Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Stoch, Żyła i Hula "latają" w ich butach

Przedsiębiorcy
08.10.2019
fot. Starostwo Powiatowe w Krapkowicach
fot. Starostwo Powiatowe w Krapkowicach

- Dzień dobry, nazywam się Adam Małysz, chciałbym porozmawiać o butach dla naszych skoczków – usłyszała któregoś dnia w słuchawce Ewa Nagaba, która wraz z mężem prowadzi w krapkowickim Otmęcie firmę obuwniczą Nagaba. Myślała, że to żart. Dziś w butach tej firmy do sezonu przygotowuje się kadra polskich skoczków.

- To było w ubiegłym roku, bodaj w sierpniu – wspomina Ewa Nagaba. – Myślałam, że ktoś robi mi psikusa, choć w zasadzie głos w słuchawce brzmiał jak głos Adama Małysza. Ale dla pewności zaprosiłam gościa do nas. Pomyślałam, że jeśli to żart, to ten ktoś się nie zjawi i już…

Tymczasem dwa dni później w drzwiach firmy, mieszczącej się w dawnym obuwniczym zagłębiu – Otmęcie w Krapkowicach – stanął właśnie Adam Małysz: czterokrotny zdobywca Kryształowej Kuli w skokach narciarskich, wielokrotny medalista Mistrzostw Świata, Turnieju Czterech Skoczni i innych prestiżowych zawodów. – Naprawdę nie wierzyłam póki nie przyjechał. A potem wszystko potoczyło się bardzo szybko – opowiada Ewa Nagaba.

- Przez kilka miesięcy trafiałem do różnych firm, ale z żadną nie mogliśmy się jakoś porozumieć – mówił z kolei Adam Małysz w wypowiedzi udzielonej Starostwu Powiatowemu w Krapkowicach, które mocno zaangażowało się w pomoc projektowi Nagaby i szefa kadry naszych skoczków. - W końcu rozpocząłem poszukiwania w internecie i tam natrafiłem na firmę Nagaba, która jakoś tak mi się skojarzyła pozytywnie z Japonią. Okazało się, że jest to firma rodzinna i bardzo optymistycznie nastawiona do mojego pomysłu. Byliśmy wspólnie z trenerami bardzo zaskoczeni jak szybko ich słowa zamieniają się w czyny, bo mieliśmy świadomość, że to rodzina firma, więc aby tak szybko działać w naszej sprawie musi odłożyć w czasie inne realizacje - podkreślał Adam Małysz.

Firma Nagaba, którą Ewa Nagaba od 1993 roku prowadzi wraz z mężem Grzegorzem, od lat produkuje półbuty, sandały, trzewiki, buty trekkingowe czy glany w dziesiątkach wzorów i bardzo nietypowych kolorów. Ma swoich fanów już nie tylko na Opolszczyźnie. Ale butów narciarskich, a tym bardziej do skoków, nigdy dotąd nie robiła.

- Dla tego projektu szczególnie ważne było to, że od lat wykonujemy buty skórzane i mamy bardzo doświadczonych obuwników, z kilkudziesięcioletnim wręcz doświadczeniem, ogromną wiedzą i wyobraźnią – podkreśla właścicielka marki Nagaba. – Buty skokowe to tak naprawdę trochę rękodzieło. Liczy się oczywiście park maszynowy, ale wiele elementów trzeba zrobić ręcznie. Na naszą korzyść zadziałało więc także to, że pracujemy jak mała manufaktura i potrafimy wykonać produkt dostosowany do naprawdę indywidualnych potrzeb. W tym przypadku bardzo specyficznych.

Ogromnym atutem krapkowickiej firmy był również fakt, że od jakiegoś czasu pracuje nad butami wykonanymi z materiałów… wegańskich. – Mają one wszystkie właściwości skóry, ale powstają w laboratoriach. Chcemy je proponować klientom, którzy nie akceptują produktów zwierzęcych – wyjaśnia Ewa Nagaba. – Buty dla naszych skoczków, z powodów technicznych i technologicznych, powstały właśnie w dużej mierze z takich materiałów.

By dopracować ten produkt w stu procentach Nagaba pozyskała też dofinansowanie unijne dofinansowanie w podlegającym samorządowi województwa Opolskim Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG). Z jednej strony na usługi rzecznika patentowego, z drugiej na doradztwo technologiczne dotyczące doboru tworzywa do produkcji wkładek do butów naszych skoczków.

- To z pewnością będzie jeden z takich opolskich unijnych projektów – perełek. Niejedyny, ale bardzo wyjątkowy. Od tej pory chyba wszyscy będziemy, śledząc wyczyny naszych skoczków, patrzeć nie tylko na odległości, które pokonują, ale też na buty, w których skaczą – podkreśla marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła.

- Jeśli ktoś myślał do tej pory, że unijne projekty to tylko grube segregatory dokumentów, to teraz powinien zmienić zdanie. To jeden z takich projektów, któremu bardzo kibicowaliśmy, i o których bardzo nam trudno było nie mówić przez długie miesiące – mówi dyrektor OCRG Roland Wrzeciono.

Bardzo długo, bo przez około 8 miesięcy, była to bowiem jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic handlowych Opolszczyzny i polskiego sportu. Opowiedział o niej w ostatni weekend w rozmowie z mediami sam Adam Małysz podczas zawodów letniego GP w Klinghental. - Do rozpoczęcia Pucharu Świata coraz mniej czasu. Pierwsze zawody odbędą się 23-24 listopada w Wiśle i wtedy na temat butów z Otmętu na pewno dowiemy się zdecydowanie więcej. My i cały świat – podkreśla starosta krapkowicki Maciej Sonik.

Unijne pieniądze Nagaba dostała z OCRG w ramach projektu, z którego mogą być sfinansowane tzw. usługi specjalistyczne. Usługi te w tym przypadku zrealizowano z udziałem Parku Naukowo-Technologicznego w Opolu. - Park zaoferował nam współpracę z firmą Piero Composites, która w nim funkcjonuje i zajmuje się badaniem tworzyw sztucznych – opowiada Ewa Nagaba. – Eksperci tej firmy wykonali kawał dobrej roboty. Bardzo nam pomogli w badaniu właściwości i doborze tworzyw do części elementów, z których wykonaliśmy finalny produkt!

Dziś ów produkt, czyli buty skokowe, jest już właściwie gotowy. – Skoczkowie testują je od około dwóch miesięcy – relacjonuje Ewa Nagaba. – Za nami są już poprawki, przeróbki i udoskonalenia. Ale ciągle jesteśmy w kontakcie i z zawodnikami i ze sztabem szkoleniowym. Słuchamy ich i dopracowujemy to, na co zwracają nam uwagę zawodnicy i ich otoczenie.

Czym nowe buty będą się one różniły od tych, w których skoczkowie walczyli o medale dotychczas? Jakie zastosowano w nich nowinki? – Tego nie powiem. Z jednej strony nie jesteśmy upoważnieni, by o tym mówić. Z drugiej to także nasza, wypracowana wiedza i technologia, którą niekoniecznie chcemy się dzielić – zaznacza Ewa Nagaba.

Co projekt dał firmie? – Na pewno ogromną satysfakcję i możliwość zmierzenia się z dużym, bardzo ciekawym wyzwaniem zawodowym – wylicza właścicielka krapkowickiej firmy obuwniczej. – Także doświadczenie w podejściu do realizacji dużych projektów, które trzeba prowadzić równolegle do tego, co robimy na co dzień. No a poza tym ogromną frajdę z tego, że mogliśmy poznać tak fantastycznych ludzi, jakimi są nasi skoczkowie, ich sztab i Adam Małysz. To dla nas wielka przygoda!

 

Zdjęcia: Starostwo Powiatowe w Krapkowicach