Blog

  • Z unijnym dofinansowaniem chcą podbić nowe rynki

    Z unijnym dofinansowaniem chcą podbić nowe rynki

    Kolejnym 35 firmom zarząd województwa opolskiego przyznał właśnie unijne dofinansowanie na zdobywanie nowych rynków, głównie zagranicznych. Wsparcie mogło wynieść do 200 tys. zł. Starało się o nie 63 przedsiębiorców.

    – To jeden z dwóch naborów dla firm, cieszących się największą popularnością – mówi marszałek woj. opolskiego Andrzej Buła. – Ogłosiliśmy ten nabór po raz drugi w ostatnich latach. W pierwszej edycji o wsparcie w jego ramach starały się 104 firmy, a dostało je 50. Tym razem spośród 63 wniosków wybraliśmy do dofinansowania 35.

    Dotacje na zdobywanie nowych rynków przyznane zostały w ramach naboru dotyczącego współpracy gospodarczej i promocji, sfinansowanego z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2014-2020. W jego puli było ponad 11,2 mln zł. Łączna kwota dofinansowania przyznana na wsparcie wszystkich 35 projektów wyniosła niespełna 6,2 mln zł. Nabór wniosków trwał od 18 do 25 czerwca. Zgodnie z regulaminem przedsiębiorcy mogli dostać od 20 do 200 tys. zł. W praktyce najniższa przyznana dotacja wyniosła niespełna 115 tys. zł, a najwyższa niecałe 200 tys. zł.

    – Wsparcie w ramach tego naboru przeznaczone było dla mikro, małych i średnich firm, które mają siedzibę lub oddział w woj. opolskim – tłumaczy Roland Wrzeciono, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki, które nabór przeprowadzało. – Przedsiębiorcy mogli dostać w jego ramach pieniądze na przykład na opracowanie nowych albo aktualizację już istniejących modeli biznesowych, w tym strategii działań międzynarodowych czy na otwieranie nowych kanałów biznesowych.

    Dotacje te mają też pomóc nawiązywać lub rozwijać firmom współpracę gospodarczą w kraju i za granicą. – Mogą również być przeznaczone m.in. na udział w wydarzeniach krajowych i międzynarodowych, takich jak targi czy pokazy technologii – dodaje Roland Wrzeciono.

    Poprzedni nabór na współpracę gospodarczą i promocję został ogłoszony i rozstrzygnięty jeszcze w roku 2015. Ogólna pula przyznanego wtedy firmom dofinansowania wyniosła prawie 14,6 mln zł, a ogólna wartość projektów zrealizowanych z tym dofinansowaniem ponad 25 mln zł. – Istotna zmiana pomiędzy naborem poprzednim, a obecnie rozstrzygniętym jest taka, że zniesiono w nim limit pieniędzy, które można było wykorzystać na promocję poprzez udział w targach czy pokazach technologii. W poprzednim naborze na ten cel można było przeznaczyć co najwyżej 49 procent ogólnej puli kosztów. W rozstrzygniętym właśnie tego limitu nie było, ale targi nie mogły być jedyną dofinansowaną kwestią – wyjaśnia dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Warto dodać, że istniejące w ramach OCRG Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE) może bezpłatnie przygotować dla opolskich firm zainteresowanych eksportem dane z płatnej bazy Kompass o potencjalnych kontrahentach czy klientach z rynków zagranicznych. – Kompass to największa baza polskich i zagranicznych firm z różnych branż na świecie. Są w niej dane firm z ponad 60 krajów – wyjaśnia p.o. kierownika COIE Magdalena Możdżeń. I dodaje: – Dane te zawierają najważniejsze informacje o firmach, które mogą być wykorzystywane przez opolskich przedsiębiorców dla zwiększenia zasięgu działań marketingowych i sprzedaży.

    Opolskie firmy, które chcą wyjść na zagraniczne rynki, mogą też skorzystać z unijnego dofinansowania w postaci dotacji czy promes dostępnych w ramach innego projektu: na usługi specjalistyczne. Można w nim dostać do 50 lub 150 tys. złotych na opracowanie strategii wejścia na rynki zewnętrzne, także zagraniczne czy np. na organizację procesu wejścia na te rynki, np. na kooperację z partnerem biznesowym, udział w giełdach kooperacyjnych czy targach branżowych.

    Ogółem w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020 woj. opolskie ma blisko 950 mln euro. Na wsparcie przedsiębiorstw i lokalnego biznesu zarezerwowano w tym ponad 160 mln euro. Dotychczas OCRG ogłosiło siedemnaście naborów konkursowych. Czternaście z nich już rozstrzygnięto.

  • Przyznano pierwsze promesy dla firm na usługi specjalistyczne

    Przyznano pierwsze promesy dla firm na usługi specjalistyczne

    Prawie 243 tys. zł unijnego wsparcia w postaci promes na specjalistyczne usługi przekazało tylko tygodniu trzem pierwszym firmom w regionie Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Usługi na rzecz tych firm zrealizują wybrane przez nie instytucje otoczenia biznesu.

    Umowę na jedną z takich promes – na kwotę prawie 28,3 tys. zł – 6 grudnia w Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki podpisała firma MM Systemy, działająca w branży motoryzacyjnej z Kątów Opolskich. Wykorzysta ją na specjalistyczne szkolenie pt. „Hi – Po” – Trenowanie myślenia innowacyjnego” dla ośmiu swoich pracowników. – Cieszy nas, że skorzystamy z tej oferty – podkreślał podczas podpisania umowy prezes firmy Roland Krause. – Mamy bardzo młody zespół; średnia wieku w naszej firmie wynosi 29 lat. Inwestycje w szkolenia, rozwój i edukację tego zespołu są elementem, na który od początku wydajemy swoje środki. A że teraz pojawiła się możliwość, aby takie profesjonalne, specjalistyczne szkolenia dofinansować, to nie mogliśmy jej nie wykorzystać.

    Prezes Krause zaznaczył również, że przy podjęciu decyzji o skorzystaniu z promesy ważne było dla niego także to, że ma zaufanie do obu partnerów: OCRG i Parku Naukowo-Technologicznego, który usługę dofinansowaną promesą z OCRG zrealizuje. – Po długiej już współpracy mamy w firmie przekonanie, że OCRG to jest marka. Jeśli coś robi, to jest to profesjonalne, przygotowane i przemyślane. Współpraca z profesorem Mamalą i Parkiem to też marka. Mamy już wspólne przedsięwzięcia i chętnie z nim współpracujemy – podkreślił Roland Krause.

    – Firma MM systemy wskazała nam bardzo specyficznego operatora, trenera, z którym Park musiał się porozumieć i przygotować z nim to szkolenie. Operator ten był szkolony w Szwajcarii, więc jest to bardzo wysoka półka w zakresie optymalizacji procesu produkcyjnych. Czyli tego, co na bieżąco potrzebne jest firmie MM Systemy – wyjaśniał z kolei prezes Parku Naukowo-Technologicznego w Opolu prof. Jarosław Mamala.

    Dwie pozostałe promesy, które są już lub będą podpisane, opiewają na kwoty odpowiednio 84 tys. zł i niespełna 131 tys. zł. Jedna z firm zrealizuje z wykorzystaniem takiej promesy szkolenie dot. wdrożenia efektywnego zarządzania, nowoczesnych rozwiązań i standardów w gastronomii i hotelarstwie; druga – projekt dot. usprawnienia procesu odpylania hal. Usługi dla tych firm wykonają Instytut Ceramiki i Materiałów Budowlanych – Oddział Inżynierii Materiałowej, Procesowej i Środowiska w Opolu i Izba Gospodarcza „Śląsk”.

    – Z technicznego wygląda to tak, że firma wybiera instytucję otoczenia biznesu i usługę, którą ta instytucja dla niej zrealizuje. Potem przedsiębiorca składa do nas wniosek o udzielenie promesy lub dotacji. Po podpisaniu umowy na jej udzielenie firma wpłaca 30-procentowy wkład własny na konto instytucji, a my z unijnego wsparcia pokrywamy pozostałe 70 procent, przelewając te pieniądze także na konto instytucji – wyjaśnia dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

    Wsparcie dla firm w postaci promes albo dotacji udzielane jest z pieniędzy Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na lata 2014-2020 w ramach projektu pt. „Operator voucherów zwiększających konkurencyjność MSP działających w obszarze inteligentnych specjalizacji na terenie województwa opolskiego”. Projekt ruszył w tym roku, potrwa do końca 2021 r. W jego puli jest 18,6 mln zł. Przedsiębiorcy mogą w jego ramach dostać wsparcie w postaci dotacji w wysokości do 50 000 zł albo promesy, która może wynieść do 150 000 zł.

    – Kilka czy kilkanaście lat temu, gdy pieniądze unijne były nowością, przedsiębiorcy korzystali z nich głównie po to, by modernizować czy doposażać swoje firmy, tak by dogonić Europę – mówił podczas czwartkowego podpisania umowy członek zarządu województwa opolskiego Szymon Ogłaza. – Dzisiaj firmy chętnie korzystają ze wsparcia, by profesjonalizować swoje produkty czy usługi i być konkurencyjnymi na rynku europejskim i nie tylko. Dlatego tak nam zależy na tym, by pokazywać różnorodne wsparcie, jakie oferujemy, i przekonywać, że pieniądze europejskie wcale się nie kończą i wcale nie są mniejsze. Są zdecydowanie większe, podobnie jak wachlarz usług w tym zakresie.

    Szymon Ogłaza dodał, że ważne jest również to, iż przy okazji coraz częściej wspierane są też instytucje otoczenia biznesu. – To niezwykle istotne, że na pewnym poziomie rozwoju gospodarczego pojawiają się takie instytucje jak Park Naukowo – Technologiczny w Opolu, który jest w stanie świadczyć bardzo wyspecjalizowane usługi wobec przedsiębiorców, tak by Ci lepiej realizowali swoje zadania – zaznaczył.

    Na co można wykorzystać te pieniądze w ramach projektu „Operator voucherów…” ? Dotacje, przyznawane w formie refundacji (firma dostaje zwrot kosztów zapłaconej wcześniej przez siebie usługi) mogą być przeznaczone np. na:

    – doradztwo dotyczące własności intelektualnej i patentów, np. opłacenie usług rzecznika patentowego za opracowanie i złożenie wniosku patentowego, pokrycie kosztów rejestracji w Urzędzie Patentowym;

    – opracowanie strategii wejścia na rynki zewnętrzne, także zagraniczne, np.: dofinansowanie analizy otoczenia przedsiębiorstwa obejmującej m.in. informację nt. podatków, kwestii zatrudnienia, itp.

    – organizacja procesu wejścia na rynki zewnętrzne, np. kooperacja z partnerem biznesowym, udział
    w giełdach czy targach branżowych, pokrycie kosztów przygotowania i obsługi wyjazdów na spotkania z partnerami, kosztów tłumaczeń, transportu, hoteli, biletów wstępu, wyżywienia, itp.

    – usługi w zakresie wzornictwa przemysłowego czy designu, np. pokrycie kosztów szkolenia, warsztatów i doradztwa dot. projektowania produktów, przygotowanie wzoru przemysłowego, itp.

    – dostarczanie usług proinnowacyjnych (pośrednictwo we wdrażaniu technologii i innowacji), np. pokrycie kosztów związanych z wdrożeniem wyników prac badawczo – rozwojowych.

    Natomiast promesy, przyznawane w formie niefinansowego wsparcia (przedsiębiorca po skorzystaniu z usługi płaci wykonawcy 30 proc. kosztu tej usługi, a pozostały koszt pokrywany jest z przyznanej promesy przez OCRG) mogą być przeznaczone np. na:

    – doradztwo prawne, finansowo-księgowe, organizacyjne, np. pokrycie kosztów zakupu usług prawniczych, doradców finansowych, mediatorów, specjalistów ds. zarządzania personelem, itp.

    – doradztwo technologiczne, czyli np. oceny technologiczne przedsiębiorstwa, audyt technologiczny,

    – wynajem urządzeń laboratoryjnych

    – dostęp do płatnych baz danych, raportów, analiz

    – opracowanie lub aktualizację strategii rozwoju przedsiębiorstwa

    – usługi dotyczące analizy rynku, analizy strategicznej, benchmarking (np. udział w konferencjach,

      sympozjach, wystawach, wizytach studyjnych, praktykach)

    – audyt energetyczny

    – certyfikacja i standaryzacja usług oraz produktów (np. pokrycie kosztu wdrożenia certyfikatu ISO, deklaracji zgodności CE, itp.)

    – szkolenia specjalistyczne

    – promocję i inkubację innowacyjnej przedsiębiorczości, czyli działania marketingowe i promocyjne, pomoc w pozyskiwaniu kapitału na rozwój, współpracę z instytucjami B+R, pomoc w pozyskiwaniu zasobów kapitałowych i ludzkich, itp.

    – informacje o źródłach finansowania działalności gospodarczej

    Ze wsparcia w ramach tego działania mogą skorzystać małe i średnie  firmy z woj. opolskiego, działające w branżach, które zostały uznane za tzw. regionalne specjalizacje inteligentne Opolszczyzny. Są to branże: budowlana (z przemysłem mineralnym i usługami budowlanymi); chemiczna; drzewno-papiernicza (w tym przemysł meblarski); maszynowa i elektromaszynowa; metalowa i metalurgiczna; paliwowo-energetyczna; rolno-spożywcza; transport i logistyka; usługi medyczne i rehabilitacyjne oraz usługi turystyczne.

     

    RAMKA

    6 KROKÓW, BY JAK NAJSPRAWNIEJ SKORZYSTAĆ Z DOTACJI I PROMES

    KROK 1. Zgłoś się do podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) i poinformuj, jakiego wsparcia potrzebujesz.

    KROK 2. Wypełnij 4-kartkowy wniosek o dofinansowanie wybranej usługi. Pomogą Ci w tym pracownicy OCRG. Wniosek możesz też wypełnić sam i przesłać lub dostarczyć do Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (Opole, ul. Krakowska 38, 45-075 Opole). Pracownicy OCRG pomogą Ci również znaleźć instytucję otoczenia biznesu, która będzie wspierać w realizacji wybranej usługi.

    KROK 3. Do 10 dni roboczych od złożenia kompletnego, prawidłowo wypełnionego wniosku podpiszesz umowę na dofinasowanie wybranej usługi bądź usług.

    KROK 4. Zrealizuj wybraną usługę bądź usługi zgodnie z założeniami i podpisaną umową.

    KROK 5. Zgłoś się z wnioskiem o refundację kosztów zrealizowanych usług do podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. Wniosek o refundację mieści się na zaledwie 2 kartkach!

    KROK 6. Do 10 dni po złożeniu wniosku o refundację pieniądze – zwrot kosztów zrealizowanej i opłaconej usługi, z której skorzystałeś – zostaną przelane na konto Twojej firmy.

  • Strzelce Opolskie mają „Grunt na medal”

    Strzelce Opolskie mają „Grunt na medal”

    Taki tytuł VIII Ogólnopolskiego Konkursu „Grunt na medal” 2018 za niespełna 6-hektarowy teren przy ul. Dziewkowickiej w Strzelcach Opolskich odebrali dziś w Warszawie przedstawiciele tej gminy. Tym samym teren ten zyskał miano jednego z 16 najatrakcyjniejszych w całej Polsce.

    – Bardzo się cieszymy z tej nagrody – nie kryje burmistrz Strzelec Opolskich Tadeusz Goc. – Wcześniej wyróżniano już teren przy ul. Ciepłowniczej, tym razem nagrodę przyznano nam za grunt przy ul. Dziewkowickiej. To kilkuhektarowa, doskonale zlokalizowana działka. Inwestorzy już o nią pytają. Mamy nadzieję, że rozmowy przyniosą wkrótce pierwsze informacje o firmach, które zdecydują się ulokować tu swój kapitał.

    Burmistrz podkreśla, że dodatkowym atutem tego gruntu jest fakt usytuowania go tuż przy torach i stacji kolejowej, co umożliwi działalność ewentualnej bocznicy. – Cieszymy się, że po raz kolejny dostrzeżono działania gminy na rzecz stworzenia jak najlepszych warunków dla biznesu i doceniono doskonale przygotowane tereny – podkreśla.

    Konkursu „Grunt na medal” organizują co dwa lata Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) we współpracy z Marszałkiem Województwa Opolskiego oraz Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera (COIE) działającym w ramach podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). W finale tegorocznej, ósmej już jego edycji, znalazło się łącznie osiem terenów z siedmiu opolskich gmin: Strzelec Opolskich, Nysy, Gogolina, Opola, Olesna, Krapkowic i Prudnika. Strzelecki grunt doceniono m.in. za dostęp do dobrej jakości dróg publicznych, dobrej infrastruktury technicznej (np. woda, prąd, kanalizacja, gaz), bocznicy kolejowej oraz za dobre przygotowanie gminy do przyjęcia i obsługi inwestorów.

    – Już sam udział w tym konkursie to duża promocja dla wszystkich terenów, które znajdują się w finałowym zestawieniu. Bez wątpienia te właśnie grunty Polska Agencja Inwestycji i Handlu szczególnie poleca później w relacjach z potencjalnymi inwestorami – mówi dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki Roland Wrzeciono, który wraz przedstawicielami opolskiego Centrum Obsługi Inwestora brał udział w gali wręczenia nagród konkursu. – A o tym, że wygrana w nim przekłada się na efekt, najlepiej świadczy fakt, że sześćdziesiąt procent terenów nagrodzonych w dotychczasowych ośmiu edycjach konkursu tytułem „Gruntu na medal” ma już właścicieli.

    – W naszym regionie wcześniej tytuł „Grunt na medal” zdobywały też m.in. działki w Skarbimierzu, Gogolinie, Ujeździe czy Lewinie Brzeskim, gdzie mamy już inwestycje – dopowiada Piotr Regeńczuk, p.o. kierownika COIE działającego w OCRG.

    Nie do przecenienia, zdaniem przedstawicieli OCRG, jest także rozwijana poprzez udział w konkursie współpraca samorządów, centrów obsługi inwestora i PAIH.

    Tereny do konkursu „Grunt na medal” 2018 – zarówno gminne, jak i prywatne – mogli zgłaszać do opolskiego COIE działającego przy OCRG starostowie, prezydenci, burmistrzowie oraz wójtowie gmin. Zgłaszane działki musiały być objęte aktualnym planem zagospodarowania przestrzennego wskazującym na przeznaczenie produkcyjne. Powierzchnia terenu nie mogła być mniejsza, niż 2 hektary.

    Najlepsze zgłoszone tereny uzyskają pierwszeństwo przy wskazywaniu przez PAIH oraz Opolskie Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera lokalizacji potencjalnym inwestorom, a także promowane będą na forum międzynarodowym. Ponadto zwycięzcy konkursu mogą prezentować logo „Grunt na medal” na wszystkich materiałach promocyjnych.

  • Drugie życie unijnych pieniędzy na pożyczki

    Drugie życie unijnych pieniędzy na pożyczki

    Po raz kolejny przedsiębiorcy z woj. opolskiego będą mogli sięgnąć po pieniądze na pożyczki z unijnej perspektywy z lat 2007-2013. Udzielać ich będzie Fundacja Rozwoju Śląska, która podpisała właśnie aneks do umowy opiewającej na 26 mln zł, dający takie możliwości.

    Aneks w opolskim urzędzie marszałkowskim podpisały 3 grudnia Fundacja Rozwoju Śląska i podlegające samorządowi województwa Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Dotyczy on jednej z trzech umów, na mocy których Fundacja uzyskała od samorządu woj. opolskiego w latach 2007-2013 wsparcie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego – w sumie 69 mln zł – na udzielanie pożyczek dla firm. Aneks odnosi się do puli 26 mln zł. Zgodnie z nim Fundacja będzie mogła do 2029 r. udzielać z tych pieniędzy kolejnych pożyczek obrotowych i inwestycyjnych mikro-, małym i średnim przedsiębiorcom, w tym start-upom. Dwie poprzednie umowy, składające się na pulę 69 mln zł, już zostały aneksowane, co oznacza, że w sumie taka właśnie kwota pieniędzy z lat 2007-2013 pozostanie w obiegu opolskiej gospodarki w postaci pożyczek.

    – To bardzo ważny moment dla tworzenia polityki rozwojowej naszego województwa – nie ma wątpliwości marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła. I dodał: – Fundacja Rozwoju Śląska pokazała w ostatnich latach, że w sposób sprawny i dynamiczny, a kiedy trzeba także elastyczny, zarządza funduszami europejskimi.

    Marszałek dodał, że także 3 grudnia, na posiedzeniu zarządu województwa opolskiego, przyjęty został podział pieniędzy na zakładanie działalności gospodarczej, które mają wesprzeć założenie 490 nowych firm w regionie. – Pożyczki udzielane przez Fundację Rozwoju Śląska, gdzie kwota wsparcia może być wyższa, mogą stanowić dla tych świeżo upieczonych przedsiębiorców dobrą kontynuację w kwestii pozyskania pieniędzy na rozwój ich firm – podsumował.

    Z danych Fundacji Rozwoju Śląska wynika, że korzystając z 69 mln zł unijnych pieniędzy przekazanych tej jednostce w latach 2007-2013 udzielono już 1159 pożyczek na łączną kwotę 215 mln zł. Z tego 153 mln zł przedsiębiorcy wykorzystali na pożyczki inwestycyjne, a 62 mln zł na pożyczki obrotowe.- Te dane doskonale pokazują bardzo ważny w przypadku tego działania efekt wielokrotności – podkreślił prezes Fundacji Rozwoju Śląska Arnold Czech. – Nasze województwo jest regionem małym, ale silnym gospodarczo. Silnym przede wszystkim małymi i średnimi firmami, które jednak na bieżąco potrzebują wsparcia. Najlepiej w postaci prostego, taniego kredytowania, czyli środków zwrotnych, które uczą gospodarności. Dotacje tego nie mają, dotacje rozpasają to jest ich negatywny element.

    – W przypadku innowacyjnych projektów firm, obarczonych wyższym ryzykiem, w naszym przekonaniu dotacje będą instrumentem, który sprawdzi się lepiej – zaznaczył dyrektor OCRG Roland Wrzeciono. – Niewątpliwie jednak dla firm korzystna jest uzupełniająca się, komplementarna oferta samorządu województwa, w której są pieniądze zarówno na dotacje, jak i na pożyczki.

    Dodał, że każdorazowo przy podejmowaniu decyzji o tym, co ma dziać się z unijnymi pieniędzmi wykorzystanymi już na pożyczki, dokonywana jest ocena działalności funduszu pożyczkowego. – Fundacja Rozwoju w tej ocenie wypadła bardzo dobrze, więc mogliśmy jej udzielić pozytywnej rekomendacji w kwestii dalszej współpracy – wyjaśnił Roland Wrzeciono.

    Poseł Ryszard Galla, przewodniczący Rady Fundacji Rozwoju Śląska zaznaczył, że jest ona instytucją funkcjonującą niemal od „pierwszych dni przemian w Polsce” (od 1991 r. – przyp. aut.). – Przez te wszystkie lata, także w czasach kiedy jeszcze nie myśleliśmy o środkach unijnych, zdobyła bardzo duże doświadczenie jeśli chodzi o udzielanie kredytów. Dzięki temu, gdy przyszedł czas wykorzystywania środków unijnych, stałą się liderem w tym zakresie – podkreślił.

    Władze Fundacji podały, że z pieniędzy, których dotyczył podpisany 3 grudnia aneks, w najbliższej dekadzie udzielane będą pożyczki w wysokości do 1 mln zł, których średnie oprocentowanie w skali roku wyniesie 4,05 proc. Spłacać je będzie można maksymalnie do 10 lat. Instytucja poinformowała też, że w ostatnich latach najwięcej firm, które skorzystały za jej pośrednictwem z unijnych pożyczek, stanowiły mikroprzedsiębiorstwa (923 pożyczki na 1159 udzielonych) oraz firmy małe (226 pożyczek).

    – Wyraźnie widać, że nie chcemy konkurować z sektorem bankowym – mówił prezes Fundacji podkreślając, że wspiera ona przede wszystkim firmy małe. – Nie mamy kapitału, który pozwalałby wspierać przedsiębiorstwa potrzebujące środków rzędu 5 czy 10 mln zł. Takie firmy są klientami sektora bankowego, dysponującego nie dziesiątkami milionów złotych, a setkami czy miliardami. Dla nas byłoby to niebezpieczne także z racji ryzyka. Z kolei nasi klienci często nie znajdują w sektorze bankowym akceptacji na dokapitalizowanie swoich pomysłów.

    Średnia wysokość pożyczek udzielanych z unijnych pieniędzy z lat 2007-2013 wyniosła 185 tys. zł. Korzystały z nich głównie firmy reprezentujące takie branże jak handel, usługi, przetwórstwo przemysłowe, budownictwo, gastronomia czy transport. Dzięki udzielaniu tych pożyczek, w związku z ich oprocentowaniem i po potrąceniu kosztów, Fundacja powiększyła pulę 69 mln zł do 78,2 mln zł.

  • Wsparcie cenniejsze, niż niejedna dotacja

    Wsparcie cenniejsze, niż niejedna dotacja

    Praktyczna wiedza doświadczonych biznesmenów dotycząca np. finansów czy organizacji firmy – to zdaniem uczestników Programu Mentoringu Biznesowego Województwa Opolskiego najcenniejsze, co z tego przedsięwzięcia wynoszą. Cenniejsze, niż niejedna dotacja.

    – Już od jakiegoś czasu zdawałem sobie sprawę z tego, że moją firmę trzeba przebudować albo przeformatować. Brałem udział w różnych szkoleniach i szukałem wiedzy, jak to zrobić – mówi uczestnik Programu Bartosz Jemioł, właściciel firmy, która jest małą agencją eventową, a pod marką Taturo (taturo.pl) produkuje też ubranka dziecięce własnego projektu. – Kiedy dostałem się do Programu Mentoringu ktoś z rodziny powiedział mi: po co ci to, lepiej by było gdybyś dostał jakieś pieniądze. Dziś jestem pewien, że wiedza, którą pozyskałem w ramach Programu, jest znacznie cenniejsza. Już działa i przynosi efekty, a na pewno będzie procentować także w przyszłości.

    Kolejna uczestniczka Programu Justyna Lenc, właścicielka firmy Spawaczka.pl, także chwali sobie udział w przedsięwzięciu. – Program Mentoringu bez dwóch zdań dał mi bardzo wiele – kwituje. – Na przykład inne spojrzenie na to, co robię. To pozwala upewnić się młodemu przedsiębiorcy, takiemu jak ja, że jego działalność ma sens. Dawał mi też kopa do działania, bo mojemu mentorowi podobało się to, co robię. A to motywowało, by działać dalej.

    Poza indywidualnymi spotkaniami i bieżącymi podpowiedziami dotyczącymi np. wyceny zleceń mentor Justyny Lenc zorganizował również na jej użytek w ramach Programu panel z ekspertami, pracownikami firmy, którą kieruje. – Byli wśród nich specjaliści od księgowości czy HR. Mogłam ich zapytać o wszystko, co przyda się przy prowadzeniu firmy – wspomina Justyna Lenc.

    W tegorocznej edycji Programu Mentoringu roli mentorów podjęło się ośmiu znanych i cenionych mistrzów biznesu: Andrzej Balcerek, członek rady nadzorczej Górażdże Cement SA i właściciel firmy AB Coaching; Andrzej Drosik, dyrektor przemysłowy na Europę Centralną Zakładów Produkcyjnych NUTRICIA; Joachim Siekiera, wieloletni prezes zarządu firmy Chespa w Krapkowicach, obecnie przewodniczący Rady Nadzorczej grupy Chespa; Lesław Adamczyk, współtwórca i właściciel Butiku Inwestycyjnego LEAD (leadyou.pl), współtwórca Opolskiego Centrum Zarządzania Projektami Sp. z o.o. i członek Rady Głównej BCC; Radosław Gliński, dyrektor i prokurent firmy NESTRO w Starym Oleśnie; Wojciech Paruzel, dyrektor operacyjny i członek zarządu firmy Diehl Controls Polska Sp. z o.o.; Roland Krause, prezes zarządu firmy MM Systemy oraz Ryszard Błaszków, były wieloletni dyrektor zakładu Lesaffre Polska.

    Mentorzy pracowali z 9 młodymi przedsiębiorcami, którzy swoje firmy prowadzą nie dłużej niż 5 lat. Byli wśród nich m.in. właścicielka małej firmy tworzącej produkty chemiczne, np. specjalistyczne preparaty do czyszczenia; właściciel firmy świadczącej usługi z użyciem dronów; pracownia stolarsko – konserwatorska czy założyciel firmy zajmujący się poradnictwem żywieniowym.

    Aż dwóch podopiecznych w ramach II edycji Programu miał Lesław Adamczyk. – Firmy prowadzone przez obydwu panów, z którymi pracowałem, to bardzo fajne idee, które mogą dużo dobrego i ciekawego zaoferować otoczeniu. Obydwie wymagały jednak ułożenia i wprowadzenia nieco większej dyscypliny organizacyjnej, co chyba jest dość charakterystyczne dla biznesu na wczesnym etapie rozwoju – relacjonuje. – Dlatego podczas pracy skupialiśmy się głównie na tym, by to co dzieje się na bieżąco, układać w spójny ciąg zdarzeń i zadań, lepiej oceniać ryzyka i zarządzać niepewnością.

    Pomysłodawcą Programu Mentoringu Biznesowego Województwa Opolskiego była Loża Opolska BCC, a wsparły go Opolska Izba Gospodarcza i Izba Gospodarcza „Śląsk”. Głównym jego celem jest transfer wiedzy i doświadczenia opolskich przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces, do małych i średnich firm o dużym potencjale wzrostu. Tegoroczna edycja była już drugą. Trwała od lutego do listopada br. W ramach Programu jego uczestnicy spotykali się z mentorami indywidualnie i wzięli udział w warsztatach integracyjno-szkoleniowych.

    – Mogli też skorzystać z bezpłatnego doradztwa prawnego oraz warsztatów dotyczących zagadnień związanych z zarządzaniem finansami przedsiębiorstwa, dostępnych dla wszystkich osób, które zgłosiły się do Programu – wyjaśnił Roland Wrzeciono, dyrektor podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki, które Program Mentoringu koordynowało.

    Warto dodać, że mentorzy swoją pracę na rzecz Programu wykonywali nieodpłatnie, a mentee (podopieczni projektu) korzystali z niego nie ponosząc żadnych kosztów.

    – To przedsięwzięcie absolutnie bezcenne, bo takiej praktycznej i szerokiej wiedzy, jaką otrzymują od mentorów uczestnicy programu, nie ma w żadnym podręczniku i nie otrzymuje się na żadnym szkoleniu – mówi Szymon Ogłaza, członek zarządu województwa opolskiego. – Za to jesteśmy mentorom bardzo wdzięczni. Wierzę, że między innymi dzięki takim właśnie inicjatywom Opolszczyzna staje się jednym z najbardziej przyjaznych przedsiębiorczości regionów.

    – Pomysł na Program jak najbardziej trafiony – podsumowuje także Lesław Adamczyk. – Dla mnie najlepszym na to dowodem jest fakt, że obydwie firmy, z którymi pracowałem, rozwijają się.

    – Inicjatywa przyjęła się na tyle dobrze, że chcemy ją kontynuować – zapowiada z kolei Roland Wrzeciono.

  • Ulgi dla inwestorów po nowemu

    Ulgi dla inwestorów po nowemu

    O 10 proc. większą ulgę w podatkach dochodowym od osób fizycznych i prawnych dostaną inwestorzy, którzy wybiorą Opolszczyznę, a nie sąsiednie regiony: woj. śląskie czy dolnośląskie. Wynika to z mapy pomocy regionalnej, która jest elementem nowego systemu wsparcia inwestorów w ramach tzw. Polskiej Strefy Inwestycji.

    Polska Strefa Inwestycji (PSI) i elementy, które różnią ją od uregulowań obowiązujących w ramach Specjalnych Stref Ekonomicznych, były tematem spotkania zatytułowanego „Wpływ Stref Ekonomicznych na rozwój przedsiębiorstw oraz instytucji otoczenia biznesu”. Odbyło się ono 20 listopada w sali Orła Białego opolskiego urzędu marszałkowskiego. Przedstawiciele firmy doradczej EY Doradztwo Podatkowe Krupa sp. k. podkreślali, że mechanizm wsparcia dla inwestorów w ramach PSI jest nowy, bo przepisy wykonawcze obowiązują od września br., ale bardzo zbliżony do tego, który obowiązywał i obowiązuje w ramach Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE). – Najważniejsza korzyść to ulga w podatku dochodowym od osób prawnych lub w podatku dochodowym od osób fizycznych, w zależności od formy prowadzenia działalności gospodarczej) – wyjaśniał Leszek Patrzek, ekspert z EY.

    Wpływ na jej wysokość ma m.in. lokalizacja inwestycji, a także status inwestora – czy jest dużym, średnim, czy też małym przedsiębiorcą. – W województwie opolskim wsparcie oferowane inwestorom wyjściowo, zgodnie z mapą pomocy przyjętą dla całego kraju, to 35 proc. To o 10 p.p. więcej, niż wyjściowe wsparcie w województwach śląskim czy dolnośląskim – wyliczał Leszek Patrzek. – Dodatkowo w przypadku małych i średnich przedsiębiorców próg ten podwyższany jest odpowiednio o 20 oraz 10 punktów procentowych.

    Eksperci firmy EY podkreślali, że jeśli chodzi o ulgę podatkową, to może ona być konsumowana tylko w odniesieniu do dochodu uzyskiwanego w ramach działalności strefowej, czyli zlokalizowanej fizycznie na terenie zdefiniowanym w tzw. decyzji o wsparciu. – Po drugie – dochód ten musi być osiągnięty w ramach jednego z rodzajów działalności wskazanych w tejże decyzji, określonych za pomocą PKWiU (Polska Klasyfikacja Wyrobów i Usług – przyp. red.) – zaznaczyła Ewelina Karasiuk.

    Dlatego, jak sygnalizowali prelegenci, warto dobrze przeanalizować kwestię PKWiU wskazywanych w umowie spółki i w decyzji o wsparciu. – W ramach tej samej inwestycji możemy przecież za kilka lat zacząć produkować coś zupełnie innego – mówił Leszek Patrzek. – Na klasyfikację PKWiU wyrobów wytwarzanych oraz usług świadczonych przez inwestora może zresztą wpłynąć także szereg innych czynników. Dlatego zdecydowanie zalecamy, by przeanalizować to zagadnienie szczegółowo jeszcze na etapie ubiegania się o ulgę.

    Co uległo zmianom w zapisach o Polskiej Strefie Inwestycji (PSI) w stosunku do przepisów dotyczących Specjalnej Strefy Ekonomicznej (SSE). W ramach PSI możemy zainwestować wszędzie. Każdy wolny teren może stać się terenem inwestycyjnym, na którym inwestorowi przysługiwać będą ulgi. W myśl nowych przepisów każdego przedsiębiorcę mają też obowiązywać zarówno kryteria ilościowe, jak i jakościowe, a nie jak dotąd – tylko ilościowe. Inny będzie też okres korzystania z pomocy. Firmy lokujące się w ostatnim czasie w SSE mogły liczyć na zwolnienia podatkowe do 2026 roku, do którego istnieć mają SSE. – Uzyskując obecnie decyzję o wsparciu w ramach PSI mamy dla każdego przedsiębiorcy konkretny termin korzystania ze zwolnienia. Różni się on w zależności od tego, jaka jest intensywność pomocy w danym regionie – wyjaśniali eksperci.

    Tam, gdzie intensywność pomocy sięga 50 proc. (wschodnia ściana Polski), okres wsparcia wyniesie 15 lat. Dla inwestycji na terenach z intensywnością wsparcia 35 proc., czyli np. dla woj. opolskie, 12 lat, a dla pozostałych 10 lat. – Warto zwrócić uwagę, że realizacja inwestycji zajmuje trochę czasu. To oznacza, że faktyczny okres korzystania ze zwolnienia będzie krótszy – wskazał Leszek Patrzek. Wydłużony – 15-letni okres obowiązywania decyzji o wsparciu – został ponadto przewidziany dla inwestycji realizowanych na terenach należących do SSE.

    Istotna będzie też wartość deklarowanych wydatków inwestycyjnych czy liczba osób nowo zatrudnianych w nowej inwestycji. Eksperci przestrzegali, by deklarować je bardzo realistycznie. – Warunki korzystania z pomocy, określone w decyzji o wsparciu, w dużym stopniu będą oczywiście zależały od tego, co inwestor zadeklaruje w stosunku do strefy ekonomicznej. Dobrze jest więc tak określić te warunki, by nie mieć w przyszłości problemów z ich spełnieniem – zastrzegł Leszek Patrzek.

    Bardzo duże znaczenie przy wyliczaniu wsparcia będzie mieć też np. fakt, czy inwestycja nie będzie zlokalizowana w jednym ze 122 tzw. miast średnich tracących funkcje społeczno-gospodarcze. W woj. opolskim takimi miastami są Brzeg, Kędzierzyn-Koźle, Kluczbork, Krapkowice, Nysa, Prudnik, Strzelce Opolskie i Namysłów. W tych lokalizacjach (oraz gminach graniczących z nimi) inwestorzy mogą liczyć na niższe kryteria jakościowe i ilościowe (np. niższe wartości inwestycji uprawniających do ulg).

    W kwestii kryteriów jakościowych inwestor może dostać dodatkowe punkty np. za przynależność do krajowego klastra kluczowego, prowadzenie działalności badawczo-rozwojowej, status mikro, małego lub średniego przedsiębiorcy, niski wpływ na środowisko poświadczony certyfikatami, tworzenie wyspecjalizowanych miejsc pracy i oferowanie stabilnego zatrudnienia, osiągnięcie odpowiedniego poziomu sprzedaży poza terytorium Polski, czy wspieranie zdobywania wykształcenia i kwalifikacji zawodowych oraz współpracę ze szkołami branżowymi.

    Burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura, który wziął udział w spotkaniu mówił, że gmina Krapkowice stawia raczej na inwestowanie w te miejsca, które były dotąd objęte KSSE. – Od wielu lat są one przygotowywane pod względem infrastrukturalnym i planistycznym. Staramy się zachęcić inwestorów, by tam właśnie zakładali swoje biznesy – wyjaśniał. – Nowe rozwiązania uważam za korzystne wtedy, gdy firma już istniejąca chce rozwinąć swój nowy zakład na sąsiedniej działce.

    Jeśli natomiast, podał dla przykładu burmistrz Krapkowic, nowy inwestor „chciałby kupić 10 hektarów gdzieś w lesie czy na łące, to trzeba byłoby zacząć od zmian planu zagospodarowania, co może trwać kilka lat”. – Potem trzeba byłoby dociągnąć infrastrukturę, co też będzie trwać i kosztować kilka, kilkanaście albo kilkadziesiąt milionów. Wtedy nowych regulacji nie uważam tego za korzystne. Chyba, że firma sama zechce inwestować – zastrzegł Andrzej Kasiura.

    Piotr Regeńczuk, p.o. zastępcy kierownika Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego w ramach podlegającego samorządowi województwa Opolskiemu Centrum Rozwoju Gospodarki wyjaśnił, że pomysł na spotkanie wyniknął ze zmian przepisów i licznych pytań ze strony firm i gmin w tej sprawie. – Inwestorzy jeszcze nie mając pełnego obrazu sprawy, ale z reguły podchodząc do tych zmian optymistycznie. Takie spotkania mają pomóc im zastanowić się nad planowanymi inwestycjami – wyjaśnił Piotr Regeńczuk. – Zwłaszcza, że teraz każdy metr kwadratowy Polski jest strefą ekonomiczną, a więc i konkurencja w grze o inwestora wzrosła.

    Regeńczuk dodał: – Mamy też plan wyjazdów do gmin i spotkań bezpośrednio z ich pracownikami czy włodarzami by dotrzeć do tych, których np. nie było na naszej konferencji. Chcemy dzięki temu zmaksymalizować ilość gmin, które mają ofertę dla przedsiębiorców – podkreślił.

    Spotkanie zorganizowało Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki, a współorganizatorami były Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna Invest – Park, Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna oraz firma EY Doradztwo Podatkowe Krupa sp. k.

  • Indie to rynek, na którym warto być

    Indie to rynek, na którym warto być

    Indie to jeden z pięciu strategicznych kierunków dla polskiego biznesu. Jakie polskie branże już z nim współpracują, a jakie mogą tam jeszcze szukać kontrahentów – o tym rozmawiali dziś w Opolu uczestnicy spotkania poświęconego polsko-indyjskim relacjom biznesowym.

    Spotkanie zorganizowały Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), Indo-European Education Foundation oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa (PWSZ) w Nysie. Wśród prelegentów byli m.in. przedstawiciele Ambasady Indii w Polsce, uczelni, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Banku Gospodarstwa Krajowego, firm, w tym doradczych czy instytucji. – Indie są dziś najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Zgodnie z przewidywaniami do 2050 będą trzecią potęgą gospodarczą – mówił V.S.D.L. Surendra, pierwszy sekretarz Ambasada Indii w Polsce. – Współpraca między Indiami i Polską istnieje i rozwija się od lat. Na przestrzeni ostatniej dekady siedmiokrotnie wzrosła liczba transakcji zawieranych między obiema stronami – dodał.

    Dziedziny, w których współpraca polsko-indyjska jest najintensywniejsza, to przede wszystkim przetwórstwo rolno-spożywcze, wydobycie i górnictwo, energetyka, edukacja czy branża IT. – W 2017 roku rząd indyjski podjął specjalne działania, by spełnić wszystkie warunki sanitarne umożliwiające import polskich jabłek do Indii. Wiele polskich spółek na tym skorzystało – podał pierwszy sekretarz indyjskiej ambasady.

    Druga ważna dziedzina w dwustronnych relacjach biznesowych to górnictwo i przemysł wydobywczy. Spotkania w tej sprawie odbywają się na poziomie regionalnym i krajowym. Branżą przyszłości z punktu widzenia Indii w obustronnych relacjach jest IT. V.S.D.L. Surendra podał dla przykładu, że 10 indyjskich firm zatrudnia dziś w Polsce ok. 13 tys. pracowników. – Rynek technologii informatycznych ma jeszcze większy potencjał i będzie najpewniej rósł w najbliższych latach – zaznaczył.

    Tym, co także łączy obydwa kraje, jest edukacja. V.S.D.L. Surendra podał, że słyszał iż liczba studentów z Indii w Polsce wzrosła z 700 sprzed 5 lat do 5 tysięcy obecnie.

    Przedstawiciel departamentu handlu i współpracy międzynarodowej Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii Łukasz Dajnowicz mówił z kolei, że obecnie polski eksport trafia przede wszystkim do krajów Unii Europejskiej, głównie do Niemiec. To oznacza, że polska gospodarka jest w dużym stopniu zależna od koniunktury w Europie. Dlatego warto dywersyfikować rynki zbytu i szukać ich także w innych rejonach świata. A rynek indyjski jest dla Polski jednym z najbardziej perspektywicznych. Podał, że Indie są obecnie dla Polski 26 partnerem handlowym pod względem obrotów handlowych, które w 2017 roku wyniosły 3,16 mld USD. Wartość ubiegłorocznego eksportu oszacowano na 736 mln USD, a importu na 2,42 mld USD. Najpopularniejsze towary eksportowe z Polski do Indii to koks i półkoks, turbiny gazowe, kauczuk, elektrody i wyroby walcowane ze stali, a branże perspektywiczne to maszyny i urządzenia, ochrona środowiska, budownictwo infrastrukturalne, meble, górnictwo, smart city czy żywność.

    Dr Pradeep Kumar, prezes Indo – European Education Foundation oraz Advanced Business Solutions Institute, a także wykładowca PWSZ w Nysie mówił m.in. o potencjale rynku indyjskiego, z naciskiem na możliwości współpracy w dziedzinie edukacji. Chwaląc Indie jako partnera handlowego wskazał np. na to, że kraj ten to dziś druga największa na świecie – po USA – populacja angielskojęzyczna i państwo, które może pochwalić się najszybciej wzrastającą klasę średnią.

    Prócz wystąpień eksperckich podczas spotkania był też czas na rozmowy i refleksje przedsiębiorców. Krzysztof Sołek, prezes Film Polska Production opowiadał, że jego firma współpracuje z Indiami od ponad 8 lat. Z jednej strony np. organizuje indyjskim filmowcom plany w Polsce; z drugiej – proponuje polskie i europejskie talenty, głównie operatorów, animatorów czy kaskaderów, indyjskiemu przemysłowi filmowemu. Wskazywał, że podstawową rzeczą, by osiągnąć sukces na tak dalekim rynku jest edukacja, a jej początkiem – jak zaznaczał – jest świadomość. Tymczasem wiedza o Polsce jest w Indiach mała, z czym jego firma długie lata się zmagała. Podpowiadał, że wchodząc na indyjski rynek warto wiedzieć choć trochę o ich kulturze, obyczajach, sposobie prowadzenia biznesu. By taką wiedzę posiąść najlepiej do Indii jechać – kilka lub kilkanaście razy.

    Eksportować do Indii chce też firma Explomet z Opola. – To jest olbrzymi rynek, szczególnie dla naszych produktów. Chcielibyśmy tam wysyłać materiały platerowane metodą zgrzewania wybuchowego używane w budowie aparatury procesowej i nie tylko – wyjaśniał Zygmunt Szulc, współwłaściciel Explometu. Dodał, że takie próby przedsiębiorstwo podejmuje od wielu lat. Co przeszkadza? – To, o czym dowiedzieliśmy się stosunkowo niedawno: że jeśli chce się współpracować z Indiami, to trzeba mieć bardziej indywidualne podejście i poznać partnera po drugiej stronie – powiedział Zygmunt Szulc.

    – Mamy nadzieję, że dzisiejsze prelekcje i rozmowy kuluarowe na tyle przybliżą biznes polski i indyjski, że zaowocują jego jeszcze większą współpracą w kolejnych latach – podsumowała wicedyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki Aneta Grzegocka.

  • Marnotrawstwa trzeba eliminować

    Marnotrawstwa trzeba eliminować

    Nawet 90 proc. czynności wykonywanych w firmie może być marnotrawstwem – wynika z badań. – Nie zawsze jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkie. Ale mając świadomość, że są, łatwiej je ograniczać i usprawniać procesy produkcyjne czy administracyjne – twierdzą specjaliści.

    To jeden z wniosków, który pojawił się na pierwszym spotkaniu w ramach kolejnego już cyklu spotkań „Be Lean”, organizowanego dla opolskich przedsiębiorców i instytucji otoczenia biznesu zainteresowanych wprowadzaniem lean w firmach przez Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działające przy OCRG. – Poprzedni cykl i spotkania poświęcone lean cieszyły się dużą popularnością, więc postanowiliśmy zorganizować kolejny. O tym, że był to dobry pomysł świadczy wysoka frekwencja – mówi Magdalena Możdżeń, p.o. kierownica Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera działającego w ramach podlegającego samorządowi województwa Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. Dodaje, że obecny cykl potrwa do połowy przyszłego roku, a organizowane w ramach niego warsztaty odbywać się będą średnio raz z miesiącu.

    Tym razem do współpracy i prowadzenia warsztatów zaproszony został Kaizen Institute Poland, który powstał w 2004 r. i jest częścią międzynarodowej organizacji Kaizen Institute Consulting Group, Ltd. To globalna organizacja konsultingowa aktywna we wszystkich sektorach. Zatrudnia ponad 750 profesjonalistów pracujących w 50 oddziałach na całym świecie. Tematem pierwszego spotkania, które odbyło się 15 listopada w Centrum Nauka Biznes Politechniki Opolskiej w Opolu, było „Daily Kaizen – codzienna optymalizacja działań”. Prowadzące zajęcia – Marta Kanus i Dominika Łączyńska – wyjaśniały m.in., że Kaizen to ciągłe doskonalenie i zmiana na lepsze. – Zmiana dokonywana przez każdego, wszędzie i  codziennie (everyone, everywhere, every day) – podkreśliła Dominika Łączyńska.

    W dokonywaniu takiej zmiany w firmie niezwykle ważna jest rola lidera. – Jeśli lider nie zaangażuje wszystkich w proces wprowadzania i utrwalania zmian, to nie będzie sukcesu – mówiła Marta Kanus.

    By skutecznie realizować Kaizen najpierw trzeba zdefiniować cele i zaplanować, jakich obszarów dotyczyć będzie zmiana, jakie problemy ma ona rozwiązać i kto będzie się tym zajmował. Trzeba też przekazać to zespołowi i przekonać go do potrzeby wprowadzenia takich zmian, a następnie kaskadować zadania. Potem trzeba właśnie wdrażać daily Kaizen, czyli codzienne rutyny, tak by zrealizować cele; zmienić postawy zespołu, a przez to również kulturę pracy w grupie. Dla skutecznego przeprowadzenia takiego procesu ważne są też np. wsparcie szkoleniowe dla liderów i zespołów, zapewnienie im odpowiedniego oprzyrządowania do pracy i pomysł na to, jak utrzymać zmianę. Przydatne mogą być w tym przypadku m.in. systemy motywacyjne czy systemy audytu.

    Ważne jest także, by usprawnić miejsce pracy i zoptymalizować zachodzące w nim procesy, bo właśnie tam jest najwięcej marnotrawstw. – Wprowadzanie Kaizen to proces, który się nie kończy. A jeśli wydaje się, że nie ma już nic do zmiany w przedsiębiorstwie, wszystko działa bez zarzutu, to… znaczy, że trzeba się martwić, bo jeszcze nie widać problemu, który za chwilę się ujawni – ostrzegały prowadzące.

    Od blisko dwóch lat lean-kaizen w firmie wprowadza grupa Nestro-Netecs-Elektromatik ze Starego Olesna, projektująca i produkująca ekoinnowacyjne systemy odpylania i oddzielania substancji lekkich oraz gazów i powietrza dla przemysłu meblarskiego, drzewnego, metalowego oraz sortowni odpadów komunalnych.

     

    – Zdecydowanie widzimy efekty tych działań. Dzięki zastosowaniu metody SMED skróciliśmy czasy przezbrojenia wyważarki do wirników o około 50 procent, a krawędziarek do  gięcia elementów o  ok.35 procent – relacjonuje Radosław Gliński, dyrektor zarządzający  grupy Nestro-Netecs-Elektromatik. – Stosując lean-kaizen w wielu miejscach procesu produkcji i w biurach wprowadziliśmy proste rozwiązania, dzięki którym już nikt niczego się nie domyśla, tylko widzi i wie. Efekt jest taki, że zespół pracuje nie ciężko, ale mądrze i zdecydowanie mniej jest gaszenia bieżących pożarów, co zazwyczaj kosztuje najwięcej pieniędzy i energii. Jesteśmy dopiero na początku drogi lean-kaizen, jeszcze wiele przed  nami.

    Czemu zdecydował się brać udział w spotkaniach z cyklu „BeLean” wraz z pracownikami Nestro i spółek należących do grupy? – Aby utrwalić to, czego dowiedzieliśmy się na studiach podyplomowych z lean. By pogłębić świadomość i być może dowiedzieć się czegoś dodatkowo – tłumaczy.

    Spotkania w ramach cyklu „Be Lean” są bezpłatne. Kolejne odbędzie się jeszcze w tym roku. Kiedy – o tym będą informować pracownicy Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera. – Na każde kolejne warsztaty tworzona jest nowa lista uczestników. Zaproszenie wysyłać będziemy w pierwszej kolejności do współpracujących z OCRG izb: Opolskiej Izby Gospodarczej, Izby Gospodarczej „Śląsk”, Loży Opolskiej BCC oraz Izby Rzemieślniczej oraz do członków Klubu 150 – zapowiada Marta Dudek z Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera.

    Przedsiębiorcy spoza tych instytucji również mogą zgłosić chęć otrzymania zaproszenia przez e-mail: invest@ocrg.opolskie.pl – Każdorazowo o zapisie na zajęcia decydować będzie kolejność zgłoszeń – informuje Marta Dudek.

  • Kolejne warsztaty nt. innowacji

    Kolejne warsztaty nt. innowacji

    Innowacjom w systemach produkcyjnych poświęcone będą warsztaty dla opolskich przedsiębiorców, które już 28 listopada odbędą się w Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG).

    Celem kolejnych już warsztatów w OCRG poświęconych innowacyjności będzie zaznajomienie ich uczestników z nowymi rozwiązaniami stosowanymi we współczesnych systemach produkcyjnych ukierunkowanych w szczególności na koncepcje: Przemysłu 4.0, cyfrowej produkcji oraz gospodarki opartej na wiedzy. Teoretyczne aspekty poruszanych zagadnień zostaną zilustrowane przykładami praktycznymi, zadaniami warsztatowymi, symulacjami i dyskusją wyników.

    Wśród omawianych zagadnień:

    1. Przemysł 4.0: geneza, istota, etapy rewolucji przemysłowej, gospodarka oparta na wiedzy, współczesne systemy produkcyjne, systemy cyber-fizyczne (CPS), internet rzeczy (IoT), integracja informacyjna elastycznych systemów wytwórczych (FMS), zintegrowane operacje cyfrowego wytwarzania, rola inżyniera przyszłości w kontekście czwartej rewolucji przemysłowej.

    Zadania warsztatowe: case study – nowoczesna linia produkcyjna, analiza rezultatów wdrożenia wybranych technologii Przemysłu 4.0, analiza porównawcza osiągnięć polskiej oraz światowej gospodarki przemysłowej.

    2. Inteligentne fabryki: nowe technologie w przemyśle, mechatronizacja oraz digitalizacja produkcji, inteligentne systemy sterowania produkcją, modelowanie i symulacje jako wirtualne odwzorowanie rzeczywistego systemu produkcyjnego.

    Zadania warsztatowe: przykład zastosowania programu symulacyjnego (procesy dyskretne i ciągłe), analiza wskaźników efektywności (OEE) oraz elastyczności (EPEI) wybranych systemów produkcyjnych.

    3. Zastosowanie metod sztucznej inteligencji w projektowaniu systemów produkcyjnych: istota zastosowania inżynierii wiedzy w systemach produkcyjnych, przegląd koncepcji systemów doradczych (eksperckich), analiza metod akwizycji i reprezentacji wiedzy produkcyjnej.

    Zadania warsztatowe: budowa drzew decyzyjnych dla wybranych problemów technicznego przygotowania produkcji, opracowanie symbolicznej reprezentacji wiedzy produkcyjnej dla potrzeb budowy systemu doradczego.

     

    Warsztaty odbędą się w siedzibie OCRG w Opolu, ul. Krakowska 38, sala konferencyjna na III piętrze. Poprowadzą je dr inż. Iwona Łapuńka oraz dr inż. Alfred Paszek. Udział w warsztatach jest bezpłatny, ale w związku z ograniczoną ilością miejsc obowiązywać będzie kolejność zgłoszeń. Zgłoszenia można wysyłać na adres e-mail: m.moj@ocrg.opolskie.pl do 26 listopada.

    Oprac. OCRG

  • Mamy to! Opolski projekt najlepszy!

    Mamy to! Opolski projekt najlepszy!

    Unijny projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2” został uznany za  najlepszy w Europie w kategorii ”Europejskie fundusze na rzecz doskonałości”. Nominowany przez unijnych ekspertów, wygrał w głosowaniu internetowym i  zdobył pierwszą nagrodę w konkursie VET Excellence Awards 2018.

    Projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”, realizowany przez Regionalny Zespół Placówek Wsparcia Edukacji  w Opolu przy współpracy Opolskiego  Centrum Rozwoju Gospodarki, Politechniki Opolskiej i miasta Opole, zdobył nagrodę w  kategorii "Europejskie fundusze na rzecz doskonałości”. Nagrodę odebrał dziś dyrektor Regionalnego Zespołu Placówek Wsparcia Edukacji w Opolu Lesław Tomczak. Gratulujemy i cieszymy się razem z uczestnikami projektu!

    W ramach Europejskiego Tygodnia Umiejętności Zawodowych 2018 Komisja Europejska, we współpracy z grupą ekspertów, ogłosiła nominacje do nagród VET Excellence Awards 2018 za doskonałe kształcenie i szkolenie zawodowe. Celem nagród jest wyróżnienie najlepszych praktyk w Europie, związanych z kształceniem i szkoleniem zawodowym.

    Przypomnijmy – projekt „Opolskie szkolnictwo zawodowe bliżej rynku pracy 2”, który zakończył się w tym roku, to m.in. spotkania uczniów z przedsiębiorcami, nowoczesne pracownie w szkołach, klasy patronackie, doradztwo zawodowe czy praktyki – a przede wszystkim uczniowie bliżej pracodawców. Niemal 9 milionów złotych przeznaczono na poprawę przygotowania do zawodu uczniów szkół zawodowych z całego województwa opolskiego.

    Więcej o projekcie można przeczytać na stronie http://www.opolskie.pl/2018/06/sukces-projektu-dla-uczniow-szkol-zawodowych/. W październiku rozpoczęła się trzecia edycja tego projektu.

    Źródło informacji: UMWO