Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Unijnego wsparcia warto szukać nie tylko w regionie

Przedsiębiorcy
26.04.2017

Jak skutecznie napisać wniosek i jakich błędów unikać w dokumentacji starając się o dotację w naborach w ramach tzw. Szybkiej Ścieżki NCBR opowiedział opolskim przedsiębiorcom ekspert oceniający takie wnioski.

Spotkanie zatytułowane „Kompendium Szybkiej Ścieżki, czyli jak napisać dobry projekt wdrożeniowy?” odbyło się wczoraj w Centrum Nauka - Biznes w Opolu. Jego celem było zachęcenie firm z regionu do tego, by sięgały po unijne wsparcie ze źródeł krajowych, np. w naborach Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). - Pieniądze, które mamy dla firm z Opolszczyzny w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Opolskiego na pewno w regionie zostaną. Ale dodatkowo można sięgać po unijne wsparcie z puli krajowej, np. w NCBR – podpowiada dyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG) Roland Wrzeciono.

Jak to robić skutecznie – o tym właśnie mówił dr Piotr Bębenek z Politechniki Opolskiej, ekspert oceniający wnioski firm do NCBR. – Projekty składane przez opolskie firmy np. w ramach naborów OCRG w niczym nie ustępują tym trafiającym z całego kraju do NCBR. Warto próbować – przekonywał.

W ramach trwającego też obecnie naboru NCBR w ramach tzw. Szybkiej Ścieżki firmy mogą ubiegać się o dofinansowanie projektów obejmujących badania przemysłowe i prace rozwojowe albo prace rozwojowe. Te projekty, w których nie przewidziano prac rozwojowych, wsparcia nie dostaną. Dr Bębenek podkreślał, że zanim przedsiębiorca zacznie pisać wniosek o dofinansowanie powinien dobrze zaplanować swój projekt, najlepiej od razu z kadrą naukowo-badawczą. – We wniosku musi być dobrze zdiagnozowany problem, który projekt ma rozwiązać; dobrze zaplanowane i dobrane działania oraz jasno wskazane efekty, które projekt ma przynieść. Generalnie ma on być realny do wdrożenia i opłacalny – wyjaśniał.

Ekspert podpowiedział m.in., że dofinansowanie może być większe o tzw. premię jeśli przedsiębiorca założy we wniosku rozpowszechnienie wyników swoich badań. Podkreślał również, iż trzeba skrupulatnie uzasadnić, że projekt, który firma chce realizować, będzie dobrze zarządzany. – Kluczowe dla wielomilionowego projektu osoby, takie jak np. jego kierownik, nie mogą w nim pracować np. na jedną ósmą etatu. To za krótko biorąc pod uwagę wielkość zadania. Chyba że np. taka osoba jest też członkiem zespołu naukowo-badawczego i w innym zakresie poświęca mu więcej czasu – wyjaśniał.

Zaznaczył też, że dobrze muszą być też opisane zakładane efekty projektu. – Jeśli ktoś zrobi to jednym zdaniem, a tak bywa, może spodziewać się odrzucenia wniosku – mówił ekspert. – I dodał: – Nie bójmy się też pisać o ryzykach, jakie na danym etapie realizacji mogą pojawić się w naszym projekcie. To oznacza, że swój pomysł solidnie przemyśleliśmy i przeanalizowaliśmy. Tymczasem przedsiębiorcy czasem piszę, że takie ryzyka nie istnieją – dodał dr Bębenek.

Wśród uczestników środowego spotkania byli przedstawiciele firm doradczych i przedsiębiorcy z całego regionu. – Wiemy, że nasza konkurencja realizuje projekty z dofinansowaniem unijnym. Chcemy ją przegonić, a żeby to zrobić chcemy dozbroić nasz dział technologiczny, rozwinąć firmę pod kątem naukowo-badawczym i zwiększyć produkcję – mówił Dawid Kaczmarek z Fabryki Armatur Głuchołazy pytany o to, dlaczego wziął udział w spotkaniu.