas to tym bardziej, że docierają do nas pozytywne opinie na ten temat od przedsiębiorców. Porozumienie pozwala tworzyć szeroką paletę usług dla firm z województwa opolskiego, działać wspólnie i wymieniać się informacjami oraz wiedzą – mówi Anna Kotulska, dyrektor Izby Gospodarczej „Śląsk” i podkreśla, że kierowana przez nią jednostka „ceni sobie współpracę z opolskimi instytucjami otoczenia biznesu”. – Dołączenie do grona sygnatariuszy Izby Rzemieślniczej wzmacnia siłę i zasięg porozumienia. Wszyscy działamy dla dobra przedsiębiorców. Działając wspólnie, partnersko mamy większe możliwości wspierania ich rozwoju – podkreśla Anna Kotulska.

    Dyrektor Loży Opolskiej BCC Marek Wołyński zaznacza, że Business Centre Club od początku swojego istnienia przywiązuje ogromną wagę do dialogu społecznego. – Wszystkich jego form, również w ramach szeroko rozumianej współpracy i partnerstwa organizacji biznesowych. A dialog w środowisku przedsiębiorców jest nam teraz bardzo potrzebny – podkreśla Marek Wołyński. I dodaje: – Wspólnie, łącząc siły, zawsze można zrobić więcej – i to zarówno dla samych przedsiębiorców, jak dla otoczenia biznesu, regionu i kraju. Mamy to szczęście w Opolu i województwie opolskim, że jest Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarczego, dzięki czemu możemy w ramach tej bardzo dobrze funkcjonującej samorządowej jednostki wspólnie realizować ciekawe projekty i wspierać się wiedzą oraz doświadczeniem, zachowując równocześnie autonomie swoich organizacji biznesowych.

    – Cieszymy się, że to porozumienie podpisujemy dziś w poszerzonym gronie. To tylko pokazuje, że rzeczywiście przedsiębiorcy Opolszczyzny chcą się trzymać razem, stanowią dużą siłę, co dobrze rokuje dla rozwoju gospodarczego naszego kraju – mówił też kanclerz Loży Opolskiej BCC Andrzej Lepich, który dobrze ocenił dotychczasową współpracę z izbami. – Dzieje się to, co było założeniem: działania są bardziej skoordynowane, dopasowane do oczekiwań przedsiębiorców, a tym samym środki wydawane są na pewno efektywnie i z korzyścią dla przedsiębiorstw.

    Prezes Opolskiej Izby Gospodarczej Henryk Galwas uznał, że idea powiązania porozumieniem instytucji otoczenia biznesu jest „jak najbardziej słuszna”. – Z pewnością sprawdziła się w minionych dwóch latach. Pokazała, że umiemy działać zgodnie i skutecznie, dzielić się doświadczeniami, wypracowywać nowe propozycje i dzięki temu oferować coś nowego, dodatkowego skupionym w naszych organizacjach przedsiębiorcom. W rozproszeniu i bez ścisłej współpracy z podlegającym samorządowi województwa Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki nie bylibyśmy w stanie tak skutecznie działać na rzecz rozwoju naszej opolskiej gospodarki – mówi Henryk Galwas. I podkreśla: – Współpraca ta to także dobra podstawa do budowania i cementowania silnego samorządu gospodarczego Opolszczyzny.

    OCRG w ramach porozumienia zobowiązało się m.in. do informowania o ofercie samorządu województwa dla firm, możliwościach i warunkach korzystania ze wsparcia; do włączania firm zrzeszonych porozumieniem do działań i inicjatyw OCRG wspierających rozwój gospodarczy; a także do informowania o dostępnych źródłach finansowania z unijnej puli województwa opolskiego czy ze źródeł krajowych. Natomiast pozostałe, sygnujące porozumienie instytucje – do wsparcia OCRG w zakresie formułowania planów okresowych, inicjowania działań oczekiwanych przez środowiska biznesowe czy ułatwiania konsultacji ze środowiskiem przedsiębiorców.

    – Mamy nadzieję, że poszerzenie porozumienia o Izbę Rzemieślniczą w Opolu skonsoliduje środowisko gospodarcze naszego regionu i pozwoli szerzej i skuteczniej docierać z ofertą samorządu województwa dla firm – podsumowuje dyrektor OCRG Roland Wrzeciono. – Po drugie: jesteśmy w przededniu negocjowania kwestii funduszy dostępnych w przyszłej unijnej perspektywie finansowej. To porozumienie jest dla nas platformą do tego, byśmy jak najlepiej mogli się do tej perspektywy przygotować, i by fundusze były jak najlepiej skierowane do przedsiębiorców

  • O biznesie, i nie tylko, w Ostrawie

    O biznesie, i nie tylko, w Ostrawie

    Transgraniczny rynek pracy i Platforma UE dla regionów węglowych były głównymi tematami rozmów uczestników tegorocznego XXIV Spotkania Biznesu z Czech, Polski i Słowacji w Ostrawie. Wzięło w nim udział kilkudziesięciu przedsiębiorców z województwa opolskiego.

    Uwagę uczestników konferencji w ramach Spotkania Biznesu zelektryzował z pewnością wykład prof. Romualda Jończego z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, który mówił o sytuacji na rynku pracy w Polsce i w rejonach przygranicznym na południu kraju. Ekspert wyjaśniał, że obecnie mają w Polsce miejsce dwa równoległe procesy: z jednej strony w wiek emerytalny wchodzą roczniki powojenne z lat 50-tych, gdy rodziło się około 900 tysięcy osób rocznie; z drugiej – na rynek pracy wchodzą młodzi ludzie, których roczniki stanowią około 40 procent tych zyskujących uprawnienia emerytalne. – Mniej więcej do roku 2050 to się nie zmieni. Znacznie więcej osób będzie przechodzić na emeryturę, niż rozpoczynać pracę – powiedział prof. Jończy.

    Dodatkowo, jak zaznaczył, od lat 90-tych w Polsce miało miejsce umasowienie szkolnictwa wyższego. To sprawiło, że mało jest absolwentów szkół zawodowych, a na rynku pracy widoczne stało się niedopasowanie strukturalne. – Jest wiele osób z wyższym wykształceniem, które chcą lepszej, lepiej płatnej pracy. A tymczasem pracodawcy sygnalizują niedobór pracowników wykwalifikowanych, choćby w budownictwie – tłumaczył ekspert. – Następuje też drenaż młodych, wykształconych mieszkańców terenów przygranicznych z województw śląskiego, opolskiego czy dolnośląskiego, którzy wyjeżdżają do dynamicznie rozwijającej się Aglomeracji Wrocławskiej.

    Jończy powołał się też na wyliczenia naukowców, którzy przygotowali prognozy dotyczące popytu i podaży pracy. Z ich wyliczeń wynika, że w 2050 roku w Polsce będzie brakowało około 3,1 mln pracowników.

    Członek zarządu województwa opolskiego Antoni Konopka podczas swojego wystąpienia także odniósł się do sytuacji demograficznej na Opolszczyźnie. Podał, że w województwie opolskim mieszka obecnie niespełna milion osób, a pracuje 410 tysięcy. Bezrobocie wynosi 6,3 procenta, a jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu sięgało 24 procent.

    – Bezrobotnych jest 23 tysiące osób, a z oficjalnych danych wynika, że w naszym regionie zatrudnionych jest 16 tysięcy Ukraińców. Gdyby nie oni i grupa innych obcokrajowców, to sytuacja na lokalnym rynku pracy byłaby jeszcze trudniejsza – mówił Antoni Konopka. Podkreślił przy tym, że miejsc pracy przybywa dzięki inwestycjom. – W ostatnich tygodniach belgijska firma Umicore, która zatrudni co najmniej 400 osób, ogłosiła, że na miejsce swojego nowego zakładu wybrała Nysę – podał przykład.

    Prelegenci ze strony czeskiej podczas panelu poświęconego transgranicznemu rynkowi pracy mówili z kolei o bijącej rekordy popularności aplikacji „Praca za rogiem”, która służy poszukiwaniu miejsc pracy czy o Morawsko-Śląskim Pakcie Zatrudnienia, czyli funkcjonującej od kilku lat platformie służącej wspieraniu działań na rzecz zatrudnienia i rynku pracy.

    Jednym z ważniejszych punktów wydarzenia było podpisanie memorandum na rzecz współpracy polskich i czeskich regionów w ramach Platformy UE dla regionów węglowych. Pavel Bartoš, prezydent Stowarzyszenia dla Rozwoju Kraju Morawsko-Śląskiego, przekonywał, że węgiel trzeba wykorzystywać tam, gdzie nie można go już niczym innym zastąpić, na przykład w hutnictwie czy po części w ciepłownictwie. – W pozostałych przypadkach należy wykorzystywać zieloną energię produkowaną z odnawialnych źródeł – mówił.

    Zastępca dyrektora naczelnego ds. inżynierii Głównego Instytutu Górnictwa w Katowicach Jan Bondaruk podał, że województwo śląskie jest największym producentem energii w Polsce, powstaje w nim 20 procent jej produkcji krajowej. Region ten ma też 78 procent polskich zasobów węgla. Zapowiedział też, że w grudniu w tym roku w woj. śląskim odbędzie się szczyt klimatyczny.

    W panelu poświęconym tematyce energii i węgla wziął również udział prezes Stowarzyszenia Park Przemysłowy Metalchem z Opola Adam Zadorożny, który opowiadał o metodach zagospodarowania odpadów, nad jakimi pracuje kierowana przez niego firma West Technology @ Trading. Mówił m.in. o technologiach oczyszczania gazów wodorowych do czystego wodoru, oczyszczaniu gazów koksowniczych czy przetwarzaniu osadów ściekowych i zagospodarowaniu wody powstającej ze ścieków komunalnych do I klasy czystości. Produktem takiej instalacji jest też czysta energia elektryczna.

    Po konferencji, podobnie jak w latach poprzednich, odbyło się uroczyste spotkanie w ogrodach Konsulatu Generalnego RP. – Czy udało się znaleźć kontrahenta albo biznesowego partnera, jeszcze nie wiem. To pokaże przyszłość. Na pewno udało się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy o tym, jak wejść na rynek czeski – mówił jeden z opolskich uczestników wyjazdu na Spotkanie Biznesu.

  • Duży skok opolskiej innowacyjności

    Duży skok opolskiej innowacyjności

    Województwo opolskie awansowało w raporcie „Potencjał innowacyjności regionów” aż o trzy miejsca i zajęło 10 pozycję. Wzrosły u nas wydatki na B+R oraz liczba rejestrowanych patentów. Możemy się też pochwalić wysoką wydajnością pracy.

    Raport pn. "Potencjał innowacyjności regionów" został przygotowany przez Bank Millenium. Jest to cykliczne badanie opracowywane co roku. Autorzy pod uwagę biorą m.in. takie czynniki, jak wydajność pracy (czyli przychód generowany przez pracowników), stopa wartości dodanej (relacja zysków netto i wynagrodzeń do przychodów w danym województwie), wydatki na rozwój i badania, pracujących w sektorze B+R, edukację policealną oraz liczbę wydanych patentów. Na podstawie tych wskaźników eksperci oceniają, jak bardzo każdy z 16 regionów z Polsce sprzyja innowacjom.

    Województwo opolskie znalazło się na 10. miejscu. Za nami uplasowały się m.in. lubuskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie, podlaskie, zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie. Na czele rankingu znalazły się województwa: mazowieckie, małopolskie i pomorskie. Nasi sąsiedzi zajęli odpowiednio miejsca: dolnośląskie – 4., a śląskie – 8.

    Co istotne województwo opolskie poprawiło swoje miejsce w rankingu, w stosunku do wcześniejszych edycji, aż o trzy pozycje i jest to największy skok. Wynik Opolszczyzny to 47 na 100 punktów.

    Skąd taki wzrost notowań regionu? Opolskie zanotowało wzrost wydatków na B+R (choć nadal na tle kraju wypada przeciętnie). To poskutkowało dużym wzrostem ilości zarejestrowanych patentów. Mimo, że Opolszczyzna jest najmniejszym regionem w całym kraju, w tej dziedzinie zajęła 7. miejsce. Możemy się także poszczycić wysoką wydajnością pracy – co daje nam 6. miejsce w kraju. Jednakże nadal niewiele osób pracuje u nas w działach B+R. Pozostałe wskaźniki wypadają przeciętnie.

    – Ten ranking pokazuje, że dziesiątki milionów złotych pochodzących ze środków unijnych, które są wpompowywane w gospodarkę przynoszą oczekiwane rezultaty – mówi Roland Wrzeciono, dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. – W trakcie spotkań z instytucjami otoczenia biznesu, które z nami współpracują, doszliśmy do wniosku, że musimy sobie postawić za cel zwiększenie wśród przedsiębiorców konieczności patentowania nowych rozwiązań. Firmy coś wymyślają, opracowują i idą dalej, ponieważ nie mają czasu, by skoncentrować się na patentowaniu swoich osiągnięć – dodał.

    Dyrektor Wrzeciono zaznaczył, że w naszym województwie jest bardzo dobra relacja między nakładami ponoszonymi na innowacyjność, a osiąganymi rezultatami.

    Więcej o rankingu: https://www.bankmillennium.pl/o-banku/centrum-prasowe/informacje-prasowe/-/news-info/cztery-duze-wojewodztwa-liderami-innowacyjnosci-zaskakuja-wyniki-mniejszych-regionow-news

     

    Źródło: Newsletter Klubu 150

  • Grupa Umicore zainwestuje w Nysie 660 mln euro

    Grupa Umicore zainwestuje w Nysie 660 mln euro

    Nowej generacji baterie litowo-jonowe do zasilania pojazdów elektrycznych chce produkować w Nysie belgijska Grupa Umicore. Inwestycja warta jest 660 mln euro, zatrudnienie ma w niej znaleźć co najmniej 400 osób.

    – To bez wątpienia jedna z największych inwestycji na Opolszczyźnie. Pierwszy tak duży inwestor w strefie Radzikowice w Nysie, która także dzięki takiej inwestycji ma szansę stać się nowym, strategicznym kierunkiem rozwoju naszego regionu. Ta informacja cieszy oczywiście również ze względu na dużą zapowiedzianą liczbę miejsc pracy, wciąż potrzebnych na południu naszego regionu. Ale być może jeszcze bardziej cieszy to, że jest to firma działająca w dziedzinie nowych technologii, stawiająca na badania i rozwój, która może oferować także bardzo wyspecjalizowane miejsca pracy – podkreśla marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła.

    Inwestor, którego obsługiwało Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działające w ramach podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), poinformował o wyborze Nysy jako miejsca, w którym powstanie jego nowy zakład, w komunikacie prasowym zamieszczonym 1 czerwca br. na stronie internetowej firmy. „W związku z ogłoszeniem na początku tego roku pierwszego zakładu produkcyjnego produkującego materiały katodowe na europejski rynek motoryzacyjny, Umicore wybrało właśnie tę lokalizację w Nysie w Polsce dla tej inwestycji” – czytamy w informacji.

    http://www.umicore.com/en/media/press/201800601rbmeuropeanplanten

    Grupa Umicore podaje w komunikacie, że planowana w Nysie instalacja będzie opierać się na „najnowocześniejszych i zastrzeżonych technologiach produkcyjnych opracowanych w celu spełnienia najwyższych standardów wydajności i jakości w branży motoryzacyjnej”. I dodaje: „Pierwsza faza tej inwestycji została uwzględniona w programie o wartości 660 milionów euro ogłoszonym na początku tego roku i ma rozpocząć dostawy pod koniec 2020 r.”.

    Umicore podkreśla, że Nysa znajduje się w pobliżu europejskich klientów firmy i ma zapewnić dostęp do wykwalifikowanej kadry technicznej, a także niskoemisyjnego zaopatrzenia w energię elektryczną. W pierwszej fazie inwestycji ma zostać stworzonych 400 miejsc pracy. „Lokalne władze i Umicore dążą do zbudowania długotrwałej, obopólnie korzystnej relacji, zapewniając tym samym stabilne środowisko dla pierwszej w Europie znaczącej fabryki materiałów katodowych” – zaznaczono w informacji prasowej firmy.

    Z wyboru Nysy zadowolony jest również Wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego Bogusław Wierdak. – To pierwszy inwestor w naszej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, który będzie prowadził produkcję automotive. Inwestycja, która zostanie zrealizowana, da gwarancję zatrudnienia kilkuset osób. To również dowód na to, że wybudowana obwodnica miasta zwiększa naszą konkurencyjność. Przypomnę, że o jej budowę skutecznie walczyliśmy przez kilka lat, a teram mamy możliwość czerpania z korzyści, które przynosi – dodaje Wierdak.

    Piotr Regeńczuk z Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera przy OCRG informuje, że Umicore rozważał kilkanaście lokalizacji w Europie Środkowo-Wschodnie, m.in. w Polsce i we wschodnich Niemczech. Spośród kilku rozpatrywanych w Polsce miejsc dwa znajdują się na Opolszczyźnie. Prócz Nysy belgijska grupa działająca w branży technologii materiałowych rozważała też teren w Opolu (dawniej znajdujący się w Dąbrowie). – W ubiegłym roku skierowano do nas zapytania o tereny o powierzchni około 40 hektarów. Inwestorowi zależało na tych lokalizacjach, w których można będzie zagwarantować duże dostawy wody i prądu o dużej mocy – relacjonuje Piotr Regeńczuk.

    Co zdecydowało o wyborze Nysy? – O to trzeba byłoby pytać inwestora, ale z pewnością znaczenie miały jakość oferowanej infrastruktury, dostęp do mediów o określonych parametrach, dostęp do potencjalnych pracowników i jakość współpracy z władzami lokalnymi – wylicza Piotr Regeńczuk. – Trzeba podkreślić, że władze Nysy były na inwestora bardzo otwarte i zaoferowały wiele. Prócz kwestii związanych z przygotowaniem infrastruktury także np. możliwość uruchomienia żłobka przyzakładowego dla pracowników, pomoc w poszukiwaniu tych pracowników czy pomoc w zakresie kontaktów ze szkołami zawodowymi kształcącymi kadry.

    Umicore to globalna grupa działająca w branży technologii materiałowych, dostawca m.in. dla branży motoryzacyjnej i maszynowej, rozwijający dział elektoromobilności. Wytwarzane przez nią materiały wykorzystywane są w motoryzacji m.in. w bateriach do e-aut. W roku 2017 grupa
    wygenerowała obrót w wysokości 12,3 miliarda euro. Obecnie zatrudnia 9 700 osób. Umicore działa już na rynku polskim – w 2014 roku zdecydowała o budowie fabryki katalizatorów w Nowej Rudzie. Inwestycja ta warta była 160 mln zł. Została otwarta w 2016 roku.

    Jak informuje Umicore, jej działalność koncentruje się na obszarach zastosowań, w których niezbędna jest wiedza specjalistyczna z zakresu materiałoznawstwa, chemii i metalurgii. Większość swoich przychodów firma przeznacza na badania i rozwój. W opublikowanym 1 czerwca komunikacie dotyczącym nowej fabryki w Nysie Grupa Umicore poinformowała również o decyzji dotyczącej budowy nowego Centrum Kompetencji Procesowych w jej siedzibie w Olen w Belgii, gdzie już prowadzi jedno z największych centrów badawczo-rozwojowych. Centrum to ma wzmocnić pozycję Umicore w zakresie innowacyjnych, energooszczędnych procesów produkcyjnych, które zostaną zastosowane w zaawansowanych technologicznie instalacjach na całym świecie. Inwestycja ta ma zostać uruchomiona pod koniec 2019 r.

    "Obie decyzje są głównymi kamieniami milowymi dla Umicore i znacząco przyczynią się do inicjatywy Unii Europejskiej w celu promowania wiodącego przemysłu akumulatorowego opartego na innowacyjnych technologiach i zrównoważonym łańcuchu dostaw" – uznał cytowany w informacji Marc Grynberg, dyrektor generalny Umicore.