Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Indie to rynek, na którym warto być

Spotkanie
21.11.2018

Indie to jeden z pięciu strategicznych kierunków dla polskiego biznesu. Jakie polskie branże już z nim współpracują, a jakie mogą tam jeszcze szukać kontrahentów - o tym rozmawiali dziś w Opolu uczestnicy spotkania poświęconego polsko-indyjskim relacjom biznesowym.

Spotkanie zorganizowały Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki (OCRG), Indo-European Education Foundation oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa (PWSZ) w Nysie. Wśród prelegentów byli m.in. przedstawiciele Ambasady Indii w Polsce, uczelni, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, Banku Gospodarstwa Krajowego, firm, w tym doradczych czy instytucji. - Indie są dziś najszybciej rozwijającą się gospodarką świata. Zgodnie z przewidywaniami do 2050 będą trzecią potęgą gospodarczą - mówił V.S.D.L. Surendra, pierwszy sekretarz Ambasada Indii w Polsce. - Współpraca między Indiami i Polską istnieje i rozwija się od lat. Na przestrzeni ostatniej dekady siedmiokrotnie wzrosła liczba transakcji zawieranych między obiema stronami - dodał.

Dziedziny, w których współpraca polsko-indyjska jest najintensywniejsza, to przede wszystkim przetwórstwo rolno-spożywcze, wydobycie i górnictwo, energetyka, edukacja czy branża IT. - W 2017 roku rząd indyjski podjął specjalne działania, by spełnić wszystkie warunki sanitarne umożliwiające import polskich jabłek do Indii. Wiele polskich spółek na tym skorzystało – podał pierwszy sekretarz indyjskiej ambasady.

Druga ważna dziedzina w dwustronnych relacjach biznesowych to górnictwo i przemysł wydobywczy. Spotkania w tej sprawie odbywają się na poziomie regionalnym i krajowym. Branżą przyszłości z punktu widzenia Indii w obustronnych relacjach jest IT. V.S.D.L. Surendra podał dla przykładu, że 10 indyjskich firm zatrudnia dziś w Polsce ok. 13 tys. pracowników. - Rynek technologii informatycznych ma jeszcze większy potencjał i będzie najpewniej rósł w najbliższych latach – zaznaczył.

Tym, co także łączy obydwa kraje, jest edukacja. V.S.D.L. Surendra podał, że słyszał iż liczba studentów z Indii w Polsce wzrosła z 700 sprzed 5 lat do 5 tysięcy obecnie.

Przedstawiciel departamentu handlu i współpracy międzynarodowej Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii Łukasz Dajnowicz mówił z kolei, że obecnie polski eksport trafia przede wszystkim do krajów Unii Europejskiej, głównie do Niemiec. To oznacza, że polska gospodarka jest w dużym stopniu zależna od koniunktury w Europie. Dlatego warto dywersyfikować rynki zbytu i szukać ich także w innych rejonach świata. A rynek indyjski jest dla Polski jednym z najbardziej perspektywicznych. Podał, że Indie są obecnie dla Polski 26 partnerem handlowym pod względem obrotów handlowych, które w 2017 roku wyniosły 3,16 mld USD. Wartość ubiegłorocznego eksportu oszacowano na 736 mln USD, a importu na 2,42 mld USD. Najpopularniejsze towary eksportowe z Polski do Indii to koks i półkoks, turbiny gazowe, kauczuk, elektrody i wyroby walcowane ze stali, a branże perspektywiczne to maszyny i urządzenia, ochrona środowiska, budownictwo infrastrukturalne, meble, górnictwo, smart city czy żywność.

Dr Pradeep Kumar, prezes Indo - European Education Foundation oraz Advanced Business Solutions Institute, a także wykładowca PWSZ w Nysie mówił m.in. o potencjale rynku indyjskiego, z naciskiem na możliwości współpracy w dziedzinie edukacji. Chwaląc Indie jako partnera handlowego wskazał np. na to, że kraj ten to dziś druga największa na świecie – po USA - populacja angielskojęzyczna i państwo, które może pochwalić się najszybciej wzrastającą klasę średnią.

Prócz wystąpień eksperckich podczas spotkania był też czas na rozmowy i refleksje przedsiębiorców. Krzysztof Sołek, prezes Film Polska Production opowiadał, że jego firma współpracuje z Indiami od ponad 8 lat. Z jednej strony np. organizuje indyjskim filmowcom plany w Polsce; z drugiej - proponuje polskie i europejskie talenty, głównie operatorów, animatorów czy kaskaderów, indyjskiemu przemysłowi filmowemu. Wskazywał, że podstawową rzeczą, by osiągnąć sukces na tak dalekim rynku jest edukacja, a jej początkiem – jak zaznaczał - jest świadomość. Tymczasem wiedza o Polsce jest w Indiach mała, z czym jego firma długie lata się zmagała. Podpowiadał, że wchodząc na indyjski rynek warto wiedzieć choć trochę o ich kulturze, obyczajach, sposobie prowadzenia biznesu. By taką wiedzę posiąść najlepiej do Indii jechać - kilka lub kilkanaście razy.

Eksportować do Indii chce też firma Explomet z Opola. – To jest olbrzymi rynek, szczególnie dla naszych produktów. Chcielibyśmy tam wysyłać materiały platerowane metodą zgrzewania wybuchowego używane w budowie aparatury procesowej i nie tylko – wyjaśniał Zygmunt Szulc, współwłaściciel Explometu. Dodał, że takie próby przedsiębiorstwo podejmuje od wielu lat. Co przeszkadza? – To, o czym dowiedzieliśmy się stosunkowo niedawno: że jeśli chce się współpracować z Indiami, to trzeba mieć bardziej indywidualne podejście i poznać partnera po drugiej stronie – powiedział Zygmunt Szulc.

- Mamy nadzieję, że dzisiejsze prelekcje i rozmowy kuluarowe na tyle przybliżą biznes polski i indyjski, że zaowocują jego jeszcze większą współpracą w kolejnych latach – podsumowała wicedyrektor Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki Aneta Grzegocka.